07.11.12, 12:55, dodany przez Galadhorn
Wiara głęboko zakorzeniona
Prof. Clyde S. Kilby
Nie przypominam sobie ani jednej wizyty w domu Tolkiena, podczas której rozmowa nie przeszła by w jakimś momencie na tematy religijne czy raczej na temat chrześcijaństwa. Powiedział mi, że wielokrotnie otrzymywał jakąś opowieść jako odpowiedź na modlitwę. Pani Tolkienowa dołączyła do niego, robiąc uwagę na temat jednego z ich dzieci, które zostało uzdrowione z dolegliwości serca – jak wierzyła rodzina – dzięki modlitwie. Często mówił o Chrystusie „nasz Pan” i był bardzo zmartwiony, gdy inni odnosili się do Boga jak do jakiegoś burmistrza.
Tolkien naprawdę praktykował nabożność do Maryi Dziewicy. Jednym z jego spostrzeżeń było, że musiała ona zazdrośnie strzec swojej ciąży, bo gdyby inni ją odkryli, Maryja zostałaby ukamienowana albo jako cudzołożnica, albo – gdyby chciała tę sprawę wyjaśnić – jako bluźnierczyni.
Był on poruszony poniżającymi warunkami, w jakich narodził się Chrystus – w stajni z wszelkimi nieczystościami i zalegającymi w niej zwierzęcymi odchodami. Widział ten fakt jako symbol prawdziwej natury rzeczy świętych w upadłym świecie. Powiedział, że miał szczególny szacunek dla Ewangelii według Łukasza, bo pisarz włączył w nią tak wiele o kobietach.
Wierzył, że kreatywność jest sama w sobie darem Boga. Po latach uczenia estetyki, nie mogę nie podsumować, że wszystko, co można pojąć w tej trudnej sprawie zawiera się w jednym wierszu z „O baśniach” Tolkiena: „naszym jest prawem (…) tworzyć na obraz naszego stworzenia”* [po angielsku we make still by the law in which we’re made ‚wciąż tworzymy zgodnie z prawem, wedle któregośmy zostali stworzeni’].
* Tłum. Tadeusz A. Olszański, Christianitas nr 14.
Clyde S. Kilby (1902-1986) był profesorem języka angielskiego w Kolegium Wheaton (w amerykańskim stanie Illinois). W roku 1965 ustanowił tam centrum studiów nad Tolkienem, C. S. Lewisem, G. K. Chestertonem, George MacDonaldem, Dorothy L. Sayers, Charlesem Williamsem oraz Owenem Barfieldem. Centrum nazwane potem na cześć swojej beneficjentki, nosi dziś nazwę Marion E. Wade Center i mieści w sobie wielką kolekcję książek, publikacji, fotografii i wspomnień na temat wymienionych pisarzy. Znajdują się też tam takie eksponaty jak szafa rodziny Lewisów i biurko Tolkiena. Pierwsza wizyta Kilby’ego w domu Tolkienów miała miejsce jesienią roku 1964. Po powrocie do Stanów Zjednoczonych Kilby napisał do Tolkiena, proponując swój przyjazd do Oksfordu i pomoc w uporządkowaniu do publikacji materiałów o Śródziemiu.
Przeczytaj resztę wpisu »
2 KomentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena
06.11.12, 00:58, dodany przez Telperion
Planszowy klasyk w śródziemnym wydaniu (w wersji hobbickiej). Mimo że to kolejny złoty pucharek bądź mały rubin skradziony Krasnoludom*, gra wydaje się być ciekawie rozwiązana. Nie jest to bynajmniej tylko wydruk filmowych postaci na kawałku tektury – ta planszówka wygląda na przemyślaną grę. Oparta na podobnych zasadach, ale ze śródziemnym kopem!
Opis: „Świętuj premierę filmu Hobbit, grając w specjalne wydanie gry planszowej Monopoly! Wciel się w Bilba, Gandalfa, Thorina, Golluma i innych bohaterów magicznej opowieści J.R.R Toliena. Ta gra to niezła gratka dla fanów Śródziemia i tych którzy biorą udział w tej nieoczekiwanej podróży…”.
Pudełko zawiera:
1 x GameBoard (plansza)
60 x Cards (karty)
32 x Houses (domy)
12 x Hotels (hotele)
2 x Dice (kostki)
1 x Speed Die (szybka kostka)
210 x Custom Money (specjalnie zaprojektowane pieniądze)
1 x Vac Tray (plastikowe pudełko na karty i pieniądze)
1 x Cloth Bag (bawełniany woreczek)
1 x Rules Book (książeczka z zasadami)
6 x Special Tokens (pionki)
Żeby zgarnąć całe złoto i klejnoty spod Samotnej Góry, trzeba zainwestować około 30£. Do kupienia między innymi na amazon.co.uk (więcej szczegółowych zdjęć). Przeczytaj resztę wpisu »
2 KomentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Fandom tolkienowski, Gry tolkienowskie, Nowości wydawnicze
19.10.12, 19:58, dodany przez Galadhorn
Kiedy w 1936 dziesięcioletni Rayner Unwin napisał ten dokument na zamówienie taty, wydawcy Stanleya Unwina, nie miał jeszcze pojęcia, że rękopis, który poleca, stanie się jedną z najukochańszych książek w historii literatury… Przedstawiamy Wam unikalny skan pierwszej recenzji Hobbita. Oto jej tłumaczenie na polski:
Bilbo Baggins był hobbitem, który mieszkał w swej hobbiciej norce i przenigdy nie brał udziału w żadnych przygodach, a w końcu czarodziej Gandalf i jego krasnoludy namówiły go na wyprawę. Miał wiele przygód walcząc z goblinami i wargami, w końcu dotarli do samotnej góry; Smaug, smok, który jej strzeże, zostaje zabity i po straszliwej bitwie z goblinami powrócił do domu – bogaty! Ta książka, z dodaniem map, nie potrzebuje żadnych ilustracji, jest dobra i powinna podobać się wszystkim dzieciom w wieku od 5 do 9 lat.
Brak komentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Utwory Tolkiena
20.09.12, 13:23, dodany przez Galadhorn
W 1967 J.R.R. Tolkien w swoim liście do państwa Plimmerów (Listy, nr 294, patrz str. 613) stwierdza:
Rzadko jednak znajduję współczesne książki, które potrafią utrzymać moją uwagę.
W przypisie jednak zaraz dodaje, że podobają mu się książki science-fiction Isaaka Asimova (mógł wówczas na przykład znać cykl o Fundacji), a także dzieła E. R. Eddisona oraz Mary Renault. Pisaliśmy też kiedyś o znajomości przez Tolkiena cyklu o Conanie Howarda (tutaj).
W prywatnej korespondencji dowiedzieliśmy się niedawno o nieznanym, niepublikowanym liście J.R.R. Tolkiena z roku 1966, w którym przyznaje się on do znajomości książki Diuna Franka Herberta. Powieść ukazała się w odcinkach w czasopiśmie Analog Science Fact and Fiction w latach 1963-64 w ośmiu odcinkach jako Dune World, a następnie w roku 1965 była kontynuowana przez The Prophet of Dune, zaś całość (uzupełniona kilkoma dodatkami i mapą z notą kartograficzną) wydana została w 1965 roku przez wydawnictwo Chilton pod tytułem Dune (Diuna, patrz grafika z okładką I wydania).
Tolkien musiał znać tę książkę z jej pierwszego wydania. Co ciekawe, nasz autor pisze, że i on, i Herbert pisali po tym samym kursie („wrote along the same track”). Czyżby chodziło tu o tworzenie pełnego, bogatego świata pochodnego („secondary world”), czyli dobrej subkreacji? Cykl Diuny należy do najlepszych kreacji literackich w fantasy i SF.
1 komentarzKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Listy Tolkiena
10.09.12, 17:38, dodany przez Galadhorn
[Na podstawie recenzji Johna D. Rateliffa – tutaj]
O nowym numerze Parma pisaliśmy już tutaj. Gdy tylko znalazłem więcej czasu, postanowiłem go zamówić (kolekcjonuję to czasopismo od wydanego w 1995 numeru 11). Uwaga, strona Parma Eldalamberon nie działa na wszystkich komputerach w Polsce! Jesteśmy z jakichś powodów „zbanowani” jako niechciany region świata przez administrację… Ale dla chcącego nic trudnego. Na fejsie, wśród znajomych mam Christophera Gilsona, redaktora, który zajmuje się sprawą dystrybucji. Bardzo szybko czasopismo do mnie dotarło – zapłaciłem 29 sierpnia, wysłano je do mnie 31 sierpnia, w skrzynce było już 5 wcześnia!

Może ktoś, kto nie interesuje się pismem tengwar, nie wierzy, że nowe Parma może przynieść coś ciekawego. Błąd! Jeżeli interesuje cię biografia Profesora i jego światopogląd, ten numer może być dla ciebie naprawdę ciekawy! Oczywiście najfajniejsze są kaligrafie Tolkiena w powstałym na początku lat 30. piśmie tengwar. Na 160 stronicach mamy mnóstwo reprodukcji – często bardzo dekoracyjnych inskrypcji. Każda z nich opatrzona jest transkrypcją i normalizacją od zapisu fonetycznego do obecnej angielskiej ortografii. Większość tekstów to notatki, listy, zapisy języka angielskiego – kilka w łacinie, jeden po starofrankońskim…
Przeczytaj resztę wpisu »
5 KomentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Lingwistyka, Listy Tolkiena, Nowości wydawnicze, Recenzje
10.09.12, 15:06, dodany przez Galadhorn
Źródło: Sacnoth’s Scriptorium
W latach 30., mieszkają
cy w Oksfordzie przy Northmoor Road nr 22 Tolkienowie zatrudnili kilka opiekunek do dzieci, które pochodziły z Islandii. Według oficjalnego biografa Tolkienów, Humphreya Carpentera, był to cią
g różnych nieporozumień i trudności, aż w końcu udało się zatrudnić angielską nianię, Phoebe Coles. Śladem pobytu islandzkich au pair były skandynawskie nawią
zania w Hobbicie – do bajek opowiadanych przez nie przed snem (gdy na przykład narrator opisuje trolle i zakłada, że dzieci już o trollach słyszały).
Jakiś czas temu w Islandii, w gazecie Morgunblaðið (z 28 lutego 1999) opublikowano wywiad z 89-letnią Arndís Þorbjarnardóttir (1910-2004). Starsza pani wspomina w nim swoją pracę jako au pair u Tolkienów w latach 1929-1930 (choć z jej wspomnień można wywnioskować, że pracowała u Tolkienów w 1931, gdy Priscilla miała 2 lata, a John 14). Pomoc Tolkienom łączyła ona z nauką języka angielskiego. To właśnie „Adda” (bo takiej formy imienia używała w Anglii) miała dzieciom Tolkienów opowiadać bajki o trollach zamieniają
cych się w kamień przy blasku wschodzą
cego słońca!
Islandczyk, Svanur Gísli Þorkelsson, na swoim blogu przedstawił angielskie streszczenie wywiadu z panią Arndís (tutaj). Oto wiadomości z tej notatki, uzupełnione informacjami, które znaleźliśmy w Internecie.
Adda była córką lekarza z Zachodnich Fiordów, Þorbjarna Þordarsona. W wieku 20 lat otrzymała pracę u profesora Tolkiena i jego żony, ponieważ państwo Tolkienowie korzystali już z pracy islandzkich opiekunek do dziecka, Aslaug (o której mamy wzmiankę w The J.R.R. Tolkien Companion and Guide, t. 1, str. 143) i Rúny, a Aslaug była szkolną koleżanką Addy. Profesor Tolkien zabrał ją ze stacji kolejowej w Oksfordzie i pozdrowił ją po… islandzku (w liście z 1949 Tolkien pisał, że włada współczesnym islandzkim całkiem dobrze; był też profesorem staroislandzkiego, języka Eddy i sag).
Przeczytaj resztę wpisu »
8 KomentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena
02.09.12, 13:57, dodany przez Telperion
Dziś mija 39 rocznica śmierci profesora J.R.R Tolkiena. Ponadczasowość jego dzieł dała mu nieśmiertelność, tak jak bohaterowie jego książek dzięki swym czynom stali się nieśmiertelni…
(...) We wtorek 28 sierpnia, pojechał do Bournemouth w odwiedziny do Denisa i Jocelyn Tolhurstów, lekarza i jego żony, którzy opiekowali się nim oraz Edith podczas ich pobytu w Bournemouth.
Koniec nadszedł szybko. We czwartek wziął udział w przyjęciu urodzinowym pani Tolhurst, ale nie czuł się dobrze i nie jadł dużo, chociaż wypił trochę szampana. W nocy poczuł ból i rano został zabrany do prywatnego szpitala, gdzie wykryto poważny krwotok z wrzodu żołądka. Tak się złożyło, że Michael był na wakacjach w Szwajcarii, a Christopher we Francji i żaden z nich nie mógł przyjechać do niego na czas, lecz John i Priscilla towarzyszyli mu do końca. Początkowo rokowania były optymistyczne, lecz w sobotę wywiązało się zapalenie płuc i Tolkien zmarł rano w niedziele 2 września 1973 roku w wieku osiemdziesięciu jeden lat.*
Po śmierci pisarza, w gazecie Daily Telegraph pojawił się nekrolog o takiej treści:
Bilbo znalazł kawałek czarnej wstążki i zawiązał ją sobie na ramieniu. Hobbit szlochał w głos. Gdzieś w świece fantazji stworzonym przez profesora J.R.R Tolkiena stało się to na wieść o jego śmierci. Wymyślone przez niego postacie – książęta elfów, hobbici, enty, trolle, orkowie i inne stwory – były tak prawdziwe, że ten profesor języka angielskiego z kolegium Merton zyskał, podobnie jak one, swego rodzaju byt ponadczasowy. Był Gandalfem, czarodziejem bez wieku, kształtującym przeznaczenie wielkich królestw. To smutne: utracić nawet w tak dojrzałym wieku 81 lat kogoś, kto wpuścił do naszej literatury tyle świeżego powietrza i poezji. Królestwa które stworzył nie przeminą. **
(…) Kiedy bowiem od grobu odchodziła grupka osób, niektóre z nich, bardzo nieliczne, opowiadały, że z krzaków rosnących pod drzewami dały się słyszeć jakieś głosy. Nic tam nie było, przynajmniej większość ludzi niczego nie zauważyła. Cicho – szepnął Frodo. Prawie nas wydałeś. Cicho! A za nim, liczącym wiele mil rzędzie, stali ludzie i inne istoty stworzone przez Tolkiena. Ludzie? Są ich miliony. Maja szczęśliwe, uśmiechnięte twarze jego czytelników: dawnych, obecnych i – tak jest! – przyszłych. Bo prawdziwa opowieść nigdy się nie kończy. On zawsze o tym wiedział.**
I jeszcze może ostatni fragment z książki Liść, drzewo Niggle’a:
Przed nim stało Drzewo, jego Drzewo, ukończone. Jeśli można było powiedzieć coś takiego o żyjącym Drzewie, którego liście się otwierały, gałęzie rosły i chwiały się na wietrze, którego podmuchy Nigele tak często czuł i się ich domyślał, a których tak często nie udawało mu się uchwycić. Popatrzył na Drzewo, powoli uniósł ręce i szeroko je rozłożył. -To dar!- powiedział. ( przekład Krzysztofa Sokolowskiego)
J.R.R. Tolkien został pochowany w katolickiej części cmentarza w Wolvercote na przedmieściach Oksfordu, obok miłości swojego życia – Edith.
________________________________________
* Carpenter, Humphrey J.R.R. Tolkien. Wizjoner i marzyciel 1997 s; 236,
**Coren, Michael Tolkien. Człowiek, który stworzył Władce Pierścieni 2002 s; 124.
8 KomentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena
13.07.12, 10:52, dodany przez Galadhorn
Przypominamy naszym Czytelnikom tę ciekawą trasę. Wielu z Was spędza wakacje na północy Polski. Może odwiedzicie Tołkiny (o których pisaliśmy niedawno tutaj) i inne ciekawe miejsca? Zapraszamy też do lektury części drugiej.
Trasa: Sosnowiec – Odry – Truso – Tołkiny – Sosnowiec (szczegóły na mapie)
Dystans: 1880 km
Członkowie ekspedycji: Rysiek „Galadhorn” Derdziński, Tomek „Tom Goold” Gubała
Wyświetl większą mapę
Przygotowania do ekspedycji:
Czy Tolkienowie pochodzili z Warmii (I) – Ryszard „Galadhorn” Derdziński, Tołkiny na Warmii gniazdem rodu Tolkienów (II) – Ryszard „Galadhorn” Derdziński, Co wiemy o przodkach J.R.R. Tolkiena (przyczynek) – T. A. Olszański
Dzień 1 (14 sierpnia 2010)
Zdjęcia – R. Derdziński (więcej w galerii T. Gubały)
Nie zamierzam robić tu żadnego résumé naszej podróży i szczegółowo opisywać miejsca i ludzi, którzy znaleźli się na naszej drodze. Chciałbym raczej utrwalić tu kilka obrazków, połączyć je z garścią refleksji i językowych etymologii, w miarę jak będą wynurzać się one z mojej pamięci.
Zaspałem. Obudził mnie dopiero przychodzący esemes. Wibracja, a nie sam dźwięk. Dziwne. Długo nie mogłem zasnąć. Poprzedniego wieczora trzeba było się dobrze spakować, nie zapomnieć o żadnych materiałach, o karcie do aparatu i pendrajwie. Przed nami sześćset kilometrów nie zawsze łatwej drogi. Pojawił się zatem i rajzefiber, i burza myśli o Gotach i Gepidach, trollach i stolemach, Tołkinach i Tolkienach. Plan był zarysowany tylko w szerokich ramach: mamy odwiedzić Tołkiny w warmińskiej Barcji na pograniczu Polski i Okręgu Kaliningradzkiego, a po drodze chcemy odwiedzić pamiątki po Nadwiślańskich Gotach, zanurzyć się w ostępach Wistlawudu (o którym ostatnio czytaliśmy w Opowieści o Sigurdzie i Gudrun Tolkiena), poznać lepiej Trójmiasto i wykąpać się w otwartym Morzu Swebskim na Helu, zaliczyć tak dużo krzyżackich zamków, jak to tylko możliwe, poznać Jeziora Mazurskie (gdzie ani ja, ani Tomek jeszcze nie byliśmy). Ma to być zasłużony wypoczynek wakacyjny połączony z edukacją.
Przeczytaj resztę wpisu »
7 KomentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Fandom tolkienowski
03.07.12, 08:47, dodany przez Tom Goold
Temat badań genealogicznych Ryśka „Galadhorna” Derdzińskiego, dotyczących korzeni rodu Tolkienów i wyprawy Tołkiny 2010, stał się ogólnopolskim newsem. Odkrycia Galadhorna, jako sensacyjne odkrycie, trafiły właśnie na pierwsze strony największych portali internetowych w Polsce. A wszystko za sprawą Magdaleny Spiczak-Brzezińskiej, dziennikarki olsztyńskiego oddziału „Gazety Wyborczej”, która w czerwcu br. skontaktowała się z Ryśkiem Derdzińskim zbierając materiał zainspirowany artykułami z Elendilionu.
Dziennikarka pisze m.in.: „Dwa lata temu Derdziński odwiedził Tołkiny, by poszukać materialnych śladów rodu pisarza. Ze wzruszeniem przyglądał się pochodzącemu z XIV wieku kościołowi pw. Matki Boskiej Ostrobramskiej, w którym być może chrzczono średniowiecznych przodków profesora. – Chcieliśmy wejść do środka, niestety nie udało się nam przekonać pani, która miała klucze, by nas tam wpuściła. Była bardzo miła, ale mówiła, że nie wypada. Szkoda, bo być może w środku zachowały się jakieś herby Tolkienów – opowiada.
Położone na uboczu Tołkiny nie są turystyczną atrakcją, do której pielgrzymują tłumy miłośników książek J.R.R. Tolkiena. Ba, nawet w samej wiosce nikt nie słyszał, że być może jest kolebką, z której wyszedł taki sławny ród. Sołtys wsi, Grażyna Majewska, jest zaskoczona, gdy mówię jej o wnioskach genealogów. – Nie mam zielonego pojęcia co z taką wiadomością zrobić. Może trzeba coś przez gminę w Korszach zorganizować, jakoś nagłośnić. Zgłoszę to na sesji rady – zapewnia. I dodaje: – Tołkiny to popegeerowska wieś, nic tu nie ma oprócz kościoła, nawet sklepu. Ale okolica jest ładna i na pewno można ją przy okazji Tolkiena wypromować. Przeczytaj resztę wpisu »
6 KomentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Fandom tolkienowski, Informacje medialne
21.03.12, 09:13, dodany przez Galadhorn
Pieter Collier na Facebooku zaprezentował ciekawy dokument z czasów studenckich Tolkiena w Oksfordzie. Wynika z niego, że 18 maja 1912 (Tolkien miał wtedy 20 lat i był studentem Oksfordu w Kolegium Exeter) zapłacił on karę za jakieś nieregulaminowe zachowanie. Ciekawe, co też to mogło być… (nie znalazłem wyjaśnienia w książce Scull i Hammonda, J.R.R. Tolkien Companion and Guide).
1 komentarzKategorie wpisu: Biografia Tolkiena
← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →