22.11.07, 19:28, dodany przez Tornene
Recenzja spektaklu „W kopalni i w puszczy” Lorda Ya, w wykonaniu Teatru Bez Próby

Śmiech to zdrowie, a jeśli dodatkowo trzeba się zdrowo namęczyć, by zamierzony cel był godzien idei, do której się odnosi, wtedy sukces przedsięwzięcia jest gwarantowany. Spróbujmy jednak uporządkować nieco wspomnienia, by oddać należycie istotę omawianego zjawiska.
Lord Ya, który po zrzuceniu kolczugi Boromira, spodni Legolasa i odstawiwszy w kąt topór Gimliego podpisuje się słowami Adam Kuziów, jest autorem błyskotliwych dramatów prześmiewczych nawiązujących do „Władcy Pierścieni” Tolkiena. Do tej pory ukazały się „Do Rivendell i bez powrotu” oraz „W kopalni i w puszczy”. Chodzą ponadto słuchy, iż szykuje się wkrótce premiera drukowanej wersji kolejnej odsłony zbezczeszczonych ikon gatunku Heroic Fantasy. Autor zamierza wziąć na warsztat całość opus magnum profesora z Oksfordu – dodam tylko, iż osobiście liczę na uwzględnienie w planie przygód tablic z Tengwarem i Angerthas Moria, oraz „Od tłumacza” pióra Jerzego Łozińskiego.
Przeczytaj resztę wpisu »
8 KomentarzyKategorie wpisu: Adaptacje tolkienowskie, Fandom tolkienowski, Twórczość fanów
23.05.07, 12:17, dodany przez Tornene
Tolkien, ech ten Tolkien… Wiele razy próbowano go „zaszufladkować”. Pisarz fantasy? – no dobrze, ale skoro fantasy to przede wszystkim rąbanie toporem, cięcie mieczem i drużyny umięśnionych babeczek i seksownych brutali, to czy nie jest to określenie chybione? Co z poważnymi rozprawami fanów, pytaniami o rzeczy umieszczone na granicy ludzkiego poznania? Dlaczego tak wielu myślicieli, badaczy idei, teologów, antropologów etc. poświęca czas na badanie złożoności Śródziemia? Czyżby sympatyczny profesor z Oxfordu dokonał czegoś, czego nie byli w stanie osiągnąć „wielcy” tacy jak Dostojewski, Joyce, Shakespeare, Gombrowicz, czy Bułhakow?…
Wygrywa on w popularnych plebiscytach, przez „czytelniczą średnią” uznawany jest za pisarza stulecia, nie będąc pomijanym w prestiżowych rankingach (choćby Folio Society). Pisarz idealny? Bardzo możliwe, choć nie jestem obiektywny… Cóż zatem pozostaje do zrobienia, by ci „oporni” uwierzyli, i co ważniejsze, zatracili się w fenomenie Tolkiena? Czy proste zdanie: „Elfy Tolkiena to nie małe duszki, krasnoludy to nie ludki, a Śródziemie to przebogate uniwersum” wystarczy? Czy za kilkadziesiąt lat choćby jedną książkę Tolkiena przeczyta każdy? Czy istnieje odtrutka? Oczywiście pytam retorycznie, bo są uzależnienia, z których ludzie nie chcą się leczyć…
14 KomentarzyKategorie wpisu: Eseje tolkienowskie
13.04.07, 15:13, dodany przez Tornene
Grupa twórcza Elsewhere, w skład której wchodzą osoby dobrze znane w fandomie rosyjskim, postawiła przed sobą ambitne zadanie przetłumaczenia wszystkich tomów Historii Śródziemia na język Puszkina. Owo godne podziwu zadanie jest systematycznie realizowane. Do tej pory ukazały się dwa pierwsze tomy serii (Книга утраченных сказаний I&II) i tom IV, czyli Устроение Средиземья (The Shaping of Middle-earth). Tom III wymaga nieporównywalnie większych nakładów pracy, gdyż jak wiadomo, zawiera pokaźne fragmenty poezji.
Wszystko wskazuje na to, że zespół redakcyjny osiągnie swój cel i kiedyś rosyjskie tłumaczenie HoMe będzie wspaniałym przykładem poświęcenia, z jakim fani Tolkiena chcą oddać cześć swojemu Profesorowi.
Recenzja IV tomu, której jestem autorem, pojawi się w najbliższym numerze Simbelmynë. Mam nadzieję, że będzie ona w stanie udzielić odpowiedzi na wiele pytań dotyczących tego wydawnictwa.
10 KomentarzyKategorie wpisu: Nowości wydawnicze
12.04.07, 21:09, dodany przez Tornene
W tym pierwszym felietonie na serwisie chciałbym poruszyć kwestię nie tyle samego genesis projektu, co jego nauki raczkowania.
Ustalono już dawno, że nie ma dziedziny naukowej bez wyraźnie postawionych pytań, sprecyzowanych założeń, zarysowanych dróg rozwoju. Ryzykując porównanie do wszystkiego, co tworzy człowiek, moglibyśmy spytać, czy niniejszy serwis odpowie na postawione przez nas pytania o jej, nazwijmy to: konstytucję. Wiemy po co tu jesteśmy? Wiemy dokąd zmierzamy? Czy zdajemy sobie sprawę z transcendentalnej odległości, jaką zdecydowaliśmy się pokonać? Wielu odpowie: „tak”. Dlaczegóż by nie udzielić odpowiedzi twierdzącej? Wiemy, że łączy nas wspólna pasja! Wiemy, co umieszczać! Wiemy, że nie będzie łatwo i niejedne egzystencjalne buty będą uciskać podczas kolejnych zmagań z pytaniami o sens i rezerwę czasu, zapału, idei… Czy damy radę? No właśnie – ja bez owijania w bawełnę mówię, że nigdy nie podołałbym takiemu zadaniu. Przeczytaj resztę wpisu »
38 KomentarzyKategorie wpisu: Eseje tolkienowskie
← Późniejsze wpisy