Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Wyprawa Tolkienowska 2026 | nasza relacja

Czas na naszą elendilionową relację z tegorocznej, niezwykle udanej Wyprawy Tolkienowskiej do Anglii i Walii (tutaj znajdziecie program tego wyjazdu). Więcej zdjęć z poszczególnych dni znajdziecie pod hashtagiem #WyprawaTolkienowska2026. Codzienne relacje Radia Wnet, prowadzone przez naszego wspaniałego Redaktora Konrada Mędrzeckiego znajdziecie na naszym podcaście Tolkieniada!

portretNasi Pielgrzymi Tolkienowscy w Oksfordzie (zdj. RD)

Dzień 1. #WyprawaTolkienowska2026. Najpierw wczesny wyjazd z Katowic, a potem droga przez Wrocław – w autokarze zbieramy naszych drogich Tolkienistów, miłośników Profesora i Wysp Brytyjskich z całej Polski. Wszystkiemu patronuje nasza elendilionowa maskotka, Łabądek Alqua. Jest z nami. Potem przejazd przez część Niemiec, odwiedziny w Lipsku Jana Sebastiana Bacha i legendy rodzinnej Tolkienów (patrz tutaj), przysmaki (m.in. cudowne piwo Gose oraz kartoflanka saksońska), Pomnik Bitwy Narodów. A spaliśmy wygodnie w hotelu w Gelsenkirchen.

AlquaBachportret2Zdj. RD (+ czasem AI)

Dzień 2. #WyprawaTolkienowska2026. Dziś przez Niemcy, Niderlandy, Belgię i Francję dotarliśmy Jeszcze Dalej Niż Północ. W autokarze dla urozmaicenia czasu oglądaliśmy słynną francuską komedię o Chtimi, o kulturze Pikardii. Potem szybka i sprawna odprawa paszportowa i dotarliśmy promem z Calais do Dover. Piękne Białe Klify! Potem w te pędy docieramy do Zamku Hever, rezydencji Anny Boleyn. Udało się, zdążyliśmy. Zamek i piękne ogrody są nasze! Wieczorem docieramy do hotelu pod Londynem. A że jest to niedziela, nasi drodzy Ojcowie, ks. Anicet i ks. Paweł przygotowują dla chętnych piękną liturgię.

klifyhever
Zdj. RD

Dzień 3. #WyprawaTolkienowska2026. Dziś Oksford w 100. rocznicę poznania się J.R.R. Tolkiena i C.S. Lewisa! (tak, to było 11 maja 1926 r. w Merton College!). Odwiedziny na grobach Dwóch Przyjaciół i złożenie pięknych kwiatów. Kościół Świętej Trójcy z Witrażem Narni oraz kościół św. Grzegorza z ławką Tolkiena, bo on tutaj ponad 20 lat chodził na Msze z rodziną. Potem kolegia: spacer przez Christ Church i obok Merton College. Wizyta w Ogrodzie Botanicznym (i cudowna SOSNA TOLKIENA!), szczegółowa wizyta w Magdalen College z drogą Addison’s Walk, gdzie można się nawrócić na wiarę w Jedynego Boga (sic!). Spacer po cudownych ulicach Oksfordu i potem aż 3h na księgarnie, muzea, kościoły i jedzenie we własnym zakresie. Pogoda nam dopisuje mimo złych prognoz (bo Piosenka o Słoneczku w różnych wersjach Galadhorna). Bardzo udany dzień!

Lewisportret3

addisonskosciolmagdalenesauron sosna turl wolvercote

Zdj. RD

Dzień 4. #WyprawaTolkienowska2026. Utúlie’n aurë! Dziś Birmingham i okolice. Przodkowie Tolkiena i jego dzieciństwo, a także piękno Arts & Crafts. Najpierw nasza misja archeo oraz konserwacji zabytków na cmentarzu nonkonformistycznym Key Hill. Znaleźliśmy grób dziadków J.R.R. Tolkiena i symboliczny grób jego ojca, Arthura Reuela. Musieliśmy też ten grób oczyścić, żeby inni mogli odczytać nazwisko TOLKIEN. Przy okazji znaleźliśmy się na planie serialu BBC „Silent Witness”. Potem dzielnica Edgbaston i Birmingham Oratory z sanktuarium Ojca Kościoła, św. Jana Henryka Newmana i z grobem przybranego ojca Tolkiena, księdza Francisa Morgana. Przeżyliśmy tam naszą piękną Mszę po łacinie i słuchaliśmy Pisma Świętego greką. Zobaczyliśmy też Dwie Wieże! A potem Młyn Sarehole i coraz bardziej podupadające dzielnice Birmingham. Moseley to coraz bardziej brud, smród i ubóstwo. W końcu pojechaliśmy do cudownego dworu Wightwick w Wolverhampton i w 198. urodziny Gabriela Dantego Rosettiego oglądaliśmy jego kolekcję malarstwa prerafaelickiego. Wightwick to jeden z najpiękniejszych dworów w stylu Arts & Crafts! Cudowny dzień, a pogoda dopisuje. Jutro ruszamy do Walii.

BirminghamBirmingham2Oratory1Oratory2Mlynmanor1

Zdj. RD

Dzień 5. #WyprawaTolkienowska2026. Dziś kierunek Walia, czyli Cymru. Smoki, Venedotia, wspomnienie druidów i angielskie zamki w Walii. Najpierw miejscowość na Wyspie Angelsey z najdłuższą nazwą Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch. Potem nadmorskie Beaumaris w świetle słońca. Z kolei zamek Księcia Walii w Caernarfon i czas na małe co nieco w pubach i tawernach. Na koniec Conwy z zamkiem i najmniejszym domem w Wielkiej Brytanii w blasku „złotej godziny”. Koniec wieńczy dzieło – nasz miły hotel w nadmorskim Rhyl i cudowny zachód słońca! Była też lekcja sindarinu (korzystajcie z lekcji na Niezapomince!) i walijskiego. Cymru am byth!

mapaAutorem tej mapyjest brytyjski artysta i ilustrator Joshua Tabti

walia1 walia2 walia3walia4 walia5walia6
Zdj. RD

Dzień 6. #WyprawaTolkienowska2026. Dziś góry, lasy, jeziora, uroczyska, zaklęte zakątki Walii. Jezioro Bala (Llyn Tegid), potem wiktoriańska miejscowość Betws-y-Coed, a na deser wyjazd niezwykłą, wymyślną kolejką na najwyższą górę Walii, czyli na Snowdon (wal. Yr Wyddfa) na 1085 m n.p.m. Obiadek zjedliśmy w Wetherspoons w Bangor. Lekcja sindarinu też się udała.

walia8 walia9 walia10 walia11 walia12 walia13 walia14 walia15

Zdj. RD

Dzień 7. #WyprawaTolkienowska2026. Shire, Bree, Kurhany! Niesamowita kraina owiec na zalesionych wzgórzach, czyli Cotswolds. Odwiedziny w Karczmie Pod Rozbrykanym Kucykiem w Bree (The Bell w Moreton-in-Marsh) oraz przy Bramie Morii (w Stow-on-the-Wold), a potem na Kurhanach i przy Wichrowym Czubie (White Horse Hill). Cześć grupy dotarła aż do Kuźni Wielanda! Jasne niebo, zapach traw, skowronki nad głową. Na początku dnia były wielkie zakupy w markecie, a na koniec hotel z jedzeniem pudełkowym w Greater London. Jutro ostatni dzień w Królestwie. W Londynie podobno szykują się spore demonstracje.

cots1 cots2 cots3 cots4 cots5 cots6 cots7 cots8

Zdj. RD & T. Grzebyk

Dzień 8. #WyprawaTolkienowska2026. Niestety ostatni nasz dzień na Wyspie Albionu. Rano ruszyliśmy do Windsoru i zaraz po przyjeździe zakupiliśmy bilety, a potem ruszyliśmy odwiedzić siedzibę Króla Karola III. Pogoda cały czas nam dopisuje! Był Dom Lalek Królowej Marii, Apartamenty Królewskie, piękna Kaplica św. Jerzego, a także zmiana warty. Był też widok na dolinę Tamizy i na szkołę Eton. Odpoczynek w Windsorze i w południe ruszyliśmy do Dover na prom. Przyjęto nas na rejs o 3 godz. wcześniejszy. Będzie zatem czas i na niedzielną Mszę dla chętnych, i na odwiedzenie francuskich restauracji.

wind1 wind2 wind3

Zdj. RD

Dzień 9. #WyprawaTolkienowska2026. Ruszyliśmy po pysznym śniadaniu we Francji (wygodny i gościnny hotel Campanile w Douai; bez problemu udostępniono nam salę konferencyjną na Mszę niedzielną w sobotni wieczór). Postoje co 4 godziny, opowieści różnych naszych Tolkienistów o Sekcja Tolkienowska ŚKF – Parmadili, o całym Fandomie w Polsce, o historii Tolkienistów w Krakowie, o pojęciu órë u Tolkiena itd., kilka filmów po drodze. I tak oto około 21.15 dojechaliśmy do Wrocławia, a około 23.15 do Katowic. Czas pożegnań, uścisków, uśmiechów i łez.

Nie martwmy się jednak, bo za rok #WyprawaTolkienowska2027 do Anglii i Kornwalii!

Dziękujemy całej tegorocznej wspaniałej Drużynie Wolnych Ludów Śródziemia! Było wspaniale! To kolejna bardzo udana Wyprawa Tolkienowska. Dziękujemy naszym Księżom za opiekę duchową!

Dziękujemy też z całego serca Biuro Podróży Abraksas, Pani Karolinie i Oliwii oraz kierowcom Łukaszowi i Kamilowi z firmy Gregor Trans za perfekcyjne przygotowanie i zrealizowanie naszej Wyprawy!

Galadhorn & Tom Goold

portret4A tak sobie nas wyobraża asystent AI („Maszyneria”)

Wyprawa Tolkienowska 2026 (Anglia i Walia)

Ogłaszamy zapisy na WYPRAWĘ TOLKIENOWSKĄ do Anglii i Walii w dniach 9-17 maja 2026!

wal2Fot. R. Derdziński

Jedziemy komfortowym autokarem, bez przejazdów nocnych, a żeby z nami pojechać, wystarczy tylko 5 dni urlopu.

Poniżej publikujemy nasz autorski program wyprawy, możecie go też ściągnąć w postaci pliku pdf: TUTAJ

Zgłoszenia przyjmujemy pod adresem e-mail: wyprawatolkienowska@gmail.com

WYPRAWA DO ANGLII I WALII ŚLADAMI J.R.R. TOLKIENA
9-17 MAJA 2026

W maju 2026 r. zapraszamy Was na kolejną Wyprawę Tolkienowską. Tym razem chcemy odwiedzić miejsca związane z życiem Profesora w hobbickiej Anglii oraz malowniczą krainę smoków – Walię. Przewodnikiem tej niezwykłej wyprawy będzie Ryszard „Galadhorn” Derdziński – znany polski tolkienista, tłumacz Historii Śródziemia i badacz genealogii rodziny Tolkienów. Przygotowaliśmy unikalny autorski program, który pozwoli Wam odkryć miejsca związane z życiem i twórczością J.R.R. Tolkiena oraz odwiedzić Walię, jedną z najpiękniejszych krain Wielkiej Brytanii.

Dzień 1 (sobota, 9 maja)
„Śladami legendy rodzinnej Tolkienów”

Wczesny wyjazd z Katowic i odebranie części naszych turystów spod Wrocławia. Odwiedziny w Lipsku (J. R. R. Tolkien uważał, że jego przodkowie przybyli do Anglii z Lipska): spacer po lipskiej starówce śladami reformacji i muzyki Johanna Sebastiana Bacha. Nocleg w Niemczech.

Dzień 2 (niedziela, 10 maja)
„W stronę Albionu”

Wczesny wyjazd z hotelu i przejazd przez Holandię, Belgię i Francję na prom. Rejs promem do Dover. Zwiedzanie Hever Castle, zamku Anny Boleyn (ostatnie wejście o 16.30; jeżeli dopłyniemy za późno, to alternatywny plan). Nocleg w hotelu pod Londynem.

Dzień 3 (poniedziałek, 11 maja)
„Lata studiów i pracy naukowej J.R.R. Tolkiena”

Przejazd do Oksfordu. Spacer po Oksfordzie Inklingów, w tym wizyta na grobie Tolkiena w Wolvercote, odwiedziny w kościele Tolkiena u św. Grzegorza i Augustyna, spacer koło Kolegium Mertona (gdzie Tolkien pracował jako profesor od 1945), Eastgate Hotel (gdzie Tolkien i Lewis spotykali się w poniedziałki), Kolegium Magdalene i Addison’s Walk (gdzie C. S. Lewis mieszkał i pracował przez 30 lat), Ogród Botaniczny (gdzie do niedawna rosła Sosna Tolkiena), New College (gdzie Ch. Tolkien był pracownikiem naukowym), Biblioteka Bodlejska, Radcliffe Camera (czytelnia będąca inspiracją dla Świątyni Saurona w Númenorze), St. Mary the Virgin (piękny punkt widokowy), Kolegium Exeter (tu studiował Tolkien, tu znajduje się jego popiersie), dom przy Holywell 99, gdzie mieszkał Tolkien, zakończymy w pubie „Eagle and Child” – miejscu spotkań grupy literackiej Inklingów (o ile będzie już otwarty). Nocleg w okolicach Birmingham.

Dzień 4 (wtorek, 12 maja)
„Młodzieńcze lata i pierwsze inspiracje J.R.R. Tolkiena”

Przejazd na przedmieścia Birmingham śladami małego Tolkiena: dzielnica Sarehole, gdzie Tolkien spędził dzieciństwo; spacer koło Młyna Sarehole (inspiracja dla młyna Teda Sandymana we Władcy Pierścieni), Moseley Bog, dolina rzeki Cole, Shire Country Park; przejazd do Oratorium Birmingham, gdzie mały Tolkien uczył się pod okiem opiekuna, ojca Francisa Morgana; wieża Perrot’s Folly. Następnie odwiedziny w Wightwick Manor and Gardens pod Wolverhampton (wiktoriańska rezydencja z kolekcją sztuki Arts & Crafts). Nocleg w okolicach Birmingham.

Dzień 5 (środa, 13 maja)
„Walia – kraina smoków”

Przejazd na Pojezierze Walijskie (Welsh Lake District) z jeziorami Bala i Penllyn. Odwiedziny w malowniczej Betws-y-Coed. Odwiedziny w malowniczym miasteczku Conwy. Nocleg w Północnej Walii.

Dzień 6 (czwartek, 14 maja)
„Walia – kraina smoków cz.II”

Przejazd do Parku Narodowego Snowdonia (jeżeli pozwolą warunki pogodowe, przejazd kolejką wąskotorową na szczyt Snowdonu, najwyższej góry w Walii, 1085 m n.p.m.). Następnie przejazd na Wyspę Anglesey i do regionu Gwynedd (łac. Venedotia – kraina słynna z walijskich smoków) odwiedziny w nadmorskiej miejscowości Beaumaris oraz w Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch (miejscowość o najdłuższej nazwie na świecie). Przejazd do siedziby Księcia Walii, do portowego Caernarfon: wizyta w zamku. Nocleg.

Dzień 7 (piątek, 15 maja)
„Anglia jak z baśni – Cotswolds i Dolina Białego Konia”

Przejazd przez malowniczą krainę Cotswolds. Krótkie postoje w malowniczych wioskach (np. Bourton-on-the-Water – „Wenecja Cotswolds”, Bibury – uważane za najpiękniejszą wioskę Anglii). Przejazd do Doliny Białego Konia i spacer wśród malowniczej przyrody. Nocleg pod Londynem.

Dzień 8 (sobota, 16 maja)
„Królewska Anglia – Windsor”

Odwiedziny w Zamku Windsor (alternatywna propozycja: odwiedziny w malowniczym Canterbury). Rejs do Francji i nocleg.

Dzień 9 (niedziela, 17 maja)
Całodzienny przejazd do Polski. Przyjazd do Katowic późną nocą (wszystko uzależnione od ruchu na trasie). Zakończenie wycieczki w Katowicach.

wal1Fot. R. Derdziński

CENA:
– 4790 zł przy grupie liczącej minimum 20 osób
– 3990 zł przy grupie liczącej minimum 30 osób
– 3290 zł przy grupie liczącej minimum 40 osób

CENA OBEJMUJE:
– Opiekę pilota i przewodnika tolkienowskiego Ryszarda „Galadhorna” Derdzińskiego
– Przejazd autokarem
– Opłaty drogowe, parkingowe, promowe
– Ubezpieczenie KL i NW
– 8 noclegów w hotelach typu Ibis/Travelodge (pokoje 2-osobowe)
– 8 śniadań hotelowych
– brak przejazdów nocnych

Cena nie obejmuje kosztów wstępów (ok. 170 GBP). Pieniądze na wstępy zostaną zebrane przez pilota w dniu wyjazdu.

Cena nie obejmuje UK ETA (Electronic Travel Authorisation), to elektroniczne zezwolenie na podróż, które od 2 kwietnia 2025 r. jest obowiązkowe dla obywateli Polski podróżujących do Wielkiej Brytanii bez wizy. UK ETA kosztuje 16 GBP i jest ważna 2 lata, można ją wyrobić przez komputer lub smartfona. Przypominamy również, że do wjazdu do Wielkiej Brytanii niezbędny jest ważny paszport.
Wyjazd jest organizowany dla nas przez Biuro Podróży „Abraksas”, ul. Stawowa 3/2 40-095 Katowice.
Wyjazd dojdzie do skutku jeżeli zbierze się grupa min. 20 osób.

Zapisy zyskują status potwierdzonych w momencie wpłaty zadatku. Zadatek nie podlega zwrotowi po rezygnacji uczestnika za wyjątkiem sytuacji, gdy wyjazd nie dojdzie do skutku z powodu zbyt małej liczby chętnych (poniżej 20 osób). W takiej sytuacji zwrócimy wpłaconą kwotę w pełnej wysokości na konto uczestnika.

HARMONOGRAM WPŁAT:
– do 31.12.2025 zadatek 750 zł
– do 31.01.2026 rata I 2000 zł
– do 28.02.2026 rata II 2040 zł (lub 1240 zł lub 540 zł w zależności od liczebności grupy)

Można też wpłacić całość jednorazowo.
Zgłoszenia przyjmujemy pod adresem e-mail: wyprawatolkienowska@gmail.com
Program przygotowali: Ryszard „Galadhorn” Derdziński i Tomasz „Tom Goold” Gubała

Odkrycie listu Tolkiena!
Profesor o swoich przodkach z Polski

Copyright by The Tolkien Estate Limited 2019

bracia

Daniel i Benjamin Tolkienowie, Gdańsko-Londyńscy Bracia
(rys. Nimwen)

Kilka dni temu Ryszard Derdziński („Galadhorn”) dzięki swoim badaniom nad genealogią rodziny Tolkienów (#TolkienAncestry) i dzięki korespondencji z Tolkienami z USA odkrył nieznany wcześniej list Profesora z marca 1951 roku. Jest to niezwykły list, w którym Profesor obszernie dzieli się swoją wiedzą na temat pochodzenia swojej rodziny. Po raz pierwszy widzimy, że Tolkien zdawał sobie sprawę z tego, że jego przodkowie przybyli do Anglii w XVIII wieku z ówczesnej Polski, co wcześniej udało się odkryć Galadhornowi. Tolkien w wielu sprawach się mylił (nie wiedział np. że przodek przybyły do Anglii nazywał się John Benjamin Tolkien i żył w latach 1752-1819, że był zegarmistrzem i sprzedawcą porcelany, że przybył w ślad za starszym bratem Danielem Gottliebem itd.), ale podał też wiele szczegółów, które wymagają dalszego zbadania (dotyczących herbu Tolkienów itd.). Oryginał listu z komentarzem podano na blogu Galadhorna pt. Tolknięty (patrz tutaj). My publikujemy polski przekład listu. Zapraszamy do wpisywania Waszych komentarzy. To pierwszy tak długi list Tolkiena, który udało się odkryć w ostatnich latach.

Copyright by The Tolkien Estate Limited 2019
___________________________________

Merton College
Tel. 2259 – Oksford

Piątek,
30 marca, 1951

Droga Pani Tolkien!

Dziękuję za bardzo interesujący list od Pani z 20 marca. Otrzymałem go w zeszłą środę.

Muszę potwierdzić, że prawie na pewno jesteśmy spokrewnieni (jesteśmy kuzynami trzeciego stopnia) z powodów, które wyjaśnię później. Będę bardzo wdzięczny za każdą porcję nowych informacji, której mogłaby Pani dodać na temat gałęzi rodzinnej Pani męża (z datami, jeżeli to możliwe – przynajmniej z datami urodzenia) [1]. Mój syn Michael szczególnie interesuje się historią rodziny; zbyt późno jednak – niestety – nią się zajęliśmy. Stało się to, gdy większość tradycji została już zapomniana i tylko poświęcenie większej ilości czasu niż jest nam dane i wydanie większej ilości pieniędzy dałby możliwość kolejnych odkryć. No i dwie katastrofy wojenne spowodowały, że z pewnością wiele przepadło na zawsze (Lipsk [na przykład] został poważnie zniszczony; obecnie nie ma do niego dostępu). Ponieważ mój ojciec zmarł w Afryce, gdy miałem cztery lata (w 1896), wychowywała mnie rodzina mamy, a główne depozytariuszki rodzinnej tradycji i historii (siostry mojego taty) zmarły zanim zdołaliśmy zapisać to, co wiedziały.

To co pisałem o pewności co do naszego pokrewieństwa oparte jest na następujących faktach: (1) zachowana u Państwa tradycja, która mówi, że Wasza gałąź rodziny wywodzi się od przodka narodowości angielskiej; (2) forma zapisu (jak Pani zauważyła); (3) fakt, że jak się dowiedziałem istniała nowa gałąź Tolkienów osiadła w Plymouth, i z tego miejsca nastąpiła emigracja do Ameryki [2]; (4) o ile wiemy jedynym Niemcem z tym nazwiskiem [Tolkien], który emigrował do Anglii, był nasz przodek, podczas gdy (5) zapis Tolkien został zaadoptowany tylko przez naszą rodzinę (prawdopodobnie przez mojego pradziadka) jako świadectwo jego anglicyzacji – zaś wcześniejsza forma zapisu niemieckiego to TOL[l]KIEhN. (Jako takie, jest jedynie formą niemieckiego przymiotnika tollkiehn „popędliwy”; jednakże wiele niemieckich nazwisk ma znaczenie pejoratywne.) [3]

Rodzina [Tolkienów], zgodnie z tradycją, należała do szlachty z Saksonii (z Lipska). Nazwisko to trafiło także do Polski (prawdopodobnie w czasach unii koron Polski i Saksonii) i ucierpiało w wyniku pruskiej agresji. [4]  Po inwazji pruskiej (z mniej więcej 1746) nasi bezpośredni przodkowie uciekli (choć co najmniej jeden z członków rodziny został skazany przez Prusaków na śmierć za opór) i tracąc swoje posiadłości zbiegli do Anglii z synkiem, wtedy małym dzieckiem [5]. Emigranci szybko stali się bardzo „brytyjscy” i porzucili język niemiecki, zachowując jedynie swoją antypatię do Prus (która to antypatia długo trwała w Saksonii!).

Rodzina imigrantów mieszkała zapewne pierwotnie w Londynie, ale mój dziadek przeniósł się do Birmingham. Na modłę niemiecką głównym fachem rodziny była muzyka i rzemiosło – choć istniała w nich też ‚morska tęsknota’ (wynikająca zapewne z angielskich małżeństw). [6] Mój najstarszy stryj był żeglarzem. Tolkienowie w Anglii zwrócili swoje zainteresowania ku zegarom i pianinom. Wciąż można zobaczyć nazwisko Tolkien (Henry’ego Tolkiena) [7] na starych zegarach stojących i na pianinach Tolkien, które kiedyś były znane w kraju, szczególnie pianinach J. B. Tolkien, które wytwarzał mój dziadek. Swego czasu był on [dziadek] majętnym człowiekiem, ale nie miał smykałki do biznesu, a był radykalnym baptystą i nie wolno mu było parać się musicalami i chodzić do teatru. [8]  W latach dziewięćdziesiątych [XIX wieku], gdy osobiście mogłem go poznać, był kochanym starszym i ubogim mężczyzną .

Towarzysząca [listowi] tabela [9] pokazuje, jak niewiele więcej obecnie wiemy, a także ukazuje rodzaj naszego pokrewieństwa, jak go odgaduję. Mogę jednak dodać dwa następujące punkty: Tradycja, że najstarszy syn zawsze nosi imię Johann albo John [Jan], która wróciła też do mnie, ponieważ mój najstarszy stryj, John Tolkien, żeglarz, nie miał synów [10]; u stryja istniała tradycja herbu rodzinnego. Mówiło się, że miał był on czy też miał być następujący – błękitna tarcza z dwoma złotymi szewronami i 5 złotymi gwiazdami, trzema nad i dwiema pod. W klejnocie półgryf. Nie opisuję tego herbu w technicznej terminologii heraldycznej, bo jest on niepewny (i przede wszystkim niemiecki). Klejnot wywodzę z odbicia pieczęci z sygnetu mojego ojca; motto miało brzmieć „Fest und Treu”. [11]

Choć rodzina stała się w ciągu 200 lat angielska, nie wydaje się, żeby się jakoś bardzo rozrosła. Nazwiska tego nigdy lub prawie nigdy nie spotyka się w książkach adresowych i telefonicznych! A gdy przez przypadek natknąłem się na nie, to zawsze okazywało się, że spotkałem całkiem bliskich krewnych.

Jeśli o mnie chodzi, urodziłem się w Bloemfontein w Wolnym Państwie Oranii w 1892; jako chorobliwe dziecko słabnące w czasie upałów, zostałem wysłany z moją mamą i maleńkim braciszkiem z powrotem do Birmingham w 1895, a mój ojciec zmarł z powodu zaniedbanej gorączki w czasie nieobecności mojej matki w 1896. Nie zdążył zatem uciec przez straszną Wojną Burską, która rozpoczęła się wkrótce potem. Mieszkałem w Birmingham aż do 1911, a w służbie wojskowej pozostawałem przez całą wojnę 1914 roku aż do 1918. Większość życia przeżyłem tutaj, w Oksfordzie; jako student w latach 1911-1914 i jako „don” w latach 1919-20 – i od 1925 aż do dziś. (Przez 5 lat pracowałem na Uniwersytecie Leeds.) Od 1945 jestem profesorem języka angielskiego i literatury w Merton College w Oksfordzie, po tym jak przez 19 lat byłem profesorem staroangielskiego. Jestem mało płodnym pisarzem, bo większość mojego życia spędziłem czytając i organizując. Nie będę kłopotał Pani sprawami technicznymi (dotyczącymi średniowiecza i filologii). Hobbit, napisany 20 lat temu i opublikowany w 1937, przyniósł mi niewielką sławę. Opublikowano go w Houghton-Mifflin na ulicy Park Street nr 2 w Bostonie, które to wydawnictwo wydało też krótszą opowieść pod tytułem Rudy Dżil. Muszę do nich niedługo napisać list i pozwolę sobie poprosić ich, żeby wysłali Państwu egzemplarze.

Mam nadzieję, że te szczegóły nie były nużące. Pani list wyślę mojemu synowi, Michaelowi, którego to zainteresuje. Z naszej strony nie znudzi nas żadna ilość danych na temat rodziny. Mamy też innych krewnych w Stanach; pewien kuzyn mojej żony o nazwisku Herdman wyemigrował do Teksasu. Jego syn zadzwonił do nas, gdy z wojskiem amerykańskim zawitał do Anglii.

Życząc samego dobra Pani i Pani Mężowi oraz Dzieciom.

Z poważaniem,

J. R. R. Tolkien

P.S. Mój najdawniejszy i najbliższy przyjaciel jest dużo bardziej płodny [literacko]. To C. S. Lewis, którego sława wydaje się, że rozlała się szeroko.

_____________________

jrrt szerokie szewrony Cu

Rekonstrukcja herbu opisanego przez Tolkiena – najbliższy mu jest herb dolnośląskiej rodziny Neumann

Przypisy

[1] W wyniku badań udało się Ryszardowi Derdzińskiemu określić, że Florence Albertina Tolkien, z domu Zetterstrand (1890-1962) była żoną Charlesa Embury Tolkiena (1883-1961), syna Charlesa Edwina Cuthberta Tolkiena (1852-1884) i wnuka Jamesa Tolkiena (1800-1855). James Tolkien (o którego burzyliwym i awanturniczym życiu przeczytacie na blogu Galadhorna – tutaj) był synem pochodzącego z Gdańska Daniela Gottlieba Tolkiena (1746-1813). Brat Daniela Gottlieba Tolkiena, Johann (John) Benjamin Tolkien (1752-1819) był prapradziadkiem J. R. R. Tolkiena. A zatem wspólnym przodkiem Tolkienów z USA i Profesora Tolkiena z Oksfordu był ojciec Daniela i Benjamina, Christian Tolkien (1706-1791), urodzony w Prusach w Krzyżborku, a zmarły w Gdańsku. Christian Tolkien (jego życiorys na blogu Tolknięty) był gdańskim artylerzystą i mieszkał z rodziną w części miasta zwanej Petershagen (Peterszawa), dziś Zaroślak przy dawnej ulicy Letzte Gasse (inaczej An der Radaune nr 28) – tutaj przeczytasz o domu rodzinnym Tolkienów w Gdańsku.

[2] Wspomniany wyżej James Tolkien był przez pewien czas (ok. 1831) burmistrzem w Teignmouth w Devonie, między Plymouth i Exeterem (patrz tutaj).

[3] Galadhornowi udało się udowodnić błędne wnioskowanie Profesora Tolkiena. Forma zapisu Tolkien istniała w Prusach i Gdańsku na długo przed migracją do Anglii i była pierwotna w stosunku do mocniej zniemczonych form, które pojawiają się równolegle w dokumentach dopiero w XVIII i XIX w.: do form Tollkühn, Tollkiehn i in. W rzeczywistości nazwisko Tolkienów jest pochodzenia bałtyjskiego i wywodzi się od formy patronimicznej Tolkin „potomek Tolka, czyli pruskiego tłumacza” albo od pruskiej i poświadczonej w okolicy, gdzie mieszkali najdawniejsi przodkowie Profesora nazwy miejscowej Tolkeim „wieś tolka-tłumacza”. Wywodzenie nazwiska od przym. tollkühn to „etymologia ludowa”, o czym Profesor Tolkien nie wiedział.

[4] Zgodnie z ustaleniami historycznymi Ryszarda Derdzińskiego, Tolkienowie pochodzili z Prus krzyżackich, później Prus Książęcych, a w końcu z Królestwa Prus, z małego miasta Krzyżbork (niem. Kreuzburg), gdzie potwierdzeni bezpośredni przodkowie Profesora mieszkali od co najmniej końca XVI wieku. Tolkienowie byli tzw. „małymi wolnymi pruskimi”. Potem występują jako mieszczanie-rzemieślnicy, a także jako wolni sołtysi prawa chełmińskiego. Skąd u Profesora Lipsk? Może stąd, że pewien prof. Johannes Tolkiehn (1865-1933), filolog klasyczny z Królewca (w istocie daleki kuzyn Profesora Tolkiena, bo wspólnym przodkiem obu profesorów był Christianus Tolkien, piekarz z Krzyżborka żyjący w latach 1677-1746) wydawał swoje książki właśnie w Lipsku. Rodu Profesora nie należy mylić z rycerzami w Prusach, rodem Tolk von Markelingerode. Wg ustaleń Galadhorna ci ostatni przybyli do Prus z Saksonii w XIII wieku, z okolic miasta Wernigerode w Górach Harzu.

[5] Jak ustalił Derdziński Daniel i Benjamin Tolkienowie, bracia z Gdańska, uciekli do Anglii w okresie tzw. „plag pruskich” (ok. 1770 r.). Ich ojciec, Christian oraz stryj Michael podlegali przesłuchaniom i aresztowaniu jako Prusacy, którzy w latach 20. XVIII w. zbiegli z Królestwa Prus do Gdańska. Być może syn (lub synowie) Michaela Tolkiena zostali przez Prusaków zabici.

[6] Tu pośrednio widzimy, że Profesor nie znał nazwy miasta w Polsce, z którego przybyli do Anglii Tolkienowie. A był to port morski i miasto handlowe Gdańsk. Morskie tęsknoty mogły być śladem nadmorskiego pochodzenia Tolkienów!

[7] Tu Tolkien znowu się myli. Zegary tworzył jego prapradziadek, przybyły z Gdańska John Benjamin Tolkien (1752-1819). Profesor zdaje się nie zdawać sobie sprawy z tego, że w Londynie zachował się nawet nagrobek tego ważnego przodka (znajduje się on na dysydenckim cmentarzy Bunhill Fields blisko metodystycznej Kaplicy Wesleya). Henry Tolkien (1814-1855), syn George’a Tolkiena (1784-1840 – pradziadek Profesora) i wnuk tamtego Johna Benjamina wytwarzał w Londynie nowatorskie pianina.

[8] Jak ustalił Derdziński, Tolkienowie byli w Prusach i Gdańsku pietystycznymi luteranami, a w Anglii pod wpływem herrnhutyzmu i metodyzmu stali się raczej independystami (kongregacjonalistami), zwanymi też pedo-baptystami (baptystami chrzczącymi dzieci). Mieli też związki z teatrem i musicalami. Pradziadek J. R. R. Tolkiena był śpiewakiem (bas) w Theatre Royal przy Drury Lane, gdzie – o Opatrzności! – kilka lat temu grano słynny musical Władca Pierścieni (w tamtym czasie ani władze teatru, ani fandom tolkienowski nie wiedziały o związkach rodziny Tolkienów z tym teatrem).

[9] Niestety nie zachowała się.

[10] Zgodnie z ustaleniami Derdzińskiego stryj Profesora, John Benjamin Tolkien (1845-1883) był też sprzedawcą muzyki, stroicielem pianin, kompozytorem i reporterem prasowym. Był też masonem, twórcą hymnu masońskiego United Ever (patrz tutaj). Tradycja nazywania najstarszego syna Janem Baniaminem narodziła się dopiero w Londynie. Ograniczała się tylko do potomków pochodzącego z Gdańska prapradziadka Profesora, Johanna Benjamina Tolkiena (1752-1819).

[11] Zawołanie „Fest und Treu” („Wytrwały i wierny”) wydaje się mocno związane z tematyką książek Tolkiena, gdzie wytrwałość i wierność kojarzą się z postawą szlachetnych bohaterów jak Faramir i Sam Gamgee, z Wiernymi z Númenoru, z imieniem Voronwë itd.