Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Signpost to Middle-earth


Sarehole Mill, znany niemal wszystkim fanom J.R.R. Tolkiena, znajduje się na tzw. Szlaku Tolkiena. Szlak ten obejmuje główne miejsca związane z dzieciństwem i młodością pisarza – miejsca, które w dużym stopniu odcisnęły piętno na jego twórczości.

Od kilku miesięcy właśnie w Sarehole Mill można oglądać wystawę zatytułowaną „Signpost to Middle-earth”. Dla zwiedzających przygotowano wiele bannerów dotyczących historii młyna, jego najbliższej okolicy, a także faktów związanych z latami jakie Tolkien spędził w Sarehole i Birmingham. Udostępniono również sporo zdjęć z czasów jego młodości, zwłaszcza z lat spędzonych w King Edward’s School oraz krótki film o życiu autora. Kilka razy w roku, w Sarehole organizowane są spacery dotyczące początków Śródziemna oraz różnego rodzaju warsztaty tematyczne.

Obecnie na terenie Sarehole Mill trwają prace restauracyjne, które potrwają do marca przyszłego roku. Celem owych prac jest przyszła produkcja mąki oraz wypiek chleba w taki sam sposób, w jaki się to odbywało w przeszłości.

Niestety trzeba przyznać, iż to stosunkowo niewielkie muzeum jakim jest młyn pod Birmingham jest jednym z nielicznych miejsc poświęconych Tolkienowi na terenie Wielkiej Brytanii, kraju w którym spędził on większość swojego życia. Smutny to fakt, zwłaszcza teraz, kiedy obserwuje się choćby działania podejmowane w Nowej Zelandii przy okazji ekranizacji Hobbita. Dla wielu Shire będzie się kojarzyć z widokami z drugiej półkuli Ziemi, a nie z wiejskimi okolicami w środkowej Anglii. Pozostaje więc jedynie nadzieja, że kiedyś się to zmieni i będzie można lepiej poczuć klimat Śródziemia właśnie tam, gdzie się ono narodziło.

Kategorie wpisu: Biografia Tolkiena

4 Komentarzy do wpisu "Signpost to Middle-earth"

Galadhorn, dnia 02.12.2012 o godzinie 23:33

Undómiel, dzięki za ciekawego newsa. Tak, to jest dla mnie sprawa boląca i niezrozumiała dlaczego w Anglii – np. w Oksfordzie – ten wielki pisarz nie doczekał się stałego muzeum. Rodzina Tolkienów za te wielkie pieniądze, które zarabia na twórczości Profesora, już dawno powinna kupić jeden z jego domów i założyć tam stałe muzeum.

Undómiel, dnia 03.12.2012 o godzinie 2:11

Myślę, że wiele osób wciąż zastanawia się jak to możliwe. Z całą pewnością Tolkien jest jednym z najbardziej rozpoznawanych na całym świecie Brytyjczyków, a mimo to wydaje się, że w samej Wielkiej Brytanii jest on umiejętnie pomijany. Odwiedzając choćby miejsca w których żył prawie wcale nie zauważam informacji o nim. Widziałam już kilka domów w których mieszkał i jedynie dom na Sandfield Rd w Oxfordzie oraz na Darnley Rd w Leeds mają tabliczki informacyjne. Nie wymagam żeby w każdym jednym miejscu gdzie on przebywał choć chwilę była jakaś informacja, ale miło byłoby odwiedzać te miejsca i wiedzieć, że są osoby, które starają się utrzymać pamięć o nim. Nie mówiąc już o aspektach ekonomicznych. Kiedyś w Birmingham, na budowie znajdującej się między wieżami w dzielnicy Edgabaston widziałam reklamę zachęcającą studentów do zamieszkania między Dwoma Wieżami. Zaskoczyło mnie pozytywnie, że przynajmniej kilka osób pomyślało o reklamie nawiązującej do Sródziemia. Wciąż jednak nie mogę zrozumieć jak Nowa Zelandia jest w stanie zmienić nawet nazwę stolicy na pewien czas (pomimo ogromnych kosztów), po to aby jeszcze bardziej móc się zareklamować, a w Wielkiej Brytanii nie ma choćby jednego konkretnego muzeum. Osoby, które nie znają biografii Tolkiena, a jedynie np książki czy filmy P.J., odwiedzając Oxford mogą nie mieć pojęcia, że to miejsce ma cokolwiek wspólnego z autorem Władcy Pierścieni. Jedyne miejsce w którym „coś się dzieje” to właśnie Sarehole Mill.

Telperion, dnia 03.12.2012 o godzinie 22:21

Ciekawy news dzięki,
Wielka szkoda że Anglicy nie widzą potrzeby stworzenia muzeum dla J.R.R Tolkiena, myślę że pamiątek nie brakuje. Jak ciekawie takie muzeum mogło by wyglądać nie trzeba szukać daleko, np Dom Matejki w Krakowie czy Muzeum Wyspiańskiego również w Krakowie. Oba miejsca całkowicie przenoszą w czasie.
Wygląda na to że TE (z Christopherm Tolkienem na czele) bardziej zajęte jest uganianiem się za pozwami sądowymi i prawami autorskimi niż prawdziwą troską o wizerunek i spuściznę J.R.R Tolkiena, sami starają się wytrząsnąć co się da z tego wszystkiego.

Undómiel, dnia 04.12.2012 o godzinie 1:37

Trzeba więc zacząć zbierać fundusze i kiedyś otworzyć takie muzeum;) Jak marzyć to marzyć!!!

Zostaw komentarz