13.01.15, 00:13, dodany przez Galadhorn
Zapraszamy do Krakowa na wykład Galadhorna o alfabetach runicznych Tolkiena. Więcej informacji na plakacie i na Facebooku (tutaj).

4 KomentarzyKategorie wpisu: G-i-P Report, Lingwistyka, Wydarzenia
07.01.15, 10:19, dodany przez Galadhorn

Grafika – 89ravenclaw (Deviantart)
Forum Elendili – Przyjaciele Elfów od wielu już lat organizuje głosowanie na Tolkienowskie Wydarzenie Roku. W tym roku głosowało aż 71 osób! Oto jak ukształtowały się wyniki głosowania, które trwało przez ostatnie 7 dni:
- Film „Hobbit: Bitwa Pięciu Armii„ – 50 głosów
- Stulecie Śródziemia (1914-2014) – 30 głosów
- „Boewulf” w przekładzie Tolkiena – 22 głosy
Na dalszych miejscach znalazły się: Ścięcie tzw. Sosny Tolkiena z Ogrodu Botanicznego w Oksfordzie (21 głosów), Rozszerzone wydanie „Przygód Toma Bombadila” (13 głosów), Konferencja „Między magią a religią. Sacrum w twórczości Tolkiena” (12 głosów), Zorganizowanie lekcji quenya przez „Rudego Goblina” (9 głosów), Gra wideo „Middle-Earth: Shadow of Mordor” (8 głosów), Planszówka „Bitwa Pięciu Armii” (1 głos). Żadnych głosów nie dostały: Gra wideo „LEGO Hobbit”, Karcianka „Hobbit. Wyprawa po skarb”, Wydanie „Tolkien At Exeter College” Johna Gartha.
ANKIETA!
Każdy uczestnik ankiety miał 3 głosy, a głosować można było albo na Forum Elendilich, albo wysyłając do nas wiadomość e-mail zatytułowaną „Tolkienowskie Wydarzenie Roku 2014”.
15 KomentarzyKategorie wpisu: Fandom tolkienowski, Wydarzenia
05.01.15, 09:24, dodany przez Galadhorn
UWAGA! MAMY JESZCZE KILKA MIEJSC NA NASZĄ WYPRAWĘ DO ANGLII. ZAPRASZAMY!
Jest nas w tej chwili 24 osoby – mamy więc wciąż wolne miejsca! Zapisy przyjmuje Tomek „Tom Goold” Gubała pod adresem e-mail tgubala@gmail.com. W odpowiedzi otrzymacie szczegóły dotyczące pierwszej rezerwacyjnej wpłaty w wysokości 150,- zł. Kolejność wpłat to jednocześnie kolejność zajmowania miejsc w naszym autokarze. A zatem im ktoś wcześniej się zapisze, tym szybciej będzie mógł zająć miejsce, które chce. Zapisy przyjmujemy do 15 grudnia b.r.
Wydarzenie na Facebooku: kliknij
Poniżej prezentujemy aktualny program WYPRAWY DO ANGLII ŚLADAMI J.R.R. TOLKIENA 17-24 kwietnia 2015 roku. Cena wyjazdu to 1850,- zł (a w niej zawiera się m.in. 6 noclegów w hotelach typu Ibis Budget/schronisko młodzieżowe, 6 śniadań typu szwedzki stół, tylko jeden nocny przejazd w drodze powrotnej do Polski, przeprawa promową, przejazd wygodnym autokarem oraz opieka przewodnika tolkienowskiego – Ryszarda „Galadhorna” Derdzińskiego). Podróż organizuje specjalnie dla nas biuro podróży “Abraksas” z Katowic (strona biura), patronuje mu zaś redakcja Elendilionu.

Przeczytaj resztę wpisu »
3 KomentarzyKategorie wpisu: Fandom tolkienowski, Wydarzenia
04.01.15, 21:21, dodany przez Galadhorn
Rozpoczynamy publikację rozmaitych recenzji ostatniej odsłony filmowego Hobbita, które nasi Czytelnicy publikują w wiadomościach do nas. Wprawdzie samą hobbicką trylogię filmową uznajecie za udaną (dostała od Elendilich ocenę: dobry+, wyniki sondy znajdziecie tutaj), ale jest też dużo bardzo krytycznych recenzji. I te się czyta najciekawiej, bo są najbardziej kontrowersyjne? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach
#hobbit #onelasttime #where #is #my #tolkien #jackson #saruman
Dawid Wojtkowiak
Przypadkiem zdarzyło się tak, że w 123. urodziny profesora Tolkiena wylądowaliśmy w kinie na Bitwie Pięciu Armii. W przeciwieństwie do poprzedniej części, którą nota bene widziałem w całości dopiero kilka tygodni temu, część trzecią zdecydowałem się obejrzeć na świeżo.
Będzie znacznie krócej niż się spodziewałem, bo ostatecznie nie ma na czym oka zawiesić. Wielokrotnie zadawałem sobie pytanie, czy to ja się zmieniłem tak bardzo przez te 10 lat od premiery Władcy, czy też może ten film jest tak absurdalny.
Nie będę się rozwodził nad samą kwestią różnic pomiędzy książką a filmem; to wychwyci każdy, kto ową książkę przeczytał, a nie jest to większy wysiłek od spędzenia tych niespełna 8 godzin przed dużym ekranem.
Jedną z najpiękniejszych rzeczy, które ‘uprawiałem’ przed premierą Władcy Pierścieni to wizualizacja tego co było w książce. Obrazy, dialogi, postacie, muzyka i wszystko inne, co tak pięknie autor przedstawił w powieści. Film Hobbit dostarczył niesamowitych trudności w odnalezieniu tej samej przyjemności. Nie bałbym się stwierdzenia, że 2/3 trylogii to sceny zupełnie abstrakcyjne, gmatwające i okradające film z klimatu.
Wiadomo było, że pojawią się członkowie Drużyny Pierścienia, wiadomo było też, że scenarzyści będą starali się przenieść na ekran te sceny z Niedokończonych Opowieści, które stanowią swego rodzaju tło wydarzeń z Wojny o Pierścień. Skąd jednak pomysł na totalną nadbudowę nadinterpretacje i kicz?
Bitwa Armii dostarczyła mi kilku ładnych scen; zaczynając od smoka nurkującego nad miastem zalewającego je potokami ognia (nadal nie wiem czemu druga część nie skończyła się tymi wydarzeniami zamiast budować 45 minutową scenę zabawy w chowanego po labiryntach Ereboru), ciekawe było także samo zawiązanie tytułowej bitwy – zatarg Thorina z elfami pod bramą oraz nadejście krasnoludów i zasadzka Azoga tfu Bolga (książkowy Azog oczywiście wąchał kwiatki od spodu już od wielu wielu wiosen), dokładnie tak sobie to wyobrażałem! Podobnie i zakończenie, schludne, treściwe i oparte na książce z puentą nawiązującą do znanych nam scen z Drużyny.
Co więc poszło nie tak? Otóż cała reszta. Film uważam za absolutnie przeciętny pod każdym względem. Bezmyślna akcja za akcją, przeplatające się watki pogoni, pojedynków, łez i nadęte dialogi budują obraz, który jest pstrokatym i kiczowatym balonem rosnącym z każdą minutą i co przykre, gdy ostatecznie ten wielgachny balon pęka zostajemy w ręce z kilkoma strzępkami gumy. To, co było w filmie ważne i znaczące przestaje nim być. Śmierć ukochanego Thorina i reszty przechodzi zupełnie bez echa (vide Drużyna Pierścienia – Boromir).
Nie da się z tej prostej historii, opartej na schemacie podróż – skarb – smok zrobić trzech filmów. Nie da się.
Najbardziej Jacksonowi za złe mam to, że nas okłamał. Paskudnie okłamał. Słuchając licznych wypowiedzi, wywiadów i materiałów zapowiadających ten film, jak i pozostałe dwa uwierzyłem mu, że wie co robi. Uwierzyłem, że się zna i naprawdę chcę zrobić coś znaczącego. Przez moment poczułem się jak ten Merry stojący u stóp Orthanku słuchający pięknie przemawiającego z okna mędrca w białej szacie rozciągającego przed swoimi niechcianymi gośćmi piękny obraz pokoju i dobrobytu dla wszystkich. Tak też przemiawiał i PJ i nie miał szaty ani białej brody ale miał za sobą trzy filmy (też momentami bolało) i uwierzyliśmy mu a ostatecznie okazało się, że był to jedynie czarujący i hipnotyzujący głos Sarumana przemawiający do wszystkich zainteresowanych. I myślę, że sam uwierzył w to, co mówił. Niewątpliwie jednak dał się złapać w podobną pułapkę jak ten drugi. Nikt dzisiaj nie wie, w którym momencie zaszła w umyśle reżysera zmiana. Efekt jednak jest taki, że miał być ambasadorem dobrego kina fantasy, które wysokim poziomem przyciągnie tłumy i zachęci do gatunku, a stał się sługusem Czarnej Wieży Holywoodu, kina kiczu dla 13-latków. Scenarzystom tej trylogii zaś polecam Kabaret LIMO – Janko Muzykant.
Z ulgą przyjmuję wieść, że przez długie lata nikt nie tknie niczego związanego z Tolkienem.
P.S. Pominąłem mnóstwo kwestii ale już wystarczy.
P.P.S Jack miał racje mówiąc Kate, że powinni zostać na wyspie.
flame on
https://www.youtube.com/watch?v=ISGLd-UYAnci
5 KomentarzyKategorie wpisu: Filmy: Hobbit i WP, Recenzje
04.01.15, 17:07, dodany przez Galadhorn
Wczoraj obchodziliśmy 123. urodziny J.R.R. Tolkiena i wspólnie z miłośnikami Władcy Pierścieni na całym świecie o 21.00 lokalnego czasu wznieśliśmy toast „Za Profesora!”. O zwyczaju toastu pisaliśmy tutaj, a tutaj pisaliśmy o Bloemfontain w Afryce Południowej, gdzie urodził się J.R.R.T.



W katowickiej gospodzie „Rudy Goblin” udało się nam zaprosić wielką liczbę słuchaczy (w pewnym momencie było ich około 50) i od godz. 17.00 można było posłuchać wykładu Galadhorna o języku sindarińskim, od 18.00 trwał panel dyskusyjny o historii polskiego fandomu tolkienowskiego, do którego spontaniczne dołączyli członkowie Śląskiego Klubu Fantastyki, Ela Gepfert, Małgorzata Pudlik, Tomek Gubała i Rysiek Derdziński. Była prezentacja polskich fanzinów i czasopism tolkienowskich, było wiele anegdot z początków ruchu tolkienowskiego w Polsce (lata 80. XX w.), były też informacje o nowych inicjatywach tolkienowskich: o planowanych na kwiecień b.r. dwóch wydarzeniach – konferencji i wystawie tolkienowskiej w Bibliotece Śląskiej oraz o Literackiej Podróży do Anglii Śladami Tolkiena (o której szeroko piszemy tutaj. SĄ JESZCZE WOLNE MIEJSCA!).
Potem zagrał dla nas zespół Othalan, który specjalnie na ten dzień i ku chwale Mistrza Tolkiena, utworzył kwartet tolkienowski i ze sceny „Rudego Goblina” popłynęła muzyka tolkienowska oraz utwory starobretońskie.
A o 21.00 krzyknęliśmy „Za Profesora!” i wypiliśmy toast, czym kto mógł i miał. Dziękujemy wszystkim miłośnikom Tolkiena, którzy do Katowic przybyli niekiedy z drugiej części Polski!
3 KomentarzyKategorie wpisu: Fandom tolkienowski, Kalendarium Śródziemia
27.12.14, 00:01, dodany przez Galadhorn
Wiadomość pochodzi z 27 grudnia 2007 r.
Dziś John R. R. Tolkien obchodzi swoje imieniny. Zobaczmy co w tej sprawie napisał w liście nr 309 (z 2 stycznia 1969 r.; tłumaczenie moje):
A teraz, mój drogi, coś o moim imieniu. Brzmi ono Jan [ang. John]: imię często używane i ukochane przez chrześcijan, a ponieważ urodziłem się w oktawę św. Jana Ewangelisty [3 stycznia 1892 r.], przybrałem go sobie za świętego patrona – choć ani mój ojciec, ani na ten czas moja matka, nie pomyśleli by sobie o niczym tak bardzo „rzymskim” jak nadawanie dziecku imienia z powodu jakiegoś świętego. Nazwano mnie Jan, bo zwyczajem naszej rodziny najstarszy syn najstarszego syna powinien nosić takie właśnie imię. Mój ojciec miał na imię Artur, i był najstarszym z drugiej rodziny mojego dziadka Jana. Ale jego starszy brat przyrodni Jan zmarł pozostawiając trzy córki. Zatem to ja musiałem zostać Janem.
I trochę o samym św. Janie Ewangeliście:
Św. Jan, Apostoł, Ewangelista (+ ok. 100). Prorok, teolog, mistyk. Był synem Zebedeusza i Salome, młodszym bratem Jakuba Starszego (Mt 4,21). Pracował jako rybak. Uczeń Jana Chrzciciela. Razem ze św. Andrzejem poszedł za Jezusem (J 1,38-40). Był jego umiłowanym uczniem. Ewangelia odnotowuje obecność Jana podczas Przemienienia na Górze Tabor (Mk 9,2), przy wskrzeszeniu córki Jaira (Mk 5,37) oraz w czasie aresztowania Jezusa w Ogrodzie Oliwnym (Mk 14,33). Podczas Ostatniej Wieczerzy spoczął na piersi Zbawiciela. Chrystus z krzyża powierza mu swoją Matkę, a Jej Jana jako przybranego syna (J 19,26-27). Po zmartwychwstaniu przybywa razem ze św. Piotrem do grobu, gdzie „ujrzał i uwierzył” (J 20, 8), że Chrystus żyje. Był z Piotrem podczas cudownego uzdrowienia paralityka przy Złotej Bramie (Dz 4,13). Przebywał przez wiele lat w Jerozolimie (Gal 2,9), potem w Samarii (?), następnie w Efezie. W tym mieście miał się opiekować Najświętszą Panną Maryją aż do jej „Zaśnięcia”. W Efezie napisał Ewangelię i trzy listy apostolskie. Przez cesarza Domicjana został zesłany na wyspę Patmos, tam napisał Apokalipsę. Za panowania Nerwy powrócił do Efezu. Tutaj, jako jedyny z apostołów, zmarł śmiercią naturalną. Patron Albanii, Azji Mniejszej; aptekarzy bednarzy, dziewic, zawodów związanych z pisaniem i przepisywaniem: introligatorów, kopistów, kreślarzy, biografów, papierników, pisarzy; oraz owczarzy, płatnerzy, skrybów, ślusarzy, teologów, uprawiających winorośl, wdów. Jemu poświęcona jest katedra papieży – bazylika Zbawiciela na Lateranie, „matka wszystkich kościołów”.
Przeczytaj resztę wpisu »
8 KomentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Kalendarium Śródziemia
24.12.14, 13:30, dodany przez Galadhorn
Taki nasz bardziej wyczerpujący komentarz do Świąt Bożego Narodzenia i do święta Yule znajdziecie tutaj.
A my wszystkim naszym Czytelnikom i Gościom składamy życzenia dobrych, pełnych radości i wzajemnej życzliwości Świąt Narodzenia Pańskiego. Znajdźcie pod choinkami i w skarpetach swoje wymarzone prezenty – oby wśród nich były też te tolkienowskie! W nadchodzącym Nowym Roku niech Was otacza miłość, niech nie gaśnie w Waszych sercach nadzieja i wiara.

2 KomentarzyKategorie wpisu: Kalendarium Śródziemia
24.12.14, 13:12, dodany przez Galadhorn
I oto mamy dziś wieczorem Wigilię, potem Pasterkę, a w końcu dwa dni Bożego Narodzenia. Pokrywają się te dni z hobbickim Yule ‚Gody’ (Pierwsze Gody to nasz 24 grudnia, a Drugie Gody, będące jednocześnie Nowym Rokiem to nasz 25 grudnia).
W p
ełnym angielskim wydaniu Letters from Father Christmas, w liście z roku 1930, dowiadujemy się, że Father Christmas, czyli nasz „Święty Mikołaj”, miał ojca oraz brata! Wyjaśnia się też, jak się ma angielski (anglikański/protestancki w swojej genezie) Father Christmas ‚Duch Świąt Bożego Narodzenia’ do postaci katolickiego i prawosławnego św. Mikołaja, biskupa Miry, który ma swoje wspomnienie 6 grudnia.
»(…) jest jeszcze wiele rzeczy, o których chciałbym opowiedzieć – o moim zielonym bracie i o moim ojcu, starym Grandfather Yule, i dlaczego obu nas nazywano Mikołajami na pamiątkę tego Świętego (którego dniem jest 6 grudnia), który w tajemnicy rozdawał prezenty, wrzucając czasem sakiewki z pieniędzmi przez okno…«
Widzimy zatem, że Father Christmas to ‚Ojciec Bożego Narodzenia’ czyli personifikacja albo może duch opiekuńczy chrześcijańskich świąt (dlatego twierdzi on w listach, że ma tyle lat, ile minęło od narodzin Jezusa w Betlejem), jego ojcem był Grandfather Yule, czyli duch pogańskich świąt przesilenia zimowego (być może taki Father Yule „przychodził” do hobbickich dzieci w noworoczny dzień Drugich Godów?).
Widzimy też, że choć ta istota nie jest Świętym Mikołajem, to tak właśnie niektórzy ludzie nazywają Ojca Bożego Narodzenia, choć mieszka on na Biegunie Północnym i ma rydwan zaprzężony w renifery, a nie ma związków z Mirą w Azji Mniejszej.
Nie wiemy natomiast, kim jest Zielony Brat wspomniany w liście… Może Wy macie jakiś pomysł?
3 KomentarzyKategorie wpisu: Kalendarium Śródziemia, Utwory Tolkiena
23.12.14, 22:17, dodany przez Galadhorn
W związku z naszą tegoroczną akcją dobroczynną, o której pisaliśmy tutaj: „Tegoroczna akcja świąteczna: Dla Mikusia z Gliwic”.
Byliśmy dziś z Marcinem „Virusem” Burzyńskim, trenerem katowickiej i gliwickiej sekcji Iandê Capoeira u naszego Mikusia. Reprezentowaliśmy Darczyńców – Tolkienistów i Capoeiristów. Przekazaliśmy Mikusiowi i jego Mamie otrzymane od Was dary i sumę 2,5 tys. złotych. To naprawdę potrzebny dar na Boże Narodzenie. Będzie im teraz lżej. No i wiedzą, że mają nowych przyjaciół! Dziękujemy Wam za pomoc.
Czyńmy DOBRO!
Ryszard „Viajante” Derdziński
(znany też jako Galadhorn)
P.S. Szczególnie dziękujemy Dobroczyńcy z Krakowa, który przelał na nasze konto piękną okrągłą sumę 2 tys. zł!!!
P.P.S. Czy wiecie, że Mikuś, który ma 7 lat, nigdy nie słyszał o Hobbita? Trzeba to naprawić!
Brak komentarzyKategorie wpisu: Fandom tolkienowski
22.12.14, 00:01, dodany przez Galadhorn
Dziś zgodnie z Reformą Naszego Kalendarza zaczynają się kolejne hobbickie Gody (w sumie sześć dni: 29-30 foreyule’a, 1 Yule, 2 Yule, 1-2 afteryule’a czyli nasze 22-27 grudnia z kulminacją w nocy z 24 na 25 grudnia). W ogłoszeniu Reformy czytamy: „W RNK już zawsze chrześcijańska noc wigilijna (gdy w tradycji angielskiej pojawia się z prezentami Father Christmas) będzie przypadała w ten sam czas, co śródziemna noc Godów, czas przełomu Starego i Nowego Roku w Rachubie Shire’u”. Niedługo zaczynamy 70 rok Czwartej Ery!
Minęła najdłuższa noc w roku – noc zimowego przesilenia. W dawnych czasach, gdy nie istniały tak wyrafinowane urządzenia do pomiaru czasu, przesilenie świętowano kilka dni później, w nocy z 24 na 25 (czerwca – przesilenie letnie; grudnia – przesilenie zimowe, które nazywano po ang. Yule, a po polsku Godami). W wielu rachubach (w tym w starej rachubie Númenoru i w kalendarzu Hobbitów) Yule/Narvinyë/Narwain to noc i dzień Nowego Roku. Na podstawie tekstów Tolkiena można domyślić się, jak świętowanie Godów wyglądało na północnym zachodzie Śródziemia. W noc przesilenia (Yule 1 / Yule 2) płomienie domowego ogniska (czy np. kominka) wygasza się do maleńkiego płomyka. Z pobliskiego lasu (albo po prostu z dworu) przynosi się Godową Kłodę (ang. Yule Log), którą o północy podsyca się ogień, rozpala się wszystkie możliwe światła i źródła ciepła w domostwie (świece, lampy, kominki). Następuje czas radosnego świętowania, jedzenia smakołyków (np. w Shire śliwkowego puddingu) i picia trunków, rozdaje się prezenty, śpiewa pieśni świąteczne, słucha opowieści (może np. elfowie przypominają Ainulindalë). Być może wierzy się w wielu miejscach, że tego dnia przybywa do domów, do dzieci Dziadek Godowy (ang. Grandfather Yule, ojciec tego, który w Anglii nosi imię Father Christmas. Grandfather Yule jest uosobieniem Świąt w czasach przedchrześcijańskich, gdy Father Christmas patronuje chrześcijańskiemu Bożemu Narodzeniu).
Jest chyba tylko jeden mały opis Godów u Tolkiena. W Hobbicie, str. 226 czytamy:
Nim upłynęła połowa zimy, Gandalf i Bilbo przebyli całą drogę dokoła Puszczy i stanęli na progu domu Beorna. Tu odpoczywali jakiś czas. Zimowe gody spędzili więc w cieple i wesoło. Ze wszystkich stron, z daleka nawet schodzili się ludzie zaproszeni przez Beorna na święta.
Są to więc święta światła, ciepła i zabawy.
Przeczytaj resztę wpisu »
6 KomentarzyKategorie wpisu: Eseje tolkienowskie, Kalendarium Śródziemia
← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →