Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Projekt Encyclopedia Diary

Źródło: blog Lingwë (Jasona Fishera)

Okładka Encyklopedii J.R.R. Tolkiena

Minął rok od wydania wielkiego, choć ocenianego najczęściej krytycznie dzieła pt. The J.R.R. Tolkien Encyclopedia: Scholarship and Critical Assessment (pod redakcją Michaela D. C. Drouta). O słabościach i problemach związanych z tą encyklopedią pisze np. sam prof. Drout (tutaj), a w Polsce forum Hobbitonu (tutaj).

Istnieje w internecie bardzo ciekawa strona pt. Encyclopedia Diary – jest to projekt wprowadzony w życie przez jednego z autorów haseł. Celem tego projektu jest systematyczne czytanie i recenzowanie poszczególnych haseł encyklopedii – a jest ich aż 537! Autorem strony jest internauta o pseudonimie „squire” (‚dziedzic, ziemianin’).

Zachęcamy do odwiedzin na stronie projektu Encyclopedia Diary! Jeżeli nie macie tej encyklopedii (a ma ją w Polsce tylko kilka osób), na stronie projektu znajdziecie naprawdę niezwykłą ilość informacji o Tolkienie i jego dziele. Wszystko zindeksowane wedle porządku haseł, tematów i autorów. Jest też kilka polskich akcentów, np. recenzja hasła o recepcji Tolkiena w Polsce. Autorem tego hasła jest Marcin „Lómendil” Morawski.

Kategorie wpisu: Tolkienowski internet

3 Komentarzy do wpisu "Projekt Encyclopedia Diary"

M.L., dnia 07.12.2007 o godzinie 17:37

Jest także krotka, ale wielce trafna recenzja w Aiglosie nr 8, autorstwa tegoz Lómendila.

Dla mnie ta Encyklopedia jest dowodem, jak trudno przygotowac tego typu wydawnictwo, i jak niezbędna jest klarowna wizja, zawartosci, encyklopedii, układu haseł i ich wielkości.
Jednym zdaniem, to przykład, jak się tego nie robi.

Pozdrawiam

M.L.

Galadhorn, dnia 07.12.2007 o godzinie 17:42

Brakło chyba skutecznej redakcji. Drout nie poradził sobie z wyznaczeniem celów i ujednoliceniem pracy wszystkich autorów haseł, prawda? Wpierw chciałem powiedzieć: „Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”, ale przecież każdą encyklopedię tworzy bardzo wielu autorów. Nie udało się zatem Droutowi zapanować nad sytuacją. Może TTE trafnie zastopowało wydawanie Tolkienowego „Beowulfa” pod jego redakcją? Może czekają na kogoś, kto sobie z takim ogromem pracy poradzi lepiej?

M.L., dnia 07.12.2007 o godzinie 18:26

Beowulf to jednak zupelnie co innego. Krytyczne wydanie Bowulf and the Critics, jest na prawde dobre. Inaczej się pracuje, gdy samemu się decyduje o wszystkim.
Encyklopedia, to jednak z reguły zbiorowy wysiłek, ale tym wazniejsze jest uslalenie zasad i reguł i ich konsekwentne pilnowanie. Tym bardziej, że to strasznie żmudna i nudna praca.

Pozdrawiam

M.L.

Zostaw komentarz