Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

“Jego ulubioną grą słowną był Constantinople…”
Wywiad z Simonem Tolkienem

Źródło: Fox4

inheritanceNowy thriller Simona Tolkiena pt. The Inheritance (’Dziedzictwo’) przypomina nam znowu o brytyjskim pisarzu kryminałów i wnuku słynnego J.R.R. Tolkiena. Tajemnica morderstwa osadzona została w Oksfordzie lat 50. W swoim drugim kryminale Simon Tolkien opisuje desperacki pościg za skradzionym relikwiarzem Krzyża Pańskiego. Wnuk Tolkiena, dziś 51-latek, przeniósł się niedawno do Santa Barbara ze swoją amerykańską żoną Tracy i dwojgiem dzieci. Poznajmy wywiad, w którym znajdziemy nowe informacje o życiu i zamiłowaniach J.R.R. Tolkiena.

Proszę opowiedzieć o najwcześniejszych wspomnieniach dotyczących Pana słynnego dziadka.

Myślę, że pamiętam przede wszystkim czas, gdy przeniósł się on do Bournemouth. Bournemouth jest niczym maleńka angielska wersja Florydy. Są tam hotele i plaża i mnóstwo, mnóstwo starszych ludzi. Zdaje się, że nienawidził tego miejsca. Ale, jak sądzę, uważał, że jest ono dobre dla mojej babci. Miała ona dość Oksfordu, a Oksford był zwłaszcza w tamtych dniach miejscem bardzo mizoginicznym [nieprzyjaznym dla kobiet]. Inklingami byli C.S. Lewis, J.R.R. Tolkien [i inni]. Siadali oni wspólnie w pubie i czytali sobie nawzajem swoje teksty – i nie sądzę, żeby pojawiała się tam jakaś kobieta, chyba że przynosiła do stołu kolejne piwo.  Myślę, że babci było z tym trudno. I myślę, że naprawdę lubiła ona Bournemouth.

Bawiliśmy się z dziadkiem w wiele gier słownych. Jego ulubioną była Constantinople*. Pamięta się szczegóły, a one niekoniecznie muszą być tymi najbardziej interesującymi szczegółami.  Gdy ludzie pytają mnie o dziadka, oczekują zazwyczaj wspomnień, w których wyjaśnia on na przykład naturę Saurona. A ja mam tylko takie idiotyczne wspomnienia.

Przeczytaj resztę wpisu »

Filmowy Hobbit: opóźnienia, rezygnacja reżysera!

Źródło: TheOneRing

guillermo-del-toroJako pierwszy doniósł o tej ważnej rezygnacji serwis tolkienowski TheOneRing. Guillermo Del Toro ogłosił dzisiaj, że nie będzie już dłużej reżyserował dwóch filmów opartych na Hobbicie J.R.R. Tolkiena! Ma on jednakże dalej współtworzyć scenariusz. Razem z Peterem Jacksonem ma też Del Toro chronić ideę sfilmowania Hobbita i dwaj filmowcy obiecują, że zrobią wszystko, żeby ten film sprostał oczekiwaniom fanów.

- Z powodu nieustannych opóźnień w ogłoszeniu rozpoczęcia zdjęć – pisze Del Toro – jestem zmuszony podjąć najcięższą decyzję mojego życia. Po blisko dwóch latach życia i oddychania w projektowanym przez nas, przebogatym świecie tolkienowskiego Śródziemia, muszę z wielkim żalem, porzucić ten cudowny projekt. Pozostaję wdzięczny Peterowi, Fran i Philippie Boyens, New Line oraz Warner Brothers, a także całej ekipie w Nowej Zelandii. Miałem przywilej pracować w jednym z najpiękniejszych krajów na świecie z jednymi z najbardziej uzdolnionych ludzi w naszym fachu i to wszystko na zawsze mnie zmieniło. Mnóstwo było w tym wszystkim dobra, ale piętrzące się trudności związane z nakładającymi się na siebie terminami przekroczyły zapas czasu, który przeznaczyłem pierwotnie na ten projekt. Jako współscenarzysta i reżyser życzę tej produkcji jak najlepiej i będę w pierwszym rzędzie z tymi, którzy będą chcieli jako pierwsi zobaczyć gotowy efekt. Pozostaję sprzymierzeńcem twórców tego filmu – tak teraz jak i w przyszłości – i w pełni wspomogę zmianę reżysera tak, żeby wszystko przebiegło gładko.

Przeczytaj resztę wpisu »

Colin John Rudd – kilka słów o sobie

Nasz serwis wspominał kilka razy o działalności artystycznej Colina Rudda, który w swoich interpretacjach udanie oddaje ducha minstreli Śródziemia. Jego wykonania, którym najbliżej do kanonu poezji śpiewanej i folku, przyciągnęły moją uwagę swoją ortodoksją i poświęceniem dla niełatwego kawałka poezji, jakim jest liryczna spuścizna profesora. Postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej o nim samym i jego twórczości wysyłając pogrupowane pytania dotyczące jego zainteresowania prozą Tolkiena, sposobu na aranżacje, ulubione dzieła i szereg innych standardowych pytań. Adresat podszedł do sprawy nieszablonowo, więc z naszej korespondencji skleiłem odpowiedzi na niektóre z nich. Zapraszam do lektury “kilku słów o sobie” Colina, z których wyłoni się obraz uzdolnionego indywidualisty bardzo poważnie podchodzącego do kwestii rzeźbienia w dorobku artystycznym profesora. Przyjemnej lektury i słuchania pieśni!

To Westron-speaking readers: Click “Przeczytaj resztę wpisu” for the original text of interview placed in the second part of this article.

Przeczytaj resztę wpisu »

Parma Hereno Nalmiristo numer 7. już jest!

Parma Hereno Nalmiristo #7 - okładkaWłaśnie na stronie Bractwa Rivendell pojawił się najnowszy numer PHN. Tym razem znajdziecie w nim teksty traktujące o morzu, krótkie rozprawy na temat kanonu tolkienowskiego oraz muzyki jako siły tworzącej świat. Także w tym numerze dwa niezwykłe wywiady z twórcami brytyjskich filmów fanowskich: Brianem Laverym (The Hunt for Gollum) oraz Kate Madison (Born of Hope). Jak zwykle nie zabrakło przepisów kulinarnych oraz ćwiczeń do kursu sindarinu Thorstena Renka. Całość ozdobiona ilustracjami Marii “Maryen” Jędrzykiewicz oraz Anke „Elleth” Tollkühn, artystki z Niemiec.

Najnowszy numer można zobaczyć na naszej stronie. Został on zamieszczony na serwisie issuu.com, skąd, po rejestracji, można pobrać plik pdf.

O zapowiedzi tego numeru pisaliśmy także wcześniej.

Tam jest więcej niż wspomnienie…
Zmarł o. Joachim Badeni OP (1912-2010)

Źródła: Wirtualna Polska; Forum Hobbitonu

Nie na zawsze przykuci jesteśmy do kręgów świata,
poza nimi istnieje zaś coś więcej niż wspomnienie
(J.R.R. Tolkien)

W czwartek 11 marca b.r., w wieku 97 lat w Krakowie zmarł ojciec Joachim Badeni OP – dominikanin, znany m.in. ze wspomnieniowych książek, poruszających tematy teologiczne i egzystencjalne. Polskim tolkienistom ojciec Badeni znany był jako znawca twórczości J.R.R. Tolkiena i miłośnik Władcy Pierścieni. Do śmierci mieszkał w krakowskim klasztorze dominikanów.

badeniZapraszamy do lektury bardzo ciekawego wywiadu, który redakcja almanachu tolkienowskiego Aiglos przeprowadziła z ojcem Badenim jesienią 2004 roku (ukazał się on w Aiglosie nr 4 z wiosny/lata 2005). Wywiad znajdziecie na Forum Hobbitonututaj. Przeczytacie tam o wrażeniach z lektury Władcy Pierścieni, o pojęciu Dobra i Zła u Tolkiena, a także o świetle i kobietach w książkach Profesora.

Pogrzeb o. Joachima Badeniego odbędzie się w poniedziałek 15 marca. Obrzędy pogrzebowe rozpoczną się o godz. 8.30 wystawieniem trumny w kościele ojców Dominikanów przy ul. Stolarskiej 12, o godz. 10.00 zostanie odprawiona pogrzebowa Msza św., a o 12.30 – rozpoczną się obrzędy pogrzebowe na Cmentarzu Rakowickim przy bramie od ulicy Rakowickiej. Swoją obecność na pogrzebie zapowiedziało już kilku tolkienistów z Krakowa i okolic.

Ojciec Badeni o powołaniu do świętości

Przeczytaj resztę wpisu »

Drugi numer internetowego magazynu Festival in the Shire

journalKilka dni temu w sieci pojawił się drugi już numer internetowego magazynu Festival in the Shire (o sierpniowym festiwalu w Walii pisaliśmy już tutaj).

Ta inicjatywa jest świetną reklamą festiwalu w Shire, redaktorem magazynu jest znany badacz Tolkiena – Colin Duriez. Ten numer wydaje się być o wiele ciekawszy niż poprzedni, znajdziemy w nim kilka interesujących artykułów, ale przede wszystkim wywiady z takimi sławami jak Tom Shippey, John Howe, Ted Nasmith czy Rodney Matthews. Ciekawostką jest tekst Clyde S. Kilbyego o jego pracy nad Silmarillionem i znajomością z J.R.R Tolkienem. Ten numer Fistival in the Shire jest na prawdę godny polecenia!

Pierwszy numer Fistival in the Shire możecie znaleźć tutaj.

Digg Dialogg z Peterem Jacksonem

Peter Jackson w Digg Dialogg

Digg Dialogg to seria wywiadów przeprowadzanych na zlecenie amerykańskiego serwisu Digg, zajmującego się agregowaniem najciekawszych treści wyszukiwanych przez internautów. Użytkownicy serwisu zadają pytania, po czym te, które otrzymują najwięcej głosów prezentowane są ważnym osobom ze świata internetu, książek, mediów.

Tym razem przeprowadzono wywiad z Peterem Jacksonem. Kilka pytań dotyczy nowych filmów przy których tworzeniu brał udział, mówi się trochę o technikaliach, planach na przyszłość, a także o samym Władcy Pierścieni. Całość trwa niecałe 13 minut.

Wywiad z Agnieszką Sylwanowicz

lsg2Wiadomość ukazała się w serwisie 12 listopada 2009: W przeddzień polskiej premiery najnowszej książki J.R.R. Tolkiena pt. Legenda o Sigurdzie i Gudrun mamy dla naszych drogich Czytelników niespodziankę. Po wywiadzie z Piotrem Cieślińskim, autorem okładki (tutaj) oraz po wiadomościach o premierze (tutaj) i oprawie graficznej książki (tutaj) prezentujemy dzisiejszego wieczora wywiad z jedną z tłumaczek tej książki, Agnieszką Sylwanowicz. Pytania przygotowane przez redakcję Elendilionu (Bartka “Telperiona” Opalińskiego i Ryśka “Galadhorna” Derdzińskiego) przesłaliśmy na ręce Agnieszki Sylwanowicz i właśnie otrzymaliśmy ciepłą jeszcze odpowiedź. Zapraszamy do lektury wywiadu, który Elendilion przygotował specjalnie dla Was…


ELENDILION [E.]: Witaj Agnieszko. Jak długo trwały prace nad tłumaczeniem całości tekstu?

AGNIESZKA SYLWANOWICZ [A.S.]: Dostałyśmy na nie dwa miesiące i terminu dotrzymałyśmy.

E.: Jak tłumaczki podzieliły się pracą nad przekładem? Kto zajął się poezją aliteracyjną, a kto komentarzami?

A.S.: Takiego podziału z założenia nie było. Natomiast, ponieważ Katarzyna Staniewska ma „normalną” pracę, a Legendą o Sigurdzie i Gudrun mogła się zajmować w wolnym czasie i podczas urlopu, było oczywiste, że większa część tekstu przypadnie mnie. Tak więc poezję tłumaczyłyśmy razem, a komentarze tylko ja.

Przeczytaj resztę wpisu »

Sigurd i Gudrún: Piotr Cieśliński o powstawaniu okładki

O okładce polskiego wydania Legendy o Sigurdzie i Gudrun pisaliśmy już tutaj. Dziś jej autor, grafik Piotr Cieśliński opowiada o procesie jej powstawania. Zapraszamy do lektury przeprowadzonego przez nas wywiadu.

lsgPiotr Cieśliński: Kilka słów na temat powstawania okładki. Otóż gdy tylko dostałem “zlecenia na Tolkiena” (z czego bardzo się ucieszyłem, w końcu to jest Nazwisko), pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było wyszukanie w sieci okładki angielskiego wydania i wszelkich materiałów na temat samej książki. Zdjęcie znajdujące się na okładce oryginału (z tego co kojarzę, to chyba ornament z drzwi jednego z niewielu zachowanych drewnianych skandynawskich kościołów) może i jest ładne, ale moim zdaniem było to lekkim pójściem na łatwiznę, szczególnie jeśli chodzi o Tolkiena. Przejrzałem też materiały na temat samej sagi, bohaterów i innych ciekawych rzeczy związanych z Sigurdem oraz Gudrun. Możliwość wykonania ilustracji przedstawiającej postacie, z góry odrzuciłem – w końcu książka bazuje po części na dawnej skandynawskiej sadze, więc powinna wyglądać bardziej poważnie, jak księga, nie jak następna książka fantasy. Jedyny “przedmiotowy” element jaki postanowiłem zostawić, to Gram, miecz Sigurda, nawiązujący co prawda do późniejszego “miecza rozdzielającego męża i niewiastę”, ale w dawnej kulturze skandynawskiej bardzo ważnego, jako symbol powszechnego natenczas kultu siły, walki i herosa. Z doborem “modelu” nie było problemu – każdy człowiek, który kiedykolwiek miał w ręku miecz w celu innym niż tylko ubrudzenie łapami głowni, wie czym różni się broń wczesnośredniowieczna od późnośredniowiecznej. Zdobienia miecza, mimo że stanowiły kiedyś o jego ekskluzywności, praktycznie porzuciłem, aby miecz bohatera nie przypominał ozdobnego kiczu na ścianę, a niepozorny z wyglądu pradawny artefakt. Aby nawiązać bardziej do kultury skandynawskiej, tak jak w oryginalnej okładce użyłem jako wzoru ornamentów ze ścian i drzwi jednego z Norweskich drewnianych kościołów, jako że tego typu ornamentyka zachowała się tam w najlepszym stanie, a samo zdobione drewno jest niejako następnym stałym elementem kojarzonym ze skandynawskim średniowieczem (zdobione słupy, drzwi i ściany w hallach, łodzie, meble, malowane tarcze itd). W tle, pod typografią, widać skopiowany ornament przedstawiający najprawdopodobniej kucie miecza Sigurda. Jak już zdążyliście rozszyfrować, runy (futhark) biegnące dookoła okładki to tytuł książki przetłumaczony na język norweski.

Dlaczego norweski? Może dlatego, że ten kraj najbardziej kojarzy mi się z kulturą północnego wczesnego średniowiecza. To chyba tyle. Ogólnie okładka powstała dość gładko i bez problemów – dawne fascynacje wczesnym średniowieczem były tutaj trochę pomocne (choć wiedza nieużywana zanika i musiałem trochę poszukać).

cieslinskiPiotr Cieśliński jest projektantem, ilustratorem i art directorem firmy Dark Crayon, która specjalizuje się w projektowaniu okładek, logotypów, plakatów, oraz całej rzeszy innych rzeczy potrzebnych sprawnie działającym wydawnictwom (i nie tylko im).

Więcej o wspólnej “książce” Lewisa i Tolkiena

Źródło: Books By Lewis (blog)
Tłumaczył RS, poprawił Galadhorn

O niezwykłym odkryciu uczonego Stevena Beebe’a pisaliśmy już w naszym serwisie w lipcu b.r. (tutaj). Poniżej przedstawiamy wywiad znaleziony na lewisowskim blogu prowadzonym przez wydawnictwo HarperCollins.

tolkien-lewisCzy C. S. Lewis i Tolkien współpracowali nad projektem który nigdy nie został opublikowany? Wszyscy wiedzą że ta dwójka była bliskimi przyjaciółmi i znajdowali oni wielkie upodobanie we wzajemnym wspieraniu się i w krytykowaniu. Ale nie ma zbyt wielu dowodów na to że ci dwaj uczeni zamierzali pracować razem nad jakimś projektem. Steven A. Beebe, profesor i dziekan wydziału Nauk o Komunikacji na Uniwersytecie Stanowym w Teksasie, przypuszcza, że znalazł fragment nieopublikowanej pracy. Ostatnio strona internetowa CSLewis.com przeprowadziła wywiad z dr Beebe’m aby mieć większy wgląd w jego znalezisko.

CSLewis.com: Jak znalazł pan nieodkryty dotąd tekst w Oxford Library?

Steven Beebe: Czytałem prace C. S. Lewisa w Bodleian Library wiosną i latem roku 2002, kiedy byłem na urlopie naukowym wysłany z Uniwersytetu Stanowego w Teksasie – San Marcos. Byłem ciekaw, czego mógłbym się dowiedzieć o Lewisie, czytając jego oryginalne rękopisy. Szczególnie poszukiwałem treści, które wykreślił – chciałem też nauczyć się czegoś obserwując zmiany w jego pracy. Kiedy zacząłem przeglądać mały pomarańczowy zeszyt, na początku były napisane takie słowa: „Po książce takiej jak ta, będzie się oczekiwało, że zaczniemy od pochodzenia języka…”. I wtedy zdałem sobie sprawę, że czytam rękopis traktujący o językach. Jako profesor komunikacji od razu miałem świadomość, że jego poglądy na temat językó i komunikacji są ważne. Ale wtedy jeszcze nie zdałem sobie sprawy, że to początek książki, którą Lewis miał tworzyć wspólnie z Tolkienem. Zabrało mi kolejne siedem lat, żeby odkryć że rękopis, który czytałem był owocem Lewisa i Tolkiena. Przeczytaj resztę wpisu »

Wcześniejsze wpisy →