Ostatnie dni pełne są niespodzianek. Na tydzień przed tym jak film trafi do wielu kin na całym świece, mamy szansę obejrzeć wspaniały – moim zdaniem – 13-minutowy materiał o pierwszym z trzech filmów o Hobbitcie. Zapraszamy!
Uwaga!!! Film zawiera wiele wcześniej niepokazywanych scen i zdjęć!!!
Jeśli zastanawialiście się czy będzie można obejrzeć w Polsce Hobbita w 48 klatkach, to mamy dla Was dobre wieści. Jak informuje serwis ObywatelHD sieć kinowa Cinema City już potwierdziła, że film w tej wersji obejrzymy w 8 kinach w Polsce: Warszawie (CC Arkadia i CC Galeria Mokotów), Krakowie (CC Kazimierz), Katowicach (CC Silesia), Łodzi (CC Manufaktura), Gdańsku (CC Krewetka), Wrocławiu (CC Korona) oraz Poznaniu (CC Kinepolis). Nieoficjalnie wiadomo, że także konkurencyjne sieci multipleksów Helios i Multikino planują zaprezentować w wybranych kinach Hobbita w technologii 48 klatek na sekundę. Niestety, w przypadku tych dwóch sieci nie została jeszcze podana lista sal kinowych.
Ponadto sieć kinowa Helios rozpoczęła na stronie internetowej przedsprzedaż biletów na zwykłą wersję 3D, na seanse z przełomu grudnia i stycznia. Szczególnie polecamy Wam pokazy przedpremierowe już od pierwszego dnia Świąt Bożego Narodzenia. 25 grudnia wypada w tym roku we wtorek, a to oznacza że w tym dniu powinny obowiązywać ceny z promocji Tani Wtorek sieci Helios i bilety na ten dzień będzie można kupić dużo taniej niż zwykle. Przykładowo, w kinie w Sosnowcu, bilety na seanse 25 grudnia kosztują 16 zł (z wliczoną opłatą 2 zł za okulary 3D). Bilety już są w sprzedaży.
Natomiast sieć Cinema City przygotowała dla Was inną atrakcję – 14 grudnia w kinach CC odbędzie się maraton filmów Władca Pierścieni. Będzie więc doskonała okazja, by przypomnieć sobie poprzednie filmy Petera Jacksona przed premierą Hobbita!
4 grudnia, we wtorek „Władca Pierścieni. Drużyna Pierścienia”
Wspierany przez odważną drużynę przyjaciół i sprzymierzeńców, Frodo wyrusza na niebezpieczną wyprawę, której celem jest zniszczenie legendarnego Pierścienia Władzy. Jego tropem podążają słudzy Władcy Ciemności – okrutnego Saurona, twórcy Pierścienia. Jeśli Sauron odzyska Pierścień, Śródziemie zostanie skazane na zagładę. Epicka opowieść o walce dobra ze złem, przyjaźni i poświeceniu, która przeniesie Cię poza granice wyobraźni.
5 grudnia w środę „Władca Pierścieni. Dwie Wieże”
Drużyna została rozbita, ale wyprawa, która ma na celu zniszczenie Pierścienia Władzy, trwa nadal. Frodo i Sam, aby znaleźć drogę do Mordoru, muszą powierzyć swoje życie Gollumowi. Pozostali członkowie Drużyny wraz z sojusznikami ze Śródziemia przygotowują się do bitwy z armią Sarumana. Wojna o Pierścień rozpoczęła się.
6 grudnia w czwartek „Władca Pierścieni. Powrót króla”
Ostateczna bitwa o Śródziemie rozpoczęła się. Frodo i Sam, prowadzeni przez Golluma, kontynuują swoją niebezpieczną wyprawę w kierunku Góry Przeznaczenia, w celu zniszczenia Pierścienia Władzy. Aragorn walczy, by wypełnić przepowiednię i poprowadzić swoich zwolenników przeciw rosnącej sile Władcy Ciemności Saurona, aby Powiernik Pierścienia mógł zakończyć swoja misję.
Cena „Gazety Wyborczej” i płyty DVD 19 ,99 zł (w tym 23% VAT)
W czwartek swoje podwoje udostępniła spragnionym i głodnym fanom Hobbita Gospoda „Pod Zielonym Smokiem”. Ten niezwykły przybytek znajduje się w terenach planu nowego filmu Jacksona, blisko miasteczka Matamata w Nowej Zelandii. W otwarciu gospody brał udział sam premier tego kraju, John Keys. I tak zwiedzający plan filmowy mogą teraz doświadczyć tych samych przyjemności, co hobbici z okolic Hobbitonu!
Na otwarcie przybyli dziennikarze z całego świata, którzy brali udział w środowej premierze filmu Hobbit: Niezwykła podróż. Premier Keys przeciął wstęgę w obecności rodziny Alexander, która jest właścicielem owczarni, na której obszarze zbudowano plan filmowy. W otwarciu gospody brali też udział aktorzy, którzy w filmie występują jako krasnoludowie: Dean O’Gorman, Aiden Turner, Adam Brown, James Nesbit, John Callen, Stephen Hunter, Jed Brophy, Mark Hadlow, William Kircher, Peter Hambleton oraz Graham McTavish. Wszyscy pozowali do zdjęć przy wejściu „Pod Zielonego Smoka”. Obecny był też znany brytyjski birbant i mniej znany aktor, Royd Tolkien, prawnuk J.R.R. Tolkiena.
Gości poczęstowano najlepszymi nowozelandzkimi winami, smakołykami, różnymi gatunkami sera i oczywiście ciemnym piwem ale. Za to krasnoludowie przyznali się, że na wzór Drużyny aktorów z Władcy Pierścieni, którzy zrobili sobie niegdyś pamiątkowe tatuaże, oni wraz z Martinem Freemanem, aktorem grającym Bilba Bagginsa, posiadają pamiątkowe obrączki. Hadlow stwierdził, że taka biżuteria to symbol braterstwa, które zawiązało się na planie.
Przetłumaczyliśmy dla Was krótki wywiad który pojawił się na stronie reżysera (Facebook).
Peter Jackson opowiada nam o historii kina, przedstawia swój punkt widzenia na współczesne problemy dużego ekranu oraz udziela odpowiedzi na kilka pytań odnośnie zastosowanych formatów w mającym swoją światową premierę za 8 dni filmie – Hobbit: Nieoczekiwana Podróż.
Pytanie: Dlaczego nakręciłeś filmową trylogię Hobbita używając formatu High Frame Rate (HFR) (format szybkoklatkowy*, chodzi tutaj o zastosowane formatu 48 klatek na sekundę a nie 24 klatek na sekundę jak jest ogólnie stosowane i przyjęte w kinematografii)
PETER JACKSON: Żyjemy w szybko zmieniającej się epoce mediów cyfrowych. Nowe technologie wzbogacają i ulepszają nasze doznania kinowe. Zastosowanie techniki szybkoklatkowej w powszechnym użyciu, było możliwe dopiero w ostatnich dwóch latach. Nakręciłem Hobbita w formacie szybkoklatkowym, ponieważ chciałem by publiczność mogła doświadczyć jak niezwykle wciągające może być dziś współczesne kino.
Pytanie: Opowiedz trochę o historii formatów klatkowych kręcenia filmów, i dlaczego uważasz że nadszedł czas by zwiększyć ilość klatek w filmach kinowych?
PETER JACKSON: Nieme filmy były kręcone z prędkością 16 -18 klatek na sekundę przy użyciu kamer korbowych. W 1927 kiedy w filmie pojawił się głos, przemysł kinematograficzny musiał zdecydować się na jedną, stałą, operowaną silnikiem szybkość kamer.Taśma filmowa 35mm była bardzo droga, dlatego konieczne było by film kręcony był z możliwie najmniejszą ilością klatek na sekundę. Okazało się jednak że ze względu na płynność dźwięku, nie było możliwe filmowanie poniżej 24 klatek na sekundę, ten standard jest niezmienny w przemyśle kinowym od ponad 80 lat. Montowanie projektorów zdolnych do projekcji 24 klatek na sekundę, było decyzją związaną z finansami – 24 klatek okazało się najtańszą prędkością dostarczającą przyzwoitą jakość obrazu – pojawiają się jednak problemy takie jak efekt stroboskopowy, migotanie i rozmycie ruchu.
Obecnie w erze kina cyfrowego, nie ma powodu by trwać przy 24 klatkach. Standardy z 1927 są dalekie od perfekcji. Dzięki nauce wiemy, że oko ludzkie przestaje widzieć indywidualne obrazy przy prędkości około 55 klatek na sekundę. Dlatego właśnie tworzenie filmu w 48 klatkowym formacie, daje nam złudzenie czasu realnego. Zredukowane rozmycie ruchów na każdej klatce podnosi ostrość obrazu. Jedną z największych zalet tego formatu jest fakt, że twoje oko widząc dwa razy tyle klatek w każdej sekundzie (czyli 48 a nie 24) pozwala na odbiór niezwykłej głębi i jakości obrazu. Doświadczenie 3D jest o wiele bardziej łagodne dla oczu. Dla wielu z nas obecnie 3D jest dość niewygodne, ponieważ nasze oczy podczas oglądania filmu są narażone na odbiór migotania i rozmyć obrazu. To wszystko zniknie podczas oglądania szybkoklatkowej wersji filmu w 3D. Przeczytaj resztę wpisu »
… tym razem w wywiadzie dla Gazety Olsztyńskiej, udzielonym niedawno przez Ryszarda „Galadhorna” Derdzińskiego. Galadhorn ponownie prezentuje swoją hipotezę, zgodnie z którą ród Tolkienów ma swoje korzenie na terenie dawnych Prus Wschodnich. Pisaliśmy o tym w serii artykułów na Elendilionie. Co ciekawe, jak wynika z wypowiedzi burmistrza Korsz, lokalne władze (mimo serii artykułów/przedruków jakie przetoczyły się przez polski internet) wciąż są nieświadome tych odkryć i nie potrafią w żaden sposób wykorzystać ich do promocji okolic Tołkinów.
Pełny tekst wywiadu znajduje się na stronie Gazety Olsztyńskiej:
Czekaliśmy na to od dawna i oto jest – cały soundtrack z Hobbita (pełne wersje utworów) do posłuchania na stronie empireonline.com. Piszcie w komentarzach o swoich wrażeniach z tego przeżycia. Osobiście już widzę Howarda Shore’a w Krakowie na Festiwalu Muzyki Filmowej. Oby się to marzenie spełniło. Aby przenieść się na stronę z soundtrackiem kliknijcie TUTAJ. Niestety nie można wybierać pojedynczych utworów, ani pauzować bez zaczynania wszystkiego od początku. Miłych wrażeń!
Chciałbym zacząć od przeprosin i sprostowania. Gdy w czerwcu pisałem zapowiedź gry Guardians of Middle-Earth, raczej nie najlepiej wypowiedziałem się o zwiastunie, prezentującym, jak to ująłem, walkę Gandalfa, Gimliego, Legolasa, Galadriel i Aragorna przeciw Czarnoksiężnikowi, Jakiemuś Orkowi, Gollumowi, Sauronowi i Latającemu Kozłowi. Popełniłem błąd. To tak naprawdę była walka Gandalfa, Thráina, Legolasa, Galadriel i Arathorna przeciwko Czarnoksiężnikowi, Mozgogowi, Gollumowi, Sauronowi i gościowi, którego personaliów prędko nie poznamy, bo chyba wyleciał z gry (szkoda, zaczynałem go lubić). Przepraszam za wprowadzenie w błąd wszystkich, którzy mieli nadzieję wcielić się w grze w Aragorna, Gimliego lub tajemniczego Latającego Kozła. Może doczekają się miejsca w jakimś dodatku do tej produkcji – a już teraz wiadomo, że tego typu atrakcji będzie sporo.
Inaczej mówiąc, poznaliśmy w końcu całą dwudziestkę Strażników. Od czasu pierwszej zapowiedzi, zakładka „Guardian bios” na stronie http://www.guardiansofmiddleearth.com regularnie była uzupełniana o nowe postaci, ich krótki opis i prezentację umiejętności, jak również pojawiały się filmy prezentujące po dwóch wojowników w akcji, jednego dobrego i jednego złego, z którym ten dobry nie może się równać (za każdym razem użyto tego zwrotu). I oto wczoraj pojawił się ostatni, dziesiąty film. Zatem w kogo przyjdzie nam się wcielić?
Jakiś czas temu pojawiła się u nas zapowiedź gry LEGO: The Lord of the Rings. Mamy dobrą okazję, by przypomnieć o nadchodzącej produkcji studia Traveler’s Tales, bo oto pojawiło się demo na PC (Windows XP, Vista, 7). Ważący 580 MB plik można ściągnąć z tej strony: http://videogames.lego.com/en-us/lego-lord-of-the-rings/demo-download/. To dobra okazja by zapoznać się z grą, jeżeli ktoś się waha czy sięgnąć po pełną wersję, bo ta pojawi się w sklepach już wkrótce – europejską premierę zapowiedziano na 23 listopada, amerykańska odbędzie nieco wcześniej, bo już 13 listopada (chociaż wersje na PlayStation Vita, Nintendo 3DS i Nintendo DS za oceanem są już dostępne od 30 października). Natomiast osoby pragnące już teraz położyć ręce na wersji na PC, XBoksa 360, Nintendo Wii lub PlayStation 3 może zainteresuje informacja, że w Nowej Zelandii premiera gry… nie, tym razem Nowozelandczycy nie próbowali się wybijać.
Ale o czym właściwie mowa? Tak krótko. Gra LEGO: Władca Pierścieni będzie próbą opowiedzenia historii znanej z filmu za pomocą klocków LEGO. Dostaniemy humorystyczną grę akcji z elementami zagadek logicznych. Czyli oprócz tłuczenia orków, przyjdzie nam czasem coś zbudować – i to niekoniecznie sami, bo gra umożliwia grę z trybie kooperacji ze znajomymi. Gra ma oferować ponad 80 postaci do odblokowania, a część z nich podobno ma pochodzić tylko i wyłącznie z książki, nie z filmu. Zainteresowanych jeszcze raz zapraszam do zapoznania się z demem.
Homo floresiensis to najmniejszy znany gatunek człowieka. Właśnie dlatego popularnie nazywano go „hobbitem”. Producenci filmu pod tym tytułem właśnie zabronili używania tej nazwy.
Jak donosi Guardian, dr Brent Alloway z Victoria University planuje wykład otwarty na temat odkrywców Homo floresiensis, Mike’a Morwooda i Thomasa Sutikny. Kiedy Alloway poprosił firmę Middle-earth Enterprises, która posiada prawa do filmu Hobbit, aby mógł zatytułować swoje wystąpienie „Inny hobbit” (“The Other Hobbit”), prawnik firmy zdecydowanie odmówił. O zgodę nie poproszono natomiast The Tolkien Estate, właściciela prawa do słowa “hobbit”.
Alloway nie zaprzecza, że tematyka i termin jego wykładu były związane z premierą filmu, ale jego publiczność różni się zasadniczo (albo przynajmniej: w żadnym wypadku nie kłóci się) z publicznością obrazu nakręconego przez Middle-earth Enterprises.
Nawet bez pozwolenia producentów nazwa „hobbit” przyjęła się już szeroko w literaturze naukowej. Trudno będzie temu zapobiec.