Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Nowości u Kasiopei

bioNa stronie internetowej Kasiopei (czyli Katarzyny Kariny Chmiel-Gugulskiej) nowości! Od końca wakacji w galerii internetowej artystki pojawiły się aż dwie aktualizacje. Nowe prace możecie znaleźć w działach Legendarium i Feanorianie (aktualizacja z końca września) oraz w galeriach Władca Pierścieni i Szuflandia.

Przypominamy – aby otrzymywać powiadomienia o aktualizacjach na stronie artystki wystarczy podać swojego maila na kasiopea.art.pl

Recenzje sztuki „Stepy rohańskie” teatru “Co? Jak. Aha.”

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,
Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi,
Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,
Omijam koralowe ostrowy burzanu.
Zmierzam na Ligotę, Kędy Franciszkanie bywali,
Coby w teatrze zabawy i śmiechu, z temi co  już na sali,
Na sztukę „Stepy rohańskie” spoglądać z uciechą…

Tym razem nie jestem osamotniony w recenzenckich bojach, gdyż na odsiecz przybyli Noatar ze swoją narzeczoną oraz Cotsille. Oddaję zatem głos i zachęcam do zapoznania się z ich ciekawymi spostrzeżeniami dotyczącymi prapremiery Stepów rohańskich, czyli kolejnego prześmiewczego dramatu Adama „Lorda Ya” Kuziów. Obiecujemy, że zachowamy wszelkie standardy krytykowania sztuki.

Przeczytaj resztę wpisu »

Sigurd i Gudrún: Piotr Cieśliński o powstawaniu okładki

O okładce polskiego wydania Legendy o Sigurdzie i Gudrun pisaliśmy już tutaj. Dziś jej autor, grafik Piotr Cieśliński opowiada o procesie jej powstawania. Zapraszamy do lektury przeprowadzonego przez nas wywiadu.

lsgPiotr Cieśliński: Kilka słów na temat powstawania okładki. Otóż gdy tylko dostałem „zlecenia na Tolkiena” (z czego bardzo się ucieszyłem, w końcu to jest Nazwisko), pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było wyszukanie w sieci okładki angielskiego wydania i wszelkich materiałów na temat samej książki. Zdjęcie znajdujące się na okładce oryginału (z tego co kojarzę, to chyba ornament z drzwi jednego z niewielu zachowanych drewnianych skandynawskich kościołów) może i jest ładne, ale moim zdaniem było to lekkim pójściem na łatwiznę, szczególnie jeśli chodzi o Tolkiena. Przejrzałem też materiały na temat samej sagi, bohaterów i innych ciekawych rzeczy związanych z Sigurdem oraz Gudrun. Możliwość wykonania ilustracji przedstawiającej postacie, z góry odrzuciłem – w końcu książka bazuje po części na dawnej skandynawskiej sadze, więc powinna wyglądać bardziej poważnie, jak księga, nie jak następna książka fantasy. Jedyny „przedmiotowy” element jaki postanowiłem zostawić, to Gram, miecz Sigurda, nawiązujący co prawda do późniejszego „miecza rozdzielającego męża i niewiastę”, ale w dawnej kulturze skandynawskiej bardzo ważnego, jako symbol powszechnego natenczas kultu siły, walki i herosa. Z doborem „modelu” nie było problemu – każdy człowiek, który kiedykolwiek miał w ręku miecz w celu innym niż tylko ubrudzenie łapami głowni, wie czym różni się broń wczesnośredniowieczna od późnośredniowiecznej. Zdobienia miecza, mimo że stanowiły kiedyś o jego ekskluzywności, praktycznie porzuciłem, aby miecz bohatera nie przypominał ozdobnego kiczu na ścianę, a niepozorny z wyglądu pradawny artefakt. Aby nawiązać bardziej do kultury skandynawskiej, tak jak w oryginalnej okładce użyłem jako wzoru ornamentów ze ścian i drzwi jednego z Norweskich drewnianych kościołów, jako że tego typu ornamentyka zachowała się tam w najlepszym stanie, a samo zdobione drewno jest niejako następnym stałym elementem kojarzonym ze skandynawskim średniowieczem (zdobione słupy, drzwi i ściany w hallach, łodzie, meble, malowane tarcze itd). W tle, pod typografią, widać skopiowany ornament przedstawiający najprawdopodobniej kucie miecza Sigurda. Jak już zdążyliście rozszyfrować, runy (futhark) biegnące dookoła okładki to tytuł książki przetłumaczony na język norweski.

Dlaczego norweski? Może dlatego, że ten kraj najbardziej kojarzy mi się z kulturą północnego wczesnego średniowiecza. To chyba tyle. Ogólnie okładka powstała dość gładko i bez problemów – dawne fascynacje wczesnym średniowieczem były tutaj trochę pomocne (choć wiedza nieużywana zanika i musiałem trochę poszukać).

cieslinskiPiotr Cieśliński jest projektantem, ilustratorem i art directorem firmy Dark Crayon, która specjalizuje się w projektowaniu okładek, logotypów, plakatów, oraz całej rzeszy innych rzeczy potrzebnych sprawnie działającym wydawnictwom (i nie tylko im).

Krajobrazy Śródziemia w kalendarzu na 2010 rok

kalendarz_2010Wydany w październiku 2009 przez Amber tolkienowski kalendarz ścienny na rok 2010 ukaże nam krajobrazy z Władcy Pierścieni. Tuż po premierze brytyjskiej (o której informuje nas Tolkien Library). Zazwyczaj kalendarze tolkienowskie wydawane przez HarperCollins prezentowały ilustracje do głównych dzieł Tolkiena. Ponieważ jednak rok 2009 minął nam pod znakiem nowej książki Legenda o Sigurdzie i Gudrun (polska premiera 12 listopada b.r.), czyli dzieła nie związanego ze Śródziemiem, tradycję tę zawieszono. Czy to oznacza, że oficjalne kalendarze tolkienowskie muszą zawsze dotyczyć materii Śródziemia?

Przeczytaj resztę wpisu »

Znajdź einen kleinen Insiderwitz!

Regularnie zaglądamy na witrynę znakomitej niemieckiej artystki Anke Eißmann (zapraszamy tutaj!). W październiku ukazała się tam delikatna i żartobliwa ilustracja w formie dyptyku, zatytułowana „Tom i hobbici”. Pracę zamówił u artystki Frank Schmelzer. Na dyptyk składają się oczywiście dwie grafiki. Ich rozmiar to 30×40 cm. Spróbujcie znaleźć żartobliwy element, który został umieszczony w pracy…

lotr1.pl lotr1.pl

Stepy rohańskie na scenie i … YouTube

rohanminiO talencie Adama Lorda Ya Kuziów mogliśmy przekonać się już niejednokrotnie. Jest on autorem cyklu dramatów, z których największą sławą cieszy się Do Rivendell i bez powrotu, a to za sprawą ekranizacji, której realizacji podjął się Jarosław Elek Florczak w ramach spotkań Tolk Folk. Trzecim z cyklu dramatów Lorda Ya jest sztuka Stepy rohańskie, która doczekała się niedawno swojej premiery na deskach Miejskiego Domu Kultury Ligota w Katowicach (o premierze pisaliśmy już tutaj)

Dla tych którym nie dane było uczestniczyć w premierowym pokazie, mamy dobrą wiadomość, otóż całość przedstawienia dostępna jest w odcinkach na stronie YouTube. Oczywiście to nie to samo, co napięcie przed podniesieniem kurtyny w katowickiej Ligocie i wygodne fotele teatru, ale przecież nie mogliśmy się tam wszyscy zmieścić… Dla tych wszystkich, którzy musieli obejść się smakiem z braku wolnych miejsc pozostają właśnie te filmy… (ponoć 1300 osób koczowało w okolicach teatru czekając na drugi bisowy pokaz – bezskutecznie). Przeczytaj resztę wpisu »

Nowe grafiki Anke Eißmann

Anke-Isildur copyNa swojej stronie internetowej Anke Eißmann prezentuje nowe prace. Ta znana niemiecka artystka, w ostatnich kilku newsach, dzieli się ze swoimi czytelnikami swoim kunsztem malarskim. W cyklu The Lord of the Rings pojawiła się nowa grafika zatytułowana Boromir takes leave, drugi obraz to Isildur’s last counsellor który znajdziecie w serii Gladden Fields z Niedokończonych opowieści, a dział The Hobbit wzbogacił się o smoka…

Anke jest również autorką 14 szkiców przygotowanych dla najnowszej publikacji wydawnictwa Walking Tree pod tytułem Tolkien’s View:Windows into His World o której pisaliśmy tutaj.

Stepy rohańskie na scenie

I w końcu stało się. Przydzielono nam termin i dłużej nie da rady zwlekać. Pora podsumować trwające już parę dobrych miesięcy prace.
Teatr „Co? Jak. Aha.” (bo taką nazwę tym razem przyjęliśmy) z Miejskiego Domu Kultury „Ligota” w Katowicach ma zaszczyt zaprosić na premierę najnowszego spektaklu wg. scenariusza Adama „Lorda Ya” Kuziów, w reżyserii Izabeli Terleckiej-Synowiec i autora scenariusza, zatytułowanego Stepy rohańskie.
Przeczytaj resztę wpisu »

Halifirien – nowy fanowski film

Ech, ci fani. Nie mogą się doczekać filmowego Hobbita i coraz częściej sami łapią za kamery. Mieliśmy już The Hunt for Gollum, nasze polskie Do Rivendell i bez powrotu, gdzieś na horyzoncie jawi się Born of Hope. A tu pewnie dla wielu niespodziewanie, bo film nie miał jakiejś dużej kampanii reklamowej (przynajmniej nie tak dużej jak THFG), pojawił się Halifirien.
Jest to półgodzinny film niewielkiej grupy tolkienistów z Irlandii, w reżyserii Toma Robinsona. Prace nad dziełem trwały od 2007 roku, a od 8 września 2009 roku wyniki tych prac można obejrzeć w internecie. Jest to opowieść o jednym ze strażników ostatniego Wzgórza Sygnałowego, tytułowego Halifirien. Eradur, bo tak zwie się ten strażnik, staje przed wyborem, czy pozostać na stanowisku czy ruszyć na pomoc towarzyszom, napadniętym przez orków. Czy uda mu się w porę rozpalić ogień na wzgórzu?

Film można obejrzeć na stronie http://www.halifirienthemovie.com/. Gdy już zapoznacie się z dziełem, zapraszam do podzielenia się opinią.

Wywiad z Trzeźwymi Hobbitami

Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu związanego z kulisami powstawania płyty „Księga zaginionych pieśni” DTH, której wydanie zostało uznane przez użytkowników forum Elendili oraz czytelników naszego serwisu za tolkienowskie wydarzenie roku 2008 w Polsce. Dowiecie się z niego jak powstawał album, poznacie kulisy tego unikalnego projektu a sama nazwa zespołu przestanie być zagadką.

Przeczytaj resztę wpisu »

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →