Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Tolkienowski Kalendarz na rok 2011 – recenzja

Calender3Przyznam, że nie należę do kolekcjonerów i grona oczekujących na coroczne wznowienia kalendarzy tolkienowskich, tak naprawdę tylko raz taki kalendarz zakupiłem, jest już jednak połowa stycznia a w moim domu jeszcze nie wisi na ścianie nowy. Wczoraj wybrałem się do księgarni i o dziwo znalazłem pięknie wyeksponowany na pierwszej półce, kalendarz który zajął 8 miejsce w plebiscycie na Tolkienowskie Wydarzenie Roku 2010…

Zostawiłem go w folii aż do powrotu do domu i postanowiłem podzielić się z Wami pierwszymi wrażeniami. Już sama okładka tchnie zmianami klimatu i nostalgicznie przypomina mi pierwotne doznania czytelnicze z Władcy Pierścieni. Sam fakt pojawienia się grafik mniej znanego artysty,  jest wielką zaletą tego wydania, uważam że potrzebnym oderwaniem od wielkiej trójki – jak ich nazywam.Calender2

Jednym z największych atutów tego kalendarza – moim zdaniem- jest obszerny wstęp którego autorem jest Cor Block. Tekst jest rewelacyjny, a artysta przybliża nam intencje jakie towarzyszyły mu podczas tworzenia prac i ukazuje bardziej skomplikowane – niżby się mogło wydawać – powiązania między słowem a obrazem. Opisuje ciekawie o spotkaniu z Tolkienem w 1961 roku, kiedy to pisarz uznał jego prace, bardziej jako ciekawe obrazy, niż trafne ilustracje. Rozpatruje trudność przedstawienia szlachetnych i heroicznych o których Tolkien wspomina w liście do niego.Uważam, że wstęp jest warty przełożenia na język polski.

Kalendarz zawiera trzynaście ilustracji autorstwa Blocka, niektóre z nich są publikowane po raz pierwszy. Każdy obraz został opisany odpowiednim cytatem z Władcy Pierścieni.

Jestem przekonany, że gdyby większa ilość z nas miała ten kalendarz przed głosowaniem, ta pozycja znalazłaby się znacznie wyżej w  rankingach naszej zabawy na Tolkienowskie Wydarzenie Roku 2010.  Ta publikacja naprawdę zasługuje na wyróżnienie i serdecznie polecam Wam ten kalendarz.

Mam również jeden egzemplarz tego kalendarza przeznaczony na konkurs dla Was.

Wystarczy odpowiedzieć na pytanie – podaj oryginalne tytuły obrazów które J.R.R Tolkien kupił od Cor Bloka (Tolkien kupił dwie prace).

Pierwsza osoba która poprawnie poda oba tytuły otrzyma od nas kalendarz. Odpowiedzi proszę podać w komentarzu.

Kategorie wpisu: Nowości wydawnicze, Recenzje

7 Komentarzy do wpisu "Tolkienowski Kalendarz na rok 2011 – recenzja"

darekpionki, dnia 15.01.2011 o godzinie 16:38

1) The Dead Marshes
2)The Battle of the Hornburg

Czy to o te chodziło?

Telperion, dnia 15.01.2011 o godzinie 16:44

Barwo, gratuluję napiszę do Cienie na maila. Szybko poszło. 😀

darekpionki, dnia 15.01.2011 o godzinie 16:47

Zdziwiłem się, że jeszcze nie było komentarza (ponad pół godziny to dużo czasu). Dzięki serdeczne 😉 Czekam na e-maila i już się nie mogę doczekać 😉

Bilbo, dnia 17.01.2011 o godzinie 8:58

News: Legolas, Merry, Frodo – wszyscy maja byc w filmie „Hobbit”. PJ partaczy znowu kolejne filmy. Pozdrawiam.

Podobno dostal juz 1mln maili z trescia: „Po co kreci pan ten film” ;).

Galadhorn, dnia 18.01.2011 o godzinie 16:36

Cieszę się, że napisałeś tę recenzje. Sam już długo się do takiej zbierałem. Kalendarz wisi też na mojej ścianie. Bardzo mi się podoba. Jedyny minus to brak pewnych świąt, które obchodził J.R.R Tolkien i większość chrześcijańskiego świata. Ilustracje są bardzo ciekawe, niektóre piękne, wszystkie bardzo oryginalne.

Antares86, dnia 19.01.2011 o godzinie 18:37

Ja szczerze mówiąc nie mogę „przetrawić” ilustracji z tego kalendarza… W ogóle mi się nie podobają.

Heru, dnia 03.02.2011 o godzinie 16:17

Ja nie mogę „przetrawić” i pewnie nigdy nie „przetrawię”!
:( To są jakieś bazgroły, każdy potrafi tak nabazgrać, sztuką możemy nazywać jedynie to co jest wyjątkowe.

Zostaw komentarz