Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Appleyard o Dzieciach Húrina, Drout o Appleyardzie

Bryan AppleyardMichael DroutNa internetowej stronie dziennika The Sunday Times W komentarzach pod artykułem wypowiedzieli się prof. Michael Drout oraz prof. Verlyn Flieger. Flieger nie zgadza się z tezą, że Tolkien nie był pisarzem. Drout opublikował na swoim blogu dłuższą polemikę pt. „Children of Húrin or, Tolkien: The Scholars and the Critics”. Profesor pisze, że Władca Pierścieni to znakomity przykład powieści, która wykracza poza teorie literaturoznawcze. Przy literaturze Tolkiena nowoczesne koncepcje literackie są bezradne. Drout pisze o tym w wirtuozowski sposób. Krytykuje tezę Wilsona i Appleyarda o nieliterackości literatury Tolkiena, polemizuje z postulowanymi przez Appleyarda źródłami Władcy (Drout pisze, że kto jak kto, ale nie Wagner był inspiracją Tolkiena). Warto przeczytać cały tekst Drouta (może ktoś pokusi się o tłumaczenie dla Elendilionu?).

Informacja o artykułach pochodzi od Hyalmy (Hantalenya!)

Kategorie wpisu: Informacje medialne, Nowości wydawnicze, Tolkienowski internet

5 Komentarzy do wpisu "Appleyard o Dzieciach Húrina, Drout o Appleyardzie"

Hybrid, dnia 11.04.2007 o godzinie 21:32

Jak widać, mało kto chce dopuścić do siebie myśl o tym, że „Dzieci Húrina”, jak to zostało stwierdzone, będą „odgrzewanym kotletem”. Byłoby wielka szkodą, gdyby tak było. Choćby ze względu na nadzieje, jakie wiązano z nowymi nigdzie dotąd nie publikowanymi ciekawostkami (teoretycznie takie jest założenie) i dopełnieniem tego co wiem z „Niedokończonych Opowieści” i „Silmarillionu”…

pamina, dnia 12.04.2007 o godzinie 12:29

informuję tylko, że „pokusiłam się o tłumaczenie dla Elendilionu” i tekst będzie gotowy najpóźniej jutro wieczorem (:

Galadhorn, dnia 12.04.2007 o godzinie 12:35

Pamino, świetnie! Czekamy zatem.

pamina, dnia 13.04.2007 o godzinie 15:55

no dobra, może trochę później… ale będzie na pewno.

Wendyjczyk, dnia 18.04.2007 o godzinie 0:11

„Władca Pierścieni to znakomity przykład powieści, która wykracza poza teorie literaturoznawcze. Przy literaturze Tolkiena nowoczesne koncepcje literackie są bezradne”

Bardzo mi się podoba to stwierdzenie. Zawsze w rozmowach o Tolkienie próbowałem określać jego twórczość jako coś, czego nie można pojmować w ramach pospolitej beletrystyki, czy gatunku literackiego, a już tym bardziej porównywać z czymkolwiek innym, ale nigdy nie udało mi się tego tak trafnie sformułować. Teraz mam gotowy cytat (a nic tak nie działa na rozmówcę, jak autorytet. I to jeszcze akademicki – ho ho!).

Myślę, że twórczość J.R.R.T. ma w historii literatury miejsce szczególne i odrębne. Mimo, że czerpie obficie z mitów północy, jest zjawiskiem na wskroś oryginalnym.
Niestety, bywa to często powodem jej niezrozumienia. Tak jak w przypadku pana Appleyarda.

Zostaw komentarz