Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Nieznane wiersze J.R.R. Tolkiena

Na facebookowych stronach Tolkien Society znaleźliśmy tę oto listę niepublikowanych wierszy, poematów i poetyckich tłumaczeń J.R.R. Tolkiena. Jest to bardzo ciekawa lista. Znajdą tu coś interesującego i badacze biografii, i badacze religijności Tolkiena, poszukiwacze tematów z Śródziemia i z legend Starej Europy.

1. Beowulf. Niedokończone poetyckie tłumaczenie na współczesną angielszczyznę. Znamy tylko fragmenty.
2. The Brothers in Arms (albo The Brothers-in-Arms).
3. Companions of the Rose.
4. Completorium. Wcześniej zatytułowane Evening.
5. Consolatrix Afflictorum, patrz Stella Vespertina
6. Copernicus and Ptolemy (albo Copernicus v. Ptolemy). Wcześniej zatytułowane Dark.
7. Courage Speaks with the Love of Earth (albo Courage Speaks with a Child of Earth), patrz The Two Riders
8. The Dale-lands. Wcześniej The Dale Lands.
9. Dark Are the Clouds about the North.
10. Darkness on the Road.
11. A Dream of Coming Home.
12. Elf Alone. Wcześniej The Lonely Harebell.
13. Ferrum et Sanguis.
14. The Forest-walker. Wcześniej The Forest Walker.
15. Fragment epicki: Before Jerusalem Richard Makes an End of Speech.
16. G.B.S. Wcześniej GBS.
17. Gunnar’s End. Tłumaczenie na staroangielski i krótki fragment ze staronorweskiego Atlak-vida.
18. The Horns of the Host of Doriath. Wcześniejsza wersja nosiła tytuł The Trumpets of Faery.
19. The Grimness of the Sea.
20. Magna Dei Gloria.
21. May-day. Wcześniej May Day, May Day in a Backward Year.
22. A Memory of July in England.
23. ‚Meolchwitum sind marmanstane’, patrz *Enigmata Saxonica Nuper Inventa Duo
24. The Mermaid’s Flute.
25. Monoceros, the Unicorn.
26. Morning, patrz Morning Song
27. Morning Song. Wcześniej Morning-song. Wcześniejsza wersja, również niepublikowana to Morning.
28. Morning Tea.
29. The New Lemminkainen.
30. Noel. 1936 w annałach Our Lady’s School, Abingdon (koło Oksfordu)
31. Old Grabbler. Jedna z Tales and Songs of Bimble Bay. Wcześniej zatytułowane Poor Old Grabbler.
32. Outside.
33. The Owl and the Nightingale. Niedokończone tłumaczenie na współczesną angielszczyznę.
34. The Pool of the Dead Year.
35. Poor Old Grabbler, patrz Old Crabbier.
36. The Bum-pus. Wcześniejsza wersja wiersza Perry-the-Winkle i jedna z Tales and Songs of Bimble Bay.
37. Reginhardus the Fox.
38. A Rime for My Boy.
39. The Ruined Enchanter: A Fairy Ballad.
40. The Shadow Man, w annale na 1936 w Our Lady’s School, Abingdon (koło Oxfordu).
41. The Sirens.
42. A Song of Bimble Bay. Jedna z Tales and Songs of Bimble Bay.
43. Sparrow Song (Bilink). Wcześniej zatytułowana Sparrow-song.
44. Stella Vespertina. Wcześniej zatytułowane Consolatrix Afflictorum.
45. Sunset in a Town.
46. The Swallow and the Traveller on the Plains. Wcześniej zatytułowane Thoughts on Parade.
47. The Thatch of Poppies.
48. The Two Riders. Wcześniejsze wersje (niepublikowane) zatytułowane były Courage Speaks with the Love of Earth, Courage Speaks with a Child of Earth i Now and Ever.
49. Vestr um Haf. Zaadaptowane jako Bilbo’s Last Song.

„Słowa radości” J.R.R. Tolkiena

Jeśli jeszcze tego nie czynisz, wyrabiaj w sobie zwyczaj modlitwy dziękczynienia. Sam często tak się modlę (po łacinie). Gloria Patri [‚Chwała Ojcu’], Gloria in Excelsis [‚Chwała na wysokości Bogu’], Laudate Dominum; Laudate Pueri Dominum (tę modlitwę lubię szczególnie), któryś z niedzielnych psalmów, Magnificat. Litania loretańska z modlitwą Sub tuum praesidium [‚Pod Twoją obronę’]. Kiedy nauczysz się ich na pamięć, nie będzie Ci nigdy brakowało słów radości. Dobrą i godną podziwu jest znajomość kanonu mszalnego, możesz go sobie odmawiać w sercu, jeśli okoliczności nie pozwalają Ci uczestniczyć w Mszy. I tak kończę Faeder lár his suna [Ojciec radzi synowi]. Z wielką miłością.

To słowa J.R.R. Tolkiena z jego listu do syna Christophera ze stycznia 1944. Christopher służył wtedy w RAF w Afryce Południowej. Niech będą one dla nas wstępem do krótkiego spotkania z mniej znanym fragmentem „linguopei” (terminem tym określam twórczość na polu lingwistyki artystycznej takiej jak tworzenie własnych języków), który opisany został ponad 10 lat temu w czasopiśmie Vinyar Tengwar (nr 43 i 44). Chodzi o modlitwy katolickie, które Tolkien przełożył na swój przepiękny język quenya: Ojcze nasz, Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu, Pod Twoją opiekę oraz fragment Litanii Loretańskiej. W ostatnią niedzielę w Kościele katolickim czytano znany fragment Dobrej Nowiny według Ewangelisty Łukasza (Łk 11,1-13). Jeden z uczniów pyta Mistrza: «Panie, naucz nas się modlić (…)». I Chrystus Jezus odpowiada (Mt 6,8-13): «Wy zatem tak się módlcie:

Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
niech się święci Twoje imię!
Niech przyjdzie Twoje królestwo;
niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak i w niebie.
Naszego chleba powszechnego daj nam dzisiaj;
i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili;
i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego.»

Modlitwę poznajemy w greckiej wersji, choć możemy domniemywać, że Chrystus uczył swoich uczniów modlitwy w języku aramejskim, który w tych czasach był „Wspólną Mową” całego Bliskiego Wschodu. Tolkien tłumacząc tekst tej (i pozostałych czterech modlitw) na quenya, musiał dokonać swoistej inkulturacji chrześcijańskich treści w język, w kody kultury wymyślonego świata. Dlatego sama quenejska modlitwa Ojcze nasz jest dla nas tak ciekawa. Tłumaczenia na quenya powstały w latach 50., gdy Profesor prowadził prace nad dokończeniem swojego Władcy Pierścieni. Są to więc tłumaczenia na prawie „kanoniczną” wersję języka Elfów Wysokich (tę ostateczną, „kanoniczną” wersję języka poznajemy jednak dopiero przy okazji II wydania Władcy Pierścieni w 1965, gdy Tolkien dokonał kilku zmian gramatycznych, np. zamienił końcówkę zaimka 1 osoby liczby mnogiej wyłączającej ‚my ale bez ciebie’: -mmë na -lmë; po 1965 -mmë stało się końcówką zaimka 1 os. liczby podwójnej). Dzięki uprzejmości The Tolkien Estate oraz czasopisma Vinyar Tengwar cały numer 43 czasopisma z trzema pierwszymi modlitwami przełożonymi na quenya możecie przeczytać w pliku pdf (tutaj). Poniżej przedstawiam Wam tekst Tolkiena, który został przeze mnie lekko „uaktualniony” do wersji quenya znanej z Władcy Pierścieni (nie wiem jak sam Tolkien zmieniłby ten tekst – ja poprzestałem tylko na poprawieniu formy zaimków):

Átarelma i ëa han Ëa
na airë esselya
aranielya na tuluva
na carë indomelya mi Cemen tambë mi Eruman.
Ámen anta síra ilaurëa massalma
ar ámen apsenë úcarelmar sív’ elme apsenet tien i úcarer elmen.
Álamë tulya úsahtíenna mal ámë etelehta ulcullo. Násië.

Dosłowny przekład na polski:

O Ojcze nasz, który istniejesz poza granicami Stworzenia (quen. Ëa) niech uświęci się Twoje imię, Twoje królowanie niech nadejdzie, niech czyni się Twoja wola na Ziemi tak jak i w Raju (quen. Eruman). Daj nam dzisiaj chleba naszego codziennego i przebacz nam nasze złe czyny tak jak i my przebaczamy je tym, który źle nam czynią. I nie prowadź nas ku pokusom, ale uwolnij nas od złego. Niech tak się stanie’.

Przeczytaj resztę wpisu »

Tolkien, Opowiadanie o Johnie Andrew (ok. 1931)

W ostatnim numerze periodyku Parma Eldalamberon (nr 20, 2012 – tu przedstawiliśmy jego recenzję) znajdujemy pewien ciekawy fragment opowiadania, który niewątpliwie rozpala wyobraźnię. Pisane z typowym dla Tolkiena humorem, a do tego zapisane alfabetem, który pod koniec lat 30. zostanie nazwany tengwarem, zatrzymało się niestety na początku drugiego akapitu. Jak sądzicie, kim był pan John Andrew i jakiego typu opowiadanie Tolkien próbował napisać? Oto jedyny znany fragment Opowiadania o Johnie Andrew J.R.R. Tolkiena:

„Gdy John Andrew przybył do Littlehampton po raz pierwszy, nikt nie zwrócił na niego najmniejszej uwagi. I to dosłownie. Oczywiście niezbyt szybko uznano go za mieszkańca rozpoznawalnego – zbyt wiele by tu oczekiwać – ale przybysze, którzy nie mają statusu rozpoznawalnego mieszkańca, bywają jednocześnie przedmiotem wyostrzonego i ciekawskiego zainteresowania. To, że Littlehampton niezbyt szybko uzna kogoś za littlehamptonianina, chyba, że taki ktoś mieszka w nim wiele lat lub wręcz kilka dekad, wcale nie znaczy, że nie obdarzy skupioną uwagą wszystkiego, co ten ktoś robi, mówi albo zaproponuje, żeby zrobić, czy też co w pogłoskach zrobił lub miał zamiar zrobić. Ale w przypadku pana Johna Andrew nikt nie zwrócił na niego uwagi, a to zawsze trzeba uznać – jak myślę – za najbardziej znaczącą ze wszystkich znaczących rzeczy, które osiągnął on w swojej długiej i zróżnicowanej karierze. I tak samo niewątpliwie on sam dziś czuje, gdy na jego konto albo dyskonto (zależnie od waszego punktu widzenia) można zaliczyć wiele znacznie bardziej spektakularnych czynów. Znacznie więcej niż owego czerwcowego popołudnia dwadzieścia lat temu, gdy po raz pierwszy przespacerował się ulicą Główną w Littlehampton.

Wszystko co zrobisz w Littlehampton, robisz pod swoim własnym imieniem ale też przypisuje ci się mnóstwo rzeczy, których w lokalnej legendzie się od ciebie oczekuje (…)”.

Tłum. Ryszard „Galadhorn” Derdziński

Przyszły papież Franciszek o literackim znaczeniu Tolkiena

Źródło: blog włoskiego pisarza Saverio Simonellego

W kanonie literatury, którą szczególnie ceni obecny papież Franciszek, obok Fiodora Dostojewskiego, Jorge Luisa Borgesa i niemieckiego poety Hölderlina jest też ważne miejsce dla naszego drogiego profesora Tolkiena… W Wielkanoc roku 2008, w swojej świątecznej homilii ówczesny kardynał Bergoglio, koncentrując się na znaczeniu pojęcia drogi, wymienia obok wielkich postaci klasycznej mitologii – Odyseusza i Eneasza – także dzieło autora Władcy Pierścieni i jego Niziołków. Mówi o tym, jak w „wymiarze drogi” ważnej jest także wracanie do domu, do paleniska domowego, do wytęsknionego miejsca (Elfowie w quenya taki kochany dom nazywali melamar). Dla przyszłego papieża to właśnie Tolkien i jego ulubiony XVIII-wieczny poeta Friedrich Hölderlin najlepiej opisują tę tęsknotę.

„W literaturze współczesnej – powiedział przyszły papież Franciszek – Bilbo i Frodo Tolkiena są obrazem człowieka powołanego do wyruszenia w drogę. Jego bohaterowie w trakcie wędrówki poznają i wcielają w życie dramat wyboru „między dobrem a złem”. Ale to jest walka – dodaje – w której nie brak wymiaru „pocieszenia i nadziei”. „Człowiek w drodze – wyjaśnia – ma w sobie samym wymiar nadziei. W całej mitologii i historii pobrzmiewa echo tego, że człowiek stoi w miejscu, jest zmęczony, ale też powołany jest do rozpoczęcia drogi, a jeśli nie chce realizować tego wymiaru, traci jako osoba ludzka i wchodzi w stan degradacji”

Widzimy zatem, że kardynał Bergoglio, przyszły papież Franciszek, stawia Tolkiena „obok Dostojewskiego i Borgesa”, a także w towarzystwie poety Hölderlina. Może to nie przypadek, że angielski pisarz wymieniony jest obok niemieckiego poety romantycznego?  Sięgnijmy tu po interesującą interpretację Romano Guardiniego, który pisał, że Hölderlin jest jedną z literackich osobowości, które najlepiej przywołują symboliczne znaczenie żywiołów ziemi w kontekstach niemal biblijnych, o wielkiej mistycznej intensywności. To trochę tak jak bohaterowie Śródziemia, którzy w całej swojej „nieznaczności” pobrzmiewają echem w świecie ogromnych odniesień historycznych, filologicznych i literackich, zaświadczając, że za każdym słowem kryje się bogactwo obrazów, spojrzeń i wizji, które kształtują ludzką świadomość na przestrzeni wieków. W gruncie rzeczy jest to również zaproszenie czytelników do wyruszenia w drogę – od najbardziej zewnętrznych warstw tekstu do tajemnicy symbolu.

Z języka włoskiego tłumaczyli
Dagmara „Elelli” Bosek i Ryszard „Galadhorn” Derdziński

The Fall of Arthur już za kilka dni!

Źródło: Amazon.com, HarperCollins

Wiadomość pochodzi z 10 października 2012. Książka ma swoją premierę w Anglii  i USA 23 maja b.r. Książka zawierać będzie „trzy błyskotliwe teksty, które pokazuję głębię literackiego świata Króla Artura, ukazują właściwe znaczenie wierszy Tolkiena, opisują bolesny proces twórczy, który zmierzał do ukończenia dzieła, oraz intrygujące powiązania między Upadkiem Króla Artura a światem Śródziemia”.

Dzięki obserwacji tego, co oferuje w tolkienowskiej dziedzinie księgarnia internetowa Amazon, dowiedzieliśmy się dziś, że Christopher Tolkien (wraz z Adamem Tolkienem?) szykuje na przyszły rok kolejną nowość wydawniczą z archiwów J.R.R. Tolkiena. Ma to być długo wyczekiwany utwór pt. The Fall of Arthur (‚Upadek [Króla] Artura’). Oto, co na temat tego utworu napisał w Biografii H. Carpenter:

Inny ważny poemat z tamtych czasów zawiera aliterację, lecz jest pozbawiony rymów. To „The Fall of Arthur”, jedyna literacka wyprawa Tolkiena w świat cyklu arturiańskiego. Należące doń legendy lubił od dzieciństwa, lecz były one dla niego „zbyt bogate i fantastyczne, niespójne i powtarzające się”. Opowieści arturiańskie nie zadowalały go też jako mit, ponieważ otwarcie nawiązywały do religii chrześcijańskiej. W swoim własnym wierszu arturiańskim nie wspomniał o Graalu, lecz zaczął przedstawiać swoją własną wersję „Morte d’Arthur”, w której król i Gawain udają się na wojnę do „ziemi saskiej” (ang. Saxon lands), lecz wracają do domu na wieść o zdradzie Mordreda. Wiersz nie został ukończony, lecz przeczytali go i pochwalili E. V. Gordon oraz R. W. Chambers, profesor języka angielskiego na Uniwersytecie Londyńskim, który uznał go za „wspaniałe dzieło – prawdziwie heroiczne i – prócz swojej wartości – ukazujące w jaki sposób można we współczesnej angielszczyźnie posłużyć się metrum Beowulfa”. Poemat jest także interesujący z tego względu, że stanowi jeden z nielicznych utworów, w których Tolkien wyraźnie wspomina o seksualnej namiętności, opisując nie zaspokojone pożądanie, jakie Mordred odczuwa wobec Guinever (tak oddaje imię Ginewry):

His bed was barren; there black phantoms
of desire unsated and savage fury
in his brain had brooded till bleak morning.

(Jego posłanie było puste; tam właśnie czarne widma
nieugaszonej chuci i wściekłej furii
aż do ponurego poranka drążyły jego mózg)

Ginewra Tolkiena nie jest jednak tragiczną heroiną, tak ukochaną przez większość arturiańskich autorów. Według niego to:

lady ruthless,
fair as fay-woman and fell-minded,
in the world walking for the woe of men.

(pani bezlitosna,
gładka z urody, z umysłu groźna,
chodząca po ziemi ku zgubie mężczyzn.)

Chociaż Tolkien porzucił tworzenie „The Fall of Arthur” w połowie lat trzydziestych, jeszcze w 1955 roku napisał, że wciąż ma nadzieję ukończyć wiersz. Nie zdążył już tego zrobić.

Z J.R.R. Tolkien: Companion and Guide (I) Scull i Hammonda (str. 56) dowiadujemy się, że The Fall of Arthur został doprowadzony przez Tolkiena do 954 wersu. Zachowały się jednak różne szkice, jak miał wyglądać tekst w całości. Tolkien nigdy go jednak nie dokończył.

O odkryciu nieznanego fragmentu tego poematu pisaliśmy 2009 – tutaj.

Gondolin z archiwum Toma Lobacka…

Nie mogliśmy przejść obojętnie obok tego ciekawego szkicu, który naszym zdaniem bardzo oddziałuje na wyobraźnię. Oto Tom Loback, artysta obecny w naszym serwisie, i naszych czasopismach (Simbelmynë, Gwaihir) oraz kalendarzach (The Elendilion Calendar 2009), znalazł w swoich archiwach i przysłał nam ciekawy rzut z lotu ptaka na Gondolin, elfickie miasto króla Turgona…

Komentarz artysty: „W Księdze Zaginionych Opowieści (cz. 2) podano wiele szczegółów dotyczących układu ulic, różnych dzielnic Gondolinu, domów, placów itd. Wszystko to znajduje się w opowieści „Upadek Gondolinu”, do której wykonałem wiele grafik. Tolkien napisał też niedokończony poemat o tym samym tytule, który nie został wciąż opublikowany. Szkic ołówkiem był blady, dlatego musiałem temu skanowi dodać kontrastu (…)”.

Zwój z bitwą Dagor Bragollach – kolejna nadesłana praca

Tom Loback (ur. 1949) pochodzi z Nowego Jorku. Na początku lat 90. XX w. był znanym ilustratorem Tolkienowego legendarium, a jego prace – znane na całym świecie – publikowane były w takich czasopismach tolkienowskich jak Beyond Bree (Tom Loback stworzył jego logo), Vinyar Tengwar, Mythlore, Parma Eldalamberon, Gwaihirzę/Little Gwaihir, Simbelmynë i wielu innych. Jako lingwista tolkienowski Loback włączał w swoje prace teksty w językach Śródziemia zapisane alfabetem tengwar albo cirth. Specjaliści od grafiki uważają, że prace Lobacka mają w sobie coś ze sztuki Bliskiego i Dalekiego Wschodu, że czerpią też z tradycji bizantyjskich ikon, a jednocześnie mają w sobie coś praamerykańskiego, indiańskiego. Sztuka Toma Lobacka mówi wiele o jego etnologicznych i archeologicznych fascynacjach.

Z uwagi na zainteresowanie Thranduilem oraz Mroczną Puszczą – efekt ekranizacji Petera Jacksona – przypominamy też naszym czytelnikom o tomie w serii Middle-earth Role Playing (MERP), która zatytułowana była Halls of the Elven-king. W książeczce tej Tom Loback zaprezentował około 20 grafik, szkiców przekrojowych i widoków ogólnych siedziby Thranduila i jego syna Legolasa.

Tom Loback posiada galerie internetowe swoich prac na Gwaith-i-Phethdain i Flikrze.

Nowo odkryty język Tolkiena: nala lambe ‚barbarzyński’!


Źródło: The Tolkien Library, Lambengolmor

The text in Polish is the translation of the report by Carl F. Hostetter and Patrick H. Wynne, „Fragments of a Grammar of Nala Lambe” – see here. Thanks to the Tolkien Library text by Madeline J. Keyser about the 16 philological books from Tolkien’s libraty we were provided with images of notes in Tolkien’s hand of which two are of particular interest to students of Tolkien’s invented languages. They contain the fragments of the Elvish-type language called „Nala Lambe”.

W połowie grudnia ubiegłego roku Madeline J. Keyser opublikowała na stronach Tolkien Library swój artykuł pt. „Sixteen Philological Books and Notes from the Library of J.R.R. Tolkien” (tutaj), traktujący o zbiorze książek filologicznych, należących do J.R.R. Tolkiena, które znajdują się w zbiorach Cushing Memorial Library and Archives na Texas A&M University. Wśród reprodukcji odręcznych notatek Tolkiena dwie są szczególnie interesujące dla badacza wymyślonych języków Profesora. Oba teksty są fragmentaryczne, każdy z nich zajmuje pojedynczą stronę przedartej w połowie kartki. Data (albo daty) tych fragmentów są nieznane, ale sądząc z charakteru pisma i typu papieru tam użytego można sądzić, że notatki pochodzą z czasów od początku do połowy lat 30. XX w. Oto, co się na nich znajduje:

 

Przeczytaj resztę wpisu »

Quenya na zimową porę


Af Faramir!

Zima nadeszła? Nadchodzi? A może nadejdzie? Dziś po raz pierwszy od dawna znów pada śnieg. Na prawosławne Boże Narodzenie zrobiło się biało (pozdrawiamy „bizantyjskich” tolkienistów!); na katolickich Trzech Króli, czy raczej Trzech Mędrców, zaratustriańskich magów, którzy Valarów nazywali Ameša-spenta.

Czyżbyśmy jednak mieli już niedługo powiedzieć słowami Tolkiena (WP I, str. 362):

Gdy zimą w nocy szczypie mróz,
Gdy kamień pęka, skrzypi wóz,
Gdy drzew bezlistnych trzask wśród mgły,
to znak, że w puszczy hula…

snowdropOdmieniamy: tulë, túlë, tulië, utúlië, tuluva. Zima przychodzi, teraz nadciąga, przybyła, ostatecznie przybyła, przybędzie? Ale jest śnieg. I jak powiedziałby Elf: Yé, hrissë! Si niquë, samilmë i lossë an i niquitsi lantar menello… (‚O, śnieży! Właśnie pada, mamy śnieg, bo płatki opadają z nieba…’). W wielu regionach Polski zrobiło się dziś naprawdę biało – choć pewnie tylko na chwilkę. A my myśląc o zielonej wiośnie chcemy dziś mówić o czymś, co wiąże się z zimy końcem – o przebiśniegu… Prezentujemy wiersz Tolkiena o takiej trochę zimowej tematyce. I pamiętamy, że w terminologii Władcy Pierścieni pory roku przedstawiają się następująco (pisaliśmy o tym tutaj: „Kiedy zaczyna się wiosna”):

  • wiosna – luty, marzec, kwiecień
  • lato – maj, czerwiec, lipiec – 25 czerwca jest śródlecie
  • jesień – sierpień, wrzesień, październik
  • zima – listopad, grudzień, styczeń – 25 grudnia to śródzimie

W 16. numerze Parma Eldalamberon (2006, „J.R.R. Tolkien: Early Elvish Poetry and Pre-Fëanorian Alphabets”) otrzymaliśmy wielką gratkę! Oprócz niezwykle ciekawych tekstów poetyckich i kaligrafii Tolkiena z lat 20. zespół redakcyjny zaprezentował nam wersję wiersza Nieninqe z roku… 1955! Jest to zatem utwór w quenya z czasów pisania dodatków do Władcy Pierścieni. Jego słownictwo i gramatyka należą do tego samego okresu koncepcyjnego, który najbardziej interesuje badaczy języków ze świata opisanego w WP i Silmarillionie. Przeczytaj resztę wpisu »

Audycja w Radiowej Dwójce – materiał dźwiękowy


Dzięki Michałowi Wilkowi, mamy już materiał dźwiękowy dzisiejszej audycji radiowej – Podróż która odmienia nasze życie.
Przypomnijmy iż w audycji z cyklu „Klubu Ludzi Ciekawych Wszystkiego” (w programie Drugim Polskiego Radia) prowadzonej przez Hannę Marię Gizę, gościli prof. Jakub Lichański i dr.Marek Gumkowski.

Zapraszamy do wysłuchania tej godzinnej audycji o Hobbicie…

Aby wysłuchać materiał kliknij na link poniżej

Audycja

Bitwa Bitew czyli Apokalipsa Śródziemia

W świecie literackim J.R.R. Tolkiena istnieje pojęcie Końca Świata. A ponieważ w ostatnich dniach ta tematyka jest bardzo popularna w związku z tzw. „przepowiednią Majów”, chcemy Wam pokazać, jak dopełnić się mają losy Ardy.

Źródła: Elendili, Elendili, Wikipedia

Podobnie jak w orędziu chrześcijańskim, Apokalipsa Śródziemia jest zdarzeniem radosnym, które usunie wszelkie cierpienie i zło, a Światu da nowy Początek. Oto fragment Silmarillionu, który nie ukazał się w wersji opracowanej przez Christophera Tolkiena, czyli nasze tajne tolkienowskie proroctwo…

Drugie proroctwo Mandosa

§ 31

Wtedy przemówił w proroctwie Mandos, gdy Valarowie zasiedli dla sądów w Valinorze, a wieść o jego słowach powtarzana była wśród Elfów Zachodu. Gdy świat stanie się stary, a Moce zmęczone, wówczas Morgoth, widząc śpiące straże powróci przez Drzwi Nocy z Bezczasowej Pustki i zniszczy Słońce i Księżyc. Jednakże Eärendil runie nań jak biały, palący płomień i strąci go z przestworzy. Wtedy na polach Valinoru stoczona będzie Ostatnia Bitwa. Tego dnia Tulkas będzie się zmagał z Morgothem, a po jego prawicy będzie Eönwë, po lewicy zaś syn Húrina, Túrin Turambar z Berenem Mablostem, którzy powrócą spod wyroków Losu Człowieczego. I czarny miecz Túrina zada Morgothowi śmierć i ostateczny kres, i tak pomszczone będą dzieci Húrina i wszyscy ludzie.

§ 32

Następnie Ziemia zostanie rozłamana i ukształtowana na nowo, a Silmarile odzyskane z Przestworzy, Ziemi i Morza, gdyż Eärendil zstąpi z nieba i odstąpi płomień, który miał w swojej pieczy. Wówczas Fëanor weźmie Trzy Klejnoty i zaniesie je Yavannie Cementári, i rozbije je, a Yavanna ogniem ich ożywi Dwa Drzewa i wielkie światło rozbłyśnie. Zrównane będą wtedy góry Valinoru, by światło popłynęło na cały świat. W tym świetle Valarowie znów staną się młodzi, Elfowie przebudzą się i powstaną wszyscy ich pomarli, a zamysł Ilúvatara ich tyczący, będzie wypełniony. O Ludziach jednak nic tego dnia nie rzekł Mandos w Proroctwie, ani nie wymienił żadnego z Ludzi oprócz tylko Túrina i Berena Mablosta, im jednak dane jest miejsce między heroldami Valarów.

Gdy przyjdzie dzień Końca (quen. Metta), rozpocznie się Bitwa Bitew (sind. Dagor Dagorath). Tolkien o Końcu Świata (quen. Ambar-metta) chciał napisać w Silmarillionie, ale Christopher Tolkien zdecydował się zrezygnować z tego ważnego fragmentu. A jednak odniesienia do ostatecznej bitwy znajdują się w tej wersji Silmarillionu, np. słowa pod koniec Akallabêth, które mówią, że Ar-Pharazôn i jego armia śmiertelników, która postawiła stopę na brzegach Amanu, została pogrzebana pod zapadającymi się wzgórzami i uwięziona aż w Jaskiniach Zapomnianych aż do „Ostatniej Bitwy i Dnia Sądu” (ang. Last Battle and the Day of Doom). Taka wizja końca kojarzy nam się z wyobrażeniami zaratustriańskimi, a także z Ragnarök z wyobrażeń germańskich na Północy. Sam J.R.R. Tolkien wiązał swoją wizję z wyobrażeniami wikingów.

Przeczytaj resztę wpisu »

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →