Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

J.R.R. Tolkien
3 stycznia 1892 – 2 września 1973

19553112animationflame2.gif W Dzień Zaduszny pomyślmy również o człowieku, który zapewne dla wielu z nas stał się kimś wyjątkowym i ważnym.

(...) We wtorek 28 sierpnia, pojechał do Bournemouth w odwiedziny do Denisa i Jocelyn Tolhurstów, lekarza i jego żony, którzy opiekowali się nim oraz Edith podczas ich pobytu w Bournemouth.

Koniec nadszedł szybko. We czwartek wziął udział w przyjęciu urodzinowym pani Tolhurst, ale nie czuł się dobrze i nie jadł dużo, chociaż wypił trochę szampana. W nocy poczuł ból i rano został zabrany do prywatnego szpitala, gdzie wykryto poważny krwotok z wrzodu żołądka. Tak się złożyło, że Michael był na wakacjach w Szwajcarii, a Christopher we Francji i żaden z nich nie mógł przyjechać do niego na czas, lecz John i Priscilla towarzyszyli mu do końca. Początkowo rokowania były optymistyczne, lecz w sobotę wywiązało się zapalenie płuc i Tolkien zmarł rano w niedziele 2 września 1973 roku w wieku osiemdziesięciu jeden lat.* Przeczytaj resztę wpisu »

Ostatni autograf Tolkiena…

last_tolkien_signature.jpgOstatnie miesiące obfitują w tolkienowskie aukcje. Pod młotek poszło kilka listów, oryginalne korekty The Lord of the Rings z 1953 roku itd. Tym razem serwis Tolkien Library, dzieli się z nami myślę nie tyle informacją, co ciekawą historią… Podpis na książce która widzicie po lewej, jest prawdopodobnie ostatnim autografem J.R.R Tolkiena. To jednotomowe wydanie w miękkiej oprawie, pochodzi z 1969 roku, (wygląda na to, iż jest to wydanie z projektem okładki autorstwa Pauline Baynes, które pojawiło się na rynku po raz pierwszy w 1968 roku) i zostanie sprzedana na aukcji 13 listopada w Anglii. Wolumin jest wygnieciony, porysowany i zniszczony, mimo wszystko podpis jak widzicie jest autentyczny i czytelny. Dom aukcyjny Bonhams, opisuje historie tej książki tak: Przeczytaj resztę wpisu »

Kolejny list Tolkiena na aukcji…

list1.jpgW serwisie informacyjnym Tolkien Library pojawiła się informacja o kolejnym liście J.R.R Tolkiena wystawionym na październikowej aukcji przez R&R Enterprises Autograph Auctions. List opatrzony jest datą 21 grudnia roku 1967. Tolkien w liście podejmuje dyskusje na temat pochodzenia nazwiska Honeybourne, chcąc je nawet nanieść na mapę Shire (pisał już o tym w poprzednim liście do pani Honeybourne- tutaj), wykazując się przy tym biegłością i łatwością w odszukiwaniu znaczeń słów i nazwisk. Wspomina również o podroży konnej Pipina z Gandalfem do Minas Tirith, oraz o opowiadaniu Smith of Wootton Major (Kowal z Przylesia Wielkiego), które ukazało się po raz pierwszy na łamach Redbook magazine 23 listopada tegoż roku.

Oto treść listu:

“Thank you so much for writing such kind and appreciative letters, brevity is not necessarily a virtue. I am interested in what you say of your name. I think it still probable that your father’s name nonetheless comes from near Evesham. It must be derived from a place-name; and though -Bourne (stream) is widespread in England, and occurs in Kentish names, Honeybourne is found only in Cow H. and Church H. near Evesham. There was a considerable movement and interchange between Kent and Worcestershire, largely because of the industries of fruit-growing. I shall certainly put Honeybourne on the Shire Map as soon as an opportunity of revision (much needed) occurs. I was deeply interested in your choice of passages, and quite agree about Pippin’s ride. An easing of tension was needed at the end of the ‘Book’ (but of course provided instinctively and not by planning). To ride with Gandalf must have been like being borne by a Guardian Angel, with stern gentleness a most comforting combination to children (as we all are). I am sending you a copy of my recently published story. Not addressed to children (reached by age). An old man’s tale, mainly concerned with ‘retirement’ and bereavement.”

list-2.jpg

Aby powiększyć listy kliknij na zdjęcia. Źródło:Tolkien Library

Burzą dom Tolkiena…

_42279346_tolkienhouse_203.jpgJednopoziomowy dom przy Lakeside Road leżący w dzielnicy w Bournemouth, należący kiedyś do Tolkiena zostanie zburzony. To w tym domu Tolkien wraz z żoną mieszkali w od 1968 roku, kiedy to pisarz przeszedł na emeryturę. Po wielkim sukcesie Hobbita i Władcy Pierścieni przeniósł się tam by uciec od rosnącej szybko sławy. Mieszkali tam do 1971 roku, po śmierci Edith Tolkien przeniósł się z powrotem do Oxfordu. O zgrozo na miejscu tego domu zostaną wybudowane dwa współczesne mieszkalne budynki. Dom został sprzedany za milion fontów w listopadzie ubiegłego roku, przez osobę która kupiła go od J.R.R Tolkiena. Chyba jedyny ślad jaki pozostanie po pisarzu w Bournemouth, to tabliczka umieszczona na Hotelu Miramar który to, małżeństwo odwiedzało systematycznie. Czy tylko ja jestem taki sentymentalny? (Źródło) Przeczytaj resztę wpisu »

J.R.R. Tolkien w Alpach (1911)

Mapa trasy Tolkiena wg Google Maps - wykonała Ivrin

Trasa wyprawy Tolkiena w roku 1911: Interlaken – Lauterbrunnen – Mürren – Lauterbrunnenthal – oba Scheidegge – Grindelwald (po prawej szczyty Eiger i Mönch) – Meiringen (widok Jungfrau, Silberhorn) – Przełęcz Grimsel – Brig – wioska u podnóża Lodowca Aletsch – Valais – Zermatt (Chata Alpejczyków, widok na Matterhorn).

„Pewnego dnia wybraliśmy się na długą wyprawę z przewodnikami na lodowiec Aletsch – wtedy omal nie postradałem życia. (…) Byliśmy rozciągnięci wzdłuż wąskiego szlaku, mając po prawej stronie wznoszący się aż po horyzont stok, a po lewej przepaść. Południowe słońce (…) topiło śnieg i z niepokojem zauważyliśmy, że wiele głazów zaczyna coraz szybciej staczać się w dół. Były wielkości od pomarańczy do dużych piłek, a kilka z nich było o wiele większych. Przeskakiwały przez naszą ścieżkę i spadały w przepaść. Pamiętam, że osoba idąca tuż przede mną (starsza nauczycielka) pisnęła i skoczyła do przodu, a między nami przemknął spory głaz. Minął moje niemęskie kolana w odległości najwyżej trzydziestu centymetrów.” Przeczytaj resztę wpisu »

Ruginwaldus Dwalakóneis, czyli… Ronald Tolkien

wandalen

Na pewno wszyscy znacie Ruginwaldusa Dwalakóneisa. Nie? Doprawdy? A kto napisał Hobbita i Władcę Pierścieni ? Ronald Tolkien – słynny J.R.R.T. – miał w zwyczaju w czasach studenckich podpisywać się na pierwszych stronicach przeczytanych książek ?gotyzując? swe norweskie imię Ronald (pochodzące od starogermańskiego Reginald, które składa się z dwóch elementów: *ragina– ?sąd, rada? i *waldan ?rządzić? ? w gockim Ruginwaldus) i niemieckie nazwisko Tolkien (< Tollkiehn < Tollkühn pochodzące od niemieckiego tollkühn ?szalenie śmiały? < toll ?szalony? + kühn ?odważny?, zaś w gockim Dwalakóneis < dwala ?głupiec? + *koneis ?odważny?) i nadając im gocką formę Ruginwaldus Dwalakóneis (L 218, 357, 428-9).

Jeżeli interesuje Cię tematyka gocka w twórczości Tolkiena, zapraszamy do lektury archiwalnego artykułu z Simbelmynë nr 6 (wiosna 1998) pt. „Ruginwaldus Dwalakóneis, Goci, diabły i poezja”:

Ściągnij plik PDF

Przeczytaj resztę wpisu »

Nieznany list Tolkiena do Pauline Baynes
(Unknown Tolkien’s letter to Pauline Baynes)

Zaprzyjaźniony serwis Ostatniego Przyjaznego Domu przekazuje nam informację o kolejnym nieznanym liście prof. Tolkiena (informacja z OPD). To niezwykle ciekawa korespondencja z artystką, która tak mocno związała swoją twórczość z książkami J.R.R. Tolkiena i C. S. Lewisa – z Pauline Baynes. List odkryto przy okazji aukcji domu aucyjnego Christie’s z 3 lipca 2007 r. (uzyskał tam cenę 7800 funtów!). Oto opis aukcji. List pochodził z kolekcji słynnego zbieracza, Albina Schrama.

Wizerunek bohaterów WP narysowany przez P. Baynes

Przeczytaj resztę wpisu »

Tolkienowska zmora nocy letniej.
Dlaczego Tolkien nie lubił Shakespeare’a?

Wielki William ShakespearePrawie tak wielki J.R.R. TolkienWielu biografów J.R.R. Tolkiena podkreśla jego niechęć do wielkiego dramaturga angielskiego – Williama Shakespeare’a. Skąd takie „uprzedzenia”? Niejednego miłośnika prozy Tolkiena niepokoi tak krytyczna ocena lubianego przez nas dramaturga.

Przede wszystkim Tolkien uważał, że dramat zajął zbyt ważne miejsce, skupia na sobie zbyt wiele uwagi w stosunku do dobrej prozy (list do panny Jaworskiej z 9 grudnia 1965 opublikowany w katalogu Sotheby z 1978 r.). Zdaniem Tolkiena tę niezasłużoną pozycję dramat uzyskał właśnie dzięki Shakespeare’owi.

Przeczytaj resztę wpisu »

Jeszcze jeden nieznany list Tolkiena

Strona 118 września 1967 byłby zwyczajnym dniem profesora Tolkiena, wypełnionym pracą i odpisywaniem na listy czytelników, gdyby nie to, że właśnie tego dnia syn, Christopher, po rozwodzie z żoną wziął ślub cywilny z obecną towarzyszką życia, Baillie (z domu Knapheis, po pierwszym mężu Klass – informacja pochodzi z książki Scull i Hammonda pt. The J.R.R. Tolkien Companion and Guide: Chronology, str. 708). Od wczoraj wiemy, że tego dnia prócz otrzymania listu od Raynera Unwina, profesor napisał dwustronicowy list do niejakiej Elise Honeybourne. List ten został wystawiony na sierpniową aukcję R&R, tzw. Enterprises’ August Auction (25 lipca 2007). Poniżej przedstawiam pełne tłumaczenie tego listu na język polski. Jest on o tyle ważny, że wyjaśnia motywy napisania Władcy Pierścieni i mówi też o zainteresowaniach Profesora nazewnictwem miejscowym w Anglii. Przeczytaj resztę wpisu »

Tolkien o Charlesie Williamsie i innych sprawach
Kolejny nieznany list Profesora

Charles Williams, przyjaciel TolkienaDzięki czujności Hyalmy poznaliśmy kolejny list od J.R.R. Tolkiena. Tym razem rękopis pochodzi z roku 1945. List do przyjaciela „Morgana” traktuje o śmierci Charlesa Williamsa (mniej w Polsce znanego członka grupy literackiej Inklingów) oraz zawiera recenzję opowiadania „Morgana”. Tylko fragment listu został przetranskrybowany:

9 June 1945

I ought to have acknowledged your packet at once; but I thought you’d like to have it back soon, with some comment. However, things have been pretty shaky all through May, with an endless series of small extra jobs, exam work, and also death. Especially the sudden death of my very dear friend Charles Williams, the author, which has thrown all our little circle into deep mourning.

Professors, too, seem dying or retiring everywhere, and as I am now (as a survivor) or adviser in half a dozen places, I have had a hell of a lot of letters to write.

I don’t know that I can do or say a lot that would be helpful, as I am not a professional critic, merely an occasional writer and that sort of man is apt simply to feel what he (with his own mode and habit) would have done in such and such a place: not always a good thing in some one else’s work.

And in any case, you say you don’t want to publish merely to amuse yourself (and friends). Well, in order to say anything, I have to imagine these things as offered for publication and anonymous. On those conditions: I should say that the ideas, general and particular, are good…

Tolkien then proceeds to critique his friend’s stories, and finishes:

I am afraid little of this will be legible but I’ve had to scribble a great speed. Anyway here’s to you, and I hope you’ll accept it as a token of friendship. Here’s to our next shared pints.

J R R T

Przeczytaj resztę wpisu »

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →