… ale może tylko za życia Christophera Tolkiena, syna pisarza, który od lat 70. opiekuje się spuścizną sławnego ojca? Zobaczmy jakie są szanse na filmy fabularne na podstawie prozy J.R.R. Tolkiena.
Serwis informacyjny TheOneRing.net opublikował właśnie artykuł „Concerning Christopher – An Essay on Tolkien’s Son’s Decision to Not Allow Further Cinematic Licensing of His Work” autorstwa niejakiego J.P.B. (tekst tutaj). W wielkim skrócie tekst ten jest żalem na decyzję Christophera Tolkiena, którą ogłosił on we francuskim Le Monde: „Nie będzie żadnych dalszych ekranizacji prozy Tolkiena” (o wywiadzie z Ch. Tolkienem pisaliśmy tutaj). Rodzina Tolkienów żałuje chyba mocno, że wielki ojciec sprzedał prawa do ekranizacji Władcy Pierścieni i Hobbita, i że dziś – poza zyskami z większej sprzedaży książek – nie ma rodzina Tolkienów prawie żadnych udziałów w miliardowych zyskach z produkcji filmowej i okołofilowej. O stosunku syna Profesora do kinowych dzieł Petera Jacksona świadczą następujące fragmenty wywiadu:
Pohańbił on książkę sprowadzając jej treść do filmu akcji dla młodzieży w wieku 15-25 lat. I wszystko wskazuje na to, że do samo zrobią z „Hobbitem”.
(…) Tolkien stał się monstrum, pożeranym przez własną popularność i wchłoniętym przez absurdalność otaczającego nas współczesnego świata. Przepaść między pięknem i powagą książki, a tym, co się stało, jest jak dla mnie zbyt ogromna. Ta komercjalizacja zredukowała estetyczną i filozoficzną moc dzieła do zera. Ja widzę tylko jedno wyjście: odwrócić głowę.
Mocne słowa, ale czy nie ma w nich czegoś, nad czym nie warto się zastanowić? Wielu fanów świata Tolkiena (choć niekoniecznie wielu miłośników literatury Tolkiena) jest dziś jednak sfrustrowanych. Często pojawia się pytanie, czy nie można by się było wziąć za ekranizację legend Silmarillionu? Niedawno w wywiadzie James McAvoy, który rozważany był do odegrania roli Bilba Bagginsa, żartobliwie stwierdził, że chciałby zagrać „młodego Gandalfa” w prequelu na podstawie legendarium Tolkiena. Gdyby pozycja rodziny była inna, w obecnej ekranizacji Hobbita można by przecież użyć wiele ciekawych okołohobbitowych materiałów, jak tekst „Wyprawa do Ereboru” z Niedokończonych opowieści, czy pełniejsza forma tego tekstu z Hobbicie z objaśnieniami D. Adamsa. Ekipa Petera Jacksona musi bardzo uważać, żeby w filmach nie było najmniejszego nawiązania do innych książek poza Władcą Pierścieni (z Dodatkami) i do Hobbita. Żadnego Bilba Bagginsa w butach, żadnego Rohalda (imię białego rumaka Gandalfa w próbach weryfikacji tekstu Hobbita z lat 60.), żadnych imion dwóch zaginionych Czarodziei (a przecież wiemy, że byli to Ithryn Luin ‚Błękitni Mędrcy’, Alatar i Pallando – wszystko opisano w Niedokończonych opowieściach).
Z prawnego punktu widzenia nie ma dyskusji – taka i owaka jest decyzja Christophera Tolkiena i innej nie ma. Musimy to uszanować. Christopher jest spadkobiercą i rzeczywiście wielkim, wypróbowanym fanem twórczości J.R.R. Tolkiena – kochał te opowieści od lat dziecinnych. Jednak jako miłośnicy tego świata i fani filmów na podstawie prozy Tolkiena tak bardzo chcielibyśmy zobaczyć kolejne ekranizacje. I to niekoniecznie stworzone przez Petera Jacksona…
I jeszcze mały komentarz Elendilionu… Jest jednak pewna furtka, o której wielu zapomina. Jeżeli Tolkien sprzedał prawa do ekranizacji książek Hobbit i Władca Pierścieni, istnieje jeszcze jedna, dość szczegółowo opisana historia, którą możemy odtworzyć na podstawie Dodatków A i B. Jest to opowieść o Upadku Númenoru. Istnieje już nawet pierwszy scenariusz takiego filmu, którego autorem jest znany norweski lingwista tolkienowski, Helge K. Fauskanger. Na Forum Elendilich znajdziecie tłumaczenie scenariusza na polski. Plik znajduje się pod odnośnikiem poniżej. Tłumaczem jest świetny sosnowiecki anglista, Jarosław „Noatar” Schramel.
Jako że, nie było jeszcze na portalu recenzji Hobbita w 3D, w standardowej ilości klatek postanowiłem napisać parę słów.
Czy warto pójść na film? Na pewno. Będzie to wyjątkowe doświadczenie szczególnie dla fana. Ogólnie jednak ekranizacja mnie rozczarowała. Jest kilka poziomów niżej niż filmowy Władca.
Zacznijmy od początku. Przydługi wstęp mi osobiście się podobał, ale zapewne dla wielu osób nie czytających wcześniej książek będzie zbyt rozwlekły. Bardzo ciekawe retrospekcje, ale sceny z kolacji u Bilba jednak przydługie. Podczas całego seansu można było odczuć skutki podziału filmu na 3 części – efekt końcowy jest tylko i wyłącznie negatywny – sceny są sztucznie przedłużane, niektóre dialogi nawet dla fana Tolkiena staja się nużące.
Na wiele dobrych słów zasługuję Martin Freeman, grający postać Bilba, po którym widać, że wczuł się w swoją rolę i jako aktor daje z siebie wszystko. Bardzo pozytywnie przedstawia się także filmowy Thorin.
W moim subiektywnym odczuciu dla filmu brakuje jednak magii, szczególnie w porównaniu z Drużyną Pierścienia, która miała piękny kilmat. Z przykrością stwierdzam, że Hobbita ogląda się bez odczucia tej epickości, przygody. Jest to film bez wyrazu, obiektywnie patrząc nie wyrózniający się na tle innych. Przeczytaj resztę wpisu »
Już za kilka dni polska premiera Hobbita – Niezwykłej podróży. A my mamy dla Was pierwsze zdjęcie z kolejnej części The Hobbit: The Desolation of Smaug. Według naszych informacji polski tytuł tego filmu to Hobbit – Samotna Góra, a polska premiera jest zaplanowana dopiero na 27 grudnia 2013 roku, czyli znowu dwa tygodnie po premierze światowej. Co zrobić by polski dystrybutor zmienił zdanie i przyspieszył premierę? Przede wszystkim wybierzmy się do kina na Niezwykłą podróż w Święta Bożego Narodzenia i w przerwie międzyświątecznej. Będzie to jasny sygnał, że Polacy nie spędzają całych Świąt przed telewizorem i chcą obejrzeć Hobbita tak samo wcześnie jak widzowie na całym świecie.
Jeszcze w ten weekend przeczytacie naszą recenzję polskiej wersji filmu Hobbit – Niezwykła podróż HFR 3D po pokazie prasowym, na którym był Elendilion.
Aktualizacja [23.12.2012]: Całkiem możliwe, że druga część Hobbita pojawi się u nas pod innym tytułem: Hobbit – Smocze pustkowie. Taki tytuł pojawił się właśnie w materiałach promocyjnych i na stronie polskiego dystrybutora Forum Film Poland.
Działo się i dano 4 dni po Bożym Narodzeniu, roku pańskiego 2012:
Myślę jakby tutaj napisać niechaotyczną recenzję (wciąż trawię ten film i muszę przyznać, że jestem oczarowany bo film spełnił w 110% moje oczekiwania) i wydaje mi się że najlepiej i najczytelniej będzie to zrobić plusując i minusując go, a na końcu jakoś podsumować. Dla polskiego dystrybutora: unexpected znaczy niespodziewany/nieoczekiwany, nie mniej jednak Hobbit: An Unexpected Journey to film niezwykły. Siadamy wygodnie w fotelach, zapinamy pasy i startujemy :
Plusy:
1. Zachowany klimat Shire’u z Władcy Pierścieni. Początek, będący nawiązaniem i preludium do pierwszych scen Drużyny Pierścienia to moim zdaniem strzał w dziesiątkę. Poza tym piękne, zielone krajobrazy Shire chwytają za serce (krajobrazy w ogóle chwytają, ale o tym później), sielankowa atmosfera ojczyzny Hobbitów (wzorowana na epoce wiktoriańskiej), pozwala skutecznie oderwać się od rzeczywistości i szybko wejść w świat wykreowany przez Tolkiena, a przeniesiony na srebrny ekran przez Petera Jacksona.
2. Bilbo. Martin Freeman bez dwóch zdań urodził się do tej roli. Podpisuję się pod każdym takim stwierdzeniem. On nie musi grać – on jest Bilbem, którego rzucono w sam środek niebezpiecznej podróży. Jego angielskość, rysy twarzy podobne do młodego Iana Holma, akcent stanowią ogromny plus.
3. Krasnoludy. Nie miałem żadnych ale co do ich wyglądu, kiedy pojawiły się szkice koncepcyjne. Co więcej: jak się okazało (a pewnie i okazywać bedzie się dalej w kolejnych częściach) postaci: Dwalina, Balina, Bombura, Gloina i Thorina (choć jemu poświęcę osobny akapit) pasują do moich wyobrażeń jak ulał. Jakoś nigdy mi wizja krasnoludów w kolorowych kapturach nie odpowiadała. Zbytnio mi to Królewną śnieżką pachniało.
Kochani Elendilionowi Czytelnicy! Niespodzianek to jeszcze nie koniec. Tych wszystkich, którzy już naprawdę nie mogą doczekać się filmu w Polsce i chcą wiedzieć więcej, zapraszamy do obejrzenia 30-minutowego materiału filmowego z 15 grudnia. Wraz z Galadhornem, dzień po irlandzkiej premierze, rozmawialiśmy o naszych wrażeniach z filmu.
Ostrzegamy jednak – w rozmowie pojawia się wiele spoilerów! Film dla odważnych, bo aż 30 minut patrzenia na nas…
Związek Radziecki był pierwszy! W 1985 roku Lentelefilm z ośrodkiem telewizji w Leningradzie (dziś Sankt Petersburg) nakręcił ponad godzinny spektakl teatru telewizji pt. Хоббит (Hobbit). Dodajmy, że jest to duża produkcja z aktorami, a nie film animowany! Oto cały spektakl.
Z archiwów Elendilionu. Informacja, którą podaliśmy w 2009…
Mało znana informacja, a jakże ciekawa! W roku 1994 w Moskwie rozpoczęły się prace nad animowanym filmem na podstawie Hobbita J.R.R. Tolkiena. Film miał nosić tytuł Сокровища под горой („Skarby pod Górą”). To co powstało to jedynie 7-minutowy prolog do filmu (publikujemy go w Polsce po raz pierwszy!). Reżyserem tego filmu miał być R. Mitrofanow, a studio, w którym film powstawał to Argus International (zajrzyjcie na ich bardzo ciekawą stronę internetową), twórcy m.in. serialu animowanego Dziadek do orzechów. Wśród rosyjskich miłośników Tolkiena krąży pogłoska, że prace nad filmem zostały wstrzymane, ponieważ Argus International zależało na współpracy z zachodnimi partnerami, a tworzenie takiego filmu byłoby jawnym łamaniem praw autorskich spadkobierców J.R.R. Tolkiena.
Trwa właśnie Hobbicki Tydzień, czyli mamy cały ciąg różnych zdarzeń związanych z premierą filmowego Hobbita (14 grudnia w wielu krajach świata). Serwis tolkienowski TheOneRing.net zaprezentował tego wieczoru wyjątkowy teledysk do utworu „Góry Mgliste” („Misty Mountains”). Oto kompania krasnoludów kończy pełen zdarzeń wieczór w norce Bilba Bagginsa…
Niedawno pisaliśmy o dubbingu pierwszej części filmowego Hobbita. Dzisiaj, dzięki informacji serwisu Hatak.pl, możemy podać Wam kolejne szczegóły. Opracowaniem polskiej wersji językowej zajęło się Studio Sonica, a nagranie wykonano w studiu Mafilm Audio w Budapeszcie. Jak widać poniżej, w polskiej wersji dubbingowej wzięło udział wielu znanych aktorów. Wystarczy wspomnieć Borysa Szyca jako Golluma, Danutę Stenkę jako Galadrielę, Wiktora Zborowskiego jako Gandalfa czy Kazimierza Kaczora jako starego Bilba. Konsekwencją dubbingu jest również fakt, że w tej wersji usłyszymy po polsku filmowe piosenki. Piosenki Michała Wojnarowskiego śpiewają: Szymon Kuśmider, Marcin Przybylski, Jan Janga Tomaszewski, Zbigniew Konopka i Paweł Ciołkosz. Jesteśmy ogromnie ciekawi, czy film w takiej postaci przypadnie do gustu polskim fanom Tolkiena. Pamiętajmy, że w kinach będzie też wiele kopii z napisami, tym razem wszyscy powinni być usatysfakcjonowani. No, może poza wielbicielami polskiego lektora, bo w wydaniu Hobbita na DVD/Blu-Ray z pewnością go nie będzie, znajdziemy w tym miejscu ścieżkę dubbingową znaną z kina.
Pełna dubbingowa „lista płac” przedstawia się następująco:
Bilbo – Waldemar Barwiński
Gandalf – Wiktor Zborowski
Stary Bilbo – Kazimierz Kaczor
Thorin – Szymon Kuśmider
Gollum/Smeagol – Borys Szyc
Galadriela – Danuta Stenka
Saruman – Aleksander Bednarz
Balin – Zdzisław Wardejn
Dwalin – Jan Janga Tomaszewski
Kili – Marcin Przybylski
Fili – Paweł Ciołkosz
Bofur – Krzysztof Banaszyk
Gloin – Leon Charewicz
Dori – Andrzej Szopa
Nori – Piotr Bajor
Ori – Rafał Fudalej
Oin – Marek Frąckowiak
Radagast – Wiesław Komasa
Elrond – Adam Bauman
Frodo – Józef Pawłowski
Wielki Goblin – Michał Piela
Tom – Miłogost Reczek
William – Artur Dziurman
Bert – Mirosław Zbrojewicz
Grinnah – Krzysztof Szczerbiński
Lindir – Leszek Zduń
Reżyseria – Piotr Kozłowski
Tłumaczenie i dialogi – Michał Wojnarowski
Dźwięk i montaż – Agnieszka Stankowska
Nagranie i montaż piosenek – Maciej Sapiński
Organizacja produkcji – Agnieszka Kudelska
We have already informed you about the existence of the lyrics in the languages of Middle-earth on The Hobbit soundtrack (see here). Now having at hand the booklet with the lyrics from the soundtrack CD we want to analyze all we can find out about the texts translated by David Salo. All the choral text is by Philippa Boyens save „The Eagles” composed by J.R.R. Tolkien and Philippa Boyens. But we can read there also that: „Choral Text Translations by David Salo” (booklet, page 6).
What is very precious in the booklet is the text by Doug Adams (the author of The Music in The Lord of the Rings Films) which analyzes the themes of the soundtrack (pages: 12, 15, 16, 18, 22). We have found these linguistic fragments in his text, and we would like to analyze it word-by-word (I used two books – David Salo, A Gateway to Sindarin and Edouard Kloczko, Dictionnaire des langues elfiques; the forms signed with * are the new words created by David Salo):
I. „Radagast the Brown” [Sindarin]
„Above this dense collection of forest murmurs, boys chorus sings a text by Phillippa Boyens” [translated by David Salo]:
Meno, edveno O galad vos i lais Lim, meno lim Na fuin, trí dhuaith …
‚Away! Away! / From soft leaf-light / Hurry! Hurry! / Through dark of night … ‚. Literally the text is: ‚Go, go forth / from [the] light soft [of] the leaves /Lightly, go lightly /to [the] nightshade, through dark-shadow’.
*meno v. imp. ‘go!’; *men-, √MEN ‚way, region’
*edveno v. imp. ‘go forth’’; < *ed-men-, cf. *men-, √ET ‚forth, out’ and √MEN ‚way, region’ o prep. ‘from, of’ galad n. ‘light, bright light’
*mos (lenited vos) adj. ‘soft’; cf. Quenya mussë ‚soft’, √MUS lais n. pl. ‘leaves’ lim adj., adv. ‘clear, sparkling, light’; cf. noro lim, Asfaloth *’run lightly, Asfaloth’ (I 222) na prep. ‘to, toward, at’ fuin n. ‘night, gloom, darkness, dead of night, nightshade’ trî prep. ‚through’ dhuaith n. pl. ‚nightshade, dark shadow’, sg. dúath
II. „The Hidden Valley” [Sindarin]
„Gandalf eventually leads the Dwarves to the safety of Imladris, the Last Homely House and home to Elrond, Master of Rivendell. Rivendell’s timeless music is embellished with tolling chimes, harp glissandi, and female voices singing “Rivendell Revealed” in Sindarin, the Elves’ common tongue. However, Elrond is not the only Elf to hold sway in Rivendell — and Gandalf is not the only Wizard. Also present are Galadriel, the Lady of Lórien, and Saruman, wisest of his order. While the Dwarves accept the invitation issued in Rivendell’s choral text —
Edwenno brestaid en-Amar
‚Lay down your troubles, set aside your fear’ [lit. ‚Set aside troubles of [the] Earth’]
*edwenno v. imp. ‚set aside’; √ET ‚forth, out’ and √? ‚?’
*prestaid (lenited brestaid), n. ‚trouble’, sg. *prestad; cf. presta- v. ‚affect, trouble, disturb’ en, e- art. ‚of the’ Amar n. ‚Earth’
III. Galadriel’s theme [Quenya]
„Female chorus sings”:
Ninquë silë misë nár Nóna silmë andané
‚A white fire shines within her / The light of a star, born long ago’.
ninquë adj. ‚chill, palid, white’ silë v. (aorist) ‚shines’; cf. sil- ‚shine’ misë, pron. ‚(with)in her’ nár n. ‚flame, fire’
*nóna adj. ‚born’; isolated from Apanónar ‚After-born’ silmë n. ‚starlight’
*andané adv. ‚long ago’; anda-né ‚long-was’?
And that’s all we can find in the lyrics booklet. Unfortunately we don’t receive all the lyrics in the languages of Middle-earth such as Adûnaic („An Ancient Enemy”), Black Speech („Brass Buttons”), and Sindarin („Out of the Frying-Pan”, „A Good Omen”).
G-i-P stands for Gwaith-i-Phethain, ‘The Fellowship of the Word-smiths’ or the linguistic website devoted to post-Tolkienian constructions in the “reconstructed” languages of Middle-earth [link].