Już wkrótce, bo za parę dni w sieci pojawi się kolejny, już siódmy numer, fanowskiego e-zinu tolkienowskiego Bractwa Rivendell – Parma Hereno Nalmiristo. Tym razem tematyka numeru zdominowana została przez teksty traktujące o morzu, Númenorze, co w zasadzie dobrze się składa w kontekście zbliżającego się Dnia Czytania Tolkiena, którego tematem w tym roku będą “Tolkienowscy Żeglarze” (przeczytaj wpis na ten temat w Elendilionie).
W tym numerze przeczytacie także dwie krótkie rozprawy Ewy “Elenny” Próchniak na temat roli muzyki w tworzeniu świata tolkienowskiego oraz o kanonie jego dzieł. Ponadto będziecie mogli zapoznać się z dwoma ciekawymi wywiadami z twórcami zeszłorocznych brytyjskich filmów fanowskich: The Hunt for Gollum oraz Born of Hope. Nie zabraknie też, jak zwykle, przepisów Justyny “Meoi” Wądołkowskiej i ćwiczeń sindarinu. Każdy znajdzie coś dla siebie. Przeczytaj resztę wpisu »
O rosyjskich animacjach grupy Tolkien Texts Translations pisaliśmy już kilka razy (tutaj o Firiel, a tutaj o Olifancie). Dzięki korespondencji z osobą należącą do tej grupy twórczej, dowiedzieliśmy się o mało znanym projekcie Rosjan – serialu na podstawie Listów Świętego Mikołaja.
A że śnieg ciągle za oknem – warunki dla mikołajowych reniferów wciąż nie najgorsze – spieszymy z informacją o problemach, jakie napotkała w czasie produkcji grupa twórców ze Wschodu. Ludzie z TTT już trzy lata temu planowali stworzenie animacji, wykorzystującej rysunki J.R.R. Tolkiena. Cały serial miał się składać z 10-12 odcinków i obejmować 70-80 minut materiału. Twórcy chcieli przedstawić nie tylko świat opisany w Listach Świętego Mikołaja, ale również Europę, zmieniającą się wraz z każdym listem. Miał to być po części film o zbliżającej się tragedii II wojny światowej – miał to być jednak też i obraz o nadziei, która nigdy nie gaśnie.
Serial miał pokazać drogę listu z Bieguna Północnego przez Europę lat 30. po samą Anglię. W obraz miały być wkomponowane obrazy i muzyka z epoki. Twórcy chcieli pokazać nadciągającą brunatną noc z Zachodu i czerwoną pożogę ze Wschodu, ale w 1943 roku wraz z listem od Mikołaja miała się pojawić nadzieja i cały bieg wydarzeń prowadzących do zwycięstwa.
Twórcy obliczyli, że cały projekt musiałby kosztować około… 50-70 tys. euro. I o tę ścianę wszystko się rozbiło. Grupa twórców Tolkien Texts Translation poszukuje sponsorów. Może w Polsce znajdzie się bogaty tolkienista, który wysupła dużą sumkę na ten ambitny projekt? Jak całość miałaby wyglądać? Oto odcinek pilotażowy. Zwróćcie uwagę na znakomite wykorzystanie oryginalnych rysunków J.R.R. Tolkiena. Zapraszamy na polską premierę filmowych Father Christmas Letters!
Już w marcu ciekawa premiera wydawnictwa HarperCollins! Wiersz J.R.R. Tolkiena pt. Olifant (ang. Oliphaunt), który znalazł się na kartach Władcy Pierścieni (w księdze IV, w rozdziale 3) oraz w Przygodach Toma Bombadila (wiersz nr 10). Wiersz ten przedrukowano również w ilustrowanej książce dla dzieci pt. Oliphaunt (Beastly Verse) w sierpniu 1989 r. (Contemporary Books). Dawno nie wznawiany, znajdzie się ten ciekawy wiersz na plakacie, który wyda w tym miesiącu angielskie wydawnictwo. Autorem edycji jest kaligraf Richard Ardagh. Po raz pierwszy plakat wydało w limitowanej edycji wydawnictwo Eden Press (tutaj znajdziecie informację o tym kolekcjonerskim wydaniu). Rozmiary plakatu wydanego przez HarperCollins to: 560 x 755 mm. Cena to bagatelka: 117,50 funtów. Ukaże się od 50 do 100 takich plakatów. A zatem publikacja powinna zainteresować kolekcjonerów.
A dla tych, których zadowoli zdjęcie plakatu, które publikujemy w naszym serwisie, jeszcze jedna, mało znana, gratka. Prezentujemy rosyjską animację pt. Oliphaunt, która na konwencie RingCon 2006 w Niemczech otrzymała drugie miejsce w tolkienowskim konkursie filmowym. Do filmu dołączamy mało znane polskie tłumaczenie wiersza pióra Agnieszki Kreczmar (z książki Tolkien dzieciom, Iskry 1994). Autorzy filmu, Tolkien Texts Translations, wyprodukowali też inne animacje (o niektórych już pisaliśmy, o innych napiszemy): Mr. Bliss, Fastitocalon, Cat, Firiel oraz odcinek pilotarzowy The Father Christmas Letters. Przeczytaj resztę wpisu »
Kap, kap, kap pochlipuje topiący się pod dachem Meduseld sopel, na nieszczęście dla niego, a na szczęście dla nas (przynajmniej w większości – nie chcę urazić najwytrwalszych forumowych zimolubów…) zima powoli odpuszcza. Chyba takich śniegów, takich mrozów i takich śnieżnych zasp nie pamiętają nawet najstarsi Hobbici… Odchodzi już w zapomnienie biały krajobraz lasów obarczonych brzemieniem mroźnego puchu, bezkresu bieli i odgłos skrzypiących w śniegach butów. Wraz z zimą kończy się jeszcze jedna przygoda, jeszcze jedna podróż – dla mnie osobiście bardzo sentymentalna… Przedstawiamy Wam kochani ostatnią już z przygotowanych dla Elendilionu prac Thaliona. Przedwiośnie w Rohanie musi być niezwykłe, zapach Simbelmynë i szum wzbierających potoków będzie najpiękniejszą pobudką po długiej zimie…
Dziękujemy Wam za to, że trwaliście z nami tutaj, na Elendilionie nawet w najcięższe śnieżyce…
Lingwë to blog tolkienisty Jasona Fishera, którego artykuły wielokrotnie tłumaczyliśmy dla Was na łamach Elendilionu. Od wczoraj, dzięki Google Translate, strona jest dostępna w ponad pięćdziesięciu językach! Aby Google automatycznie przetłumaczył blog Jasona na język polski, wystarczy kliknąć Select Language w górnym prawym rogu strony, a następnie wybrać z listy Polish. Oczywiście strona tłumaczona jest przez maszynę i nie ma co sie oszukiwać – czasami potrzeba sporo intuicji, by zrozumieć niektóre zdania czy frazy. Myślę jednak, że dla wielu czytelników będzie to przydatne narzędzie. Nie wszystkie artykuły były tu tłumaczone, niektóre z nich są zbyt obszerne, inne dość trudne w przekładzie. Dzięki nowej funkcji macie dostęp całości tekstów Jasona Fishera, który bardzo by chciał wiedzieć, jak ta funkcja działa w języku polskim…
Oczywiście my nadal będziemy tłumaczyć dla Was artykuły z tego ciekawego blogu.
Mimo że porządnie przysypało nas śniegiem, z przyjemnością donosimy iż trzynasty numer almanachu Aiglos powędrował do drukarni. Ale to nie koniec ekscytujących wiadomości na temat czasopisma…
Informację nadesłała Nifrodel
Chcielibyśmy Was poinformować, że z drobnym poślizgiem lecz niezmiennie od kilku już lat trzynasty numer Aiglosa znalazł się w drukarni i w chwili obecnej jest przygotowany do druku.
Z nie mniejszą przyjemnością ogłaszam, że zostaną również wydane dodruki wyprzedanych numerów 1, 2 i 3. .
Jak drzewiej bywało, prezentujemy Wam okładkę pisma.
W tym numerze będziecie mieli okazję przeczytać między innymi o kobietach w tolkienowskim legendarium, obyczajach pogrzebowych krasnoludów oraz sadze o Völsungach. Zapełnione są także działy: recenzji, fanfików, wierszy i zagadek. Przygotowaliśmy dla Was również kilka nowości.
Pełen spis treści almanachu poznacie już niebawem.
Coraz częściej inicjatywy okołotolkienowskie związane są z książkowym Hobbitem. Zapewne dzieje się tak za sprawą filmowej adaptacji Hobbita, która przygotowywana przez team Jacksona i Del Toro, co rusz daje o sobie słyszeć w mediach.
Tym razem zaskoczyła nas słynna grupa muzyczna The Tolkien Ensemble (pisaliśmy już o niej na przykład tutaj) oraz sir Christopher Lee. Obejrzyjmy wspólnie fragmenty “premiery promenadowej” muzycznej adaptacji Hobbita, którą przygotowali muzycy Tolkien Ensemble. Szkoda, że teksty nie są oryginalne. Czyżby tym razem nie uregulowano prawa do korzystania z tekstów J.R.R. Tolkiena z jego spadkobiercami?
Ograniczeni przez znormalizowaną fizyczną otoczkę nigdy nie przestajemy marzyć o stanach zgoła abstrakcyjnych. Szczególnie, że czy to z odmętów dziejowych, czy z nośników popkultury, docierają do nas dzieła pozwalające na oderwanie się od ludzkiej perspektywy w relacjach ze Wszechświatem. Sympatia z dzieciństwa, którą przejawialiśmy do skrzatów i olbrzymów, gigantów i duszków, na trwałe zapisuje się w naszym światopoglądzie. Podziwiamy owoce japońskiego fetyszu miniaturyzacji (od komputera Odra do I-poda) w równym stopniu co gigantyzm Empire State Building przy wspomnieniu sławojki. Rozmiary i kształty są dla nas punktem odniesienia i dlatego podróże w światy miniatury lub ogromnych przedsięwzięć mimowolnie przykuwają uwagę. W świecie Tolkiena wielkość majestatu szła w parze z wielkością fizyczną (Meneltarma, rzeźby Argonath, Orthanc) a “małe” jest cichym kapłanem skrytej potęgi (hobbici, lembasy, Pierścień jedyny). Profesor zachęca do szukania piękna w “małym”.
Zapraszamy Was w skromne progi miniaturowego domu Bilbo Bagginsa, gdzie najdrobniejsze szczegóły zauroczą Was swoją pieczołowitością wykonania, a pietyzm poszczególnych izdebek zadziwi. Wycieczkę sponsoruje Kanadyjka kryjąca się pod nickiem Obelia Medusa. Kiedy już pomyszkujecie w hobbickich spiżarniach nie zapomnijcie zerknąć do relacji świątecznej. Spotkacie tam starych znajomych ze Śródziemia.
Po kalendarzach tolkienowskich z ilustracjami do Władcy Pierścieni (2007), Dzieci Húrina (2008) i Silmarillionu (2009) oraz znowu Władcy (2009) wydawnictwo HarperCollins zdecydowało się na odważny krok. W roku 2011 karty kalendarza zdobić będą grafiki holenderskiego artysty awangardowego, Cora Bloka.
Cor Blok to emerytowany już holenderski profesor historii sztuki. Jako student swoją pracę magisterską zadedykował profesorowi Tolkienowi – stworzył ponad sto grafik, które były ilustracjami do Władcy Pierścieni. Stało się to w latach 1960-61, czyli ponad 50 lat temu. Koncept był następujący: wykonać tolkienowski odpowiednik tzw. tkaniny z Bayeux, poddać prace sztucznemu postarzeniu, tworzyć je na dwóch arkuszach papieru ryżowego, które zostały połączone, zanim praca wyschła. Dzieło Cora Bloka znane jest w Holandii i we flamandzkiej części Belgii, bo trzy z prac artysty znalazły się na okładkach pierwszego niderlandzkiego wydania broszurowego Władcy Pierścieni. Widniały na okładkach edycji od roku 1965 do 1979. J.R.R. Tolkien musiał polubić styl Cora Bloka – jakże daleki od realizmu, który dominuje w dzisiejszej sztuce tolkienowskiej – skoro kupił od Bloka dwie grafiki.
Cor Blok to dziś starszy pan, który nie jest w stanie odtworzyć swoich wszystkich wspomnień ze spotkania z J.R.R. Tolkienem. Był zaproszony do państwa Tolkienów w Oksfordzie, a Profesorowi tak spodobała się jego sztuka, że zakupił dwie z jego grafik, a trzecią otrzymał w prezencie. Priscilla Tolkien po śmierci ojca zakupiła od Bloka jeszcze dwie prace. Mimo emerytury pełni on jednak wciąż stanowisko Głównego Kuratora Sztuki Współczesnej w Museum Boymans van Beuningen w Holandii. Ilustracje do Władcy Pierścieni znajdują się w prywatnych kolekcjach. Choć zamiarem artysty było sprzedać je do muzeów, bardzo szybko prace zniknęły z rynku i do niedawna udało się prześledzić losy zaledwie dziesięciu z nich. Wspaniale zatem, że wydawcy The Tolkien Calendar zdobyli prawa do publikacji aż 13 grafik (w tym kilku do dziś nieznanych) i że odważyli się pójść drogą sztuki współczesnej, wbrew swoistej tradycji wydawania jedynie takich realistycznych grafików jak Lee, Nasmith czy Howe.
Kalendarz wydawnictwa HarperCollins ukaże się w lipcu b.r. i będzie miał 32 strony. Więcej informacji o Corze Bloku znajdziecie w temacie “Cor Blok: ulubiony grafik Tolkiena” (Elendili) oraz na stronie The Tolkien Library.
Zawsze z radością donosimy o nowych ciekawych nowościach wydawniczych i fanowskich publikacjach, choć sporo dzieje się na naszym własnym podwórku, warto (o czym staramy się pamiętać) czasami rozejrzeć się nad czym pracują nasi zagraniczni – jak to mówi Tornene – bracia w tolknięciu.
Lembas Extra to magazyn Holenderskiego Towarzystwa Tolkienowskiego Unquendor publikowany raz w roku. Ten ciekawy rocznik, zawiera zbiór esejów o tematyce Śródziemia, wydanych w języku angielskim.
Tegorocznym tematem przewodnim magazynu jest Tolkien in Poetry and Song (Tolkien w poezji i pieśni). W najnowszym Lemabasie znajdziecie nie tylko artykuły o poezji takie jak tekst o The Song of Durin, czy Mythopoei, ale również przykłady wierszy inspirowanych twórczością Tolkiena, holenderskich i zagranicznych autorów.
Autorami artykułów są między innymi Ben Koolen, Tom Shippey, Renée Vink, Frits Burger, Sjoerd van der Weide, Dorine Ratulangie, Susan Edwards oraz Marion Kippers.
We wstępie autorstwa Cecile van Zon czytamy “w ten sposób udało nam się skupić na drobniejszych dziełach Tolkiena, którym często nie poświęca się tyle uwagi na ile zasługują. Ten numer “Lembas Extra” jest wyjątkowy, bo zawiera nie tylko artykuły i eseje, ale również poezję. Twórczość Tolkiena stanowi inspirację do tworzenia dla wielu osób, i ten nurt wydaje się rozwijać. Dlatego chciałam Wam przedstawić wybrane przykłady tej twórczości inspirowanej dziełami profesora.
Magazyn Lembas Extra można zamówić tutaj lub bezpośrednio przez towarzystwo Unquendor, wysyłając zamówienie na adres secretaris@unquendor.