Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Adam Tolkien o Dzieciach Húrina

Źródło: Tolkien Library
(z francuskiego tłumaczył Pieter Collier,
z angielskiego Ryszard Derdziński)

Adam TolkienKsiążka Dzieci Húrina doczekała się ostatnio wydania francuskiego jako Les Enfants de Húrin. Będzie to prawdopodobnie przebój wydawniczy we Francji. Media w tym kraju poświęcają też ostatnio więcej uwagi Tolkienowi. W czasopiśmie L’express Livres ukazał się też w związku z francuską premierą wywiad z wnukiem J.R.R. Tolkiena, Adamem (jest on synem Christophera Tolkiena z jego partnerką, Baillie Tolkien; urodził się w 1969 r.). Wywiad jest po francusku, Pieter Collier na Tolkien Library opublikował jego angielskie tłumaczenie, a my, redakcja Elendilionu, prezentujemy przekład polski.

TOLKIEN TO NIE BIZNES
wywiad przeprowadził François Busnel

Jaką magiczną sztuczkę zastosowano aby trzydzieści pięć lat po śmierci Tolkiena opublikować nową jego książkę? Wnuk autora Władcy Pierścieni wyjaśnia genezę Dzieci Húrina, zagadkowego montażu edytorskiego utrzymanego „w duchu” mistrza heroicznej fantasy.

Dzieci Húrina, nie żadne popłuczyny, ale wspaniały efekt działań edytorskich, zdatny do czytania przez każdego, kto jeszcze nie wniknął w uniwersum Władcy Pierścieni. Zaś dla miłośników tego świata książka przynosi wiele ważnych odpowiedzi z Historii Śródziemia. Naszkicowana w okopach I wojny światowej, ukazała się w końcu dzięki archeologicznej pracy syna pisarza, Christophera, a także z pomocą jego syna, Adama. Adam Tolkien, mający 38 lat, nie przejmuje pochodni, ale zgodził się opowiedzieć w jakich warunkach dokonało się wydobycie tego tekstu na światło. Dzięki temu wywiadowi łatwiej zrozumieć dlaczego J.R.R. Tolkien nie może być nazywany tylko autorem heroic fantasy, ale jest rzeczywiście jednym z czołowych pisarzy XX w.

P[ytanie]: Kiedy zaczęto pisać Dzieci Húrina?

Adam Tolkien: Pierwotna wersja Dzieci Húrina sięga roku 1916, gdy J.R.R. Tolkien był żołnierzem w czasie bitwy pod Sommą. Opowieść ta niewątpliwie należy do najwcześniejszych prac, które napisał i zaczął dopracowywać. Potem zapisał ją w innej wersji dla szerszego, uważanego przez niego za naczelne, dzieła – Silmarillionu. Jednak wszyscy wydawcy, którym pokazywał Silmarillion, odmawiali jego wydania. Mój dziadek opublikował już z sukcesem Hobbita, a wydawcy chcieli kontynuacji tamtej książki, opowieści o hobbitach. Wtedy Tolkien zaczął pisać Władcę Pierścieni

P: Zatem wydawca zamówił sobie Władcę Pierścieni?

Adam Tolkien: Tak właśnie było. Tolkien nie miał jej pierwotnie w planach. Musiał zatem całkiem zarzucić prace nad Silmarillionem, jego kamieniem filozoficznym. Przez prawie pięćdziesiąt lat całkiem oddał się temu „zamówieniu” i pochłonął go całkowicie stworzony przez niego świat. Po dokończeniu Władcy powrócił do Dzieci Húrina.

P: Dzieci Húrina przypominają bardziej Władcę Pierścieni niż Silmarillion; czyta się tę książkę zatem łatwiej – jak Pan to wyjaśni?

Adam Tolkien: Jest tak przez ewolucję, jaka zaszła w pisarstwie mojego dziadka. Silmarillion to epos, a jego styl przypomina biblijny.

P: Czasem nawet hermetyczny…

Adam Tolkien: Zapewne tak. Gdy Tolkien pisał Władcę, jego zainteresowania zwróciły się ku psychologii bohaterów. Gdy dziadek zabrał się ponownie za Dzieci Húrina zupełnie zmodyfikował swój sposób pisania. Interesowały go wtedy bardziej „przyziemne” historie, życie bohaterów i ewolucja świata, który stworzył.

P: Ale napisał trzy wersje Dzieci Húrina?

Adam Tolkien: Mój dziadek pisał wiele, ale był bardzo niezorganizowany. Pisał na wszystkim, co miał pod ręką. Na przykład podczas II wojny pisał na odwrotach prac swoich studentów. Pierwsza wersja Dzieci, z roku 1916, to stosunkowo krótkie dzieło – znalazło się w Niedokończonych opowieściach. W latach 30. Tolkien napisał drugą wersję, która również była krótka i można ją uznać za streszczenie opowieści. A potem rozpoczął wersję trzecią z lat 50. Mój ojciec, Christopher Tolkien, dokonał kompilacji zaczynając od tych wersji, a dodając materiał z wielu innych fragmentów.

P: Kompilacji?

Adam Tolkien: Mój ojciec dobrze znał J.R.R. Tolkiena i jego pracę. Tak jak dziadek, tata był swego czasu profesorem filologii w Oksfordzie. Potem przez trzydzieści lat pracował on nad pismami swojego ojca. Dokonał zestawienia Silmarillionu i wydał dwanaście tomów Historii Śródziemia, w których prześledził rozwój świata literackiego i mitów, na których się on zasadza. Miał zatem wystarczającą wiedzę, żeby dokonać zestawienia, kompilacji Dzieci Húrina. Tym bardziej, że ta opowieść składa się z całych ukończonych fragmentów, więc ojciec nie musiał niczego pisać na nowo.

P: Czy istnieją inne niedokończone opowiadania J.R.R. Tolkiena, które można by wziąć na warsztat?

Adam Tolkien: Są inne opowiadania, które jednak istnieją w o wiele mniej kompletnej formie. Mój ojciec zawsze odmawiał tworzenia z nich spójnej książki i nigdy pewnie na coś takiego się nie zgodzi. Ja również. Nie chcemy robić biznesu na nazwisku Tolkien.

P: Ale jeżeli opowiadanie jest prawie gotowe, dlaczego wydanie jej zabrało aż 35 lat od śmierci autora?

Adam Tolkien: Było tak, bo mój ojciec najpierw pracował nad Silmarillionem, potem nad 12 tomami The History of Middle-earth – zgodnie z J.R.R. Tolkiena, który nazwał go literackim następcą. Dopiero w roku 1996 Ch. Tolkien zaczął prace nad The Children of Húrin. Nie był jednak przekonany, czy wydawać to jako powieść. Może dlatego, że czuł się tą pracą zmęczony! Potem pojawiły się trzy filmy Petera Jacksona, co jednak nie dotyczyło nas bezpośrednio.

P: Jak to?

Adam Tolkien: Mój dziadek sprzedał prawa w roku 1967 i nie mieliśmy żadnych uprawnień do wpływania na kształt filmu. Najprościej było po prostu stać z boku. Gdy filmy miały swoje premiery mój ojciec na długi czas zatrzymał w ogóle jakiekolwiek prace nad materiałami Tolkiena.

P: Jaka jest Pana opinia na temat filmów?

Adam Tolkien: Mój punkt widzenia jest całkowicie osobisty. Nie jestem wielkim admiratorem tych holywoodzkich adaptacji. Bardzo lubię wczesne filmy Petera Jacksona, ale – świadomy ogromnych rozmiarów tego przedsięwzięcia – uważam, że reżyser zagubił głębię i poezję Władcy Pierścieni. Dekoracje są przepiękne, bo są prawdziwe, ale efekty specjalne nie udały się. Widać było, że to efekty… Dla mnie odpowiednia byłaby inna stylizacja, atmosfera jak z Siódmej pieczęci Bergmana. Ciekawie byłoby stworzyć serial, dzięki któremu doszłoby do wykreowania adaptacji kinowej, w której nie utracono by ducha.

P: Wracając do Dzieci Húrina – jest to książka J.R.R. Tolkiena czy Christophera Tolkiena?

Adam Tolkien: Obu. Mój ojciec niczego nie dodał, ale opublikował ją, przywrócił łączność między wątkami, wykreował logikę opowieści przez wybór takiej, a nie innej wersji. Zmysł filologa pomógł mu odczytać stare teksty. Gdy jednak spojrzy się dobrze na tę książkę, dostrzeże się, że opisana w niej historia to jakby filar pośród prac Tolkiena: Dzieci Húrina są krótko obecne we Władcy Pierścieni i stanowią ważny element Silmarillionu.

Kategorie wpisu: Wywiady

9 Komentarzy do wpisu "Adam Tolkien o Dzieciach Húrina"

Galadhorn, dnia 26.03.2008 o godzinie 22:33

Ciekawy wywiad. Ważna deklaracja, że Tolkienowie nie chcą robić biznesu na swoim nazwisku. Nie każdego te słowa przekonają (prawda, M.L.? 😉 ). Dowiadujemy się też, że chyba raczej nie zobaczymy innych „Wielkich Opowieści” w formie odrębnych książek. Szkoda, bo chciałbym mieć na swojej półce podobne zestawienie np. Berena i Lúthien. MumakiL Pressss ma zatem pole do działania 😉

Muszę obejrzeć „Siódmą pieczęć” Bergmana. Opinia jednego z Tolkienów jest dla mnie ważna.

Widać też, że to Adam jest wyznaczony na następcę Christophera. Ciekawe!

Lord Ya, dnia 26.03.2008 o godzinie 23:20

„P: Kompilacji?
Adam Tolkien:Mój ojciec dobrze znał J.R.R. Tolkiena i jego pracę. Tak jak dziadek, tata był swego czasu profesorem filologii w Oksfordzie. and his work very well.”
Jakiś ork drukarski, gadający po angielsku na dodatek, majstrował przy tekście :)

Galadhorn, dnia 26.03.2008 o godzinie 23:35

Pośpiech to zgubna droga. Już poprawiam. Dzięki, Lordzie!

Tallis Keeton, dnia 27.03.2008 o godzinie 1:32

Jak jest synem Christophera to jest wnukiem a nie prawnukiem Tolkiena.
poz :)
tal

Galadhorn, dnia 27.03.2008 o godzinie 8:18

Same wpadki wynikające z pośpiechu. Ale już poprawiam. Dziękuję. Może jeszcze coś zauważyliście?

N, dnia 27.03.2008 o godzinie 12:36

Z wywiadu wynika, że pomiędzy bajki można włożyć popularną wśród polskich tolkienologów teorię, jakoby to Adam Tolkien odpowiadał za redakcję „Dzieci Húrina”. Inna sprawa, że nigdy nie było żadnych podstaw, by tak uważać…

Galadhorn, dnia 27.03.2008 o godzinie 13:08

Nasi rodzimi tolkienolodzy miewają jakże często ambicję, żeby wydać się mądrzejsi i bardziej przenikliwi od zagranicznych tolkienistów. Stąd mity i legendy, które z mozołem tworzą 😉 Dlatego najlepiej czerpać informacje z pierwszej ręki, a takim źródłem jest choćby wypowiedź Adama Tolkiena, komunikaty i wyjaśnienia Tolkien Estate itd.

czaki, dnia 27.03.2008 o godzinie 13:55

„P: Ale jeżeli opowiadanie jest prawie gotowe, dlaczego wydanie [b]jej[/b] zabrało aż 35 lat od śmierci autora?”
Powinno być „go”. :)

Ciekawy wywiad. Tylko mam jedno „ale” – francuzi troszkę przesadzają pisząc: „Zaś dla miłośników tego świata książka przynosi wiele ważnych odpowiedzi z Historii Śródziemia.” Nowego materiału w DH jest nie za dużo i to zwykle są mało znaczące fragmenty bądź miejsca po korekcie stylistycznej. :)

Elendilion – Tolkienowski Serwis Informacyjny » Blog Archive » 85. urodziny Christophera Tolkiena! (21 listopada), dnia 19.11.2009 o godzinie 10:03

[…] na południu Francji. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z synem Profesora, który znajdziecie tutaj. Tutaj jest wywiad z synem Christophera, Adamem. O Adamie jako spadkobiercy Christophera pisaliśmy […]

Zostaw komentarz