Dziś polska premiera Dzieci Húrina!
Już dziś mają trafić do księgarń pierwsze partie nakładu polskiego wydania Dzieci Húrina. Pisaliśmy o tej książce w tłumaczeniu znakomitej Agnieszki Sylwanowicz tutaj.
Polskie wydanie może być wręcz lepsze od pierwszego wydania angielskiego. Tłumaczka i redaktor wydania, Marek Gumkowski, wprowadzili kilka korekt tych fragmentów, które w wydaniu angielskim noszą wyraźne usterki (np. quenejskie Atanatarni zamiast Atanatari na stronie 53).
Ciekawe kto z naszych Czytelników jako pierwszy znajdzie tę książkę w swojej księgarni? I ciekawe kiedy pojawią się pierwsze opinie na temat polskiego wydania? Napiszcie w komentarzach, czy udało Wam się już dziś zakupić tę wyczekiwaną pozycję! Przypominam też o naszym konkursie, w którym wygrać można angielskie wydanie The Children of Húrin.
Kategorie wpisu: Nowości wydawnicze


6 Komentarzy do wpisu "Dziś polska premiera Dzieci Húrina!"
Mellorn, dnia 08.05.2007 o godzinie 8:53
‚Pierwsze opinie na jej temat pióra polskich czytelników’ już są, ja przeczytałem już trzy recenzje. Choć pewnie, z oczywistego względu, powstanie ich w dniach najbliższych jeszcze więcej:)
Galadhorn, dnia 08.05.2007 o godzinie 8:58
Chodzi mi bardziej o recenzje polskiego wydania – nie wydania angielskiego, Mellornie.
Galadhorn, dnia 08.05.2007 o godzinie 14:03
Dziś nie ma „Dzieci Húrina” w polskich Empikach (przynajmniej w Województwie Śląskim). Ciekawe czy komuś uda się kupić dziś tę książkę.
Galadhorn, dnia 08.05.2007 o godzinie 16:14
Donoszę, że Księgarnia „Matras” w Sosnowcu się spisała. Książka leży przede mną na biurku obok wydania angielskiego. Prezentuje się ładnie – ładniej niż „Silmarillion” wydany ostatnio przez Amber. Dobry papier, biały jak śnieg, wyraźny druk, nie widać literówek, ładnie reprodukowane grafiki (tylko szkoda, że te kolorowe tak małe
). Brawo dla Amberu, wielkie podziękowania dla Agnieszki Sylwanowicz (tłumaczka), Marka Gumkowskiego (redaktor merytoryczny) i Janiny Stasiszyn (korekta). Dobrze mieć tę książkę w swoich zbiorach! A teraz do lektury! (interesuje mnie przekład Agnieszki).
Miriel, dnia 08.05.2007 o godzinie 16:27
Ja już wczoraj porównywałam polskie i angielskie wydanie, i jestem z naszego bardzo zadowolona. W polskim wydaniu są większe czarno-białe grafiki Alana Lee, tym samym ładniej się prezentują. Kolorowe są mniejsze, ale wyglądają elegancko z białą obramówką.
Galadhornie – proszę popraw w swoim wpisie błąd w moim nazwisku. Co za los, wszyscy przekręcają…
Galadhorn, dnia 08.05.2007 o godzinie 17:15
Miriel, już się robi. Napisałem swoją recenzje polskiego wydania. Zaraz ją tu opublikuję. Zrobiliście z Agnieszką i Markiem kawał dobrej roboty!
Zostaw komentarz