Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Pustkowie Smauga

Specjalnie dla Was drodzy czytelnicy, dzięki nieustającej pomocy i wsparciu Przemka ‚Thaliona’ Baraniaka, przygotowaliśmy nową grafikę na czas zbliżającej się przygody z filmem Hobbit: Pustkowie Smauga.

Przemek jest autorem naszego logo, jak i sześciu grafik które widzicie na Elendilionie w zależności od pory roku. Również rok temu Thalion przygotował dla nas obraz na premierę Hobbita. Mamy nadzieję że takie wyobrażenie Smauga przypadnie Wam do gustu.
Grafiki Przemka są i zawsze będą integralną częścią Elendilionu. Dziękujemy Przyjacielu!

Dodamy jeszcze że recenzja filmu Hobbit: Pustkowie Smauga na Elendilionie już za tydzień!

Poniżej przypominamy Wam jak wyglądał zeszłoroczny obraz. Przeczytaj resztę wpisu »

Razem stworzymy Szlachetną Paczkę!

Zachęcamy Was do włączenia się w akcję Szlachetna Paczka! My w tym roku – wspólnie z ludźmi dobrej woli z okolic Katowic, w tym z sekcjami sportowymi Iandê Capoeira – chcemy pomóc jednej konkretnej rodzinie, która znalazła się w bardzo trudnej sytuacji – bezrobocie, choroba, brak środków, zbliżająca się operacja małej dziewczynki. Zbieramy pieniądze na tonę węgla (potrzeba około 600,- zł) oraz na środki spożywcze i kosmetyczne, w tym pieluszki. Niżej podajemy numer konta, na które możecie wpłacić przysłowiową złotówkę (albo i więcej złotówek), a także opis sytuacji i potrzeb tej katowickiej rodziny… Prosimy Was o pomoc, Przyjaciele Elfów i Ludzi!

Nr konta to: 50 1020 5558 1111 1049 3310 0149 (Inteligo, Ryszard Derdziński, dopisek „Szlachetna Paczka”)
___________________________________________________

Pani Ilona (36 l.) i Pan Adam (36 l.) wychowują dwie córeczki: Karolinę (3 l.) i Ewelinę (1 l.).

Miesiąc temu Pani Ilona, po przepracowaniu 7 lat, została zwolniona na skutek redukcji etatów. Obecnie intensywnie szuka pracy, jednak poważnym utrudnieniem jest konieczność częstych wizyt u lekarzy z chorą, oczekującą na operację córką Ewelinką. Dziewczynka cierpi na dysmorfię twarzoczaszki. W styczniu zostanie przeprowadzona poważna operacja. Ponadto oboje z mężem cierpią na epilepsję. Panu Adamowi, udało się znaleźć nową pracę, którą właśnie rozpoczął. Po odliczeniu kosztów utrzymania dochód na jednego członka rodziny wynosi 585 zł miesięcznie. Pan Adam otrzyma jednak pierwszą wypłatę dopiero w grudniu (obecnie jest na 3-miesięcznym okresie próbnym). Dodatkowo dochód jest obniżony przez zajęcie przez komornika (200 zł u Pani Ilony i 300 zł u Pana Adama). Taka sytuacja zaistniała w wyniku konieczności wzięcia kredytu na zakup lekarstw dla chorej córki oraz pokrycie koniecznych opłat (czynsz, media, opał).
Przeczytaj resztę wpisu »

131 lat dla Oli!

Z wielką radością chcieliśmy podzielić się z Wami drodzy czytelnicy tym niezwykłym tortem. Tak w sumie to nie mamy prawa się nim dzielić ponieważ należy on – choć poprawniej byłoby użyć formy należał – do panny Oli która to obchodziła niedawno 11 urodziny!

Ola jest chyba jedną z najmłodszych czytelniczek Elendilionu, schlebia nam ów fakt niezmierne. W dodatku Olę bardzo interesują hobbici i Tolkien! (Jeśli jeszcze nie przyglądnęliście się tortowi). Jej przygoda z twórczością Tolkiena zaczęła się 5 lat temu!

Dlatego, w imieniu redakcji serwisu, chciałbym złożyć Ci droga Olu życzenia wszystkiego co najlepsze, i nie 100 lat, ale przynajmniej 131 – wtedy dorównasz wiekiem Bilbo Bagginsowi! W międzyczasie (przez pozostałe 120 lat) życzymy Ci wielu przygód tych prawdziwych, na leśnych ścieżkach i górskich łąkach, w sadach i ogrodach, jak również tych książkowych. Zabierają nas one w całkiem nowe Światy i miejsca które tak bardzo kochamy.

A droga wiedzie w przód i w przód
Choć zaczęła się tuż za progiem –
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią – tak jak mogę…
Skorymi stopy za nią w ślad –
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł…
A potem dokąd? – rzec nie mogę.

Wszystkiego co najlepsze Olu

Tort był ponoć bardzo smaczny, i został wykonany przez dwie ciocie Oli!
Nie ostała się nawet kruszynka więc proszę nie pytać…

Tolkienowski spacer w Dzień Zaduszny

Zbliżają się listopadowe dni modlitwy, zadumy, pamięci… Wpierw święto kościelne Wszystkich Świętych (1 listopada), potem Dzień Zaduszny zwany też w Kościele katolickim wspomnieniem wszystkich wiernych zmarłych (2 listopada). Nasi pogańscy przodkowie w noc, którą możemy dziś utożsamić z wigilią Wszystkich Świętych (noc 31 października; ang. All Hallows’ Eve, co przyjęło dziś postać Halloween) obchodzili obrzędy Dziadów Jesiennych. Z okazji tych świąt przypominamy Wam wpisy z serwisu, które łączą się ze wspomnieniową tematyką.

J.R.R. Tolkien (wspomnienie w Dzień Zaduszny)
Wspomnienie profesora Mroczkowskiego

Ona przełożyła dla nas Śródziemie, cz. 1 (o śp. Marii Skibniewskiej)

Ona przełożyła dla nas Śródziemie, cz. 2

Dzień Zaduszny tuż tuż…

Gdy w Warszawie lub Krakowie odwiedzać będziecie groby swoich bliskich, nie zapomnijcie też o miejscach pamięci dwóch osób zasłużonych dla polskiej tolkienistyki. W Warszawie na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, w kwaterze 29A, rząd 2, miejsce 16 znajduje się grób śp. Marii Skibniewskiej (1904-1984), pierwszej polskiej tłumaczki dzieł J.R.R. Tolkiena. To zaledwie kilkanaście metrów od Alei Zasłużonych! Warto tam podejść i zapalić światełko pamięci, bo polscy miłośnicy Tolkiena zawdzięczają tej niezwykłej, operującej piękną polszczyzną tłumaczce bardzo, bardzo wiele.

 

W Krakowie, na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, w kwaterze LXXXIX, rzędzie 18, miejscu 2 znajduje się grób Przemysława Mroczkowskiego (1915-2002). Krakowscy Tolkieniści, w dniach odwiedzin na krakowskich cmentarzach można zapalić lampkę i wspomnieć w modlitwie słynnego polskiego anglistę.

Silmarillion Zrekonstruowany!

Źródło: Forum Hobbitonu (temat „Fanowskie wydanie Silmarillionu„)

O pożytecznych i nowatorskich inicjatywach MumakiL Fandom PresSsss… pisaliśmy już tutaj wielokrotnie (np. o rekonstrukcji Upadku Gondolinu – Narn e·Dant Gondolin, o zbiorach Inne umysły, serca i dłonie…, o Synu Gondoru czy o alternatywnej rekonstrukcji Dzieci Húrina). Zespół redakcyjny kierowany przez Michała „M.L.” Leśniewskiego na zasadach dozwolonego użytku prywatnego (termin prawny związany z prawem autorskim) wykonuje od wielu lat pracę, która w niczym nie odbiega od starań wydawniczych Christophera Tolkiena w Wielkiej Brytanii, a niekiedy być może nawet tamte działania przewyższa poziomem, rozpoznaniem i pogłębieniem tematu itd. I to wszystko z czystej pasji, bez żadnych korzyści finansowych, a wręcz z podjęciem ryzyka, że cała inicjatywa może niezdrowo zainteresować prawników, którzy reprezentują spadkobierców J.R.R. Tolkiena.

Tym razem MFP przygotował fanowskie wydanie Silmarillionu. Oto jak swoją inicjatywę opisuje sam M.L.:

Jaki (…) jest sens takiej rekonstrukcji?

Po pierwsze: podjęcie próby rekonstrukcji dzieła literackiego ma jedną podstawową wartość. Uczy pokory i zrozumienia wobec innych podobnych prób, nawet jeżeli ich efekt nie zawsze nam się podoba. Można krytykować Christopher Tolkiena, narzekać, że nie wszystko zrobił.

Po drugie pokazanie czy to jest w ogóle możliwe? Czym innym jest bowiem krytykowanie edycji dokonanej przez Christophera Tolkiena, czym innym zmierzenie się samemu z taką edycją. (…)

Dlatego warto zmierzyć się także z alternatywną, fanowską redakcją „Silmarillionu”, choćby tylko po to by sprawdzić, czy to w ogóle jest możliwe.

I udało się! Książka w formie niedostępnej niestety (z oczywistych przyczyn) w księgarniach jest już wydana. Szczegóły znajdziecie w odpowiednim temacie na Forum Hobbitonu (patrz wyżej). Taki Silmarillion, pełny i bliski ideałowi Tolkiena to marzenie każdego miłośnika tej twórczości…

Osiemnasty numer Aiglosa już w sprzedaży!


Źródło:Aiglos

Osiemnasty numer rocznika tolkienowskiego Aiglos, jest już dostępny w sprzedaży. Poniżej fragment wprowadzenia do numeru, ze strony internetowej almanachu.

Więcej informacji o osiemnastym już numerze pisma znaleźć możecie na stronie www.aiglos.tolkien.com.pl, oraz na Forum Hobbitonu.

Oddajemy w Wasze ręce osiemnasty numer Almanachu Tolkienowskiego „Aiglos”. Rocznik ten chcielibyśmy poświęcić najważniejszemu tolkienowskiemu wydarzeniu roku 2012, jakim była ekranizacja Hobbita w reżyserii Petera Jacksona: „Hobbit. Niezwykła Podróż”.

Bezpośrednio do filmu nawiązują dwa eseje, Zofii Staneckiej ‚Nasturcji Gamgee’: „Wizerunek hobbita w Hobbicie Petera Jacksona”, który omawia sposób przedstawienia Bilba Bagginsa w Jacksonowskiej ekranizacji, oraz „Déja vu” autorstwa ‚Kasiopei’, która omawia i porównuje scenografię i kostiumy filmowe, z tymi z ekranizacji Władcy Pierścieni. Trzy inne teksty opisują pierwowzór literacki działa: Hobbita J.R.R Tolkiena. Artykuł Joanny Wawrzyńskiej „Kiedy podróż jest tylko środkiem do osiągnięcia celu, czyli o konwencji pikareski w Latającej gospodzie Chestertona i Hobbicie Tolkiena” analizuje Hobbita przez pryzmat powieści łotrzykowskiej, porównując jednocześnie pisarstwo Tolkiena z twórczością Chestertona. Tadeusz A. Olszański, postanowił wziąć na warsztat pytanie dręczące wielu fanów: czy Shire pod władzą Lotha Sackville-Bagginsa było dyktaturą? Natomiast Michał Leśniewski ‚M.L.’ zastanawia się, jak wyglądałby Hobbit, gdyby J.R.R. Tolkienowi udało się dokończyć jego poprawianie w 1960 roku. Przeczytaj resztę wpisu »

Omentielva Lempëa (Helsinki 2013)


Źródło: Omentielva.com

Nieczęsto się zdarza, żeby badacze języka quenya spotkali się na wspólnym nabożeństwie w kościele. Ale oto nadarzyła się taka okazja podczas piątej już konferencji Omentielva (o poprzedniej edycji pisaliśmy tutaj). Na jej zakończenie, 11 sierpnia b.r. w niedzielę w zborze luterańskim Temppeliaukio (słynnym Kościele Skalnym) odbyło się nabożeństwo pod przewodnictwem pastora Petri Tikki – po fińsku, angielsku i quenejsku. Petri jest znanym lingwistą tolkienowskim – przewodniczącym tegorocznej konferencji.

Konferencja odbywała się w dniach 8-11 sierpnia. Jej główna lokalizacja to Arkadia International Bookshop w stolicy Finlandii – Helsinkach. W tym roku przewodniczył jej Petri Tikka (fiński lingwista tolkienowski i pastor luterański), a sekretarzem był Anders „Beregond” Stenström. Pojawili się głównie europejscy miłośnicy i badacze języków Profesora Tolkiena, w tym Roman Rausch, Julian Bradfield, Johan Winge i Måns Björkman. Wykłady wygłoszone podczas konferencji znajdą się piątym numerze czasopisma Arda Philology – ukaże się ono w 2014. Same wykłady obejmowały takie zagadnienia jak ortografia sindarińska, quenya jako język praktyczny, ewolucja alfabetów elfickich, nowe odkrycia inskrypcji tengwarowych J.R.R. Tolkiena, lingwistyka Elfów Zielonych, słownictwo elfickie, wyjaśnienie słowa Hobbit, książki o językach Tolkiena, ewolucję wiersza Nieninque. Całość wzbogaciły zajęcia z elfickiego haiku, spotkanie poetyckie, sesja gier oraz wspomniane wyżej nabożeństwo luterańskie (szczegółowy program konferencji znajduje się tutaj). Poniżej prezentujemy quenejskie tłumaczenie Psalmu 100, który był odśpiewany przez Petrego Tikkę w czasie nabożeństwa.

Przeczytaj resztę wpisu »

Wytrwałość ponad Nadzieję…


U Tolkiena bardzo ważne jest pojęcie wytrwałości ponad nadzieję i nadziei nieugaszonej (tak Gandalf nazwać miał Froda i Sama po sindarińsku, dosłownie Bronwe athan Harthad i Harthad Uluithiad, w szkicach Władcy Pierścieni). Te pojęcia tym łatwiej Polakom zrozumieć dzisiaj…

69 lat temu rozpoczęło się największe powstanie przeciw niemieckiemu okupantowi w zniewolonej Europie. Dziś w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego przeżywamy najważniejszy dzień powstańczych obchodów. Od rana w wielu miejscach upamiętniających 63 dni walk 1944 r. składane będą kwiaty, zapalane znicze, zabrzmią powstańcze piosenki. Wielu Polaków wiesza przy swoich domach biało-czerwone flagi. Pod Muzeum Powstania Warszawskiego możemy oddać krew, żeby ratować dzisiejszych potrzebujących. Polacy to kreatywny naród kochający wolność. To widać w takich dniach jak dziś. Nie zapomnijmy też, że o godz. 17.00 – gdy po raz pierwszy w całej Polsce zawyją syreny i na chwilę zatrzyma się ruch na ulicach – żyjący jeszcze powstańcy spotkają się tradycyjnie na Powązkach przed pomnikiem Gloria Victis.

Gdy w Warszawie trwały tragiczne walki, w Oksfordzie profesor J.R.R. Tolkien pisał Władcę Pierścieni. Zupełnie inna rzeczywistość. W korespondencji Tolkiena widać jednak jego wielką troskę i obawy związane z wojną i z czasem, o którym Zachód myślał już coraz realniej – z czasem powojennym. Oto fragment listu J.R.R. Tolkiena do Christophera Tolkiena z dni 31 lipca i 1 sierpnia 1944 r. (Profesor nie wie jeszcze o rozpoczęciu Powstania):

Dzisiaj są dobre wiadomości. Wydarzenia mogą się teraz zacząć szybko toczyć, choć może nie tak szybko, jak sądzą niektórzy. Ciekawe, jak długo von Pappen utrzyma się na powierzchni? Pora na ożywienie nadejdzie jednak dopiero wtedy, kiedy wybuchnie Francja. Ile jeszcze czasu? I co z czerwoną chryzantemą na Wschodzie? A kiedy wszystko się skończy, to czy zwykli ludzie będą jeszcze mieli jakieś prawo (albo lewo) do wolności, czy może będą musieli o nią walczyć albo będą zbyt zmęczeni, by się opierać? Do niektórych z Wielkich zdaje się raczej przemawiać to ostatnie. Oni i tak w większości wypadków oglądali tę wojnę z dogodnych punktów obserwacyjnych, jakimi są duże samochody. Zbyt wielu ludzi jest bezdzietnych. Przypuszczam jednak, że jedynym pewnym skutkiem tego wszystkiego jest dalszy wzrost wielkich ujednoliconych zbiorowości z ich masowo produkowanymi przekonaniami i emocjami. Muzyka ustąpi miejsca „jam sessions”: co, o ile dobrze rozumiem, oznacza zbieranie się wokół fortepianu (instrumentu mającego zasadniczo produkować dźwięki wymyślone przez na przykład Chopina) i walenie w klawisze tak mocno, aż popękają. Ta wyrafinowana, kulturalna rozrywka jest podobno „gorączką” w USA. O Boże! O Montrealu! O Minnesoto! O Michigan! To, jakie masowe manie potrafią wyprodukować Sowieci, wykaże pokój, dobrobyt i usunięcie wojennego hipnotyzmu. Może nie będą aż tak ponure, jak te zachodnie (mam nadzieję). Człowiek właściwie się nie dziwi, że niektóre mniejsze państwa wciąż chcą być „neutralne”; są między młotem i kowadłem (i możesz każdej ze stron przypisać albo M, albo K). Zawsze jednak wszystko się dzieje w różnych kategoriach, a ty i ja jesteśmy po zawsze pokonanej, lecz nigdy całkowicie nie ujarzmionej stronie. Powinienem nienawidzić cesarstwa Rzymskiego w jego czasach (tak jak go nienawidzę) i pozostać patriotycznie nastawionym rzymskim obywatelem, woląc wolną Galię i dostrzegając dobro w Katragińczykach. Delenda est Carthago. Ostatnio słyszymy to dość często. W szkole uczono mnie, że to dobre powiedzenie; „zareagowałem” (podobno w tym przypadku z lepszą niż zwykle trafnością) od razu. Wciąż istnieje nadzieja, przynajmniej na naszej ukochanej angielskiej ziemi, że propaganda pokona samą siebie, a nawet wywoła odwrotny skutek. Podobno jest tak nawet w Rosji; a mogę się założyć, że i w Niemczech…..

Profesor nie popadał w bezrefleksyjny entuzjazm. Umiał przewidzieć kłopoty, jakie czekały Europę po zakończeniu II wojny światowej. Warto przeczytać listy Tolkiena z czasów II wojny. Jest tam wiele interesujących refleksji na temat natury człowieka, polityki, kultury. A w cieniu wojny powstawało nasze najukochańsze dzieło – Władca Pierścieni. Warto o tym pamiętać w czasie lektury…

Polak Potrafi: film LARP


Źródło: Polak Potrafi

Zeszłego lata grupa studentów Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zrealizowała zdjęcia do krótkometrażowego filmu pt. Larp. Film opowiada o siedemnastoletnim Sergiuszu, który czuje się zupełnie nierozumiany w swym najbliższym środowisku. Niektóre ciocie mylą go z jego kuzynem, starszy brat – Remigiusz nawet nie otwiera ust w jego stronę, zaś ojciec bardzo chciałby zrobić z niego światowej sławy boksera. Chłopiec ucieka w świat fantastyki, która jest największą z jego pasji. Podczas jednej z terenowych rozgrywek fantasy Sergiusz zostaje bohaterem, co niesie za sobą nieoczekiwane konsekwencje… Znajoma sytuacja dla wielu młodych miłośników fantazji, prawda?


Twórcy filmu są już na ostatniej prostej! Po zakończeniu postprodukcji planują w pierwszej kolejności zorganizowanie uroczystej premiery filmu. Po niej zaczną wysyłkę swojego dzieła na festiwale krajowe i zagraniczne. W późniejszym czasie planują też premierę filmu w internecie! Jeżeli chcesz wspomóc ich projekt (i dowiedzieć się o nim więcej), zapraszamy do serwisu Polak Potrafi. Elendilion będzie śledził losy tego filmu…

LARP to skrót od ‚live action role-playing. Więcej na Wikipedii.

Przyszły papież Franciszek o literackim znaczeniu Tolkiena

Źródło: blog włoskiego pisarza Saverio Simonellego

W kanonie literatury, którą szczególnie ceni obecny papież Franciszek, obok Fiodora Dostojewskiego, Jorge Luisa Borgesa i niemieckiego poety Hölderlina jest też ważne miejsce dla naszego drogiego profesora Tolkiena… W Wielkanoc roku 2008, w swojej świątecznej homilii ówczesny kardynał Bergoglio, koncentrując się na znaczeniu pojęcia drogi, wymienia obok wielkich postaci klasycznej mitologii – Odyseusza i Eneasza – także dzieło autora Władcy Pierścieni i jego Niziołków. Mówi o tym, jak w „wymiarze drogi” ważnej jest także wracanie do domu, do paleniska domowego, do wytęsknionego miejsca (Elfowie w quenya taki kochany dom nazywali melamar). Dla przyszłego papieża to właśnie Tolkien i jego ulubiony XVIII-wieczny poeta Friedrich Hölderlin najlepiej opisują tę tęsknotę.

„W literaturze współczesnej – powiedział przyszły papież Franciszek – Bilbo i Frodo Tolkiena są obrazem człowieka powołanego do wyruszenia w drogę. Jego bohaterowie w trakcie wędrówki poznają i wcielają w życie dramat wyboru „między dobrem a złem”. Ale to jest walka – dodaje – w której nie brak wymiaru „pocieszenia i nadziei”. „Człowiek w drodze – wyjaśnia – ma w sobie samym wymiar nadziei. W całej mitologii i historii pobrzmiewa echo tego, że człowiek stoi w miejscu, jest zmęczony, ale też powołany jest do rozpoczęcia drogi, a jeśli nie chce realizować tego wymiaru, traci jako osoba ludzka i wchodzi w stan degradacji”

Widzimy zatem, że kardynał Bergoglio, przyszły papież Franciszek, stawia Tolkiena „obok Dostojewskiego i Borgesa”, a także w towarzystwie poety Hölderlina. Może to nie przypadek, że angielski pisarz wymieniony jest obok niemieckiego poety romantycznego?  Sięgnijmy tu po interesującą interpretację Romano Guardiniego, który pisał, że Hölderlin jest jedną z literackich osobowości, które najlepiej przywołują symboliczne znaczenie żywiołów ziemi w kontekstach niemal biblijnych, o wielkiej mistycznej intensywności. To trochę tak jak bohaterowie Śródziemia, którzy w całej swojej „nieznaczności” pobrzmiewają echem w świecie ogromnych odniesień historycznych, filologicznych i literackich, zaświadczając, że za każdym słowem kryje się bogactwo obrazów, spojrzeń i wizji, które kształtują ludzką świadomość na przestrzeni wieków. W gruncie rzeczy jest to również zaproszenie czytelników do wyruszenia w drogę – od najbardziej zewnętrznych warstw tekstu do tajemnicy symbolu.

Z języka włoskiego tłumaczyli
Dagmara „Elelli” Bosek i Ryszard „Galadhorn” Derdziński

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →