J.R.R. Tolkien
3 stycznia 1892 – 2 września 1973
W Dzień Zaduszny pomyślmy również o człowieku, który zapewne dla wielu z nas stał się kimś wyjątkowym i ważnym.
(...) We wtorek 28 sierpnia, pojechał do Bournemouth w odwiedziny do Denisa i Jocelyn Tolhurstów, lekarza i jego żony, którzy opiekowali się nim oraz Edith podczas ich pobytu w Bournemouth.
Koniec nadszedł szybko. We czwartek wziął udział w przyjęciu urodzinowym pani Tolhurst, ale nie czuł się dobrze i nie jadł dużo, chociaż wypił trochę szampana. W nocy poczuł ból i rano został zabrany do prywatnego szpitala, gdzie wykryto poważny krwotok z wrzodu żołądka. Tak się złożyło, że Michael był na wakacjach w Szwajcarii, a Christopher we Francji i żaden z nich nie mógł przyjechać do niego na czas, lecz John i Priscilla towarzyszyli mu do końca. Początkowo rokowania były optymistyczne, lecz w sobotę wywiązało się zapalenie płuc i Tolkien zmarł rano w niedziele 2 września 1973 roku w wieku osiemdziesięciu jeden lat.*
Po śmierci pisarza, w gazecie Daily Telegraph pojawił się nekrolog o takiej treści:
Bilbo znalazł kawałek czarnej wstążki i zawiązał ją sobie na ramieniu. Hobbit szlochał w głos. Gdzieś w świece fantazji stworzonym przez profesora J.R.R Tolkiena stało się to na wieść o jego śmierci. Wymyślone przez niego postacie – książęta elfów, hobbici, enty, trolle, orkowie i inne stwory – były tak prawdziwe, że ten profesor języka angielskiego z kolegium Merton zyskał, podobnie jak one, swego rodzaju byt ponadczasowy. Był Gandalfem, czarodziejem bez wieku, kształtującym przeznaczenie wielkich królestw. To smutne: utracić nawet w tak dojrzałym wieku 81 lat kogoś, kto wpuścił do naszej literatury tyle świeżego powietrza i poezji. Królestwa które stworzył nie przeminą. **
(…) Kiedy bowiem od grobu odchodziła grupka osób, niektóre z nich, bardzo nieliczne, opowiadały, że z krzaków rosnących pod drzewami dały się słyszeć jakieś głosy. Nic tam nie było, przynajmniej większość ludzi niczego nie zauważyła. Cicho – szepnął Frodo. Prawie nas wydałeś. Cicho! A za nim, liczącym wiele mil rzędzie, stali ludzie i inne istoty stworzone przez Tolkiena. Ludzie? Są ich miliony. Maja szczęśliwe, uśmiechnięte twarze jego czytelników: dawnych, obecnych i – tak jest! – przyszłych. Bo prawdziwa opowieść nigdy się nie kończy. On zawsze o tym wiedział.**
I jeszcze może ostatni fragment z książki Liść, drzewo Niggle’a:
Przed nim stało Drzewo, jego Drzewo, ukończone. Jeśli można było powiedzieć coś takiego o żyjącym Drzewie, którego liście się otwierały, gałęzie rosły i chwiały się na wietrze, którego podmuchy Nigele tak często czuł i się ich domyślał, a których tak często nie udawało mu się uchwycić. Popatrzył na Drzewo, powoli uniósł ręce i szeroko je rozłożył. -To dar!- powiedział. ( przekład Krzysztofa Sokolowskiego)

J.R.R. Tolkien został pochowany w katolickiej części cmentarza w Wolvercote na przedmieściach Oksfordu, obok miłości swojego życia- Edith.
* Carpenter, Humphrey J.R.R. Tolkien. Wizjoner i marzyciel 1997 s; 236,
**Coren, Michael Tolkien. Człowiek, który stworzył Władce Pierścieni 2002 s; 124.
Kategorie wpisu: Biografia Tolkiena


5 Komentarzy do wpisu "J.R.R. Tolkien
3 stycznia 1892 – 2 września 1973"
Tornene, dnia 02.11.2007 o godzinie 12:53
Łał! o_O
Pomilczę trochę…
eowyna, dnia 02.11.2007 o godzinie 14:00
Naprawdę fantastyczny wpis Telperionie :kwiatuszek:
Encaitar, dnia 02.11.2007 o godzinie 16:00
Piękne [‚]
Galadhorn, dnia 02.11.2007 o godzinie 16:50
Telperionie, piękny i bardzo wartościowy wpis. Dziękuję Ci za niego. Niechaj pamięć o Profesorze nigdy nie zagaśnie [‚]
tomgoold, dnia 03.11.2007 o godzinie 9:51
Ja również dziękuję za ten wpis.
Zostaw komentarz