Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Rozświetlony Silmarillion

Edel-SilmarillionSł‚owo iluminacja pochodzi od ł‚aciń„skiego illuminare, co oznacza rozś›wietlać‡. W kontekście książek początkowo oznaczał‚o zdobienie zł‚otem kart książki. W Średniowieczu przybrał‚a forma™ znacznie bardziej rozwiniętego zdobnictwa książkowego. Jednym z najbardziej znanych dzieł‚ iluminatorskich jest ewangeliarz z Kells, stworzony około 800 roku przez irlandzkich mnichów. Lecz co to ma wspólnego z Tolkienem? Jak pokazuje serwis TheOneRing.net, który odnalazł tę historię, okazuje się, że całkiem sporo.

A wszystko to za sprawą Benjamina Harffa, absolwenta uczelni Rhein-Sieg-Akademie, für Realistische Bildende Kunst und Design. W ramach swojej pracy dyplomowej na stworzył Edel-Silmarillion, iluminowaną wersję znanego nam Silmarilionu (czy i w tej nazwie jakieś światło nie jest przypadkiem zawarte). Oczywiście, z powodu ograniczeń czasowych, tylko iluminacje, ilustracje, inicjały i inne bardziej ozdobne fragmenty są stworzone ręcznie, reszta standardowego tekstu jest wydrukowana, ale Benjamin przyznaje, że jest na tyle szalony, że mógłby stworzyć całość, gdyby miał czas. Całość prac trwała rok, z czego sama kaligrafia zajęła pół roku, reszta czasu to projektowanie i ilustracje – strona tytułowa to ponoć ponad siedemdziesiąt godzin pracy (inni by w tym czasie skończyli książkę czytać).

Dzieło istnieje tylko w jednym egzemplarzu, więc nie ma co liczyć na ozdobienie nim swoich kolekcji tolkienowskich. Artysta próbował skontaktować się z Tolkien Estate w sprawie wydania swego dzieła na większą skalę, ale niestety, bezskutecznie.

Źródła i więcej ilustracji:
News (po angielsku) z 12 lipca 2013 roku: TheOneRing.net
Wywiad (po angielsku) z 9 lipca 2009 roku: Tolkien Library.
Oryginalny (po niemiecku) news z 4 czerwca 2009 roku: Herr-der-Ringe-Film.de

Kategorie wpisu: Fandom tolkienowski, Tolkienowski internet, Twórczość fanów

2 Komentarzy do wpisu "Rozświetlony Silmarillion"

M.L., dnia 14.07.2013 o godzinie 0:38

I to wszystko mówi o TE i współczesnej kulturze korporacyjnej. Facet miał fajny pomysł, wykonał coś niezwykłego i odrobina dobrej woli sprawiłaby, że i spadkobiercy JRRT i on mieliby z tego korzyść. Ale nie, po co?
Ciekawe, z którym z peccata capitalia mamy tu do czynienia, drugim czy trzecim.

Zenon, dnia 22.07.2013 o godzinie 14:06

Bez przesadyzmu. Ich własność, więc robią co chcą. Nie podoba się, można nie czytać. 😛

Zostaw komentarz