Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Drugi numer internetowego magazynu Festival in the Shire

journalKilka dni temu w sieci pojawił się drugi już numer internetowego magazynu Festival in the Shire (o sierpniowym festiwalu w Walii pisaliśmy już tutaj).

Ta inicjatywa jest świetną reklamą festiwalu w Shire, redaktorem magazynu jest znany badacz Tolkiena – Colin Duriez. Ten numer wydaje się być o wiele ciekawszy niż poprzedni, znajdziemy w nim kilka interesujących artykułów, ale przede wszystkim wywiady z takimi sławami jak Tom Shippey, John Howe, Ted Nasmith czy Rodney Matthews. Ciekawostką jest tekst Clyde S. Kilbyego o jego pracy nad Silmarillionem i znajomością z J.R.R Tolkienem. Ten numer Fistival in the Shire jest na prawdę godny polecenia!

Pierwszy numer Fistival in the Shire możecie znaleźć tutaj.

Digg Dialogg z Peterem Jacksonem

Peter Jackson w Digg Dialogg

Digg Dialogg to seria wywiadów przeprowadzanych na zlecenie amerykańskiego serwisu Digg, zajmującego się agregowaniem najciekawszych treści wyszukiwanych przez internautów. Użytkownicy serwisu zadają pytania, po czym te, które otrzymują najwięcej głosów prezentowane są ważnym osobom ze świata internetu, książek, mediów.

Tym razem przeprowadzono wywiad z Peterem Jacksonem. Kilka pytań dotyczy nowych filmów przy których tworzeniu brał udział, mówi się trochę o technikaliach, planach na przyszłość, a także o samym Władcy Pierścieni. Całość trwa niecałe 13 minut.

Wywiad z Agnieszką Sylwanowicz

lsg2Wiadomość ukazała się w serwisie 12 listopada 2009: W przeddzień polskiej premiery najnowszej książki J.R.R. Tolkiena pt. Legenda o Sigurdzie i Gudrun mamy dla naszych drogich Czytelników niespodziankę. Po wywiadzie z Piotrem Cieślińskim, autorem okładki (tutaj) oraz po wiadomościach o premierze (tutaj) i oprawie graficznej książki (tutaj) prezentujemy dzisiejszego wieczora wywiad z jedną z tłumaczek tej książki, Agnieszką Sylwanowicz. Pytania przygotowane przez redakcję Elendilionu (Bartka “Telperiona” Opalińskiego i Ryśka “Galadhorna” Derdzińskiego) przesłaliśmy na ręce Agnieszki Sylwanowicz i właśnie otrzymaliśmy ciepłą jeszcze odpowiedź. Zapraszamy do lektury wywiadu, który Elendilion przygotował specjalnie dla Was…


ELENDILION [E.]: Witaj Agnieszko. Jak długo trwały prace nad tłumaczeniem całości tekstu?

AGNIESZKA SYLWANOWICZ [A.S.]: Dostałyśmy na nie dwa miesiące i terminu dotrzymałyśmy.

E.: Jak tłumaczki podzieliły się pracą nad przekładem? Kto zajął się poezją aliteracyjną, a kto komentarzami?

A.S.: Takiego podziału z założenia nie było. Natomiast, ponieważ Katarzyna Staniewska ma „normalną” pracę, a Legendą o Sigurdzie i Gudrun mogła się zajmować w wolnym czasie i podczas urlopu, było oczywiste, że większa część tekstu przypadnie mnie. Tak więc poezję tłumaczyłyśmy razem, a komentarze tylko ja.

Przeczytaj resztę wpisu »

Sigurd i Gudrún: Piotr Cieśliński o powstawaniu okładki

O okładce polskiego wydania Legendy o Sigurdzie i Gudrun pisaliśmy już tutaj. Dziś jej autor, grafik Piotr Cieśliński opowiada o procesie jej powstawania. Zapraszamy do lektury przeprowadzonego przez nas wywiadu.

lsgPiotr Cieśliński: Kilka słów na temat powstawania okładki. Otóż gdy tylko dostałem “zlecenia na Tolkiena” (z czego bardzo się ucieszyłem, w końcu to jest Nazwisko), pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było wyszukanie w sieci okładki angielskiego wydania i wszelkich materiałów na temat samej książki. Zdjęcie znajdujące się na okładce oryginału (z tego co kojarzę, to chyba ornament z drzwi jednego z niewielu zachowanych drewnianych skandynawskich kościołów) może i jest ładne, ale moim zdaniem było to lekkim pójściem na łatwiznę, szczególnie jeśli chodzi o Tolkiena. Przejrzałem też materiały na temat samej sagi, bohaterów i innych ciekawych rzeczy związanych z Sigurdem oraz Gudrun. Możliwość wykonania ilustracji przedstawiającej postacie, z góry odrzuciłem – w końcu książka bazuje po części na dawnej skandynawskiej sadze, więc powinna wyglądać bardziej poważnie, jak księga, nie jak następna książka fantasy. Jedyny “przedmiotowy” element jaki postanowiłem zostawić, to Gram, miecz Sigurda, nawiązujący co prawda do późniejszego “miecza rozdzielającego męża i niewiastę”, ale w dawnej kulturze skandynawskiej bardzo ważnego, jako symbol powszechnego natenczas kultu siły, walki i herosa. Z doborem “modelu” nie było problemu – każdy człowiek, który kiedykolwiek miał w ręku miecz w celu innym niż tylko ubrudzenie łapami głowni, wie czym różni się broń wczesnośredniowieczna od późnośredniowiecznej. Zdobienia miecza, mimo że stanowiły kiedyś o jego ekskluzywności, praktycznie porzuciłem, aby miecz bohatera nie przypominał ozdobnego kiczu na ścianę, a niepozorny z wyglądu pradawny artefakt. Aby nawiązać bardziej do kultury skandynawskiej, tak jak w oryginalnej okładce użyłem jako wzoru ornamentów ze ścian i drzwi jednego z Norweskich drewnianych kościołów, jako że tego typu ornamentyka zachowała się tam w najlepszym stanie, a samo zdobione drewno jest niejako następnym stałym elementem kojarzonym ze skandynawskim średniowieczem (zdobione słupy, drzwi i ściany w hallach, łodzie, meble, malowane tarcze itd). W tle, pod typografią, widać skopiowany ornament przedstawiający najprawdopodobniej kucie miecza Sigurda. Jak już zdążyliście rozszyfrować, runy (futhark) biegnące dookoła okładki to tytuł książki przetłumaczony na język norweski.

Dlaczego norweski? Może dlatego, że ten kraj najbardziej kojarzy mi się z kulturą północnego wczesnego średniowiecza. To chyba tyle. Ogólnie okładka powstała dość gładko i bez problemów – dawne fascynacje wczesnym średniowieczem były tutaj trochę pomocne (choć wiedza nieużywana zanika i musiałem trochę poszukać).

cieslinskiPiotr Cieśliński jest projektantem, ilustratorem i art directorem firmy Dark Crayon, która specjalizuje się w projektowaniu okładek, logotypów, plakatów, oraz całej rzeszy innych rzeczy potrzebnych sprawnie działającym wydawnictwom (i nie tylko im).

Więcej o wspólnej “książce” Lewisa i Tolkiena

Źródło: Books By Lewis (blog)
Tłumaczył RS, poprawił Galadhorn

O niezwykłym odkryciu uczonego Stevena Beebe’a pisaliśmy już w naszym serwisie w lipcu b.r. (tutaj). Poniżej przedstawiamy wywiad znaleziony na lewisowskim blogu prowadzonym przez wydawnictwo HarperCollins.

tolkien-lewisCzy C. S. Lewis i Tolkien współpracowali nad projektem który nigdy nie został opublikowany? Wszyscy wiedzą że ta dwójka była bliskimi przyjaciółmi i znajdowali oni wielkie upodobanie we wzajemnym wspieraniu się i w krytykowaniu. Ale nie ma zbyt wielu dowodów na to że ci dwaj uczeni zamierzali pracować razem nad jakimś projektem. Steven A. Beebe, profesor i dziekan wydziału Nauk o Komunikacji na Uniwersytecie Stanowym w Teksasie, przypuszcza, że znalazł fragment nieopublikowanej pracy. Ostatnio strona internetowa CSLewis.com przeprowadziła wywiad z dr Beebe’m aby mieć większy wgląd w jego znalezisko.

CSLewis.com: Jak znalazł pan nieodkryty dotąd tekst w Oxford Library?

Steven Beebe: Czytałem prace C. S. Lewisa w Bodleian Library wiosną i latem roku 2002, kiedy byłem na urlopie naukowym wysłany z Uniwersytetu Stanowego w Teksasie – San Marcos. Byłem ciekaw, czego mógłbym się dowiedzieć o Lewisie, czytając jego oryginalne rękopisy. Szczególnie poszukiwałem treści, które wykreślił – chciałem też nauczyć się czegoś obserwując zmiany w jego pracy. Kiedy zacząłem przeglądać mały pomarańczowy zeszyt, na początku były napisane takie słowa: „Po książce takiej jak ta, będzie się oczekiwało, że zaczniemy od pochodzenia języka…”. I wtedy zdałem sobie sprawę, że czytam rękopis traktujący o językach. Jako profesor komunikacji od razu miałem świadomość, że jego poglądy na temat językó i komunikacji są ważne. Ale wtedy jeszcze nie zdałem sobie sprawy, że to początek książki, którą Lewis miał tworzyć wspólnie z Tolkienem. Zabrało mi kolejne siedem lat, żeby odkryć że rękopis, który czytałem był owocem Lewisa i Tolkiena. Przeczytaj resztę wpisu »

Wywiad z Trzeźwymi Hobbitami

Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu związanego z kulisami powstawania płyty „Księga zaginionych pieśni” DTH, której wydanie zostało uznane przez użytkowników forum Elendili oraz czytelników naszego serwisu za tolkienowskie wydarzenie roku 2008 w Polsce. Dowiecie się z niego jak powstawał album, poznacie kulisy tego unikalnego projektu a sama nazwa zespołu przestanie być zagadką.

Przeczytaj resztę wpisu »

Wymowa bez wymówki!

Jak poprawnie wymawiać nazwisko naszego ukochanego pisarza? Problem ten zaprząta uwagę czytelników Tolkiena w Polsce i na świecie. Ciekawą dyskusję z wieloma argumentami znajdziecie np. na forum Elendilich (tutaj). W interesujący sposób  kwestię tę zaprezentował ostatnio serwis Examiner.com – i okazało się, że wymowa nazwiska Tolkien wcale nie jest sprawą tak jasną, jak do tej pory myśleliśmy.

Materiał filmowy z różnymi wersjami wymowy nazwiska

W Polsce funkcjonują dwie wymowy. Pierwsza, uważana za mniej fachową to dosłowne odczytanie nazwiska Tolkien według prawideł polskiej pisowni – a zatem (1) tolkjen. Druga wymowa, spotykana wśród hardkorowych wielbicieli twórczości Tolkiena nawiązuje do niemieckiego pochodzenia nazwiska oraz do uwag samego Profesora z jego listów – według tej wymowy nazwisko brzmi (2) tolkin.

Podobnie w świecie anglojęzycznym. Istnieją tam dwa obozy.  Jeden wymawia to nazwisko jako (3) tol-kenn (mając na uwadze pisownię angielską – po polsku byłoby to tolken) – tak jest przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. Drugi obóz stoi na tej samej pozycji co polscy ortodoksi – a zatem (4) tolk-een, czyli po polsku to samo co (1) tolkin. Taka wymowa dominuje w Wielkiej Brytanii.

I wszystkie te propozycje są… błędne!

Gdy bowiem prześledzimy wywiady z przedstawicielami rodziny Tolkienów i gdy wsłuchamy się w to, jak oni wymawiają swoje nazwisko, usłyszymy (5) toll-kee-en (czyli tolkijen)

Słyszymy tam trzy sylaby – a nie dwie. Jednak dwie ostatnie sylaby zlewają się w tej wymowie. Wysłuchajmy na przykład wymowy z tej strony. Możemy także wsłuchać się w wymowę wnuka Profesora – Adama Tolkiena. Oto odpowiedni materiał filmowy, gdzie w momencie 00:01:50 mamy też trzy (a co najmniej dwie i pół) sylaby. Zauważmy też, że dziennikarz na początku  mówi (3) tolken, ale już w 00:04:37 poprawia się. Głos lektorki podaje zawsze (4) tolk-een.

Najnowszy wywiad z Christopherem Tolkienem

Wywiad z dziennika Guardian (z 5 maja b.r.), w którym Christopher Tolkien odpowiada na pytania dotyczące nowej książki pt. The Legend of Sigurd and Gudrún. Wywiad został przeprowadzony przez Alison Flood. Pytania i odpowiedzi przesyłane były faksem. Źródło znajduje się tutaj.

Kiedy i dlaczego Pana ojciec zdecydował się stworzyć swoją wersję Legendy o Sigurdzie i Gudrún, i dlaczego postanowił się zmierzyć z wierszem narracyjnym?

christopher-tolkienJestem przekonany, że te utwory poetyckie należą do okresu pobytu mojego ojca w Oksfordzie, zanim wybuchła druga wojna światowa, gdy ojciec regularnie wykładał na uczelni literaturę języka staronordycznego. Zgaduję, że chodzi o początek lat 30. XX w. Znaczące jest to, że jego zachowanej korespondencji i innych pismach nie ma żadnych odniesień do tej pracy.

Próby mierzenia się ojca z wierszem narracyjnym widoczne są w długim i niedokończonym poemacie The Children of Húrin, pisanym gdy J.R.R. Tolkien pracował na Uniwersytecie w Leeds, na początku lat 20. Tamten utwór powstawał w staroangielskim metrum aliteracyjnym (takim samym, jakiego użył pisząc The Homecoming of Beorhtnoth oraz inne prace). Poemat ten porzucił w 1925, żeby zająć się The Lay of Leithian, długim utworem złożonym z rymujących się zwrotek, który opisywał dzieje Berena i Lúthien – cytował ten utwór hobbitom na Wichrowym Czubie Aragorn we Władcy Pierścieni. I ten poemat został zarzucony – w roku 1931. Zasugerowałem w związku z tym, jako jedną z możliwości, że wkrótce potem ojciec zaczął tworzyć poematy o Sigurdzie i Gudrún.

Przeczytaj resztę wpisu »

The Legend of Siguard and Gudrún pierwsze wrażenia

pict0963Może należy Wam się sprostowanie tytułu tego wpisu… Oczywiście chodzi tutaj o pierwsze wrażenia po zakupie książki. Znalazła się ona na półkach brytyjskich księgarń 5 maja (również w USA, Australii oraz Nowej Zelandii ta pozycja miała swoją premierę 5 maja). Zapowiadana od dawna nowa książka autorstwa J.R.R Tolkiena pod redakcją Christophera Tolkiena, 84 letniego syna pisarza, wydana jest pięknie. Wersja w twardej oprawie (dzieło na razie dostępne jest jedynie w twardej oprawie oraz w wersji deluxe) prezentuje się znakomicie. HarperCollinsPublishers przyzwyczaiła miłośników twórczości Tolkiena do starannie pict0970przygotowanych i dobrze wydanych publikacji. Po zdjęciu obwoluty okładka ma brązowy kolor, na grzbiecie znajduje się złote charakterystyczne logo J.R.R Tolkien oraz tytuł książki. Na pierwszej stronie, na wysokiej jakości kredowym papierze, znajdziemy skan rękopisu New Lay of Gudrún (strofy 131-140) autorstwa J.R.R Tolkiena, ciekawy, aczkolwiek jedyny dodatek tego typu w całej książce, pozycja nie zawiera również żadnych ilustracji poza małymi rysunkami (autorstwa Billa Sandersona) na początku każdego rozdziału. Ta nowa publikacja HarpenCollins została naprawdę bardzo starannie przygotowana, bardzo dobrej jakości papier, przyjemny do czytania rozmiar czcionki, przejrzyście rozmieszczony tekst na stronach, poręczny format wydania, trudno znaleźć jakieś techniczne niedociągnięcia. Tak pięknie przygotowana i wydana książka kosztuje 11 euro (wydrukowana i złożona w Wielkiej Brytanii na papierze ze znakiem FSC).

Poniżej zamieszczam spis treści: Przeczytaj resztę wpisu »

Tolkienalia w HarperCollins – wywiad z Davidem Brawnem

Źródło: Tolkien Library

tolkienlibrary12

Kilka tygodni temu Pieter Collier, redaktor Tolkien Library przedstawił swój przegląd najlepszych książek Tolkiena w roku 2008. Teraz nadszedł czas, żeby spojrzeć w przód i dowiedzieć się jakich publikacji możemy oczekiwać w roku 2009. Collier od kilku lat jest w kontakcie z David Brawn, dyrektorem ds. nowych publikacji w oficynie HarperCollins. Na jego ręce przesłał kilka pytań w związku z publikacją 2010 Tolkien Calendar and Diary i ogłoszeniem o wydaniu eksluzywnej wersji zapowiadanej ma wiosnę książki The Legend of Sigurd and Gudrun. Z poniższego wywiadu dowiemy się więcej o zapowiedziach wydawniczych na rok 2009. Czeka nas wiele interesujących zdarzeń i kilka niespodzianek!

Wywiad z Davidem Brawnem

Tolkien Library [TL]. Jest właśnie luty, porozmawiajmy zatem o zestawie książek, który pojawił się na półkach księgarskich  w grudniu 2008 – The Children of Hurin Paper back set. Czy posiada Pan więcej informacji na temat tego wydania? Wydaje się, że dostępne jest ono jedynie u niemieckich księgarzy?

David Brawn [DB]. The Children of Húrin w oprawie broszurowej, a do tego w komplecie The Silmarillion oraz Unfinished Tales – taki komplet przygotowano specjalnie na rynki nieanglojęzyczne, gdzie ceny angielskich książek są zazwyczaj zaporowe i w związku z tym takie wydania są tam zwykle bardzo rzadkie. Ogłosiliśmy to wydanie w grudniu ubiegłego roku i w związku z tym zestaw nie jest już łatwo dostępny. Przeczytaj resztę wpisu »

Wcześniejsze wpisy →