Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Tolkien o Wniebowzięciu


Wiadomość pochodzi z 15 sierpnia 2009 r.

Titian-Assumption-of-the-Virgin-683x1200Tycjan, „Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny”

Dziś – 15 sierpnia – święto kościelne Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (a przy okazji Dzień Wojska Polskiego w rocznicę Cudu nad Wisłą, czyli przegnania wojsk bolszewickich spod bram Warszawy i ich klęski w to maryjne święto, w roku 1920). Jeżeli jest taka okazja, czemu nie prześledzić, jak Wniebowzięcie Najświętszej Bogurodzicy przejawiało się w życiu J.R.R. Tolkiena. W jego biografii, listach i pismach kilkakrotnie ten motyw z tradycji Kościoła katolickiego się przewijał. Wpierw wróćmy wspomnieniem do opisywanej tu niedawno podróży Profesora do Włoch. W czasie swojej wizyty w weneckim kościele franciszkanów p.w. Najświętszej Maryi Panny myślał on o oglądanym przez siebie obrazie Tycjana p.t. Wniebowzięcie (patrz wyżej), że jest:

(…) łagodnie oświetlony; a jego śliczne barwy czerwieni i złota są najpiękniejsze po prostu jako barwy – dla mnie zwłaszcza z dystansu zachodniego portalu [czyli przeciwnej do ołtarza części kościoła, skąd nie widać szczegółów obrazu – przyp. tłum.].
Przeczytaj resztę wpisu »

Nieznane wiersze J.R.R. Tolkiena

Na facebookowych stronach Tolkien Society znaleźliśmy tę oto listę niepublikowanych wierszy, poematów i poetyckich tłumaczeń J.R.R. Tolkiena. Jest to bardzo ciekawa lista. Znajdą tu coś interesującego i badacze biografii, i badacze religijności Tolkiena, poszukiwacze tematów z Śródziemia i z legend Starej Europy.

1. Beowulf. Niedokończone poetyckie tłumaczenie na współczesną angielszczyznę. Znamy tylko fragmenty.
2. The Brothers in Arms (albo The Brothers-in-Arms).
3. Companions of the Rose.
4. Completorium. Wcześniej zatytułowane Evening.
5. Consolatrix Afflictorum, patrz Stella Vespertina
6. Copernicus and Ptolemy (albo Copernicus v. Ptolemy). Wcześniej zatytułowane Dark.
7. Courage Speaks with the Love of Earth (albo Courage Speaks with a Child of Earth), patrz The Two Riders
8. The Dale-lands. Wcześniej The Dale Lands.
9. Dark Are the Clouds about the North.
10. Darkness on the Road.
11. A Dream of Coming Home.
12. Elf Alone. Wcześniej The Lonely Harebell.
13. Ferrum et Sanguis.
14. The Forest-walker. Wcześniej The Forest Walker.
15. Fragment epicki: Before Jerusalem Richard Makes an End of Speech.
16. G.B.S. Wcześniej GBS.
17. Gunnar’s End. Tłumaczenie na staroangielski i krótki fragment ze staronorweskiego Atlak-vida.
18. The Horns of the Host of Doriath. Wcześniejsza wersja nosiła tytuł The Trumpets of Faery.
19. The Grimness of the Sea.
20. Magna Dei Gloria.
21. May-day. Wcześniej May Day, May Day in a Backward Year.
22. A Memory of July in England.
23. ‚Meolchwitum sind marmanstane’, patrz *Enigmata Saxonica Nuper Inventa Duo
24. The Mermaid’s Flute.
25. Monoceros, the Unicorn.
26. Morning, patrz Morning Song
27. Morning Song. Wcześniej Morning-song. Wcześniejsza wersja, również niepublikowana to Morning.
28. Morning Tea.
29. The New Lemminkainen.
30. Noel. 1936 w annałach Our Lady’s School, Abingdon (koło Oksfordu)
31. Old Grabbler. Jedna z Tales and Songs of Bimble Bay. Wcześniej zatytułowane Poor Old Grabbler.
32. Outside.
33. The Owl and the Nightingale. Niedokończone tłumaczenie na współczesną angielszczyznę.
34. The Pool of the Dead Year.
35. Poor Old Grabbler, patrz Old Crabbier.
36. The Bum-pus. Wcześniejsza wersja wiersza Perry-the-Winkle i jedna z Tales and Songs of Bimble Bay.
37. Reginhardus the Fox.
38. A Rime for My Boy.
39. The Ruined Enchanter: A Fairy Ballad.
40. The Shadow Man, w annale na 1936 w Our Lady’s School, Abingdon (koło Oxfordu).
41. The Sirens.
42. A Song of Bimble Bay. Jedna z Tales and Songs of Bimble Bay.
43. Sparrow Song (Bilink). Wcześniej zatytułowana Sparrow-song.
44. Stella Vespertina. Wcześniej zatytułowane Consolatrix Afflictorum.
45. Sunset in a Town.
46. The Swallow and the Traveller on the Plains. Wcześniej zatytułowane Thoughts on Parade.
47. The Thatch of Poppies.
48. The Two Riders. Wcześniejsze wersje (niepublikowane) zatytułowane były Courage Speaks with the Love of Earth, Courage Speaks with a Child of Earth i Now and Ever.
49. Vestr um Haf. Zaadaptowane jako Bilbo’s Last Song.

„Słowa radości” J.R.R. Tolkiena

Jeśli jeszcze tego nie czynisz, wyrabiaj w sobie zwyczaj modlitwy dziękczynienia. Sam często tak się modlę (po łacinie). Gloria Patri [‚Chwała Ojcu’], Gloria in Excelsis [‚Chwała na wysokości Bogu’], Laudate Dominum; Laudate Pueri Dominum (tę modlitwę lubię szczególnie), któryś z niedzielnych psalmów, Magnificat. Litania loretańska z modlitwą Sub tuum praesidium [‚Pod Twoją obronę’]. Kiedy nauczysz się ich na pamięć, nie będzie Ci nigdy brakowało słów radości. Dobrą i godną podziwu jest znajomość kanonu mszalnego, możesz go sobie odmawiać w sercu, jeśli okoliczności nie pozwalają Ci uczestniczyć w Mszy. I tak kończę Faeder lár his suna [Ojciec radzi synowi]. Z wielką miłością.

To słowa J.R.R. Tolkiena z jego listu do syna Christophera ze stycznia 1944. Christopher służył wtedy w RAF w Afryce Południowej. Niech będą one dla nas wstępem do krótkiego spotkania z mniej znanym fragmentem „linguopei” (terminem tym określam twórczość na polu lingwistyki artystycznej takiej jak tworzenie własnych języków), który opisany został ponad 10 lat temu w czasopiśmie Vinyar Tengwar (nr 43 i 44). Chodzi o modlitwy katolickie, które Tolkien przełożył na swój przepiękny język quenya: Ojcze nasz, Zdrowaś Mario, Chwała Ojcu, Pod Twoją opiekę oraz fragment Litanii Loretańskiej. W ostatnią niedzielę w Kościele katolickim czytano znany fragment Dobrej Nowiny według Ewangelisty Łukasza (Łk 11,1-13). Jeden z uczniów pyta Mistrza: «Panie, naucz nas się modlić (…)». I Chrystus Jezus odpowiada (Mt 6,8-13): «Wy zatem tak się módlcie:

Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
niech się święci Twoje imię!
Niech przyjdzie Twoje królestwo;
niech Twoja wola się spełnia na ziemi, tak jak i w niebie.
Naszego chleba powszechnego daj nam dzisiaj;
i przebacz nam nasze winy, tak jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili;
i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego.»

Modlitwę poznajemy w greckiej wersji, choć możemy domniemywać, że Chrystus uczył swoich uczniów modlitwy w języku aramejskim, który w tych czasach był „Wspólną Mową” całego Bliskiego Wschodu. Tolkien tłumacząc tekst tej (i pozostałych czterech modlitw) na quenya, musiał dokonać swoistej inkulturacji chrześcijańskich treści w język, w kody kultury wymyślonego świata. Dlatego sama quenejska modlitwa Ojcze nasz jest dla nas tak ciekawa. Tłumaczenia na quenya powstały w latach 50., gdy Profesor prowadził prace nad dokończeniem swojego Władcy Pierścieni. Są to więc tłumaczenia na prawie „kanoniczną” wersję języka Elfów Wysokich (tę ostateczną, „kanoniczną” wersję języka poznajemy jednak dopiero przy okazji II wydania Władcy Pierścieni w 1965, gdy Tolkien dokonał kilku zmian gramatycznych, np. zamienił końcówkę zaimka 1 osoby liczby mnogiej wyłączającej ‚my ale bez ciebie’: -mmë na -lmë; po 1965 -mmë stało się końcówką zaimka 1 os. liczby podwójnej). Dzięki uprzejmości The Tolkien Estate oraz czasopisma Vinyar Tengwar cały numer 43 czasopisma z trzema pierwszymi modlitwami przełożonymi na quenya możecie przeczytać w pliku pdf (tutaj). Poniżej przedstawiam Wam tekst Tolkiena, który został przeze mnie lekko „uaktualniony” do wersji quenya znanej z Władcy Pierścieni (nie wiem jak sam Tolkien zmieniłby ten tekst – ja poprzestałem tylko na poprawieniu formy zaimków):

Átarelma i ëa han Ëa
na airë esselya
aranielya na tuluva
na carë indomelya mi Cemen tambë mi Eruman.
Ámen anta síra ilaurëa massalma
ar ámen apsenë úcarelmar sív’ elme apsenet tien i úcarer elmen.
Álamë tulya úsahtíenna mal ámë etelehta ulcullo. Násië.

Dosłowny przekład na polski:

O Ojcze nasz, który istniejesz poza granicami Stworzenia (quen. Ëa) niech uświęci się Twoje imię, Twoje królowanie niech nadejdzie, niech czyni się Twoja wola na Ziemi tak jak i w Raju (quen. Eruman). Daj nam dzisiaj chleba naszego codziennego i przebacz nam nasze złe czyny tak jak i my przebaczamy je tym, który źle nam czynią. I nie prowadź nas ku pokusom, ale uwolnij nas od złego. Niech tak się stanie’.

Przeczytaj resztę wpisu »

New English Alphabet (J.R.R. Tolkien, lata 60.)

Wśród alfabetów, które wymyślił J.R.R. Tolkien, najmniej znany jest tak zwany New English Alphabet (‚nowy angielski alfabet’). Każdy słyszał o tengwarze albo runach cirth. Od lat czasopismo Parma Eldalamberon publikuje materiały dotyczące wcześniejszych form tych pism. Tymczasem Nowy Angielski Alfabet pozostaje do dziś wielką enigmą. Z Biografii Carpentera dowiadujemy się, że Tolkien zapisywał tym alfabetem swój dziennik w latach 60. W książce J.R.R. Tolkien. Artist and Illustrator autorstwa pary badaczy, Ch. Scull i W.G. Hammonda (str. 189-190), reprodukowano dwie strony dokumentów z inskrypcjami w New English Alphabet (inskrypcje: sauron oraz poor queen – tę ostatnią reprodukujemy po lewej). Podczas konferencji lingwistycznej Omentielva Tatya (w Antwerpii w 2007) odbyła się prezentacja nieznanych dokumentów zapisanych tym alfabetem. Dzięki zdjęciom znalezionym w Internecie, udało nam się zrekonstruować część tego alfabetu (na zdjęciu po lewej). Tutaj znajdziecie zdjęcia z tamtej konferencji – link.

Brytyjscy pisarze sami o sobie: J.R.R. Tolkien (1968)

Źródło: BBC Archive

Przenieśmy się do Oksfordu w rok 1968, posłuchajmy Profesora i zobaczmy świat, w którym żył. Dziennikarz BBC, John Izzard spotyka pisarza w jego domu, wędruje z nim ulicami uniwersyteckiego miasta, odwiedza ulubione miejsca Tolkiena. I słucha. Słucha tego, co Profesor ma do powiedzenia o swoich poglądach i o swojej literaturze. Tolkien dzieli się z nami swoją miłością do przyrody i do przyjemności prostego życia. Ciekawy jest też przegląd opinii o pisarzu i Władcy Pierścieni w krótkich wywiadach ze studentami…

Program wyemitowano po raz pierwszy w stacji BBC 2 dnia 30 marca 1968. Trwa on prawie 27 min. Jest częścią cyklu In Their Own Words: British Novelists. Może ktoś wykona do niego polskie napisy?

 

The Fall of Arthur już za kilka dni!

Źródło: Amazon.com, HarperCollins

Wiadomość pochodzi z 10 października 2012. Książka ma swoją premierę w Anglii  i USA 23 maja b.r. Książka zawierać będzie „trzy błyskotliwe teksty, które pokazuję głębię literackiego świata Króla Artura, ukazują właściwe znaczenie wierszy Tolkiena, opisują bolesny proces twórczy, który zmierzał do ukończenia dzieła, oraz intrygujące powiązania między Upadkiem Króla Artura a światem Śródziemia”.

Dzięki obserwacji tego, co oferuje w tolkienowskiej dziedzinie księgarnia internetowa Amazon, dowiedzieliśmy się dziś, że Christopher Tolkien (wraz z Adamem Tolkienem?) szykuje na przyszły rok kolejną nowość wydawniczą z archiwów J.R.R. Tolkiena. Ma to być długo wyczekiwany utwór pt. The Fall of Arthur (‚Upadek [Króla] Artura’). Oto, co na temat tego utworu napisał w Biografii H. Carpenter:

Inny ważny poemat z tamtych czasów zawiera aliterację, lecz jest pozbawiony rymów. To „The Fall of Arthur”, jedyna literacka wyprawa Tolkiena w świat cyklu arturiańskiego. Należące doń legendy lubił od dzieciństwa, lecz były one dla niego „zbyt bogate i fantastyczne, niespójne i powtarzające się”. Opowieści arturiańskie nie zadowalały go też jako mit, ponieważ otwarcie nawiązywały do religii chrześcijańskiej. W swoim własnym wierszu arturiańskim nie wspomniał o Graalu, lecz zaczął przedstawiać swoją własną wersję „Morte d’Arthur”, w której król i Gawain udają się na wojnę do „ziemi saskiej” (ang. Saxon lands), lecz wracają do domu na wieść o zdradzie Mordreda. Wiersz nie został ukończony, lecz przeczytali go i pochwalili E. V. Gordon oraz R. W. Chambers, profesor języka angielskiego na Uniwersytecie Londyńskim, który uznał go za „wspaniałe dzieło – prawdziwie heroiczne i – prócz swojej wartości – ukazujące w jaki sposób można we współczesnej angielszczyźnie posłużyć się metrum Beowulfa”. Poemat jest także interesujący z tego względu, że stanowi jeden z nielicznych utworów, w których Tolkien wyraźnie wspomina o seksualnej namiętności, opisując nie zaspokojone pożądanie, jakie Mordred odczuwa wobec Guinever (tak oddaje imię Ginewry):

His bed was barren; there black phantoms
of desire unsated and savage fury
in his brain had brooded till bleak morning.

(Jego posłanie było puste; tam właśnie czarne widma
nieugaszonej chuci i wściekłej furii
aż do ponurego poranka drążyły jego mózg)

Ginewra Tolkiena nie jest jednak tragiczną heroiną, tak ukochaną przez większość arturiańskich autorów. Według niego to:

lady ruthless,
fair as fay-woman and fell-minded,
in the world walking for the woe of men.

(pani bezlitosna,
gładka z urody, z umysłu groźna,
chodząca po ziemi ku zgubie mężczyzn.)

Chociaż Tolkien porzucił tworzenie „The Fall of Arthur” w połowie lat trzydziestych, jeszcze w 1955 roku napisał, że wciąż ma nadzieję ukończyć wiersz. Nie zdążył już tego zrobić.

Z J.R.R. Tolkien: Companion and Guide (I) Scull i Hammonda (str. 56) dowiadujemy się, że The Fall of Arthur został doprowadzony przez Tolkiena do 954 wersu. Zachowały się jednak różne szkice, jak miał wyglądać tekst w całości. Tolkien nigdy go jednak nie dokończył.

O odkryciu nieznanego fragmentu tego poematu pisaliśmy 2009 – tutaj.

O pierścieniu, który zainspirował Pierścień Jedyny

Źródło: TheOneRing.net

W ostatnich dniach światowy fandom tolkienowski poruszyła ciekawa informacja o pewnym złotym pierścieniu z czasów rzymskich, który mógł być inspiracją dla Pierścienia opisanego najpierw w Hobbicie, a potem z całą mocą we Władcy Pierścieni. Ten starożytny artefakt został znaleziony w wykopaliskach z czasów Imperium Rzymskiego, które zapoczątkowało odkrycie z 1785 na polu w pobliżu Silchester w hrabstwie Hampshire w Anglii. Pierścień jest powiązany z „tabliczką klątwy”, na której przeklęto w typowy rzymski sposób człowieka, którego pierwotny właściciel złotej ozdoby oskarżył o kradzież. Archeolog Mortimer Wheeler, który badał znaczenie inskrypcji na tabliczce, konsultował się w tej sprawie z J.R.R. Tolkienem w roku 1929 (gdy powstawał Hobbit), a rozmowa między uczonymi mogła być inspiracją dla pisarza, który na kartach Hobbita opisał swój własny magiczny pierścień (który we Władcy okaże się Pierścieniem Jedynym).

Rzymskie znalezisko wraz z pierwszym wydaniem Hobbita jest obecnie do obejrzenia na wystawie organizacji National Trust w Hampshire. W zorganizowaniu wystawy wzięła udział fundacja Tolkien Trust. O tym niezwykłym eksponacie i o znaczeniu inskrypcji z tabliczki przeczytać można na stronach gazety Guardian – tutaj. Inne artykuły (po angielsku) znaleźć można tutaj i tutaj.

Tolkien we Włoszech (lipiec-sierpień 1955)

Od wczorajszego wieczoru Kościół ma nowego papieża, Franciszka. Przedstawiamy Wam archiwalny tekst z 2008 r., w którym opisaliśmy wycieczkę Profesora i jego córki, Priscilli do Włoch. W czasie tej swoistej pielgrzymki Tolkienowie odwiedzili miasto rodzinne św. Franciszka, Asyż…

Na podstawie książki Scull i Hammonda pt. The J.R.R. Tolkien Companion and Guide (hasło Italy i chronologia roku 1955).

 

J.R.R. Tolkien Włochy odwiedził po raz pierwszy w towarzystwie córki, Priscilli. Podróż trwała od 30 lipca do 14 sierpnia 1955 roku – a zatem w tych dniach mijają 53 lata od tamtej wyprawy. Wpierw ojciec i córka jadą pociągiem z Oksfordu do stacji Paddington w Londynie. Potem z bagażami przecinają stolicę, aby znaleźć się na Dworcu Wiktorii. Stamtąd zabiera ich pociąg do Francji. Przez Kanał Angielski podróżują promem kolejowym Côte d’Azur. Tolkiena denerwuje francuska biurokracja. Urzędnicy celni każą Anglikom stać w długiej kolejce. We francuskim Calais profesor i jego córka wsiadają do wagonów z kuszetkami, które zabiorą ich do samych Włoch. Wspomnienia Tolkiena przypominają utyskiwania Bilba Bagginsa z pierwszych dni jego wielkiej wyprawy do Ereboru… Relacja z podróży pochodzi z pierwszej ręki. Tolkien prowadził dziennik podróży, który zatutułował Giornale d’Italia, i który znajduje się w zbiorach Biblioteki Bodlejskiej w Oksfordzie. Nocą pociąg dociera do Paryża, gdzie wagony przyłącza się do składu Simplon-Orient Express.

Przeczytaj resztę wpisu »

„(…) na tej bardzo nieszczęśliwej ziemi z pewnością istniał Raj” (J.R.R. Tolkien)


Źródło: „Raj (Eden) i Niebiosa w pismach Inklingów” (Elendili)
Wykorzystaliśmy obraz Thomasa Cole’a, Wygnanie z Raju (1828)

W niezwykle ciekawym liście nr 96 (z 30 stycznia 1945, do Ch. Tolkiena, syna) Tolkien napisał (pogrubienie od redakcji):

Co do Raju. Sądzę, że większość chrześcijan – poza tymi b. prostymi i niewykształconymi lub chronionymi na inne sposoby – jest od wielu pokoleń poszturchiwana przez samozwańczych naukowców, przez co jakby upchnęła Księgę Rodzaju do lamusa swoich umysłów jak niezbyt modne meble, trochę się wstydząc trzymania ich w mieszkaniu, prawda, kiedy przychodzili z wizytą inteligentni młodzi ludzie: oczywiście mam na myśli nawet fideles, którzy ich nie sprzedali czy nie spalili, gdy tylko zaczęły się szyderstwa nowoczesnych gustów. W związku z tym rzeczywiście (łącznie ze mną), zapomnieli, jak mówisz, piękno tych spraw nawet „jako opowieści”. Lewis napisał niedawno niezwykle interesujący esej (nie wiem, czy został wydany)*, wykazujący wielką wartość samej opowieści jako pożywki umysłowej – całej opowieści chrześcijańskiej (szczególnie NT). Szydzimy właśnie z obrony takiej postawy: człowieka bojaźliwego, który traci wiarę, ale trzyma się przynajmniej piękna „opowieści”, jako że ma ona jakąś nieprzemijającą wartość. Lewis chciał dowieść, że tacy ludzie mimo wszystko otrzymują w ten sposób strawę i nie są całkowicie odcięci od soków życia: bowiem piękno opowieści niekoniecznie gwarantuje jej prawdę, lecz zawsze jej towarzyszy, a fidelis ma czerpać strawę tak z piękna, jak z prawdy. Tak więc bojaźliwy „podziwiający” i tak otrzymuje coś, co może nie docierać nawet do wiernych (głupich, niewrażliwych, nieśmiałych). Jednak częściowo dzięki własnym przemyśleniom nad moją pracą (techniczną i literacką), częściowo dzięki kontaktom z C.S.L.-em i rozmaitym innym wpływom, z których nie najmniejszy wywiera mocna, wskazująca kierunek dłoń Alma Mater Ecclesia, wcale nie czuję wstydu ani wątpliwości w związku z „mitem” Raju. Nie jest on oczywiście tak historyczny, jak NT, który właściwie składa się ze współczesnych dokumentów, podczas gdy Księgę Rodzaju dzieli od Upadku nie wiedzieć ile smutnych, wygnanych pokoleń, lecz na tej bardzo nieszczęśliwej ziemi z pewnością istniał Raj. Wszyscy go pragniemy i wszyscy stale dostrzegamy jego przebłyski: nasza cała natura w swych najlepszych i najmniej zniekształconych, najłagodniejszych i najbardziej miłosiernych przejawach, wciąż jest przesiąknięta poczuciem „wygnania”. Jeśli się nad tym zastanowisz, to Twoje (bardzo słuszne) przerażenie głupim morderstwem jastrzębia i uparta pamięć „domu” z idyllicznych czasów (kiedy często powstaje iluzja zatrzymania czasu i rozkładu oraz poczucie łagodnego spokoju) ειθε γενοιμην** „zegar zatrzymał się pięć po czwartej i czy wciąż jest na stole miód do herbaty” – wywodzą się z Raju. Jak tylko sięgamy pamięcią, szlachetniejszą część ludzkiego umysłu wypełniają myśli o pokoju i dobrej woli, oraz myśl o ich utracie. Nigdy ich nie odzyskamy, bo nie tak działa skrucha, która krąży po spirali, a nie po zamkniętym okręgu; możemy odzyskać coś na ich kształt, lecz na wyższym poziomie. Podobnie jak (by porównać jakąś drobnostkę) nawrócony mieszczuch więcej wynosi ze wsi niż zwykły wieśniak, ale nie może stać się prawdziwym ziemianinem, jest zarówno czymś więcej, jak i pod pewnym względem czymś mniej (a w każdym razie mniej prawdziwie związany z ziemią). Oczywiście zapewne – jeśli Bóg pozwoli – cała ludzka rasa (podobnie jak każdy człowiek z osobna) ma wolny wybór nie wznieść się na powrót, lecz zasłużyć na wieczne potępienie i przeprowadzić Upadek aż do gorzkiego końca (podobnie jak może każdy człowiek singulariter***). W pewnych okresach – a takim wyraźnie jest obecny – wydaje się to wydarzeniem nie tylko prawdopodobnym, lecz bliskim. Ja jednak wierzę, że nastąpi „milenium”, przepowiadane tysiącletnie rządy Świętych, tj. tych, którzy mimo swoich niedoskonałości nigdy w ostatecznym rozrachunku nie ugięli serca i woli przed światem lub złym duchem (we współczesnych, lecz nie uniwersalnych kategoriach: mechanizmem, „naukowym” materializmem, socjalizmem w którejkolwiek z jego frakcji znajdujących się teraz w stanie wojny).

* Chodzi zapewne o tekst „Mit stał się faktem”, który znalazł się w zbiorze C. S. Lewisa pt. „Bóg na ławie oskarżonych”.

** Gr. „jakże chciałbym być”; cytat jak i następne słowa z „The Old Vicarage”, Grantchester Ruperta Brooke’a.

W jeszcze innym miejscu czytamy:

Jest takie miejce, zwane „niebiosami”, gdzie można dokończyć rozpoczęte tu dobro, gdzie spełniają się nie napisane opowieści i nie spełnione nadzieje.

Tolkien wierzył w Raj – tzn. wierzył, że w początkach ludzkości nasi prarodzice żyli na Ziemi w pełnej harmonii z Bogiem, w pełnym szczęściu. Traktował to nie jako wysublimowaną duchową metaforę, ale jako (pre)historyczny fakt. Jednocześnie był przeświadczony o tym, że śmierć jest początkiem prawdziwego wiecznego życia w Niebie (lub Piekle – w zależności od naszego wyboru). W jednej z niewielu alegorii, które napisał – w opowiadaniu Liść, dzieło Niggle’a – w bardzo atrakcyjny literacko sposób opisuje tę swoją wiarę. Przedstawia tam swoją wizję Czyśćca i czekających na każdego z nas Niebios. Warto zastanowić się nad tym tekstem, odczytać dla samego siebie głębokie przesłanie owej przypowieści.

Bardzo ciekawy opis Raju, który uzgadnia naukowy ewolucjonizm z Księgą Rodzaju, wyszedł spod pióra innego Inklinga, C. S. Lewisa. W jego książce Problem cierpienia znajdujemy pasjonujący opis Upadku pierwszych ludzi, który streszczono na forum Elendilich (tutaj). Warto też wiedzieć, że finałowa podróż Bilba i Froda (a potem Sama) do Tol Eressëa (jak to opisuje Władca Pierścieni) to nie jest podróż w zaświaty (do Raju), a raczej tylko oczyszczenie i wypoczynek („czyściec”) przed właściwą śmiercią i Podróżą-W-Nieznane…

Galeria nieznanych zdjęć Profesora!

Zapraszamy Was do niezwykłej galerii. Do TopFoto Gallery (link). Znajdziemy w niej wiele ciekawych, nieznanych zdjęć J.R.R. Tolkiena i jego żony, Edith. Zdjęcia pochodzą z lat 1961 i 1966. Wykonała je Pamela Chandler. Na jednym z nich (zdjęcie po lewej) Tolkien trzyma w ręku japońskie wydanie Hobbita (Hobbito no Bouken) z 1965, a na jego półce znajduje się cały zestaw polskiego wydania Władcy Pierścieni (widać to na innych ujęciach z tej samej sesji)!

Obejrzyjcie całą galerię

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →