Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Der Hobbit. Hejn an cyryk – recenzja

Tekst: Rysiek „Galadhorn” Derdziński
Fotografie: Elżbieta „Elleth” Musialik

wil_7Hobbit z dwiema Elfkami dojechał do Wilamowic nieco spóźniony. Późnojesienna szaruga, droga przez małe miejscowości pogranicza śląsko-małopolskiego. Ale w końcu znaleźliśmy się pod budynkiem Remizy Strażackiej w Wilamowicach. Przez okna i drzwi zapraszało do środka ciepłe światło. Na progu spotkaliśmy starszą panią w pięknym wilamowskim stroju… Jest późne popołudnie 21 listopada. Przybyliśmy na wydarzenie, któremu nadano tytuł #WilamowiceMówią!

[teraz nastąpi wprowadzenie; jeżeli chcesz przeczytać recenzję Hobbita, zjedź niżej]

#WilamowiceMówią to pokłosie projektu etnograficznego, który realizowany był od sierpnia b.r. przez warszawskie Stowarzyszenie „Pracownia Etnograficzna” we współpracy ze Stowarzyszeniem „Wilamowianie” i władzami lokalnymi. Prawdziwie hobbicka inicjatywa! Z szacunku dla tradycji, dla pewnej kulturowej autonomii miejscowości Wilamowice, dla ratowania ginącego języka… Ale wyjaśnijmy, z jakim fenomenem mamy do czynienia w Wilamowicach, które w lokalnym etnolekcie, nazywają się Wymysoü. Jak czytamy na stronach #WilamowiceMówią:

„Położone w pograniczu małopolsko-śląskim Wilamowice są jedyną miejscowością, w której używany jest jeden z najbardziej zagrożonych języków Europy: wymysiöeryś. Wilamowice założone zostały w XIII wieku przez osadników z Zachodniej Europy. To oni przywieźli w te tereny ten specyficzny język. Od połowy XVII wieku powstawał również strój mieszczan wilamowskich, który charakteryzuje się on bogatym zdobnictwem oraz mnogością odmian w zależności od okazji na jaką był zakładany. Choć do czasu II wojny światowej język wilamowski był podstawowym językiem komunikacji dla większości mieszkańców miasteczka, na skutek represji ze strony władz komunistycznych obecnie sprawnie posługuje się nim zaledwie około trzydziestu osób. Językoznawcy od kilkunastu lat przepowiadali rychłą ?śmierć? języka wilamowskiego. Jednak dzięki zaangażowaniu miejscowej młodzieży oraz uniwersyteckim projektom badawczym sytuacja ta zaczęła ulegać zmianie”.

 wil_1
W Wilamowicach w wymysiöeryś mówi już tylko 30 osób.

Ale są nadzieje na przyszłość… (Fot. Elżbieta Musialik)

Język wymysiöeryś (inaczej wymysiöeryśy śpröh) zafascynowałby Profesora Tolkiena (niestety nie ma żadnych świadectw, że Profesor o tym języku słyszał). Jest to w rzeczywistości jeden z ostatnich śladów niemieckich osadników z rejonów Frankonii (dzisiaj w kraju związkowym Bawaria w Niemczech), swoista skamielina językowa średniowiecznego języka górnoniemieckiego rzucona i trwająca jak wyspa pośród polskiego żywiołu tych ziem. Do II wojny światowej takich miejscowości było więcej, np. w okolicy Bielska (tzw. niemiecka wyspa językowa), w Gościęcinie czy pod Gliwicami (zniszczona przez wydarzenia 1945 społeczność Szywałdu, który w lokalnym etnolekcie nazywał się Šewalde, a przez władze PRL-u został nazwany Bojkowem). Rok 1945 przyniósł kres wielu takim społecznościom… Często w sposób krwawy i niezrozumiały dla naszej dzisiejszej wrażliwości.

wil_0Było dużo etno-gadżetów… (Fot. Elżbieta Musialik)

Przeczytaj resztę wpisu »

Hobbit: hejn an cyryk

564b9996cfc4a_pA cóż to za dziwaczny tytuł tej wiadomości?, zapytacie. Choć raczej domyślicie się, że to wariacja na temat tytułu Hobbit, czyli tam i z powrotem i zmienicie pytanie na: W jakim to języku? Już odpowiadam: to język wilamowski. Pozwolę sobie zacytować wikipedię:

Etnolekt wilamowski, także wilamowicki, (nazwa własna wymysiöeryś) – etnolekt (dialekt/język) z grupy zachodniej języków germańskich, którym posługują się mieszkańcy Wilamowic koło Bielska-Białej. Na początku XXI wieku niemal wymarły, posługuje się nim prawdopodobnie około 70 osób, ale intensywnie promowany i nauczany w regionalnym środowisku.

Dlaczego o tym piszę? Jak donosi Dziennik Zachodni, w najbliższą sobotę, 21 listopada, w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej we wspomnianych Wilamowicach, obędzie się spotkanie w pod hasłem #Wilamowice mowią. Jest to rezultat etno-projektu, zorganizowanego przez Stowarzyszenie Wilamowianie, Stowarzyszenie Pracownia Etnograficzna oraz Wydział Artes Librales Uniwersytetu Warszawskiego, który odbył się w sierpniu. Wtedy to projektanci, etnolodzy i informatycy, wspólnie z mieszkańcami Wilamowic, pracowali nad projektami opowiadającymi o kulturowym dziedzictwie miasta. W sobotę, oprócz zapoznania się z samym etno-projektem, czekają takie atrakcje jak występ regionalnego Zespołu Pieśni i Tańca Wilamowice, prezentacja wilamowskich etnogadżetów, premiera obrazkowego słownika języka wilamowskiego, konkursy, poczęstunek, oraz spektakl zatytułowany właśnie Hobbit: hejn an cyryk, będący finałem całej imprezy. Jeżeli ktoś jest ciekawy wyniku tego tolkienowsko-lingwistycznego eksperymentu i chciałby obejrzeć spektakl w języku, o którym sam J.R.R. Tolkien być może nie słyszał, niech zanotuje: sobota 21 listopada, godzina 16.30, Wilamowice, ul. Sobieskiego 4, sala OSP Wilamowice.

Więcej o spotkaniu #Wilamowice mówią oraz o języku wilamowskim przeczytacie na stronie Dziennika Zachodniego: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/9096458,hobbit-w-jezyku-wilamowskim-wlasnie-tak-juz-w-najblizsza-sobote,id,t.html

Listopadowe spotkanie tolkienowskie w Katowicach

Zapraszamy na kolejne spotkanie Parmadilich – Sekcji Tolkienowskiej Śląskiego Klubu Fantastyki oraz sympatyków, które odbędzie się w sobotę, 14 listopada o godzinie 14.00. Tym razem ponownie zagościmy w antykwariacie Kocham Książki, mieszczącym się przy ulicy Stawowej 3 w Katowicach – trzeba wejść przez bramę na podwórko, antykwariat będzie po prawej stronie na piętrze. Wszystkich tolkienistów z Katowic i okolic, należących do Sekcji Tolkienowskiej Śląskiego Klubu Fantastyki jak i niezrzeszonych, serdecznie zapraszamy.

Tolkienowska Wyprawa do Szkocji
i Północnej Anglii

W maju 2016 zapraszamy Was na kolejną Wyprawę Tolkienowską. Tym razem chcemy odwiedzić miejsca związane z życiem Profesora w Szkocji i Północnej Anglii. Zapisy przyjmujemy do wyczerpania miejsc pod adresem e-mail tgubala@gmail.com. Dla przypomnienia podstawowe informacje i program naszej wycieczki.

Wydarzenie na Facebooku: kliknij

scotia

Poniżej prezentujemy program WYPRAWY DO SZKOCJI ŚLADAMI J.R.R. TOLKIENA 3-12 maja 2016 roku.

Cena wyjazdu to 2450,- zł (a w niej zawiera się m.in. 8 noclegów w hotelach typu Ibis Budget/schronisko młodzieżowe, 8 śniadań w formie prowiantu, tylko jeden nocny przejazd w drodze powrotnej do Polski, przeprawy promowe, przejazd wygodnym autokarem oraz opieka przewodnika tolkienowskiego – Ryszarda „Galadhorna” Derdzińskiego). Podróż organizuje specjalnie dla nas biuro podróży „Abraksas” z Katowic (strona biura), patronuje mu zaś redakcja Elendilionu.

Dzień 1 (3 maja)
Wczesny wyjazd z Katowic. Przejazd do Akwizgranu (Aachen ? w sumie 1100 km). Po drodze projekcja filmów i przerwy na posiłki. Wieczorny spacer po Akwizgranie. Nocleg.

Dzień 2 (4 maja)
Śniadanie. Przejazd do Calais. Przeprawa promowa do Anglii. Zwiedzanie pięknie położonego Zamku Leeds. Nocleg pod Cambridge (w sumie 600 km)

Dzień 3 (5 maja)
Śniadanie. Przejazd do Cambridge. Zwiedzanie miasta uniwersyteckiego, King’s College ze wspaniałą kaplicą, Muzeum Fitzwilliam, rejs łodziami płaskodennymi po rzece Cam. Przejazd do miasta uniwersyteckiego Leeds. Spacer w miejscach znanych Tolkienowi: dzielnica Headingley, gdzie Tolkienowie mieszkali w latach 1920-1921, Woodhouse Lane, gdzie mieszkali od 1921, dom przy Darnley Road, gdzie Tolkienowie mieszkali w 1924. Nocleg w okolicach Yorku. (w sumie ok. 250 km)

Dzień 4 (6 maja)
Śniadanie. Spacer po średniowiecznym Yorku. Odwiedziny na Murze Hadriana. Przejazd do Stirling, zabytkowego szkockiego miasta z malowniczym zamkiem i miejscami upamiętniającymi bohatera szkockiej historii, Williama Wallace’a. Wieczorny spacer. Nocleg w hotelu koło Falkirk.

Dzień 5 (7 maja)
Śniadanie. Przejazd do St Andrews w Fife – krainie Piktów. Tam znajduje się najstarszy w Szkocji uniwersytet, na którym Tolkien wygłaszał swoje słynne wykłady. Znajdują się tu także jedne z najstarszych pól golfowych na świecie. Zwiedzanie zamku św. Andrzeja z XII w., gdzie rozegrało się wiele dramatycznych historii w czasach reformacji. Zwiedzanie ruin katedry św. Andrzeja ? niegdyś największej i najwspanialszej katedry w Szkocji. Do dzisiaj zachowała się jedynie wieża św. Rule o wysokości 32 m i mury, z których najdłuższy ma 105 m. Ruiny katedry na tle cmentarza obrazują mroczny klimat czasów reformacji. Przejazd do słynnego zamku Glamis. Zwiedzanie zamku, gdzie rozgrywała się akcja Szekspirowskiego „Makbeta” i gdzie urodziła się oraz spędziła dzieciństwo matka królowej Elżbiety II. Powrót do hotelu.

Dzień 6 (8 maja)
Śniadanie. Całodzienna krajobrazowa wyprawa w najpiękniejsze i najwyższe góry Szkocji. Po drodze Trossachs (krajobrazy z „Harry’ego Pottera”), Dolina Glencoe (znana ze „Skyfall”), Fort William. Powrót do hotelu.

Dzień 7 (9 maja)
Śniadanie. Odwiedziny w tajemniczej kaplicy Rosslyn (znanej z powieści Dana Browna). Odwiedziny w Edynburgu. Spacer po Królewskiej Mili – głównej, najstarszą ulicy miasta – do starego miasta, następnie do Lawnmarket. Na przedłużeniu Royal Mile znajdują się kamienice związane z jednym z najsłynniejszych pisarzy Szkocji, Robertem Louisem Stevensonem („Dziwna historia doktora Jekylla i pana Hyde’a”), zaułek Brodiego, będący świadkiem historii, która stała się inspiracją dla pisarza. Ostatnim odcinkiem Royal Mile jest High Street, jej zakończeniem zaś Parlament Square z licznymi historycznymi zabudowaniami. Przejazd na nocleg w Krainie Jezior.

Dzień 8 (10 maja)
Śniadanie. Malowniczy przejazd przez Krainę Jezior. Odwiedziny w miejscach, które inspirowały angielski romantyzm, ale też Beatrix Potter, twórczynię Królika Piotrusia. Nocleg w okolicach Londynu.

Dzień 9 (11 maja)
Śniadanie. Wyjazd do Dover. Rejs przez Kanał Angielski. Całodzienny i całonocny przejazd do Katowic.

Dzień 10 (12 maja)
Przyjazd do Katowic w godzinach porannych.
_____________________________________________

Cena: 2450,- PLN (przy co najmniej 30 uczestnikach) + na wstępy 90,- GBP
Zaliczka w wysokości 100,- PLN do zapłacenia do końca grudnia.

Orientacyjna cena posiłku (obiadu lub kolacji) 5-8 GBP/os.

Cena obejmuje: przejazd autokarem, opłaty drogowe i promowe, ubezpieczenie KL i NW (Signal Iduna), 8 noclegów ze śniadaniem, opiekę profesjonalnego przewodnika i pilota (?Galadhorn?)

Program powstał dzięki konsultacji z tolkienistami. Czekamy na kolejne Wasze sugestie.

Konferencja Kultury oralne a mityczny świat J.R.R. Tolkiena i jego następców we Wrocławiu

Pracownia Badań nad Tradycją Oralną Uniwersytu Wrocławskiego, Pracownia Miteopoetyki i Filozofii Literatury Uniwersytetu Zielonogórskiego, Pracownia do Badań Historii i Teorii Retoryki Uniwersytetu Warszawskiego oraz Zakład Fenomenologii i Antropologii Religii Uniwersytetu Jagielońskiego zapraszają na ogólnopolską konferencję naukową Kultury oralne a mityczny świat J.R.R. Tolkiena i jego następców, która odbędzie się we Wrocławiu w dniach 22 i 23 października 2015, w auli VII LO im. K.K. Baczyńskiego (ulica Krucza 49). Poniżej przedstawiamy pełen program wydarzenia: Przeczytaj resztę wpisu »

Wte i wewte czyli angielska wyprawa śladami Tolkiena cz.3

Poniżej prezentujemy ostatnią część relacji z naszej kwietniowej wyprawy do Anglii śladami J.R.R. Tolkiena. Autorka opublikowała ją pierwotnie na łamach portalu Wszystko Co Najważniejsze.

21 kwietnia, wtorek (urodziny Królowej, tej, która widziała Tolkiena na własne oczy, gdy wręczała mu Order Imperium Brytyjskiego!; tegoż dnia w 2841 roku Trzeciej Ery Thráin wyruszył do Samotnej Góry), nadszedł jako dzień wielkiej terenowej eskapady do Małego Królestwa. Okazało się jednak, że, poza wszystkim, stanął on pod znakiem pewnej walizki?

Przez łąki i pastwiska, wśród owiec i przy wtórze nawoływań zaniepokojonych skowronków, dotarliśmy do Uffington Castle, czyli celtyckiego oppidum ? ślady po dawnej ufortyfikowanej osadzie są doskonale widoczne w terenie, choć nie była to osada duża (największe oppidum w Europie znajduje się w Wirtembergii, zajmuje 1400 ha i ma wały obronne o łącznej długości prawie 30 km!). Krążące wokół drapieżne ptaki mają doskonały (i ekskluzywny) widok na znaczącego zbocze wzgórza białego konia.

W dolinie, zwanej oczywiście Doliną Białego Konia, jest smoczy kurhan, Dragon Hill, na którym nie rośnie trawa ? w to miejsce spłynęła krew gada, gdy ugodziła go broń Św. Jerzego. To wzgórze mogło być miejscem pochówku, a koń i smok to symbole trzymające intruzów z dala od niego, tacy strażnicy czasu. Była taka legenda, która głosiła, że pod tym wzgórzem złożono doczesne szczątki ojca króla Artura, Uthera Pendragona? Widoki roztaczające się stąd na Cotswolds nie mają sobie równych. Szczególnie zapadają w pamięć żółte pola kwitnącego rzepaku, nieprawdopodobnie błękitne niebo i wiatr przynoszący zapach angielskiej wiosny. Witajcie w Shire!

Dragon Hill natychmiast skojarzyło mi się z niedawną lekturą najnowszej książki Kazuo Ishiguro The Buried Giant, która jest niezwykłą i napisaną pięknym językiem opowieścią o roli mitu w kulturze i historii, o funkcji pamięci i znaczeniu ZAPOMINANIA. Akcja tej powieści toczy się gdzieś tutaj? Przeczytaj resztę wpisu »

Wte i wewte czyli angielska wyprawa śladami Tolkiena cz.2

Poniżej prezentujemy drugą część relacji z naszej kwietniowej wyprawy do Anglii śladami J.R.R. Tolkiena. Autorka opublikowała ją pierwotnie na łamach portalu Wszystko Co Najważniejsze.

Wieczorem wylądowaliśmy w Streatley nad Tamizą, około 17 mil na południe od Oksfordu. To wioska znana z opowieści Trzech panów w łódce (nie licząc psa) autorstwa Jerome?a K. Jerome?a (wyd. 1889). Zamieszkaliśmy w wiktoriańskiej rezydencji na wzgórzu, zajęliśmy tam wszystkie pokoje. W sypialniach mieliśmy piętrowe łóżka, a pokoje kąpielowe dzieliliśmy (dzieliłyśmy ? Pań było więcej) między siebie sprawiedliwie i cierpliwie. Nie odnotowano żadnych ekscesów, ani scysji. Nikt się nigdy nigdzie nie spóźnił (dzięki ci, języku polski, za tę niewiarygodną ilość zaprzeczeń w jednym zdaniu!). Dyscyplina doprawdy budująca.

Problem z podróżą i pobytem w nowych miejscach polega zawsze na tym, że choć nie chcesz, zajmujesz się głównie sobą, przynajmniej przez jakiś czas (paradoksalnie, we własnym domu zajmujesz się całym światem ? i o tym po trosze jest Hobbit). Ale wszystko się poprawia po oswojeniu przestrzeni i wypracowaniu rutyny.

Atmosfera przypominała kolonijną. Toaleta wieczorna i poranna ? jak kąpiel w rzece. Posiłki ? niczym wspaniałe biesiadowanie przy ognisku, tyle, że zamówione zestawy śniadaniowe podawali bezszelestnie poruszający się Elfowie (ale już kolacje można było przygotować samodzielnie w dobrze wyposażonej kuchni, a zjeść w tej kuchni albo świetlicy, na kanapie).

Zdarzało się, że natura sama zaglądała do naszych apartamentów, lecz nawet z Shelobami Panie dzielnie sobie radziły, brawurowo (szaleńczo odważnie?) atakując podstępne gadziny z okrzykiem: Ty kmiocie!… Inne stworzonka miały pewien (literacki) związek z Telimeną? – więcej nic ode mnie nie wydobędziecie na ten temat! W każdym razie zniknęły równie szybko i tajemniczo, jak się pojawiły. Przeczytaj resztę wpisu »

Morderstwo pod Rozbrykanym Kucykiem – Fellowship 2015

Szykuje się ciekawe wydarzenie dla osób grywających w karciankę Władca Pierścieni. Jak informuje Galakta, polski wydawca gry, w dniach 13-15 listopada odbędzie się Fellowship 2015, impreza dedykowana graczom. Główną atrakcją imprezy będzie nowy, liczący 50 kart scenariusz do gry, zatytułowany Morderstwo pod Rozbrykanym Kucykiem. Gracze będą mogli się z nim wspólnie zmierzyć, a po imprezie otrzymają własne kopie scenariusza. Do tego dostaną jeszcze kartę Legolasa z zestawu podstawowego z alternatywną grafiką oraz matę do gry, przedstawiającą Gimliego i Legolasa walczących w Helmowym Jarze.

W scenariuszu Morderstwo pod Rozbrykanym Kucykiem bohaterowie będą musieli rozwiązać tajemnicę morderstwa w gospodzie Barlimana Butterbura. W ramach rozgrywki zostanie utworzona specjalna Talia Śledztwa, a gracze będą prowadzić śledztwo, sprawdzając możliwych podejrzanych i kryjówki. Ze względu na pięciu różnorodnych podejrzanych oraz różne kryjówki, z których morderca mógł się schronić, scenariusz za każdy razem zaoferuje inne wyzwania, przez co będzie nadawał się do wielokrotnego rozgrywania. Jeżeli ktoś nie załapie się na Fellowship 2015, scenariusz będzie dostępny do nabycia w polskiej wersji językowej w trybie Druku ma Żądanie. Mata do gry oraz alternatywna karta Legolasa będą jednak do zdobycia tylko podczas imprezy.

Gdzie odbędzie się Fellowship 2015? W rozmaitych sklepach z grami planszowymi i karcianymi. Zainteresowani mogą zapytać w swoim lokalnym sklepie. Do 28 sierpnia sklepy mogą zamawiać zestawy Fellowship 2015, więc może jeszcze uda się namówić właścicieli.

Więcej na stronie: http://galakta.pl/morderstwo-pod-rozbrykanym-kucykiem-fellowship-2015

Sierpniowe spotkanie tolkienowskie w Katowicach

Astronomiczne nazewnictwo; królik a sprawa tolkienowska; kto we Władcy Pierścieni pełnił rolę mentora, a kto ucznia – to tylko część tematów tolkienowskich jakie poruszyliśmy na poprzednim spotkaniu Parmadilich (była też cała masa nietolkienowskich jak metody nauczania historii, muzea warte zobaczenia i króliczy panteon sław). Już za dwa tygodnie, 29 sierpnia, spotykamy się ponownie. I znów dyskusjom przy herbacie nie będzie końca. A że jesteśmy otwarci na wszelkie tematy, nie tylko zawiłe tolkienowskie genealogie i epistolografie kognitywno-ekwilibrystyczne, zapewne przyjdzie nam rozmawiać o wszystkim. Jak trzeba, to nawet o Tolkienie – właściwie, to o Tolkienie bardzo chętnie porozmawiamy. Tym razem ponownie w antykwariacie Kocham Książki, który od czasu naszej czerwcowej wizyty przeniósł się w dogodniejszą lokalizację, na ulicę Stawową 3 w Katowicach – trzeba wejść przez bramę na podwórko, antykwariat będzie po prawej stronie na piętrze.

Wszystkich tolkienistów z Katowic i okolic, należących do Sekcji Tolkienowskiej Śląskiego Klubu Fantastyki jak i niezrzeszonych, serdecznie zapraszamy. Sobota, 29 sierpnia, godzina 14.

Wte i wewte czyli angielska wyprawa śladami Tolkiena cz.1

Poniżej prezentujemy pierwszą część relacji z naszej kwietniowej wyprawy do Anglii śladami J.R.R. Tolkiena. Autorka opublikowała ją pierwotnie na łamach portalu Wszystko Co Najważniejsze.

I warn you, if you bore me, I will have my revenge.

J.R.R. Tolkien

Kiedy to się właściwie zaczęło?

Pewnie wraz z pierwszą lekturą Władcy Pierścieni. Czyli dla każdego z nas w innym czasie. Dla mnie, 5 lat temu. Aż na pierwsze hasło o kolejnej literackiej wyprawie do Anglii śladami Tolkiena (oraz śladami poprzedniej takiej podróży z 2008 roku) te rozwijające się dotąd osobno wątki połączyły się w jeden.

Oto samo sedno i cel tej wyprawy: poznanie innych miłośników literatury Tolkiena z całej Polski. Jak się okazało, większość z nas zdecydowała się na wyjazd natychmiast po otrzymaniu pierwszej wiadomości od Toma Goolda i Galadhorna i potem już zdania nie zmieniła. Wśród 27 uczestników był jeden bardzo młody, sporo młodych i całkiem sporo wiecznie młodych (nie wiem doprawdy, do czego potrzebne były zatem słynne balsamy od Waitrose?a?).

Moja wyprawa zaczęła się 16 kwietnia we czwartek o godzinie 15.50, w 71 roku Czwartej Ery Śródziemia, a w 15 roku trzeciego tysiąclecia Naszej Ery. Przedsięwzięcie wymagało najpierw dotarcia do Katowic (mknąc, niczym pociąg pośpieszny?), które jako miejsce zbiórki i sformowania Drużyny mogłyby grać rolę Rivendell, gdyby nie to, że podróżowaliśmy z krainy położonej daleko na wschodzie – na zachód. A skoro na zachód, to do Szarych Przystani.

Przyjazna gospoda znalazła się bez trudu (dzięki nieocenionej pomocy Toma Goolda), jakieś trzy minuty od stacji kolejowej. Z okna na czwartym piętrze roztaczał się intrygujący widok na podwórko pewnej kamienicy, pokryte autentyczną mozaiką, na czyjeś okna, przez które widać było mieszkańców Bree spożywających wieczerzę, na sznury z praniem, doniczki z kwiatami i na dachy pokryte ciemną dachówką, na zieloną i oświetloną kopułę kościoła. Dziwne to Bree, bo tym razem nietonące w strugach deszczu? A może to były raczej siedziby krasnoludów w Górach Błękitnych?? Przeczytaj resztę wpisu »

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →