Redaktorzy Elendilionu, Telperion i Galadhorn, oglądali Hobbita: Niezwykłą podróż w Galway, irlandzkim mieście nad Atlantykiem. Tam, skąd w swoją podróż na Najdalszy Zachód wypłynął Ælfwine. Chcemy Wam dziś przypomnieć naszą notatkę biograficzną sprzed lat.
Żył naprawdę. Pozostawił po sobie ślad w jednej z najsłynniejszych ksiąg. Ælfwine z Anglii. Spójrzmy na grafikę po lewej. Pochodzi ona z dolnego marginesu dokumentu, który nazywamy ‚Rękopisem Cædmona’ (Oxford, Bodleian Library, Junius 11, ‘Cædmon Manuscript’, str. 2 – patrz Wikipedia). Przedstawiony mężczyzna ma pewną siebie minę, nadęte wargi i bujną czuprynę. Mamy tam nawet minuskułą insularną zapisane jego imię ‚Ælfwine’. Można snuć teorie, czy portret przedstawia patrona skryby, samego skrybę, iluminatora, a może właściciela tej najsłynniejszej staroangielskiej księgi? My, miłośnicy Tolkiena, możemy sobie zamarzyć, że jest to ten prawdziwy Ælfwine Żeglarz, bohater legendarium, który dotarł w X w. na Wyspę Elfów (popularna teoria głosi, że portret przedstawia jednak ministra i scriptora, któremu król Æthelred ofiarował ziemię w Oxfordshire w roku 984. W tym wypadku Ælfwine byłby dziekanem New Minster w Winchesterze, a w latach 20. XI w. opatem tego miejsca). Źródła wyliczają 53 żyjących w anglosaksońskiej Brytanii mężczyzn o imieniu Ælfwin (patrz tutaj).
Najpóźniejsza relacja biograficzna o Tolkienowskim Ælfwine pochodzi z tekstu The Notion Club Papers (z lat 40.). Różni się ona w szczegółach od tej z The Lost Road (którą streściłem tutaj). Oto, co można wyczytać z tego tekstu (znajdziecie go w HoMe IX, str. 269-280).
Ostatnie dni pełne są niespodzianek. Na tydzień przed tym jak film trafi do wielu kin na całym świece, mamy szansę obejrzeć wspaniały – moim zdaniem – 13-minutowy materiał o pierwszym z trzech filmów o Hobbitcie. Zapraszamy!
Uwaga!!! Film zawiera wiele wcześniej niepokazywanych scen i zdjęć!!!
Przypominamy Wam o ciekawych premierach końca listopada i początku grudnia. Książki Andersona i Olsena są już w księgarniach, a na pracę Scull i Hammonda doczekamy się w grudniu. Wszystkie te książki serdecznie Wam polecamy! I dziękujemy polskim wydawnictwom, że tak nas ładnie rozpieszczają. Przeczytajcie też o innych książkach związanych z hobbitomanią roku 2012 (tutaj).
Douglas A. Anderson, Hobbit z objaśnieniami, tłum. Agnieszka Sylwanowicz, wydawnictwo Bukowy Las, premiera 28 listopada 2012.
Wprowadzenie do świata Śródziemia, ojczyzny elfów, czarodziejów, krasnoludów, orków i innych istot opisanych we Władcy Pierścieni oraz Silmarillionie – opowieściach, które zrodziły się w wyobraźni J.R.R. Tolkiena, autora wszech czasów. Poza tekstem utworu Tolkiena to wydanie Hobbita zawiera szczegółowe wyjaśnienia dotyczące źródeł, kreacji postaci, opisów miejsc pojawiających się w tym klasycznym już dziele. Towarzyszy im ponad 150 ilustracji, m.in. oryginalne rysunki Tolkiena, wykonane przez niego mapy i kolorowe obrazki. Z książki dowiadujemy się o pracy pisarskiej Tolkiena, o wpływach, jakim podlegał, jego zainteresowaniach oraz ich związkach ze światem Śródziemia. Otrzymujemy też ważne informacje o życiu autora oraz historię wydawania Hobbita. Douglas A. Anderson pokazuje, w jaki sposób opowieść ta jest zharmonizowana z resztą wymyślonego przez Tolkiena świata. Wynajduje także istotne i często zaskakujące związki Hobbita z naszym światem oraz z historią literatury od braci Grimm do C.S. Lewisa.
Wayne G. Hammond i Christina Scull, Hobbit w malarstwie i grafice J.R.R. Tolkiena, tłum. Ryszard Derdziński, Wydawnictwo Amber, premiera 4 grudnia 2012.
Kolorowy album przedstawia historię tworzenia Hobbita w oparciu o dzieła malarskie i graficzne Tolkiena i opisuje kulisy powstawania poszczególnych scen powieści. Zawiera kompletną kolekcję 110 obrazów, rysunków, szkiców i map wykonanych przez J.R.R. Tolkiena oraz cytaty ze wspomnień pisarza z komentarzami wybitnych tolkienistów. Gdy J.R.R. Tolkien pisał Hobbita, był artystą amatorem i rysował już od trzydziestu lat. Ilustracje do książki tworzył w czasie, gdy istniała jeszcze w formie rękopisu. Kiedy powieść opublikowano po raz pierwszy, zawierała dziesięć czarno- białych ilustracji, dwie mapy oraz oprawę i obwolutę zaprojektowaną przez autora. Później Tolkien stworzył jeszcze pięć dodatkowych kolorowych ilustracji. To najwspanialsze przykłady grafik Tolkiena, które nadają dodatkowy wymiar tej wybitnej książce. Przez lata wpływały na to, jak czytelnicy wyobrażali sobie Bilba Bagginsa i jego świat. Aby uczcić 75. rocznicę pierwszego wydania Hobbita, w książce tej zebrano wszystkie ilustracje, które stworzył Tolkien dla swojej powieści: ponad sto szkiców, rysunki, akwarele, mapy i plany. Znalazły się tu wstępne i alternatywne wersje, eksperymentalne projekty, a także ukończone prace. Niektóre szkice zostały tu opublikowane po raz pierwszy, inne – pokazane po raz pierwszy w kolorze. Dzięki zupełnie nowym skanom, wykonanym w Bibliotece Bodlejańskiej w Oksfordzie i na Uniwersytecie Marquette w Wisconsin, możemy przyjrzeć się sztuce Tolkiena w zupełnie nowy, odkrywczy sposób.
Corey Olsen, Odkrywanie Hobbita, tłum. Agnieszka Sylwanowicz i Katarzyna Chmiel-Gugulska, wydawnictwo Bukowy Las, premiera 28 listopada 2012.
Hobbit J.R.R. Tolkiena to jedna z najpopularniejszych i najbardziej ulubionych książek XX wieku, kochana zarówno przez młodych, jak i dorosłych czytelników. Corey Olsen napisał zabawny i wnikliwy przewodnik, mający na celu ukazanie ogółowi czytelników dokładnej i oryginalnej interpretacji tej wspaniałej powieści. Prowadzi nas w głąb tekstu, by odkryć jego tajemnice i rozkosze. Zabiera nas w pełną przygód podróż przez strony Hobbita, rozdział po rozdziale, ukazując kolejne warstwy opowieści: mroczne pragnienia krasnoludów i wysublimowany śmiech elfów, naturę zła i jego beznadzieję, tajemnicę boskiej opatrzności i ludzkiego wyboru oraz, przede wszystkim, zmiany w życiu Bilba Bagginsa. Dzięki tej książce Hobbit ożyje dla czytelników jak nigdy dotąd.
W ostatnich tygodniach informujemy Was o licznych tolkienowskich zapowiedziach wydawniczych w Polsce. Od książek okołofilmowych (tutaj), przez rankingowe pewniaki (tutaj), po książki mniej znane i niekoniecznie obiecujące. Oto kolejna garść nowości…
Ware Jim, Brunner Kurt, Znaleźć Boga w „Hobbicie”, tłum. Dagmara Cecot, Wydawnictwo Św. Stanisława BM, cena 29,90 zł
Ze strony wydawcy: „Profesor Tolkien nie traktował swojej działalności pisarskiej jako aktu stwarzania. Nazwał ją «wtórnym stwarzaniem». Jako gorliwy chrześcijanin wierzył, że Stwórca jest tylko jeden, a ludzie stworzeni na Jego podobieństwo mają możliwość i są powołani, by uczestniczyć w tym ciągle trwającym Bożym dziele. (…) Pisarz dał życie światu Śródziemia, tak jak dał je swoim dzieciom, stając się narzędziem w ręku prawdziwego Dawcy. Zbudował swój świat niczym cieśla, który wytwarza stół, nadając kształt drewnu pochodzącemu z natury. Ta książka jest przewodnikiem po świecie hobbitów. Wyjaśnia, prowadzi, zaprasza do poszukiwania… Boga. Stwórcy człowieka i jego nieograniczonej, wspaniałej wyobraźni!”
Po przejrzeniu książki: dużo ciekawych przemyśleń, choć raczej dla osób już wierzących w Boga. Ciekawy wstęp o chrześcijańskich inspiracjach u Inklingów. Mowa jest np. o C. S. Lewisie.
Gareth Ganrahan, Peter McKinstry (ilustr.), Świat Tolkiena. Śródziemie: postaci i miejsca, wydawnictwo Olesiejuk, cena 39,- zł.
Ze strony wydawnictwa: „Wyrusz w niesamowitą podróż do Śródziemia, w miejsce pełne przygód i magii. Ten przewodnik po Śródziemu w sposób niezależny analizuje dzieła Tolkiena. Poznasz tu wielkich bohaterów, niezłomnych wojowników i skromne, lecz odważne hobbity. Odbędziesz podróż z zielonych wzgórz Shire na mroczne, pokryte popiołem równiny Mordoru. Odkryjesz sekrety świata, którego czarodziejskie lasy zamieszkiwali elfowie, a w jaskiniach głęboko w górach spały smoki”.
Oglądaliśmy tę książkę w angielskiej księgarni. I raczej nie polecamy. Słabe ilustracje, miałka treść.
Na nasze półki księgarskie trafiają aż trzy różne tłumaczenia Hobbita: Marii Skibniewskiej (ładne wydanie Iskier z okładką imitującą smoczą skórę), Pauliny Braiter (wydania Amberu) i Andrzeja Polkowskiego (tłumacza C. S. Lewisa i książek o Harrym Potterze). Polecamy Wam też ładne jednotomowe wydanie Władcy Pierścieni wydawnictwa Muza (tłum. M. Skibniewska).
Kiedy w 1936 dziesięcioletni Rayner Unwin napisał ten dokument na zamówienie taty, wydawcy Stanleya Unwina, nie miał jeszcze pojęcia, że rękopis, który poleca, stanie się jedną z najukochańszych książek w historii literatury… Przedstawiamy Wam unikalny skan pierwszej recenzji Hobbita. Oto jej tłumaczenie na polski:
Bilbo Baggins był hobbitem, który mieszkał w swej hobbiciej norce i przenigdy nie brał udziału w żadnych przygodach, a w końcu czarodziej Gandalf i jego krasnoludy namówiły go na wyprawę. Miał wiele przygód walcząc z goblinami i wargami, w końcu dotarli do samotnej góry; Smaug, smok, który jej strzeże, zostaje zabity i po straszliwej bitwie z goblinami powrócił do domu – bogaty! Ta książka, z dodaniem map, nie potrzebuje żadnych ilustracji, jest dobra i powinna podobać się wszystkim dzieciom w wieku od 5 do 9 lat.
Zgodnie z naszymi obliczeniami wielkie święto Śródziemia w Czwartej Erze miało swoje miejsce naszego 20 marca. Warto jednak przypomnieć o nim jeszcze raz i dziś…
W Kronice Królestw Zachodnich czytamy, o 25 rethe 3019 r. Trzeciej Ery (odpowiednik naszego 20 marca w rachubie gregoriańskiej zgodnie z Reformą Naszego Kalendarza):
Armia otoczona na kopcach żużlu. Frodo i Sam osiągają Sammath Naur. Gollum wyrywa Frodowi Pierścień i spada do Szczelin Zagłady. Upadek Barad-dûr i koniec Saurona (Dodatek A, str. 489, Muza).
Emocjonujący opis tych wydarzeń znajdziecie we Władcy Pierścieni – Powrocie Króla, w księdze VI, w rozdziałach 3 „Góra Przeznaczenia” i 4 „Na polach Cormallen”. To dobra lektura na dzisiejszy dzień. W Ponownie Zjednoczonym Królestwie Upadek Saurona został uświęcony reformą kalendarzową. W nowym kalendarzu rok rozpoczynał się teraz 25 „marca” starego stylu (= 20 marca w naszym kalendarzu gregoriańskim) dla „upamiętnienia upadku Saurona i czynów Powierników Pierścienia” (Dodatek D, str. 511, Muza). Za panowania króla Elessara ta rachuba przyjęła się we wszystkich krajach z wyjątkiem Shire’u, gdzie pozostano przy starym kalendarzu i kontynuowano rachubę Shire’u.
Świętujemy zatem dzisiaj upadek Saurona i upamiętniamy czyny Powierników Pierścienia. Obchodzimy też Nowy Rok (quen. Yestarë, sind. *Orerui) w Ponownie Zjednoczonym Królestwie. Z tej okazji zapraszamy do lektury felietonu sprzed kilku lat (Skruszona Czarna Brama…) i do obejrzenia kilku tolkienowskich „ikon” Sergieja Juchimowa (tu jego witryna internetowa) na dzisiejszy dzień.
Aż trudno uwierzyć, że podobny news pisałem już na Elendilionie w lutym 2008. Cztery lata temu irlandzkie tłumaczenie książki J.R.R Tolkiena Hobbit miało pojawić się w irlandzkich księgarniach. Trudno zgadnąć, czy prace nad tłumaczeniem przyspieszono ze względu na zbliżająca się wielkimi krokami premierę filmowej adaptacji Hobbita, czy to Nicholas Williams w końcu poradził sobie z tłumaczeniem. W każdym razie mam dla Was taką wiadomość:
W ubiegłym tygodniu otrzymałem takiego maila od Michaela Eversona;
Świetna wiadomość! Tłumaczenie Nicholasa Williamsa Hobbita na język irlandzki zostanie w końcu wydane 25 marca 2012. Książka ukaże się w twardej oprawie, z kolorowymi ilustracjami i mapami. Jeśli chcesz zamówić w przedsprzedaży proszę o kontakt mailowy wtedy prześlę szczegóły.
Great news! Nicholas Williams’ translation of „The Hobbit” into Irish will be published at long last on 25 March 2012. The book will be hardcover, printed with colour illustrations and maps. If you would like to pre-order a copy, send me and e-mail and I will contact you with details.
Dea-scéala! Foilseofar aistriúchán Gaeilge Nicholas Williams den leabhar „An Hobad” ar deireadh thiar ar an 25 Márta 2012. Beidh clúdach crua air, arna chló maille le léaráidí daite agus léarscáileanna. Más mian leat réamhordú a chur isteach, cuirtear ríomhphost chugam agus beidh mé i dteagmháil leat maidir leis na sonraí cuí.
Wydaje się, że być może rzeczywiście książka pojawi się w sprzedaży już niedługo. Co ciekawe, 25 marca to dzień czytania Tolkiena, nieprawdaż?
Czy tak tylko mi się wydaje, czy ta okładka jest bardzo zielona? Dla zainteresowanych – jeśli książka trafi na półki – na pewno napiszemy recenzję!
Fragment godzinnego filmu telewizyjnego, którego autorem jest biograf Tolkiena, Joseph Pearce. Film nosi tytuł Tolkien’s ‚The Lord of the Rings’: A Catholic World View („Władca Pierścieni” Tolkiena: katolicki pogląd na świat). Przedstawiony fragment to rekonstrukcja dyskusji między J.R.R. Tolkienem i C. S. Lewisem z nocy z 19 na 20 września 1931, która dotyczyła tego, czy mity są zwykłym kłamstwem, czy też zawierają prawdę. Rozmowa ta stała się ostatecznym przyczynkiem do konwersji Lewisa na chrześcijaństwo. Zobaczmy jak aktorzy grają Tolkiena i Lewisa. A ktoś z naszych Czytelników być może stworzy polskie napisy do tego filmu?
Temu, który powiedział, że mit jest
kłamstwem, nie ma więc wartości, nawet
posrebrzony
Mitofil do mitofoba
(…) Serce człowieka nie jest zbiorem kłamstw,
lecz u Mądrego czerpie wiedzy dar
i wciąż Go woła. Z dawna zabłąkany,
człowiek zgubionym nie jest. Nie utracił,
chociaż w niełasce, danego mu tronu,
szczątki wielkości swej dawnej zachował:
zwierzchność nad światem przez twórczości władzę.
Nie jemu wielbić stworzenia wspaniałość.
Człowiek, Wtór-Stwórca, rozszczepiony blask:
przezeń to z bieli tryska wielość barw,
mnogość odcieni, nieskończoność złożeń
żywych postaci, pośród serc krążących.
W każdej szczelinie świata szczepić baśń
elfów i gnomów, smoczy posiew siać,
z mroku i z blasku bóstwa snuć i splatać
naszym jest prawem, które czy użyte,
czy nadużyte, twa zawsze, niezmiennie:
tworzyć na obraz naszego stworzenia (…).
O książce The Art of The Hobbit by J.R.R. Tolkien, dziele Wayne’a G. Hammonda i Christiny Scull, pary wybitnych tolkienowskich badaczy i uznanych autorów, którzy przysłużyli się światowej tolkienistyce pracami takimi jak J.R.R. Tolkien: Artist and Illustrator, The Lord of the Rings: A Reader’s Companion oraz The J.R.R. Tolkien Companion and Guide pisaliśmy już tutaj. Nowa praca Scull i Hammonda ukaże się w grudniu 2011. Oto krótki wywiad z autorami, jaki został przeprowadzony przez Damiena Badora dla Lâ’Arc & le Heaume, rocznika wydawanego przez francuski serwis Tolkiendil. Jest to rozwinięcie wywiadu, który został przeprowadzony przez Pietera Colliera (patrz tutaj).
Jeszcze jedna forma tolkienowskiej działalności! Na forum Elendili – Przyjaciele Elfów istnieje grupa skupiająca tolkienistów-chrześcijan, którzy chcą porozmawiać o wierze i moralności oraz dzielić się swoimi doświadczeniami życia w swoich wspólnotach. To Fraternitas Sancti Brendani [FStB], czyli Bractwo Świętego Brendana. Pragnieniem twórców tej grupy jest odtworzyć atmosferę spotkań Inklingów (J.R.R. Tolkiena, C. S. Lewisa, Ch. Williamsa i in.), podczas których chętnie podejmowano tematykę chrześcijańską. Owocem tych spotkań były takie chrześcijańskie dzieła Inklingów jak Mythopoeia czy Liść, dzieło Niggle’a (Tolkien) albo Kroniki narnijskie i Trylogia międzyplanetarna (C. S. Lewis). Z uwagi na trudną (dla niektórych) tematykę, grupa jest moderowana ze szczególną uwagą przez Joannę „Adaneth” Drzewowską. Grupa chce działać jak – posługując się słowami Josepha Pearce’a z Pisarzy nawróconych – „sojusz umacniających się wzajemnie dusz”. Bractwo zaprasza wszystkich zainteresowanych – jak Inklingowie – chrześcijaństwem, wszystkich chcących rozmawiać o katolicyzmie Tolkiena i wszystkich zafascynowanych Śródziemiem, w którym chrześcijaństwo jest niczym miód, który wsiąknął w kromkę chleba (patrz tutaj). Żeby zostać członkiem grupy wpierw trzeba zostać członkiem forum Elendilich, a potem wejść do zakładki „Grupy” i poprosić moderatorkę o wpisanie (tutaj).