Borys Szyc Gollumem!
Niedawno pisaliśmy o dubbingu pierwszej części filmowego Hobbita. Dzisiaj, dzięki informacji serwisu Hatak.pl, możemy podać Wam kolejne szczegóły. Opracowaniem polskiej wersji językowej zajęło się Studio Sonica, a nagranie wykonano w studiu Mafilm Audio w Budapeszcie. Jak widać poniżej, w polskiej wersji dubbingowej wzięło udział wielu znanych aktorów. Wystarczy wspomnieć Borysa Szyca jako Golluma, Danutę Stenkę jako Galadrielę, Wiktora Zborowskiego jako Gandalfa czy Kazimierza Kaczora jako starego Bilba. Konsekwencją dubbingu jest również fakt, że w tej wersji usłyszymy po polsku filmowe piosenki. Piosenki Michała Wojnarowskiego śpiewają: Szymon Kuśmider, Marcin Przybylski, Jan Janga Tomaszewski, Zbigniew Konopka i Paweł Ciołkosz. Jesteśmy ogromnie ciekawi, czy film w takiej postaci przypadnie do gustu polskim fanom Tolkiena. Pamiętajmy, że w kinach będzie też wiele kopii z napisami, tym razem wszyscy powinni być usatysfakcjonowani. No, może poza wielbicielami polskiego lektora, bo w wydaniu Hobbita na DVD/Blu-Ray z pewnością go nie będzie, znajdziemy w tym miejscu ścieżkę dubbingową znaną z kina.
Pełna dubbingowa „lista płac” przedstawia się następująco:
Bilbo – Waldemar Barwiński
Gandalf – Wiktor Zborowski
Stary Bilbo – Kazimierz Kaczor
Thorin – Szymon Kuśmider
Gollum/Smeagol – Borys Szyc
Galadriela – Danuta Stenka
Saruman – Aleksander Bednarz
Balin – Zdzisław Wardejn
Dwalin – Jan Janga Tomaszewski
Kili – Marcin Przybylski
Fili – Paweł Ciołkosz
Bofur – Krzysztof Banaszyk
Gloin – Leon Charewicz
Dori – Andrzej Szopa
Nori – Piotr Bajor
Ori – Rafał Fudalej
Oin – Marek Frąckowiak
Radagast – Wiesław Komasa
Elrond – Adam Bauman
Frodo – Józef Pawłowski
Wielki Goblin – Michał Piela
Tom – Miłogost Reczek
William – Artur Dziurman
Bert – Mirosław Zbrojewicz
Grinnah – Krzysztof Szczerbiński
Lindir – Leszek Zduń
Reżyseria – Piotr Kozłowski
Tłumaczenie i dialogi – Michał Wojnarowski
Dźwięk i montaż – Agnieszka Stankowska
Nagranie i montaż piosenek – Maciej Sapiński
Organizacja produkcji – Agnieszka Kudelska
Kategorie wpisu: Adaptacje tolkienowskie, Filmy: Hobbit i WP, Informacje medialne


16 Komentarzy do wpisu "Borys Szyc Gollumem!"
Antares86, dnia 11.12.2012 o godzinie 15:02
NIE, NIE, NIE i jeszcze raz NIE!
Radek, dnia 11.12.2012 o godzinie 15:44
A CZY HOBBITA BĘDZIE MOŻNA JEDNAK OGLĄDNĄĆ JEDYNIE Z NAPISAMI/LEKTOREM? Błagam!
ewoyn, dnia 11.12.2012 o godzinie 15:51
nieeeeeee !!!!!!! Hobbit w wersji dubbingowej ?! WTF ??? Szyc jako Gollum ? Stenka jako Galadriel ? To się w głowie nie mieści. Chcę napisy ! Wolę czytać i słyszeć głos bohaterów niż naszych uzdolnionych inaczej ‚ aktorów ‚ .
Galadhorn, dnia 11.12.2012 o godzinie 18:10
Zatem dobrze, że mamy różne wersje filmu. Ja sam chętnie pójdę na jakiś seans z dubbingiem. Planuję obejrzeć ten film w kinie co najmniej 3 razy.
Piotrek, dnia 11.12.2012 o godzinie 18:51
Szkoda, że nie będzie wersji z lektorem. Oni chyba myślą, że Hobbit to jakaś bajka dla dzieci i zmuszają do słuchania nędznego dubbingu.
Tom Goold, dnia 11.12.2012 o godzinie 19:24
Ja nie mam nic przeciwko dubbingowi, o ile tylko zawsze do wyboru jest alternatywa w postaci wersji oryginalnej z napisami. Lektor w filmie to relikt PRL, który przyzwyczaił do takiej formy widzów telewizji. Ja też chętnie obejrzę „Hobbita” we wszystkich możliwych wersjach. 25 grudniu idę na zwykły seans 3D z napisami, zaraz po Nowym Roku na wersję 48 klatek, a później jeszcze na wersję 2D, koniecznie z dubbingiem!
Estel, dnia 11.12.2012 o godzinie 19:42
Aż mi się zatrzęsło moim Shire w wyobraźni ledwo Bag End utrzymał z nerwów w Zielonym Smoku strach w piwie topiłem. Powiem tak, dubbing w takim filmie what are you doing? Szyc Gollumem chyba z twarzy. To nie bajka, na szczęście są wersje z napisami. A lektor kolego Tom Gold może przeżytek z prl-u ale działa, ot co:)
Tom Goold, dnia 11.12.2012 o godzinie 19:49
Rzecz w tym, że nie działa koleżanko Esstel;-) W cywilizowanym świecie filmy się ogląda z napisami lub właśnie dubbinguje. Lektor zabija filmy. Gdy ktoś się pyta czy w kinie będzie z lektorem, to aż się włos jeży na głowie. A jeśli piszesz, że „Hobbit” to nie bajka, to powinnaś dokładniej zgłębić biografię Tolkiena i genezę tej książki:-)
Lord Ya, dnia 11.12.2012 o godzinie 20:29
Tomie, tak z ciekawości, co dokładnie masz na myśli mówiąc „cywilizowany świat”?
Osobiście widziałem więcej filmów zabitych przez dubbing niż przez lektora. Zależy też do czego zaliczymy twór pół na pół, niby każda postać ma swój głos, ale gdzieś tam w tle słychać oryginalne głosy.
A dobry dubbing nie jest zły, a w Polsce potrafimy zrobić naprawdę dobry dubbing. Co niekoniecznie oznacza, że wzięcie popularnego obecnie aktora to automatyczny sukces, podkładanie głosów to nieco inna sztuka niż granie w filmach. A jako ignorant w tematyce polskich filmów, raczej nie jestem w stanie ocenić jak to wyjdzie po samych nazwiskach. Choć Zborowski z audiobookami radzi sobie całkiem nieźle.
tallis, dnia 11.12.2012 o godzinie 20:31
Ja pewnie pójde na obie wersje i ciesze sie że jest jednak wersja normalna
sama pojde na napisy ale rodzice wolą dubbing, bo łatwiej im sie oglada bez konieczności czytania przy takich wadach wzroku jakie mają. Zresztą czy ja wiem czy dobry dubbing w wykonaniu świetnych polskich aktorów jeśli idzie o treść nie jest czesto wierniejszy od nędznie skrojonych napisów w których rażą mnie różne Aragorny z Dunedainu i Balrogi z Morgothu? I proszę nie chrzanić że sa to aktorzy zdolni inaczej! bo to skandal tak mówić. Zborowski, Duryasz, Pieczka, Kaczor, a nawet Leszek Zduń to wielcy polscy dubbingowcy. Wiecie, że Leszek Zduń dubbingował animowaną adpaptację LOTR Bagshiego? Był Pippinem. Imo bardzo się i z twarzy i z głosu nadaje do ról hobbitów. W Hobbicie byłby sie nadał na młodego Bilba albo na Froda.
poz
tal
Tom Goold, dnia 12.12.2012 o godzinie 10:41
Lordzie, pisząc cywilizowany świat mam na myśli kraje poza Polską i byłym bloku sowieckim. W innych krajach, a jest ich wiele, jest to wynalazek zupełnie nieznany, ewentualnie wykorzystywany bardzo sporadycznie. No bo co normalnego jest w głosie zagłuszającym listę dialogową? Stąd przykro patrzeć jak któreś już z rzędu młode pokolenie traktuje lektora, dziurawe drogi i brudne pociągi PKP jako coś całkiem normalnego;-)
Lord Ya, dnia 12.12.2012 o godzinie 17:03
Aha, czyli to „jakby coś było dobrym rozwiązaniem, to na Zachodzie ktoś by to już wymyślił”. Bo co my, na wschodzie, możemy wiedzieć o świecie, o własnych podejściu do niektórych zagadnień itp.? Ale to dyskusja na inny temat, więc kończę.
Tom Goold, dnia 12.12.2012 o godzinie 22:39
Lordzie, jeśli przeczytasz dokładnie co napisałem zauważysz, że nigdzie o Zachodzie nie pisałem. Zachód dośpiewałeś sobie już Ty:-)
Lord Ya, dnia 13.12.2012 o godzinie 17:21
Tomie, jeżeli przeczytasz dokładnie co napisałem, zauważysz, że nigdzie nie napisałem żadnej melodii, nic nie śpiewałem ani nawet nie zasugerowałem, że coś nuciłem. Śpiewanie wymyśliłeś sobie już Ty
Chyba, że pozwolisz na używanie w tekstach metafor (zwróć uwagę na cudzysłów). Blok sowiecki był również nazywany blokiem wschodnim, stąd pozwoliłem sobie na użycie zwrotu „zachód” jako przeciwieństwa tego metaforycznego „wschodu” (który dla nas co prawda w dużej mierze leży faktycznie na wschodzie, choć taka Bułgaria, też z lektorem, jest już bardziej południem niż wschodem). Zdaję sobie sprawę, że wśród cywilizowanych krajów, tj. stosujących dubbingu, mamy też np. Japonię, która jest dla nas na geograficznym wschodzie, choć do politycznego bloku wschodniego/sowieckiego nie należała lub leżące na geograficznej północy (czyli ani na wschodzie, ani na zachodzie – szok) kraje nordyckie. Dobrze, możesz mi śmiało zarzucić kłamstwo, bo tak naprawdę nie sprawdziłem, czy w krajach nordyckich jest dubbing.
Tom Goold, dnia 13.12.2012 o godzinie 19:51
Z radością zatem poinformuję Cię, że w krajach nordyckich preferuje się napisy, nawet w telewizji 😉
Lord Ya, dnia 14.12.2012 o godzinie 20:19
Wiesz, Tomie, tak sobie myślę, że nieco źle zabrałem się za tę dyskusję i zbaczamy z nią w niewłaściwą stronę. Nie chcę, by sprawiało to wrażenie jakiejś kłótni czy jakiś niepotrzebnych złośliwości, bo nie taki był mój cel, choć nie mogę obiecać, że o te zjawiska nie zahaczyliśmy. Jeżeli tak, przepraszam.
Dlatego zacznę jeszcze raz, neutralnie i dokładnie wyjaśnię co miałem na myśli i co mną kierowało pisząc komentarz. Przy czym część to dość luźne skojarzenia, nie próbuję wmawiać Ci żadnych dodatkowych tez ponad to co napisałeś.
0. Przede wszystkim, odpowiadałem głównie na Twój komentarz, nie na news sam w sobie.
1. Wszystkie trzy środki tłumaczenia: lektor, dubbing i napisy mają zarówno swoje wady jak i zalety i żadnej z nich nie jest bezwzględnie lepszy od pozostałych, jak i żaden nie jest bezwzględnie gorszy. Napisy mogą odciągać uwagę od obrazu, dubbing wymaga większych nakładów pracy i kosztów, lektor zagłusza też muzykę itp. Ale też napisy najlepiej sobie radzą z krótkimi kwestiami, których po polsku nie da się krótko przełożyć, dubbing nie sprawia kłopotów z ustaleniem kto właściwie mówi, a lektor zostawia oryginalne głosy. Każdy ma prawo którejś metody nie lubić, a którąś inny lubić bardziej. Ale nie ma żadnych przesłanek opartych wyłącznie na efektywności, by coś odrzucić, bo jest na każdym polu gorsze od pozostałych.
1a. Nie próbowałem opowiedzieć się który sposób tłumaczenia jest lepszy, a który gorszy.
1b. Po komentarzach do fragmentu z dubbingiem jednak widać, że w tym przypadku nie całkiem dograno głosy, jest pewien dysonans między tym co się słyszy a tym co usłyszeć się spodziewa.
2. Kiedyś na Discovery były wyświetlane krótkie filmy pod hasłem „Zachowując kulturę, sławmy odmienność”. Fakt, że pewna grupa krajów czy kultur robi jedną rzecz inaczej niż cała reszta nie powinna być powodem, by to zachowanie zmieniać, jeżeli nie ma za tym innych przesłanek. Niezależnie od przyczyn tej odmiany, jeżeli jej użytkownicy uważają że jest w porządku i nie jest np. w jakiś sposób krzywdząca (przy czym fakt, że komuś po prostu nie przypada do gustu nie uważam za odpowiednią kategorię krzywdy), mają prawo się jej trzymać. Mają prawo też twierdzić, że im się to rozwiązanie podoba, i inni nie mogą twierdzić, że to tylko i wyłącznie wypaczona opinia związana z jakimiś zaszłościami historycznymi.
2a. W szczególności, jeżeli ta odmiana wynika z przynależności do bloku sowieckiego, jest narzucona przez tamten system, nie oznacza, że jest jednoznacznie zła a zatem trzeba ją odrzucić wraz z oderwaniem się od komunizmu.
(Chyba główna myśl) 3. Zdanie „W cywilizowanym świecie ogląda się filmy z napisami lub z dubbingiem” można formalniej zapisać „Jeżeli kraj należy do cywilizowanego świata to ogląda się w nim filmy z napisami lub dubbingiem”, co jest logicznie równoważne z „Jeżeli nie ogląda się w danym kraju filmów z napisami lub dubbingiem, to nie jest to kraj cywilizowany”. Lub też „jest to kraj niecywilizowany”, bo te dwa pojęcia się dopełniają. W moim odczuciu nazwanie pewnej grupy, społeczności czy kultury niecywilizowaną (co można uznać też za nazwanie jej dziką lub barbarzyńską) jest dość poważnym oskarżeniem. Jest uderzeniem nie tylko w obecną sytuację, ale i cały dorobek kulturowy. Np. dobrze bym się zastanowił, nim bym nazwał Koreę Północną niecywilizowaną, bo choć obecny system z pewnością zjawiskiem pozytywnym nie jest, za Koreańczykami stoi naprawdę długa tradycja i porządnie rozwinięta przez wieki kultura i mam nadzieję, że trzech Kimów nie jest w stanie tego przekreślić.
3a. W szczególności nazwanie grupy krajów niecywilizowaną tylko dlatego, że łączy je niechlubny okres w historii, taki jak zależność od Związku Radzieckiego (niekoniecznie będący winą tych krajów) jest poważnym oskarżeniem.
3b. Mówiąc o niecywilizowanym kraju, nie mówi się tylko o systemie politycznym itp. Mówi się też o ludziach. Zatem z tezy, że Polska to nie jest cywilizowany kraj, można dość do wniosku, że Polacy nie są cywilizowani. W tym też każdy z osobna, choć nie rozważałem tego jako nazwanie np. mnie niecywilizowanym.
(Nieco zbędna, czysto formalna uwaga) 3c. Zaprzeczeniem „p lub q” jest „nie p i nie q”, ale „z napisami lub dubbingiem” jest w moim odczuciu jednym zdaniem, stąd wolałem nie zmieniać tego „lub” na „i” przy zaprzeczeniu.
4. Zestawienie lektora, czyli jednak działającego rozwiązania, choć niepozbawionego wad, z czym ewidentnie niedziałającym (dziurawe drogi, bo dziury są wynikiem błędów a nie celowych działań, a brud na pociągach nie jest celową ozdobą, ale niedopatrzeniem/lenistwem) jest moim zdaniem nadużyciem retorycznym.
W dużym skrócie: Nie lubię jak ktoś używa zwrotów tego typu, skierowanych przeciwko krajom, kulturom itp. z powodu takich drobnostek jaką jest np. stosowanie lektora lub z powodu zwykłej ignorancji (często spotykane w piłce nożnej, kiedy to niektórzy kibice narzekają, że nasza reprezentacja przegrywa nawet z Estonią, zakładając z góry, że taka Estonia to chyba nie ma prawa dobrze grać w piłkę – właściwie, skąd to założenie?). Przy czym nie wmawiam Ci tego typu ignorancji, to po prostu jeden z aspektów używania tych zwrotów.
5 (bonus): Faktycznie, coś teraz kojarzę w telewizji jakieś szwedzkie czy norweskie filmy z napisami.
Ponieważ całość nie jest na temat podany przez news, nie planuję kontynuacji dyskusji po tych wyjaśnieniach.
Zostaw komentarz