Tolkien napisała Władcę Pierścieni!
Żart primaaprilisowy

Zawsze w cieniu męża, dziś na marginesie zainteresowań tolkienistów. Jakże niesłusznie. Kwerenda biblioteczna związana z przenosinami rękopisów tolkienowskich do nowych zbiorów Bodleian Library ujawniła szokującą informację! W znalezionych przed dwoma dniami dziennikach Edith Mary Tolkien (1889-1971), żony J.R.R. Tolkiena, ujawniła się cała prawda na temat powstawania Władcy Pierścieni, a być może i wcześniejszych dzieł pisarza… – teraz wiemy, że pisarki. To Edith, żona słynnego oksfordzkiego profesora stworzyła wielkie dzieło literatury światowej. Mąż zajęty pracą naukową nie miał czasu na pisanie. Tylko dlaczego to on figuruje jako autor? Sprawę wyjaśnia emerytowany księgowy wydawnictwa Allen & Unwin. W latach 50. publikowanie dużej powieści fantastycznej pióra kobiety było sprawą ryzykowną. Potem, gdy książka stała się sławna, nie dało się już „odkręcić” całej mistyfikacji.
Pani Edith, dziękujemy za piękną książkę!
Kategorie wpisu: Biografia Tolkiena


14 Komentarzy do wpisu "Tolkien napisała Władcę Pierścieni!
Żart primaaprilisowy"
Brecht, dnia 01.04.2008 o godzinie 7:49
O w dziuplę, przez chwilę zapomniałem co to za dzień i uwierzyłem 😉
tomgoold, dnia 01.04.2008 o godzinie 9:55
No i proszę, Tolkien też była kobietą:)
Thegorz, dnia 01.04.2008 o godzinie 10:47
Gal to zredagował? Myślałem, że odszedł ze światka tolkienowskiego 😉
Tornene, dnia 01.04.2008 o godzinie 11:10
A koleżanki Kazi Szczuki właśnie dzwonią do siebie i radują z nowego oręża przeciw samczej dominacji. 😉
Wesołego Alleluja, czy jakie to mamy dziś święto ;)))
Ankali, dnia 01.04.2008 o godzinie 12:44
A może znany polski tolkienista Galhadorn, hobbit z Moczarów, to też kobieta (hobbitka)?!
I aż strach pomyśleć, kto jeszcze…
Pozdrawiam bez względu na płeć 😉
tomgoold, dnia 01.04.2008 o godzinie 12:55
Kto to jest Galhadorn?;)
Ankali, dnia 01.04.2008 o godzinie 14:17
No jak to kto? Żeński odpowiednik Galadhorna, w dodatku od niego prawdziwszy. 😉
PS
No nie obrażajcie się, „h” weszło mi nie w tym miejscu (sorry, Galu, tak to jest, jak ktoś zaczyna pisać, zanim skończy rechotać).
Galadhorn, dnia 01.04.2008 o godzinie 14:21
Wołacz od żeńskiego imienia „Gala” to chyba „Galo!”. 😉
Lord Ya, dnia 01.04.2008 o godzinie 14:36
No i wszystko jasne. Ostatnio jak czytałem biografię Tolkiena, zastanawiałem się, jak to możliwe, że np. podczas wojny miał czas pisać, a tu proszę to jednak Edith. Zresztą, spójrzmy na Silmarillion, jakim niejednorodnym stylem jest napisany. Od razu widać, gdzie J.R.R. wybłagał do żony, by pozwoliła mu napisać kawałek tego dzieła (pewnie musiał w zamian za to pozmywać naczynia).
Choć zastanawiający jest w takim przypadku tak mały udział kobiet w całej Wojnie o Pierścień.
Galadhorn, dnia 01.04.2008 o godzinie 14:40
Mały udział? Zobacz, że wszystkie najważniejsze kobiety w WP to KSIĘŻNICZKI. Która pani nie chciałaby być księżniczką choć przez chwilkę. To też demaskuje autorkę, panią Tolkienową.
Lord Ya, dnia 01.04.2008 o godzinie 14:45
No tak, jak już się kobieta pojawia, to ma niezwykle ważną rolę. Ale przecież przez większość czasu opisywani są jacyś faceci, co łażą tam i z powrotem (jak ten hobbit) z jakąś błyskotką… no tak, to ma sens. Bo oni nie nadają się do niczego innego, tylko do takich nic nie znaczących głupot, takie np. rządzenie trzeba zostawić kobietom. Jakoś tak nie pomyślałem o tym wcześniej.
Ankali, dnia 01.04.2008 o godzinie 15:05
No, rzeczywiście, wsyskie tsy najważniejsze!
Demaskuje ją raczej przewaga bohaterów męskich, bo ci dla kobiety-autorki chyba są ciekawsi. Tym bardziej jednak demaskuje Panią Tolkienową jako autokę (autobiograficzna zapewne) postać Galadrieli z niedouczonym pantoflarzem u boku.
Za to na historii o dzieciach Hurina to wyraźnie widać kobiecą rękę i myśl: z dzieciakami, podobnie jak z facetami, tylko same kłopoty…
eowyn, dnia 01.04.2008 o godzinie 18:11
Kobietki górą 😆 1 kwietnia jest boski 😆
Sirielle, dnia 02.04.2008 o godzinie 1:51
Eh panowie, oczywiście, że w książce są sami przystojni faceci bo o nich chcą pisać i czytać kobiety. Teraz wszystko jasne – kobieta pisała dla kobiet 😉
Mr Tolkien ma szczęście, że ci faceci wojowali, a nie romansowali non stop, inaczej byłoby to naprawdę podejrzane.
Fajny żart 😀
Zostaw komentarz