Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Smaug z głosem Toma Waitsa?

Tom_Waits_c_Anton_CorbijnPrestiżowy brytyjski dziennik Guardian podał kilka dni temu informację o rzekomej roli w mającym powstać wkrótce filmie Hobbit, którą zagra być może muzyk Tom Waits. Oczywiście jest to tylko plotka, ale dziennik obstawia jakoby znany piosenkarz miał użyczyć głosu smokowi Smaugowi. Jak podaje Guardian, zaufana osoba z otoczenia Guillermo del Toro (który będzie reżyserem filmu) ujawniła informację o prawdopodobnym udziale Waitsa w filmie.

Znany muzyk zagrał już wcześniej w takich filmach jak The Imaginarium of Doctor Parnassus (reż Terry Gilliam), Short Cuts Roberta Altmana czy w filmie Jima Jarmuscha Down By Law. Jednak nikt chyba nie wyobrażał sobie Waitsa w filmie Hobbit - oczywiście nie jest to informacja oficjalna. Jakkolwiek chciałbym potwierdzić, że Waits dostanie rolę, mogę jedynie poświadczyć że jest on po prostu jednym z kandydatów o którym się mówi dość poważnie, a jego nazwisko widnieje na samej górze listy Del Toro – podaje źródło.

Wysłuchaj wywiadu z Tomem Waitsem (o jego najnowszej roli w The Imaginarium of Doctor Parnassus).

The Fall of Arthur J.R.R. Tolkiena – nieznany fragment

arthurNowa i nieoczekiwana informacja na temat mało znanego tekstu Tolkiena pojawiła się ostatnio na forum dla miłośników kaligrafii The Fountain Pen Network. Użytkownik mwpannell opublikował jeszcze w lipcu 2008 roku skany z pewnej książki, pochodzącej z osobistej biblioteki Tolkiena, w której profesor zapisał na marginesach różne notki (żeby je zobaczyć, należy się zapisać i zalogować na forum). Okazało się, że wśród nich może znajdować się fragment prawie nie znanego poematu Tolkiena z lat 20., który nosi tytuł The Fall of Arthur (Upadek Artura). W grudniu tego roku uznany badacz rękopisów Tolkiena i lingwista tolkienowski, Carl F. Hostetter, odcyfrował jeden z tych tekstów (skan po lewej – kliknij) i uzyskał taki oto wynik:

{[his?] frown … … … face}
[his?] face darkened frowning fiercely
fierce burned [his?] mood [faltering? ...]
to the [fair?] lady
between fear and fury {[Fair?] ……}
{fair and fell}
[his?] heart [returned?] hunger . . .
[in its long thraldom?]
Yet [the queen ... Guinevere?] … [preferred?]
to Lancelot [for?] love calling
[to her?/their? need [biding?]

Przeczytaj resztę wpisu »

Jak można wydać 40 tys. funtów?

lambfarmO Phoenix Farm w Gedling pisaliśmy już kilka razy (tutaj, tutaj, tutaj i tutaj). Tam właśnie powstawały pierwsze wiersze związane z legendarium Tolkiena. W roku 1914 Ronald napisał tam swój poemat o Earendelu (Éalá Éarendel Engla Beorhtast w HoMe II). Dziś na aukcji Sotheby’s możecie zakupić oryginalną grafikę Tolkiena (data pierwszej sesji to 17 grudnia b.r.), która przedstawia słynną farmę (obrazek obok, zbliżenia na stronie Sotheby’s).

Grafika Tolkiena ma 123 x 136 mm, rysowana tuszem, podpisana wczesną wersją monogramu Tolkiena. Tolkien nadał jej tytuł: Lamb’s Farm, Gedling, Notts. [czyli Nottinghamshire]. Przewiduje się, że grafika zostanie sprzedana na aukcji za 30-50 tys. funtów szterlingów! (choć nie wiadomo, czy w ogóle znajdzie się nabywca, gdy w UK gospodarka przeżywa wciąż kryzys).

Bardzo rzadko zdarza się taka gratka. Oryginalna grafika Tolkiena na aucji to szczególny przypadek. Rysunek sprzedają spadkobiercy Hilarego Tolkiena, brata sławnego pisarza. Farma cioci Jane Neave została wystawiona na sprzedaż jako “Farma pana Lamba” w roku 1911. Zakupiła ją ciocia Ronalda i Hilarego (młodsza siostra matki), która zmieniła nazwę farmy z “Church Farm” na “Phoenix Farm” (patrz: Andrew H. Morton i John Hayes, Tolkien’s Gedling, Studley 2008). Hammond i Scull notują, że najwcześniejsze znane fragmenty twórczości Tolkiena, związanej z jego mitologią, pochodzą z września 1914 r., gdy obaj bracia Tolkienowie przebywali na Phoenix Farm w Gedling u cioci Jane. Hammond i Scull w książce J.R.R. Tolkien Artist & Illustrator (Londyn 1995, str. 19) reprodukują inną grafikę, przedstawiającą farmę pt. “Phoenix Farm Gedling’ (oryginał znajduje się w Bodleian Library – reprodukujemy go poniżej). Praca wystawiona na aukcję najwidoczniej poprzedza chronologicznie tamtą pracę i ukazuje nam najwcześniejszą formę monogramu artysty.

gedling

Ælfwine Żeglarz odnaleziony?

aelfwineŻył naprawdę. Pozostawił po sobie ślad w jednej z najsłynniejszych ksiąg.  Ælfwine z Anglii. Spójrzmy na grafikę po lewej. Pochodzi ona z dolnego marginesu dokumentu, który nazywamy ‘Rękopisem Cædmona’ (Oxford, Bodleian Library, Junius 11, ‘Cædmon Manuscript’, str. 2 – patrz Wikipedia). Przedstawiony mężczyzna  ma pewną siebie minę, nadęte wargi i bujną czuprynę. Mamy tam nawet minuskułą insularną zapisane jego imię ‘Ælfwine’.  Można snuć teorie, czy portret przedstawia patrona skryby, samego skrybę, iluminatora, a może właściciela tej najsłynniejszej staroangielskiej księgi? My, miłośnicy Tolkiena, możemy sobie zamarzyć, że jest to ten prawdziwy Ælfwine Żeglarz, bohater legendarium, który dotarł w X w. na Wyspę Elfów (popularna teoria głosi, że portret przedstawia jednak ministra i scriptora, któremu król Æthelred ofiarował ziemię w Oxfordshire w roku 984. W tym wypadku Ælfwine byłby dziekanem New Minster w Winchesterze, a w latach 20. XI w. opatem tego miejsca). Źródła wyliczają 53 żyjących w anglosaksońskiej Brytanii mężczyzn o imieniu Ælfwin (patrz tutaj).

Najpóźniejsza relacja biograficzna o Tolkienowskim Ælfwine pochodzi z tekstu The Notion Club Papers (z lat 40.). Różni się ona w szczegółach od tej z The Lost Road (którą streściłem tutaj). Oto, co można wyczytać z tego tekstu (znajdziecie go w HoMe IX, str. 269-280).


Przeczytaj resztę wpisu »

Odnaleziono początek wspólnej książki autorstwa C.S. Lewisa i J.R.R Tolkiena

lewistolkienOdkryto rękopis który miał być początkiem wspólnej książki autorstwa C.S Lewisa oraz J.R.R Tolkiena. Rękopis znajdował się w Bodleian Library w Oksfordzie.

Amerykański naukowiec, Steven Beebe z Uniwersytetu Stanu Teksas w San Marcos, miał do czynienia ze wspomnianym manuskryptem kilka lat temu, ale dopiero niedawno uświadomił sobie co tak naprawdę bada. Materiał został spisany przez C.S.Lewisa w tym samym notatniku w którym znajdują się wczesne szkice Podróży “Wędrowca do Świtu”oraz Siostrzeńca czarodzieja.

Lewis i Tolkien mieli zamiar zatytułować ich wspólną książkę – Language and Human Nature (Język i natura ludzka) w 1944 roku z planami publikacji na rok 1950.

Pomijając fakt, iż Tolkien wykazywał problemy z ukończeniem którejkolwiek  z książek, czas w którym panowie postanowili napisać razem dzieło, nie był dlań dogodny. Tolkien uważał że on i Lewis zostali “rozdzieleni przez pojawienie się Charlesa Wiliamsa”. Wiliams dołączył do spotkań Inklingów po tym jak ewakuowano go z Londynu podczas II wojny światowej. Umarł w 1945, ale przyjaźń między Lewisem a Tolkienem nie była tak zażyła jak kiedyś.

Ciągle jednak spotykali się i wymieniali poglądy. Tolkien usilnie pracował nad powiązaniem języka i mitu, Lewis wspomniał o rozwoju języka w różnych kulturach w Studies in Words opublikowanej w 1960.

W niedawno odnalezionym rękopisie Lewis pisze my, ciekawe zatem jaki dalece idee Tolkiena znalazły swoje odzwierciedlenie w tym materiale.

Source: www.telegraph.co.uk

The Legend of Siguard and Gudrún pierwsze wrażenia

pict0963Może należy Wam się sprostowanie tytułu tego wpisu… Oczywiście chodzi tutaj o pierwsze wrażenia po zakupie książki. Znalazła się ona na półkach brytyjskich księgarń 5 maja (również w USA, Australii oraz Nowej Zelandii ta pozycja miała swoją premierę 5 maja). Zapowiadana od dawna nowa książka autorstwa J.R.R Tolkiena pod redakcją Christophera Tolkiena, 84 letniego syna pisarza, wydana jest pięknie. Wersja w twardej oprawie (dzieło na razie dostępne jest jedynie w twardej oprawie oraz w wersji deluxe) prezentuje się znakomicie. HarperCollinsPublishers przyzwyczaiła miłośników twórczości Tolkiena do starannie pict0970przygotowanych i dobrze wydanych publikacji. Po zdjęciu obwoluty okładka ma brązowy kolor, na grzbiecie znajduje się złote charakterystyczne logo J.R.R Tolkien oraz tytuł książki. Na pierwszej stronie, na wysokiej jakości kredowym papierze, znajdziemy skan rękopisu New Lay of Gudrún (strofy 131-140) autorstwa J.R.R Tolkiena, ciekawy, aczkolwiek jedyny dodatek tego typu w całej książce, pozycja nie zawiera również żadnych ilustracji poza małymi rysunkami (autorstwa Billa Sandersona) na początku każdego rozdziału. Ta nowa publikacja HarpenCollins została naprawdę bardzo starannie przygotowana, bardzo dobrej jakości papier, przyjemny do czytania rozmiar czcionki, przejrzyście rozmieszczony tekst na stronach, poręczny format wydania, trudno znaleźć jakieś techniczne niedociągnięcia. Tak pięknie przygotowana i wydana książka kosztuje 11 euro (wydrukowana i złożona w Wielkiej Brytanii na papierze ze znakiem FSC).

Poniżej zamieszczam spis treści: Przeczytaj resztę wpisu »

Hobbit jako polski audiobook!

hobbitSkoro mowa o audiobookach śpieszymy z nowiną o nowej pozycji Wydawnictwa Muza S.A. która ma się pojawić na półkach księgarń na początku czerwca 2009. Oto rok po opublikowaniu informacji o wydaniu przez Muzę  audiobooka Władca Pierścieni dowiedzieliśmy się od wydawnictwa o tym, że również Hobbit doczekał się swojej wersji audio.Cała książka znajdzie się na jednej płycie CD, Hobbita będzie czytał ten sam lektor, który użyczył głosu do nagrań Władcy Pierścieni – Marian Czarkowski.

Sugerowana cena detaliczna tej pozycji to 29.90 zł.

Informację otrzymaliśmy bezpośrednio od Wydawnictwa MUZA

Wiosna w Warwick

p1010115Alalminórë! O ozdobo świata, twoje wiązy rycerskie, z wszystkich drzew najpiękniejsze, a kto je raz oglądał pod sztandarem lata, tego już inny widok nie ucieszy… Tak w wierszu Drzewa Kortirionu opisywał uroki Warwick młody Ronald Tolkien około 1916 r. W dniu św. Patryka (17 marca b.r.) odwiedziłem Warwick z aparatem fotograficznym. Oto mój zapis wiosny w Warwick, która na Wyspie jest już w pełnym rozkwicie. Zdjęcia zrobiłem nad rzeką Avon, na terenach Warwick Castle, czyli dokładnie tam, gdzie Tolkien umieścił elfickie miasto Kortirion – Mindon Gwar. Przeczytaj resztę wpisu »

The Legend of Sigurd and Gudrún – nowe informacje

headerO tej planowanej na maj 2009 premierze tolkienowskiej pisaliśmy już w naszym serwisie (tutaj i tutaj). Od dziś znamy również  projekt okładki tej nowej ciekawej pozycji. Przedstawia ona fragment rzeźbionej framugi drzwi z kościoła Hylestad (rok 1175) w Setesdal w Norwegii.  Na okładce, w ciepłym światłocieniu, widnieje koń Sigurda - Grani obładowany skarbami, kolejny detal przedstawia karła Regina, wychowawcę Sigurda, kującego miecz Gram.

Kościół został rozebrany w XIX wieku, ale jeden z jego portali znaleźć można wśród eksponatów wystawy w University Museum of Antiquities w Oslo. Rzeźba na portalu przedstawia niektóre z wydarzeń legend of Sigurd Fåvnesbane.

packshot

Source: Tolkien Library:

The photo is taken from the famous 12th-century carved doorway of Hylestad Church (ca. 1175), Setesdal, Norway. The front cover shows Sigurd’s horse, Grani, laden with the treasure of the dragon, and the other detail shows Regin forging the sword for Sigurd.

The Hylestad stave church was pulled down in the 19th century, but one of its portals is now exhibited at the University Museum of Antiquities in Oslo. The carving on this portal shows several scenes from the legend of Sigurd Fåvnesbane.

Przeczytaj resztę wpisu »

Nowy zyskow(n)y Władca

Przedstawiamy okładkę nowego, jednotomowego wydania Władcy Pierścieni w poprawionym tłumaczeniu Jerzego Łozińskiego. Wydawcą jest Zysk i Ska. Okładka jest bardzo efektowna i wyróżnia się na pewno pośród graficznych propozycji innych wydawnictw. Książka ma 1122 stron i prezentuje się zacnie. Niestety jej okładka jest broszurowa (czyli miękka). Przydałoby się wydanie w oprawie twardej. Format spory – 155 mm x 235 mm. Pojawiają się ważne tolkienistyczne nazwiska osób odpowiedzialnych za to wydanie – mówią one same za siebie: Gumkowski, Lichański, Kokot. Autorami grafiki na okładce są Jacek Szewczyk i Sylwia Grządzka. Papier nienajlepszy, ale sama inicjatywa warta naszej uwagi, bo tłumaczenie Łozińskiego po “filmowych” poprawkach jest wcale, wcale ciekawe. A cena dość przystępna. Książka powinna kosztować w księgarniach około 60 zł. Choć naszym zdaniem najlepsze jest tłumaczenie Władcy pani Marii Skibniewskiej, także i ta książka może być dobrym prezentem pod choinką podczas zbliżającego się Bożego Narodzenia. Czekamy na Wasze recenzje.

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →