Na tę postać czekałem od momentu gdy pierwszy raz usłyszałem o filmowych planach dla Hobbita.
Beorn, mężczyzna który potrafi przemienić się w niedźwiedzia i w dodatku walczy po stronie dobra (jak tłumaczyłem sobie w młodości). Lubi miód i śmietanę, nie lubi orków i wargów, rozmawia ze zwierzętami, jest wysoki i potężnie zbudowany, posiada wielką siłę i gęstą czarną brodę… klasa – myślałem jako dzieciak.
Mojej wyobraźni pomagał fakt, że był taki czas gdy mój tato był drwalem w Bieszczadach, jako dzieci przy ognisku słuchaliśmy wielu legend i opowieści o tych tajemniczych czasach. Czy mój tato jest potomkiem Beorna myślałem jako dzieciak? Dla mnie najlepszą wizualizacją tej postaci jest ta stworzona przez Johna Howe przedstawiona obok. Beorn takim jak ja go sobie wyobrażałem albo nawet lepszy.
Od dwóch dni wiemy już jak będzie wyglądał filmowy Beorn. Dla tych którzy nie chcą spoilerów nie zamieszczam zdjęcia w głównym wpisie. Jeśli chcecie zobaczyć jak Peter Jackson wyobraża sobie tą kultową -jak dla mnie – postać kliknijcie – czytaj dalej. Zapraszamy do dyskusji bo chyba jest o czym.
Osiemnasty numer rocznika tolkienowskiego Aiglos, jest już dostępny w sprzedaży. Poniżej fragment wprowadzenia do numeru, ze strony internetowej almanachu.
Oddajemy w Wasze ręce osiemnasty numer Almanachu Tolkienowskiego „Aiglos”. Rocznik ten chcielibyśmy poświęcić najważniejszemu tolkienowskiemu wydarzeniu roku 2012, jakim była ekranizacja Hobbita w reżyserii Petera Jacksona: „Hobbit. Niezwykła Podróż”.
Bezpośrednio do filmu nawiązują dwa eseje, Zofii Staneckiej ‚Nasturcji Gamgee’: „Wizerunek hobbita w Hobbicie Petera Jacksona”, który omawia sposób przedstawienia Bilba Bagginsa w Jacksonowskiej ekranizacji, oraz „Déja vu” autorstwa ‚Kasiopei’, która omawia i porównuje scenografię i kostiumy filmowe, z tymi z ekranizacji Władcy Pierścieni. Trzy inne teksty opisują pierwowzór literacki działa: Hobbita J.R.R Tolkiena. Artykuł Joanny Wawrzyńskiej „Kiedy podróż jest tylko środkiem do osiągnięcia celu, czyli o konwencji pikareski w Latającej gospodzie Chestertona i Hobbicie Tolkiena” analizuje Hobbita przez pryzmat powieści łotrzykowskiej, porównując jednocześnie pisarstwo Tolkiena z twórczością Chestertona. Tadeusz A. Olszański, postanowił wziąć na warsztat pytanie dręczące wielu fanów: czy Shire pod władzą Lotha Sackville-Bagginsa było dyktaturą? Natomiast Michał Leśniewski ‚M.L.’ zastanawia się, jak wyglądałby Hobbit, gdyby J.R.R. Tolkienowi udało się dokończyć jego poprawianie w 1960 roku. Przeczytaj resztę wpisu »
Nie jestem ekspertem od gier typu MOBA (Multiplayer Online Battle Arena), więc mogę jedynie powołać się na słowa osób znających się na gatunku lepiej. Kiedy pojawiały się pierwsze zapowiedzi gry Guardians of Middle-earth, sygnał jaki odebrałem z komentarzy na forach był mniej więcej taki: „Na konsolach może to ma szansę, ale kto by zainteresował się płatną grą na rynku zdominowanym przez darmowe League Of Legends i DOTA„. Wydawca gry, Warner Bros., najwyraźniej postanowił podjąć rzuconą rękawicę i oto od dziś, za sprawą Zombie Studios, gra dostępna jest również dla graczy PC-towych na platformie Steam.
Gra kosztuje 18,99 euro, ale niestety jest to tylko pakiet podstawowy, zawierający sześć postaci. Aby odblokować pozostałe, trzeba bądź zdobyć odpowiednią ilość złota w grze, bądź kupić jeden z sześciu zestawów dodatkowych, zawierających po pięć postaci, za 13.99 euro każdy. Z zestawem dostajemy również złoto do wydania w grze oraz alternatywne skórki dla strażników, niedostępne w wersji podstawowej. Lub możemy od razu zdecydować się na Mithrilową Edycję, zawierającą wszystkie trzydzieści sześć postaci i ich alternatywne wersje – ale ta przyjemność kosztuje już 73.99 euro.
U Tolkiena bardzo ważne jest pojęcie wytrwałości ponad nadzieję i nadziei nieugaszonej (tak Gandalf nazwać miał Froda i Sama po sindarińsku, dosłownie Bronwe athan Harthad i Harthad Uluithiad, w szkicach Władcy Pierścieni). Te pojęcia tym łatwiej Polakom zrozumieć dzisiaj…
69 lat temu rozpoczęło się największe powstanie przeciw niemieckiemu okupantowi w zniewolonej Europie. Dziś w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego przeżywamy najważniejszy dzień powstańczych obchodów. Od rana w wielu miejscach upamiętniających 63 dni walk 1944 r. składane będą kwiaty, zapalane znicze, zabrzmią powstańcze piosenki. Wielu Polaków wiesza przy swoich domach biało-czerwone flagi. Pod Muzeum Powstania Warszawskiego możemy oddać krew, żeby ratować dzisiejszych potrzebujących. Polacy to kreatywny naród kochający wolność. To widać w takich dniach jak dziś. Nie zapomnijmy też, że o godz. 17.00 – gdy po raz pierwszy w całej Polsce zawyją syreny i na chwilę zatrzyma się ruch na ulicach – żyjący jeszcze powstańcy spotkają się tradycyjnie na Powązkach przed pomnikiem Gloria Victis.
Gdy w Warszawie trwały tragiczne walki, w Oksfordzie profesor J.R.R. Tolkien pisał Władcę Pierścieni. Zupełnie inna rzeczywistość. W korespondencji Tolkiena widać jednak jego wielką troskę i obawy związane z wojną i z czasem, o którym Zachód myślał już coraz realniej – z czasem powojennym. Oto fragment listu J.R.R. Tolkiena do Christophera Tolkiena z dni 31 lipca i 1 sierpnia 1944 r. (Profesor nie wie jeszcze o rozpoczęciu Powstania):
Dzisiaj są dobre wiadomości. Wydarzenia mogą się teraz zacząć szybko toczyć, choć może nie tak szybko, jak sądzą niektórzy. Ciekawe, jak długo von Pappen utrzyma się na powierzchni?Pora na ożywienie nadejdzie jednak dopiero wtedy, kiedy wybuchnie Francja. Ile jeszcze czasu? I co z czerwoną chryzantemą na Wschodzie? A kiedy wszystko się skończy, to czy zwykli ludzie będą jeszcze mieli jakieś prawo (albo lewo) do wolności, czy może będą musieli o nią walczyć albo będą zbyt zmęczeni, by się opierać? Do niektórych z Wielkich zdaje się raczej przemawiać to ostatnie. Oni i tak w większości wypadków oglądali tę wojnę z dogodnych punktów obserwacyjnych, jakimi są duże samochody. Zbyt wielu ludzi jest bezdzietnych. Przypuszczam jednak, że jedynym pewnym skutkiem tego wszystkiego jest dalszy wzrost wielkich ujednoliconych zbiorowości z ich masowo produkowanymi przekonaniami i emocjami. Muzyka ustąpi miejsca „jam sessions”: co, o ile dobrze rozumiem, oznacza zbieranie się wokół fortepianu (instrumentu mającego zasadniczo produkować dźwięki wymyślone przez na przykład Chopina) i walenie w klawisze tak mocno, aż popękają. Ta wyrafinowana, kulturalna rozrywka jest podobno „gorączką” w USA. O Boże! O Montrealu! O Minnesoto! O Michigan! To, jakie masowe manie potrafią wyprodukować Sowieci, wykaże pokój, dobrobyt i usunięcie wojennego hipnotyzmu. Może nie będą aż tak ponure, jak te zachodnie (mam nadzieję). Człowiek właściwie się nie dziwi, że niektóre mniejsze państwa wciąż chcą być „neutralne”; są między młotem i kowadłem (i możesz każdej ze stron przypisać albo M, albo K). Zawsze jednak wszystko się dzieje w różnych kategoriach, a ty i ja jesteśmy po zawsze pokonanej, lecz nigdy całkowicie nie ujarzmionej stronie. Powinienem nienawidzić cesarstwa Rzymskiego w jego czasach (tak jak go nienawidzę) i pozostać patriotycznie nastawionym rzymskim obywatelem, woląc wolną Galię i dostrzegając dobro w Katragińczykach. Delenda est Carthago.Ostatnio słyszymy to dość często. W szkole uczono mnie, że to dobre powiedzenie; „zareagowałem” (podobno w tym przypadku z lepszą niż zwykle trafnością) od razu. Wciąż istnieje nadzieja, przynajmniej na naszej ukochanej angielskiej ziemi, że propaganda pokona samą siebie, a nawet wywoła odwrotny skutek. Podobno jest tak nawet w Rosji; a mogę się założyć, że i w Niemczech…..
Profesor nie popadał w bezrefleksyjny entuzjazm. Umiał przewidzieć kłopoty, jakie czekały Europę po zakończeniu II wojny światowej. Warto przeczytać listy Tolkiena z czasów II wojny. Jest tam wiele interesujących refleksji na temat natury człowieka, polityki, kultury. A w cieniu wojny powstawało nasze najukochańsze dzieło – Władca Pierścieni. Warto o tym pamiętać w czasie lektury…
Zeszłego lata grupa studentów Wydziału Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zrealizowała zdjęcia do krótkometrażowego filmu pt. Larp. Film opowiada o siedemnastoletnim Sergiuszu, który czuje się zupełnie nierozumiany w swym najbliższym środowisku. Niektóre ciocie mylą go z jego kuzynem, starszy brat – Remigiusz nawet nie otwiera ust w jego stronę, zaś ojciec bardzo chciałby zrobić z niego światowej sławy boksera. Chłopiec ucieka w świat fantastyki, która jest największą z jego pasji. Podczas jednej z terenowych rozgrywek fantasy Sergiusz zostaje bohaterem, co niesie za sobą nieoczekiwane konsekwencje… Znajoma sytuacja dla wielu młodych miłośników fantazji, prawda?
Twórcy filmu są już na ostatniej prostej! Po zakończeniu postprodukcji planują w pierwszej kolejności zorganizowanie uroczystej premiery filmu. Po niej zaczną wysyłkę swojego dzieła na festiwale krajowe i zagraniczne. W późniejszym czasie planują też premierę filmu w internecie! Jeżeli chcesz wspomóc ich projekt (i dowiedzieć się o nim więcej), zapraszamy do serwisu Polak Potrafi. Elendilion będzie śledził losy tego filmu…
LARP to skrót od ‚live action role-playing. Więcej na Wikipedii.
W kanonie literatury, którą szczególnie ceni obecny papież Franciszek, obok Fiodora Dostojewskiego, Jorge Luisa Borgesa i niemieckiego poety Hölderlina jest też ważne miejsce dla naszego drogiego profesora Tolkiena… W Wielkanoc roku 2008, w swojej świątecznej homilii ówczesny kardynał Bergoglio, koncentrując się na znaczeniu pojęcia drogi, wymienia obok wielkich postaci klasycznej mitologii – Odyseusza i Eneasza – także dzieło autora Władcy Pierścieni i jego Niziołków. Mówi o tym, jak w „wymiarze drogi” ważnej jest także wracanie do domu, do paleniska domowego, do wytęsknionego miejsca (Elfowie w quenya taki kochany dom nazywali melamar). Dla przyszłego papieża to właśnie Tolkien i jego ulubiony XVIII-wieczny poeta Friedrich Hölderlin najlepiej opisują tę tęsknotę.
„W literaturze współczesnej – powiedział przyszły papież Franciszek – Bilbo i Frodo Tolkiena są obrazem człowieka powołanego do wyruszenia w drogę. Jego bohaterowie w trakcie wędrówki poznają i wcielają w życie dramat wyboru „między dobrem a złem”. Ale to jest walka – dodaje – w której nie brak wymiaru „pocieszenia i nadziei”. „Człowiek w drodze – wyjaśnia – ma w sobie samym wymiar nadziei. W całej mitologii i historii pobrzmiewa echo tego, że człowiek stoi w miejscu, jest zmęczony, ale też powołany jest do rozpoczęcia drogi, a jeśli nie chce realizować tego wymiaru, traci jako osoba ludzka i wchodzi w stan degradacji”
Widzimy zatem, że kardynał Bergoglio, przyszły papież Franciszek, stawia Tolkiena „obok Dostojewskiego i Borgesa”, a także w towarzystwie poety Hölderlina. Może to nie przypadek, że angielski pisarz wymieniony jest obok niemieckiego poety romantycznego? Sięgnijmy tu po interesującą interpretację Romano Guardiniego, który pisał, że Hölderlin jest jedną z literackich osobowości, które najlepiej przywołują symboliczne znaczenie żywiołów ziemi w kontekstach niemal biblijnych, o wielkiej mistycznej intensywności. To trochę tak jak bohaterowie Śródziemia, którzy w całej swojej „nieznaczności” pobrzmiewają echem w świecie ogromnych odniesień historycznych, filologicznych i literackich, zaświadczając, że za każdym słowem kryje się bogactwo obrazów, spojrzeń i wizji, które kształtują ludzką świadomość na przestrzeni wieków. W gruncie rzeczy jest to również zaproszenie czytelników do wyruszenia w drogę – od najbardziej zewnętrznych warstw tekstu do tajemnicy symbolu.
Z języka włoskiego tłumaczyli Dagmara „Elelli” Bosek i Ryszard „Galadhorn” Derdziński
Całkiem sporo dowiadujemy o tym jak będzie wyglądał drugi środkowy film hobbickiej trylogii z Magazynu EMPIRE. Generalnie z wywiadu z twórcami filmu wynika że sielanka się skończyła… Bajkowość i dziecinne śmiechy pierwszej części umilkną.
Jackson przyznaje że filmy stopniowo będą nabierały powagi i klimatem przypominały „dostojeństwo” Władcy. Będzie mroczniej, bardziej niebezpiecznie i o wiele więcej będzie się działo. Reżyser dodaje, że to właśnie ten film, podobnie jak „środkowe” Dwie Wieże jest jego ulubionym. Jest nasycony akcją a widz jest w samym jej środku, wciągnięty w przygody bohaterów. Reżyser obiecuje że poznamy smoka…
Sporo miejsca EMPIRE poświęca elfom. To będą inne elfy (chodzi o porównanie do elfów szarych); mniej mądre – bardziej niebezpieczne.
Orlando Bloom (36) wrócił na plan po 12 latach i obawiał się jak wytłumaczy Jackson jego obecność w filmie, skoro nie było o nim mowy w książce? Peter ze spokojem stwierdził, że jest to logiczne, skoro jego ojcem jest Tranduil. Nie można wykluczyć, że krasnoludy wędrując przez Mroczną Puszczę spotkały Legolasa. Najwięcej kontrowersji i obaw, (twórcy użyli słowa – ryzyka) wzbudza jednak pojawienie się elfki o imieniu Tauriel – która jest całkowitym wymysłem twórców filmowej trylogii. Reżyser żartuje, że Hobbit jest praktycznie całkowicie pozbawiony estrogenu… Tauriel jest wynikiem filmowej konieczności, niezbędnym źródłem innej energii i ukłonem w stronę młodych dam które będą oglądać ten film. To była łatwa decyzja – dodaje Boyens – ona jest głosem widza.
Puryści puryści, porzućcie wszelkie nadzieje, czas pogodzić się z faktem zmian i dodatków i tego że mamy do czynienia z adaptacją na podstawie … Jackson wprost przyznaje z pełną świadomością; zdaję sobie sprawę że zostanę wyproszony z imprezy The One Ring.net ale muszę przyznać że naprawdę znajduję przyjemność w dryfowaniu od książki. Według reżysera książka sama w sobie nie ma na tyle mocy, by wpasować się samoistnie w realia Władcy, a te dwa światy z dwóch książek są tak naprawdę jednym.
Pustkowie Smauga – według Boyens – to jak dotychczas najlepsze kino akcji stworzone przez Petera Jacksona Będzie Azog i Bolg, będzie więcej o relacjach ojciec syn, Thorin – Thráin, Legolas – Tranduil, będzie Dale i Smok, ponad wszystko będzie Beorn…
Na pytanie czy zostało coś na trzecią część, Peter Jacksnon odpowiada ze smoczym błyskiem w oku; o tak mamy Bitwę Pięciu Armii, ale kto wie, może będziemy mieć siedmiu, ośmiu, albo dziewięciu kiedy skończymy.
Czego możemy się spodziewać w rozszerzonej wersji Hobbita: Nieoczekiwanej Podróży? Dzięki Magazynowi EMPIRE mamy dla Was już pierwsze szpiegowskie nowiny.
„Obrażenie elfów w Rivendell – oznajmia Peter Jackson, dostaniecie więcej Hobbitonu dodaje Philippa Boyens, zawsze chcieliście przejść się przez Hobbiton, ale jak by nie było, Bilbo musi wybiec ze swojego domu. Pokażemy Wam więcej Miasta Goblinów (Goblin Town) i Wielkiego Goblina śpiewającego swoją piosenkę, obiecuje Fran Walsh. To jest świetny utwór ale niestety stanął nam na drodze i opóźniał akcję. Hit numer jeden w wykonaniu Wielkiego Goblina, śmieje się Jackson, Barry Humphries wbije się na listy przebojów.
Dowiemy się również więcej o tym dlaczego elfy traktują krasnoludy tak chłodno i nie przychodzą im z pomocą w potrzebie, konflikt widziany z perspektywy elfów. Zobaczymy również rozszerzony prolog z Girionem który broni miasta (Dale) przed Smaugiem, używając łuku i czarnych strzał.
To tylko kilka scen z którymi podzielili się z nami twórcy filmu. Reżyser dodaje że niewiele filmów operuje na dwóch poziomach (jak Władca i Hobbit), rozszerzone wersje stały się kanonem dla fanów – dodaje Jackson.
Reżyserskich wersji (DVD i Blu-ray) Hobbita: Nieoczekiwanej Podróży, możemy się spodziewać na miesiąc przed premierą Pustkowia Smauga.
Drozdy okazują się być bardzo punktualnymi ptakami, bo stało się dokładnie tak, jak zapowiedzieliśmy wczoraj. Dziś, równo o godzinie 19.00, został oficjalnie udostępniony pierwszy zwiastun drugiej części filmowego Hobbita. Ponieważ niejeden tolkienista czekał na ten zwiastun nie mniej niż na samą drugą część, nie zdradzę jeszcze w tej chwili co Peter Jackson postanowił ujawnić. Musicie przekonać się sami. Powiem tylko, że pokazano całkiem sporo.
Tutaj znajdziecie wersję z polskimi napisami zwiastun pl.
A po seansie zapraszam do podzielenia się wrażeniami.