Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Happy Birthday, Carl Hostetter!

Dziś swoje 45. urodziny obchodzi jeden z najsławniejszych i najbardziej zasłużonych naukowców tolkienowskich, Carl F. Hostetter (ur. 6 sierpnia 1965 r.). Z tej okazji redakcja Elendilionu składa mu najlepsze życzenia: Alla, Carl – márienna! Nai Eru tye mánata!

Carl pracuje jako programista w Goddard Space Flight Center (NASA) – pasją jego życia jest zaś lingwistyka tolkienowska. Hostetter to kluczowa postać w grupie Elvish Linguistic Fellowship (ELF). Jest autorem licznych artykułów naukowych na temat językoznawstwa, a także wydawcą dwóch czasopism – Vinyar Tengwar (drukowane – link)  i Tengwestië (internetowe – link). Hostetter współtworzył też kilka list dyskusyjnych, poświęconych lingwistyce tolkienowskiej, włączając w to Tolklang oraz Elfling. Założył też dwie inne: Lambengolmor w roku 2002 oraz Elfling-d (opozycyjną wobec Elflingu). Razem z Christopherem Gilsonem, Ardenem R. Smithem, Billem Weldenem oraz Patrickiem H. Wynne’m (nazywanymi przez jednych „Elfconnersami”, a przez innych „Zespołem Redakcyjnym” – o tej kontrowersji pisaliśmy tutaj) został on zaangażowany przez Christophera Tolkiena przy porządkowaniu, redagowaniu i wydawaniu pism Tolkiena, które związane były z językami fikcyjnego świata Ardy. Efekty ich pracy znaleźć możemy w pismach Parma Eldalamberon (numery 11-17) oraz w Vinyar Tengwar.

Razem z Verlyn Flieger nasz dzisiejszy Jubilat był redaktorem ważnego zbioru artykułów pt. Tolkien’s Legendarium: Essays on The History of Middle Earth (Greenwood Press, 2000).

Carl to bardzo skromy człowiek. Przytoczmy to znane z listy Elfling zdanie:

Nie zapoczątkowałem E.L.F.-a, nie ruszyłem z VT, nie redagowałem Parmy i nie jestem naczelnym redaktorem lingwistycznych materiałów Tolkiena. Robię po prostu swoje. Przede wszystkim to ja właśnie stałem się tym głupcem, który stał się żywą tarczą naszego zespołu, a wszystko dla dopełnienia i zrealizowania lingwistycznego dorobku Tolkiena.

Tengwar Fernando Torresa

torrestorres_2Po przypomnieniu tekstu o Bloemfontein Tolkiena (tutaj) przedstawiamy jeszcze jedną ciekawostkę, która łączy tematykę okołomundialową z tematyką okołotolkienowską. I choć zdajemy sobie sprawę z kontrowersji związanej z tzw. tatuażami tolkienowskimi, choć wiemy, że Wolne Ludy Śródziemia w książkach Tolkiena raczej nie ozdabiały w ten sposób ciał, chcemy odnotować fakt, że co najmniej dwóch piłkarzy, biorących udział w obecnych mistrzostwach świata w piłce nożnej, nosi tatuaże, które są napisami w elfickim piśmie tengwar. Jednym z nich jest Fernando Torres, zawodnik Liverpoolu i reprezentant Hiszpanii, który zaczynał swoją karierę piłkarską w Atlético Madrid. Na lewym przedramieniu nosi on tatuaż w klasycznym tengwarze fëanoryjskim z samogłoskami zapisanymi znakami tehtar. Napis ma banalną treść. Czytamy tam po prostu… FERNANDO. Tatuaż ma niestety błędy: napis jest mieszaniną stylu sindarińskiego (przy pierwszych dwóch samogłoskach) i quenejskiego (przy samogłosce /o/); źle zastosowano też literę dla głoski /r/, bo zamiast óre mamy rómen (lingwiści tolkienowscy wiedzą w czym rzecz, a chodzi o poważną sprawę!); i jeszcze to nieszczęsne /n/+/(n)d/ zamiast zwykłego /(n)d/ (z tyldą oznaczającą nazalizację). Niechże ta analiza będzie swoistym memento dla tych, którzy wbrew tradycji Wolnych Ludów chcą mieć „tolkienowski” tatuaż. W jednej wytatuowanej na całe życie inskrypcji Fernando Torres ma aż 4 błędy!

Kto wyśledzi innych tengwarowo wytatuowanych piłkarzy, zmagających się z piłką w RPA? Zapraszamy do zabawy!

„Nie braknie Ci nigdy słów radości…”

maryPrezentujemy dziś pierwszy majowy tekst o tłumaczeniu modlitw maryjnych na języki Śródziemia. Autorem tych elfickich tłumaczeń był sam J.R.R. Tolkien

W ciemnych dniach wojny (której zakończenie wspominają ówcześni Alianci 8 i 9 maja), dnia 8 stycznia 1944 r., J.R.R. Tolkien napisał do swojego syna Christophera (pogrubienie moje):

Pamiętaj o swoim Aniele Stróżu. To nie jest pulchna pani o łabędzich skrzydłach! Poza tym (przynajmniej w moim pojęciu i odczuciach): wszytkie stworzenia obdarzone wolną wolą zostały (jak to powiedzieć?) postawione w takiej pozycji, by patrzeć (lub potencjalnie mieć możliwość spojrzenia) Bogu w twarz. Lecz Bóg (o ile można tak powiedzieć) stoi także za nami. Wspiera i karmi nas, swoje stworzenia. A w cudownym miejscu mocy, gdzie dotyka nas owa lina ratownicza, pępowina duchowa, stoi nasz Anioł, zwrócony twarzą ku Bogu w obie strony: za nami, czyli tam, gdzie my Go nie widzimy, i przed nami. Oczywiście nie znaczy to, że powinieneś się męczyć spoglądaniem Bogu w twarz z własnej wolnej woli i własnymi siłami (i wola, i siła są, jak mówiłem, darem „z tyłu”). Jeśli nie potrafisz odnaleźć wewnętrznego pokoju (a niewielu otrzymuje ten dar i na pewno ja się do nich nie zaliczam) wśród niepokojów i cierpień, nie zapominaj mimo to, że dążenie do pokoju nie jest próżnym działaniem, lecz działaniem bardzo konkretnym. Przepraszam, że Ci o tym piszę i to w takich urywanych zdaniach. Więcej nic nie mogę zrobić dla Ciebie, najdroższy… Jeśli nie robisz tak jeszcze, uczyń swoim zwyczajem odmawianie pochwalnych modlitw. Odmawiam ich dużo (po łacinie): Gloria Patri, Gloria in excelsis, Laudate Dominum; Laudate pueri Dominum, jeden z niedzielnych psalmów (do którego jestem bardzo przywiązany); i Magnificat; także Litania Loretańska (wraz z modlitwą Sub tuum praesidium). Jeśli znasz je na pamięć, nie braknie Ci nigdy słów radości. Dobrą i godną podziwu rzeczą jest także znać na pamięć Kanon Mszy.

Zaczął się maj, w Kościele miesiąc szczególnie poświęcony Matce Jezusa Chrystusa, Maryi z Nazaretu. Wspomnijmy zatem pewne ciekawe tłumaczenie Tolkiena na język quenya, mowę Elfów Wysokiego Rodu…

Przeczytaj resztę wpisu »

Man eneth lín? – czyli o elfickim imienniczku

eldaPodobno najpopularniejsze imiona nadawane dziś dzieciom w Polsce to Jakub i Julia (tutaj znajdziecie statystyki imion dla Warszawy). Wiecie, że Jakub  to w języku sindarińskim *Eruverio, a w quenyi *Encaitar? I że Julię możemy w quenya nazwać *Vinyamoiel lub *Vinyamë? Chcesz poznać elfickie tłumaczenie innych znanych imion? Chcesz na sindarin lub quenyę przełożyć własne imię? Od wielu lat forumowicze Forum Elendilich w temacie „Tłumaczenie imion na języki elfickie: quenya i sindarin” zastanawiają się nad takimi przekładami. Efekt ich pracy zebrany został przez Nero i dzięki aplikacji stworzonej przez Tavaro stał się dostępny w postaci prostego programu, który znajdziecie pod podanym niżej adresem. Ostatnia aktualizacja pochodzi ze stycznia 2010 r.! Zapraszamy:

SŁOWNICZEK IMION: POLSKI > SINDARIN, QUENYA

Nieznany list o filologii i filologach

list1Jest 2 października 1947 r. J.R.R. Tolkien w swoim gabinecie w Kolegium Mertona w Oksfordzie odpowiada na list niejakiego pana A.W. Riddle’a, który żywo interesuje się filologią. Tolkien pisze odpowiedź na list z… 29 marca! Przeprasza za zwłokę. Pisze, że nawet teraz nie może znaleźć czasu, żeby udzielić pełnej odpowiedzi, bo oksfordzcy uczeni nie mogą liczyć na pomoc sekretarki lub asystenta. A jednak kreśli aż sześć stron dyskursu filologicznego na temat takich angielskich form jak to overthrow. W poprzednim liście Riddle właśnie o te formy pytał. Z listu wyłowić można takie zdania:

Ale filolodzy nie tworzą języków – oni je obserwują (z należną pokorą, jeżeli są choć trochę dobrymi filologami). Języki pozostają wytworem, a w pewnym sensie również własnością, zwyczajnych ludzi – jako instrument ich myśli, fantazji czy żartu; a to, co w nich dobre, jest wspólnym dziełem ludzkości: z wrażliwego instynktu oraz jasnej myśli.

(…) historia wykaże, że element przysłówkowy over dostał dołączony do throw (tworząc nowe słowo o wyspecjalizowanym znaczeniu) zanim jeszcze pomyślano o tym szczególnym użyciu to dla oznaczenia (pierwotnie) odmienialnego bezokolicznika.

List, który opisany jest w wydawnictwie domu aukcyjnego Christie’s pt. 20th-Century Books and Manuscripts (Londyn, 6 grudnia 2002, str. 20), a potem w The J.R.R. Tolkien’s Companion and Guide, tom I, str. 323 trafił właśnie na aukcję eBay (tu jest jej adres). Wystarczy 8300 dolarów amerykańskich, żeby ten unikalny 6-stronicowy list Tolkiena znalazł się w Twoich zbiorach. A jeżeli za mało funduszy, może wspólnie odczytamy jego treść ze złej jakości zdjęć, które znajdują się tutaj? Zapraszam do wspólnego badania rękopisu Tolkiena! Zadanie to dla tolkienowskich Indiana Jonesów…

Tołkiny w Barcji gniazdem rodu Tolkienów? (II)

Przeczytaj też pierwszą część naszego dziennikarskiego śledztwa pt. „Czy Tolkienowie pochodzili z Warmii?”. Piszemy w nim o alternatywnej a bardzo prawdopodobnej etymologii nazwiska Tolkien i o możliwym pochodzeniu Tolkienów z Prus Wschodnich, a konkretnie z Barcji, z małej wioski Tołkiny (Tolksdorf) w dzisiejszej Polsce.

ostpreussenBył obywatelem Królestwa Prus. W roku 1883 ukończył słynne w niemieckim obszarze językowym Collegium Fridericianum w Królewcu (Königsberg; o szkole, zwanej po niemiecku Königlichen-Friedrichs-Kollegium, przeczytacie tutaj). Abiturientem tej samej szkoły był słynny filozof Emmanuel Kant, a uczył w niej między innymi działacz polski, K. C. Mrongowiusz). Jako filolog klasyczny, pracujący w Lipsku (Leipzig), Johannes Tolkiehn napisał między innymi: Homer und die römische Poesie (1900), Philologische Streifzüge (1916), Ars grammatica (1913, 1928). Nosił prawie takie samo nazwisko jak inny Jan Tolkien, filolog z Oksfordu.

Profesor Johannes Tolkiehn należał do wschodniopruskiego rodu (lub gałęzi rodu), który na przestrzeni wieków pisał swoje nazwisko Tolkien i Tolkiehn (a także: Tolken, Tolkihn, Tolkin, Tollkiehn, Tollkien, Tollkuehn, Tollkühn – patrz np. strona wymieniająca wszystkie niemieckie nazwiska). Współcześnie jeden z przedstawicieli tego rodu, niemiecki naukowiec, prof. dr Günther-Ulrich Tolkiehn z Wildau (w Brandenburgii) zapytany w 2003 r. o swoją genealogię przez tolkienistę o pseudonimie Almacundo, wyjaśnia genezę i etymologię swojego nazwiska w następujący sposób (patrz wpis na forum TheOneRing). Dr Tolkiehn na własną rękę przeprowadził kwerendę biblioteczną i badania genealogiczne, mające na celu ustalenie powiązań jego rodziny z angielskimi Tolkienami.  Jego ustalenia (bazujące przede wszystkim na pracy jednego z jego dawnych krewnych, pastora Heinricha Tolkiehna)  są następujące:

Przeczytaj resztę wpisu »

Włamyhobbita znak

Gandalf tymczasem wciąż jeszcze stał za drzwiami i śmiał się dość długo, chociaż cichutko. Po chwili podszedł bliżej i ostrzem laski wyskrobał znak na pięknych, zielonych drzwiach frontowych hobbita jakiś dziwaczny znak („Hobbit”, str. 9).

A co do znaku, zapewniam cię, że jest na twoich drzwiach znak, który wedle przyjętego w naszym cechu zwyczaju znaczy – albo przynajmniej dawniej znaczył: włamywacz szuka odpowiedniego zajęcia, wymagane silne wrażenia i godziwy zarobek. Tak się ten znak odczytuje. Można zresztą zamiast „włamywacz” wyrazić się: „doświadczony poszukiwacz skarbów” – jeżeli chcesz. Niektórzy to wolą (słowa Gloina, „Hobbit”, str. 19).

BurglarMarkGdy zwyczajowo w Polsce, w czasie bożonarodzeniowej kolędy, znaczymy nasze drzwi znakiem + K + M + B +, warto wspomnieć o innym oznaczaniu drzwi, które znamy z lektury Hobbita. Jeżeli zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądał znak nakreślony przez Gandalfa, odpowiedź przynosi książka Ch. Scull i W. G. Hammonda pt. J.R.R. Tolkien: Artist & Illustrator. Na stronie 99 przedstawiono tam grafikę Tolkiena, na której Gandalf (staruszek w szarym płaszczu, błękitnym kapeluszu i białym szaliku) dopiero co nakreślił na drzwiach Bilba Bagginsa znak „włamywacza” (znając Hobbita wiemy, że można też powiedzieć: „włamyhobbita”). Trzy runiczne znaki. Co one oznaczają? Może pozgadujemy? (po lewej artystyczne odwzorowanie znaku narysowanego przez Gandalfa/Tolkiena).

Czy Tolkienowie pochodzili z Warmii? (I)

Niemiecki językoznawca Max Mechow w książce Deutsche Familiennamen prussischer Herkunft (‚Niemieckie nazwiska pruskiego pochodzenia’; Dieburg 1994, str. 99) sugeruje, że wbrew samemu Tolkienowi, jego rodowe nazwisko może mieć wschodniopruskie pochodzenie. A Polacy mają być może na obszarze swojego kraju gniazdo rodzinne Tolkienów!

warmiaJ.R.R. Tolkien wielokrotnie potwierdzał, że jego przodkowie przybyli do Anglii w połowie XVIII wieku z obszaru Saksonii. Według rodzinnych przekazów (a może według teorii, której autorem był J.R.R.T.?) mieli oni uciec przed pruską inwazją na Saksonię w roku 1756. Saksonia to dla Tolkiena wiele mówiąca i bliska nazwa, bo pochodzi od ludu wczesnośredniowiecznych Sasów, którzy migrując z kontynentu w czasie Wędrówek Ludów założyli wraz z Anglami, Jutami i Fryzami staroangielską kulturę na Wyspach Brytyjskich – obiekt zachwytu i materiał badawczy Profesora. Anglosasi we wczesnym średniowieczu wysyłali wielu chrześcijańskich misjonarzy na tereny plemienne pogańskich Starych Sasów (jednym z nich był św. Bonifacy/Wynfreth).

W nocie autobiograficznej z 1955 r. Tolkien uzasadniał, że nazwisko Tolkien jest zangielszczoną formą niemieckiego przydomka/nazwiska Tollkiehn, od przymiotnika tollkühn ‚ryzykancki, brawurowy, szaleńczo odważny (dosł. ‚głupio-odważny’). Nie przyjmował innych argumentów. A przecież pojawiały się takie. W liście nr 349 do pani E. R. Ehrardt z dnia 8 marca 1973 r. Profesor pisał, że nie przekonuje go inna etymologia. Chodziło o wywodzenie jego nazwiska od słowiańskiego * tъlkъ ‚sens, tłumaczenie, interpretacja, wyjaśnienie’ – rosyjski etymolog Vasmer pisał, że bezpośrednio od formy staroruskiej тълкъ wywodzą się następujące pożyczki: litewskie tùlkas ‚tłumacz’, łotewskie tul̃ks, estońskie tulk, starodolnoniemieckie tolk, staroislandzkie tulkr ‚tłumacz’, niderlandzkie (dolnoniemieckie) tolk (Tolkien dodaje w liście jeszcze fińskie tulkki; więcej o wyrazach pokrewnych przeczytacie w odpowiednim temacie u Elendilich: „Nazwisko „Tolkien” a słowiańskie *tołk/*tłok„).

Przeczytaj resztę wpisu »

Krytyka „teorii globalnej” Edwarda Kłoczki

kloczkoNa czołowych listach dyskusyjnych poświęconych językom Tolkiena (Lambengolmor i Elfling) francuski językoznawca, David Giraudeau, publikuje swoją ponad 60-stronicową pracę pt. J.R.R. Tolkien: a global theory? (tekst angielski tutaj, tekst francuski tutaj). Praca jest polemiką i krytyką tzw. „teorii globalnej” Edwarda Kłoczki (znanego w świecie jako Edouard Kloczko; jego zdjęcie po lewej), francuskiego tolkienisty, Polaka urodzonego we Lwowie (rocznik 1963).

Przeczytaj resztę wpisu »

Quenya na Trzech Króli

franksZnany lingwista tolkienowski z Finlandii, Petri Tikka (autor strony pt. Men Eldalambínen. A Place in the Elven Tongues, ale też student teologii przygotowujący się do posługi luterańskiego pastora), prezentuje dziś, w święto Objawienia Pańskiego (zwane popularnie świętem Trzech Króli), hymn Philippa Nicolai pt. Wie schön leuchtet der Morgenstern (‚Jak pięknie lśni Gwiazda Zaranna’). Petri przełożył tę kantatę na quenya jako Ve Eärendil vanima. Opublikował też na YouTube filmik wideo z własnym wykonaniem owego hymnu.

Grafika, którą prezentujemy powyżej to fragment pokrytej inskrypcjami runicznymi kasetki z kości wieloryba, znanej jako „Kasetka Franksa” (więcej tutaj) która pochodzi z połowy VII w. Reprodukowany fragment ukazuje Gwiazdę Betlejemską, trzech Magów ze Wschodu i ich dary oraz szopę Narodzenia z Maryją i Jezusem.

Ve Eärendil vanima,
elenion ancalima,
yé, Yesse-tuima síla!
Aranya ná Lavirion,
antanyë astar enderon:
anampiel endanya.
Melda, nilda,
maira, taura, tára, tulca,
alcarinqua,
Eruanno nályë quanta!

Wie schön leuchtet der Morgenstern
Voll Gnad und Wahrheit von dem Herrn,
Die süße Wurzel Jesse!
Du Sohn Davids aus Jakobs Stamm,
Mein König und mein Bräutigam,
Hast mir mein Herz besessen,
Lieblich, freundlich,
Schön und herrlich, groß und ehrlich,
Reich von Gaben,
Hoch und sehr prächtig erhaben!

Jak Eärendil/Gwiazda Zaranna piękna,
z gwiazd najjaśniejsza,
Ach! Odrośl Jessego jaśnieje
Moim królem jest Dawida Syn,
Oddaję się na służbę Oblubieńcowi:
Tyś przejął moje serce.
Ukochany/drogi, przyjazny/kochający,
wspaniały, mocny, wysoki, wierny,
chwalebny,
Bożej Łaski tyś pełny!

Tłumaczenie na quenya – Petri Tikka (2009)
Oryginał niemiecki i melodia – Philipp Nicolai (1599)
Polskie tłumaczenie – Ryszard „Galadhorn” Derdziński
Pełny tekst: here (English) & hier (Deutsch)

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →