Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Władca Pierścieni filmem dekady w Fantastyce!

movieMiesięcznik Miłośników Fantastyki, czyli słynna i nobliwa Nowa Fantastyka w swoim pierwszym numerze roku 2011 (nr 340) prezentuje ciekawe zestawienie, tzw. Top dekady. Kończy się właśnie pierwsze dziesięciolecie XXI wieku. Fantastyka postanowiła zatem zapytać, co w tym czasie wywarło największy wpływ na miłośników SF & Fantasy w Polsce. W głosowaniu wzięli udział członkowie redakcji NF, jej przyjaciele oraz stali współpracownicy, w sumie 21 osób.

W kategorii „Film” wygrał Władca Pierścieni w reżyserii Petera Jacksona! Drugie miejsce zajął tu Avatar, a trzecie Incepcja. Polską książką dekady okazał się Lód Jacka Dukaja (2. miejsce Trylogia husycka A. Sapkowskiego, a 3. miejsce Cykl anielski M. L. Kossakowskiej).  W kategorii „Literatury zagranicznej” wygrała książka Droga C. McCarthy’ego (2. miejsce – cykl Harry Potter J. K. Rowling, 3. miejsce Amerykańscy bogowie N. Gaimana). „Wydarzeniem” okazał się serial Zagubieni (2. miejsce komiks Żywe trupy, 3. miejsce serial Battlestar Galactica). Całe zestawienie (w każdej kategorii jest po 20 filmów, książek i wydarzeń) znajdziecie w Nowej Fantastyce.

A tymczasem nieustająco zapraszamy do naszego głosowania na Tolkienowskie Wydarzenie Roku 2010, które na Forum Hobbitonu (głosowanie) i u Elendilich (ankieta) trwa jeszcze kilka dni!

Kategorie wpisu: Fandom tolkienowski, Wydarzenia

5 Komentarzy do wpisu "Władca Pierścieni filmem dekady w Fantastyce!"

Galadhorn, dnia 31.12.2010 o godzinie 11:18

Dla tej ankiety kupiłem po raz pierwszy od lat NF. Fajnie, bo choć nie jestem dziś typowym miłośnikiem fantastyki (raczej miłośnikiem szeroko pojętej mitopeiczności oraz tolkienistą), to znam jednak wiele typowanych na TOP DEKADY książek i filmów. „Lód” Dukaja był moją książką roku 2009, a „Amerykańscy bogowie” są jedną z najważniejszych moich lektur w roku 2010. Czas poznać „Drogę” McCarthy’ego! „Lost” to mój ukochany serial, cykl o HP dopiero poznaję, „Trylogią husycką” zachwyciłem się w tym miesiącu. Nie mówię o filmach, bo całą pierwszą dziesiątkę oczywiście z przyjemnością oglądałem. Zachęcam Was do zakupu tej NF – zestawienie to świetny przewodnik po tym, co warto poznać!

Halcia, dnia 31.12.2010 o godzinie 14:03

Cóż – mnie osobiście tytuły te są obce. Z wymienionych pozycji znam jedynie ekranizację „Władcy…” i cykl Rowling. :) Może czas to nadrobić?

Morfinnel, dnia 31.12.2010 o godzinie 15:39

Szczerze mówiąc, ja też nie znam za dużo. Z filmów tylko WP, z polskich książek tylko „Trylogię husycką” (aczkolwiek z każdą książką traci ona na poziomie), z zagranicznych 1,5 tomu „Harry’ego Pottera”, a z „Wydarzeń” tylko serial „Zagubieni”, którego byłem/jestem miłośnikiem.
Miałem nadzieję na obejrzenie kiedyś BSG, ale chwilowo brakuje mi czasu i muszę to odłożyć na później…

Maarit, dnia 31.12.2010 o godzinie 16:31

Pamiętam jak rok temu po premierze Avatara, kiedy wszyscy moi znajomi byli tym filmem zachwycemi ja jedna uparcie powtarzałam, że niezależnie od 3D, od tego co jeszcze wymyślą nowego w efektach specjalnych itd, dla mnie i tak WP będzie zawsze na 1. miejscu:) Mam nadzieję, że kiedy za 10 lat znowu będą robić takie zestawienie obie części Hobbita będa równie wysoko:) w rankingu najlepszych filmów dekady.
Aha i jeszcze dopisuję się do tej listy fanów LOST:)

Tom Goold, dnia 04.01.2011 o godzinie 20:33

No cóż, ja nie podzielam zachwytu Galadhorna „Topem Dekady” z „Nowej Fantastyki”. Powiem więcej, moim zdaniem typujący w większości poszli na łatwiznę wskazując pozycje z ostatnich lat zgodnie z zasadą „najlepiej pamiętamy to co było wczoraj”. „Avatar” czy „Incepcja” to dobre filmy ale czy zasługują na miejsca medalowe? Taki „Mroczny Rycerz” z piątej lokaty kładzie je przecież pod każdym względem na łopatki:) A „Donnie Darko” czy „Dystrykt 9” to prawdziwe perełki w kategorii pomysł. I co u licha robią tam nowe „Gwiezdne Wojny”, których jedynym pokłosiem jest nowy serial animowany? Nie rozumiem tego. Pierwsza lokata „Władcy Pierścieni” też jakoś nie wzbudza u mnie entuzjazmu. Bardzo lubię i cenię filmy Jacksona, szczególnie gdy oglądam je ponownie wydają się dużo lepsze niż zapamiętałem ostatnim razem. Jednak stawianie ich tutaj na pierwszym miejscu uważam za przesadę. Z kolei przy literaturze polskiej, o ile pierwszemu miejscu dla „Lodu” Dukaja mogę jedynie przyklasnąć, to poważnie zastanawiam się co w pierwszej dziesiątce robią książki Wegnera czy Kosika? Przy zagranicznych generalnie się nie wypowiadam. Trzecie miejsce dla lekko przereklamowanego Gaimana? Ok, ale co (tu powinna paść seria słów powszechnie uznawanych za obelżywe) na szóstym miejscu robi „Zmierzch”? Zgoda, to symbol ale tylko śmieciowej literatury końca dekady i wykorzystania mitu wampira w najbardziej żenujący z możliwych sposobów. Z kolei w kategorii wydarzenia miejsce piąte wygląda mi na koleżeńskie poklepywanie się po plecach. A pierwsze miejsce dla „Lost”? Cóż, o serialu faktycznie było głośno, jednak wiele w tym zasługi przemyślanego marketingu. Pod względem zakręconych pomysłów „Lost” bije na głowę inny serial J.J. Abramsa „Alias” a pod względem pomysłów fabularnych i scenariusza „Battlestar Galactica”. Ostatni sezon „Losta” pokazał wszystkie jego słabości. Mam jednak wrażenie, że mimo wszystko pasuje on doskonale jako podsumowanie całej dekady – podobnie jak ona jest piękny na zewnątrz i pusty w środku.

Zostaw komentarz