Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Wieści z Tuvalu: nowa (kontro)wersja TTA

Grafika ze strony TTA2Nie unikamy kontrowersyjnych tematów. Spieszymy donieść, że w Internecie pojawiła się nowa wersja tzw. Tolkien Texts Anthology. Publikacja tekstów J.R.R. Tolkiena, która na Tuvalu (gdzie umieszczona jest ta kolekcja) jest legalna, ale łamie przepisy prawa autorskiego w krajach zachodnich (w tym w Polsce jako państwie przestrzegającym przepisów UE), a przede wszystkim prawa autorskie spadkobierców Profesora… Z jednej strony mamy tu witrynę, która daje nam dostęp do trudnych do zdobycia, niepublikowanych od lat książek i czasopism, z drugiej inicjatywę wątpliwą etycznie (legalna w Tuvalu, nielegalna w Polsce). Wspaniałe źródło dla badań tolkienistycznych, ale też działanie niezgodne z duchem legalizmu, który tchnie z listów i książek Tolkiena. Co sądzicie o takich inicjatywach? Czy korzystacie z takich witryn? Zapraszamy do wpisywania się w komentarzach!

Kategorie wpisu: Fandom tolkienowski, Tolkienowski internet

9 Komentarzy do wpisu "Wieści z Tuvalu: nowa (kontro)wersja TTA"

Galadhorn, dnia 13.05.2007 o godzinie 20:52

Ja sam przyznaję – korzystam z tej kolekcji. Mam jednak spokojne sumienie. Moja biblioteczka obejmuje wielką część książek, które są w TTA2, a ściągam z netu skany i kopie tych książek, które mam (mam te, których potrzebuję przy badaniu literatury Tolkiena i pisaniu artykułów). Pomaga mi to łatwiej wyszukiwać cytaty, znaleźć w tekście nazwę itd. Nie mam dobrego skanera, bo gdybym miał, sam przeniósłbym swoje książki na nośniki elektroniczne. Órenya quetë nin, że nie zmartwiłbym tym ani Profesora, ani nawet Ch. Tolkiena :)

Tecza, dnia 14.05.2007 o godzinie 11:48

Korzystając z tej kolekcji działamy w ramach dozwolonego użytku prywatnego. Także zostaje tylko problematyka moralna…

Hyalma, dnia 14.05.2007 o godzinie 15:05

Kilka słów z rosyjskiego punktu widzenia. Widzę, że podejście do praw autorskich jest nieco inne na Zachód od Rosji. Większość książek w języku rosyjskim można ściągnąć z internetu – nikt u nas nie uważa, że to jest źle. Czasem nawet sami autory rozprzestrzeniają linki do ściągnięcia, bo sądzą tak, że im bardziej książka jest znana, tym chętnej ludzi będą kupować jej i w formie papierowej. To wygodnie dla czytelnika, bo jeżeli książka bardzo podobała się, na pewno jej kupi, żeby z przyjemnością czytać na papieru, jeżeli nie podobała się, to nie szkoda pieniędzów.
Jest jeszcze taki problem, że w prowincji jest bardzo trudne kupić potrzebne książki, a poza tym ludzi tam są o wielu biedniejsze od mieszkańców Moskwy i Petersburgu, więc bez internetu po prostu nie mieliby możliwości czytać, co chcą. Wydaje mi się też, że w kulturze rosyjskiej nie ma takiego pojęcia jak „informacja – to jest towar”, raczej jest w głowach ukorzenione, że każdy ma prawo do swobodnego dostępu do informacji, a jeżeli dostępu nie ma, trzeba lub chytrością lub siłą do niego dotrzeć. 😀 Bo zbyt długo cierpieliśmy głód informacyjny. :(
Nie wiem, może za kilka lat taka sytuacja zmieni się, bo Rosja powoli „europeizuje się”. Na przykład, w tym roku chcieli przestawić biblioteki internetowe w „read only mode”, żeby można było tylko czytać, ale nie można byłoby ściągnąć. Ale trudno powiedzieć, czy to się uda, bo w społeczeństwie to wywołało reakcję bardzo negatywną.
Co do Tolkiena „tuvalskiego”, to ja z mojej mentalnością rosyjskiej 😀 wcale nie widzę, czemu nie może być używany. Wielu tolkienistów z powodów finansowych lub geograficznych nie mogą kupować wszystkie tę książki. A ja tak myślę, że każdy tolkienist ma prawo do czytania utworów Tolkiena i o Tolkienie. Bo… no dla wielu z nas zamiłowanie do Tolkiena to nieco więcej, niż po prostu rozrywka, prawda?

Oczywiście, jeżeli ktoś miał możliwość kupić książkę, ale nie kupił, bo zadowalał się wersją elektronicznej, to to jest szkoda dla autora i wydawnictwa. Ale myślę, że korzyść z tego, że ci, które nie mieli możliwości dotrzeć do książki, jej przeczytali dzięki internetowi, jest w ogóle większa.

Feahisim, dnia 15.05.2007 o godzinie 21:22

Cóż, skoro jest zachęta do wyrażenia poglądów kontrowersyjnych to nie powinno zabraknąć i poglądu, wydawało by się oczywistego w kraju pretendującym do dobrego samopoczucia w gronie cywilizacji europejskiej. Sądzę, że większość ludzi zetknęła się z pojęciem własności intelektualnej i praw chroniących tą własność. Próba pogodzenia (w dużym skrócie) wartości i zachowań nagannych – a na forum Elendili w różnych wątkach co jakiś czas, w oczywisty i lekki sposób do wartości chrześcijańskich się nawiązuje – jest zadaniem cokolwiek karkołomnym. Nie mówię tu konkretnie o samorozgrzeszjącej złości fanów Tolkiena widzących TE jako złego psa w ogrodzie (któż by tam ścigał administratorów domen w najbiedniejszych krajach świata – bo takimi jest większość wyspiarskich drobin na Pacyfiku, których największym pechem było ogłoszenie niepodległości). Myślę o ogólnym stosunku do szacunku dla czyjejś własności. Zatem jeżeli nawet „czasami jacyś twórcy sami udostępniają swoje dzieła rezygnując z należnego im wynagrodzenia” to raczej nie wymagajmy tego od wszystkich twórców – bo jakim prawem.

Galadhorn, dnia 15.05.2007 o godzinie 22:36

Feahisim, właśnie z takich powodów nie zamieszczamy na Elendilionie adresu tej witryny (wymazaliśmy go nawet na grafice). Bardzo się cieszę, że wyrażasz swoją opinię i powiem szczerze, że bliżej mi do Ciebie niż do kolekcjonerów z wyspu Tuvalu :) Ale złamałem się… i ściągnąłem całą kolekcję.

Galadhorn, dnia 17.05.2007 o godzinie 10:39

Hyalmo, przeczytaj jak w Polsce chroni się prawa autorskie: http://wiadomosci.onet.pl/1537181,11,item.html

Zamknięto chyba serwis napisy.org :(

Hyalma, dnia 17.05.2007 o godzinie 11:28

No myślę, że i u nas też samo kiedyś będzie, ale wtedy miejsc w więzieniu nie wystarczy : -/

John, dnia 23.05.2007 o godzinie 18:44

Shanowne panstvo!
Ja ne mozhu duzhe rozmovljat po polsku, ale sprobuju na ukrainskij movi+polskij+russkij, mozhe bude zrozumilo.
Ja tezh vvazhaju, ze awtorskie prawa bardzo vazhnie est. Ale takozh vazhno _JAK_ vlasnyk tie prava vykorystovue. Esli vlasnyk _U NIJAKOMU RAZI_ ne hochet _NIKOMU_ davaty dostup do informacii, to ze robit? Chekaty 70 rokiv, poky srok vyteche?
Mozhe _ELFY_ mozhut chekaty, ja nie elf. 😉

Elendilion – Tolkienowski Serwis Informacyjny » Blog Archive » Tolkienowskie wieści z Petersburga, dnia 08.03.2010 o godzinie 9:17

[…] roku 2011. Pamiętacie kontrowersję związaną z witryną Complete J.R.R.T.? Pisaliśmy o niej tutaj. Internetowa kolekcja zeskanowanych książek Tolkiena i o Tolkienie została zamknięta na żądanie […]

Zostaw komentarz