Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Wznowienie Atlasu Śródziemia Fonstad

atlas-srodziemia,w_379,wo_240,ho_380,_smallKilka dni temu za sprawą wydawnictwa Amber na półkach księgarni ukazało się piąte wydanie Atlasu Środziemia autorstwa Karen Wynn Fonstad. To jedno z bardziej znanych opracowań zawiera mapy i plany Śródziemia opisanego w Hobbicie, Władcy Pierścieni i Silmarillionie – przedstawiono krainy, pola bitew, zamki i trasy wędrówek bohaterów książek Tolkiena.

Atlas Śródziemia został po raz pierwszy wydany w Polsce w 1998 roku, a poprzednie, czwarte wznowienie miało miejsce w 2011 roku. Książka ukazała się w tłumaczeniu Tadeusza A. Olszańskiego.

Karen Wynn Fonstad (1945-2005) to amerykańska kartograf, autorka wielu map i atlasów krain fantastycznych. Oprócz Śródziemia opisała Pern, Zapomniane Krainy czy Krynn.

Wznowienie biografii Tolkiena autorstwa Humphreya Carpentera

large_CarpenterTolkienDwa tni temu, 2 marca 2016 na półkach polskich księgarni ukazała się wznowiona biografia J.R.R. Tolkiena autorstwa Humphreya Carpentera, zatytułowana Tolkien. Biografia, wcześniej dostępna jako J.R.R. Tolkien. Wizjoner i Marzyciel. Książka Carpentera uznawana jest za jedno z najlepszych źródeł wiedzy o życiu Profesora, gdyż jest to jedyna biografia autoryzowana przez rodzinę Tolkienów, a autor miał dostęp do prywatnych dzienników J.R.R. Tolkiena. Za wznowienie odpowiada wydawnictwo W.A.B, które wydało książkę w ramach serii Fortuna i Fatum. Książkę przetłumaczyła Agnieszka Sylwanowicz. Wydawnictwo tak opisuje biografię na swojej stronie:

Prawdziwa gratka zarówno dla tych, którzy przeczytali Hobbita dwadzieścia razy, jak i dla tych, którzy dopiero usłyszeli o skromnym profesorze Oksfordu.

Tolkien przedstawiony przez Carpentera jest człowiekiem z krwi i kości: z pasją bada i tworzy nowe języki, w roztargnieniu sprawdza prace studentów, a wieczorami chadza na piwo z C.S. Lewisem i innymi tzw. Inklingami. Carpenter sięga do dzieciństwa Tolkiena, spędzonego na południu Afryki, a następnie śledzi dalsze losy chłopca: stratę rodziców, okopy I wojny światowej, aż do poznania przyszłej żony Edith i zamieszkania w Oksfordzie. Znakomita książka, dająca poczucie realnego obcowania z kultowym autorem.

Kolorowanka z filmowej trylogii Władcy Pierścieni

CoverSerwis TheOneRing podał ciekawą informację. Korzystając z obecnej fali popularności kolorowanek dla dorosłych, HarperCollins i Warner Bros Consumer Products wspólnie wydadzą oficjalną filmową kolorowankę z trylogii Władcy Pierścieni. Za ilustracje do pokolorowania odpowiada Nicolette Caven, a mają one przedstawiać sceny filmowe – od Balroga w Morii po Bitwę na Polach Pelennoru. Ogłaszając publikację, David Brown z wydawnictwa HarperCollins powiedział:

Minęło już 15 lat od kiedy pierwszy z filmów Władca Pierścieni miał swoją premierę i ponad 60 lat od kiedy opublikowaliśmy książki na podstawie której został nakręcony, a mimo to zafascynowanie Śródziemiem jest wysokie jak nigdy dotąd.

HarperCollins ma tradycję publikowania odnoszących sukces książek powiązanych z filmowymi trylogiami Hobbita i Władcy Pierścieni, i jest szczególną przyjemnością móc odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie fanów kolorowanką, która pozwoli im ponownie odwiedzić ulubione sceny z filmów w tak unikatowy sposób.

Książka ma się pojawić w sprzedaży 2 czerwca tego roku, została wyceniona na £9.99. Nie wiadomo czy ukaże się też w Polsce, choć samo tłumaczenie nie powinno być problemem.

Ale gdy zapuści się odpowiednie wyszukiwanie w Amazona, to okazuje się, że podobne pomysły już były realizowane. Chociażby w zeszłym roku pojawiły się dwie kolorowanki z serii Tolkien’s World z ilustracjami Mauro Mazzary, choć nie były autoryzowane przez Tolkien Estate czy HarperCollins. Ale to dalej ta sama fala popularności kolorowanek. Ciekawsze jest natomiast wydanie The Lord of the Rings Coloring Book z 1978, czerpiące z filmu Bakshiego. Czyli pomysł nie jest aż tak nowy.

Co o tym sądzicie? Jest wśród tolkienistów rzeczywiście jest zapotrzebowanie na takie publikacje czy jest to tylko próba zarobienia na chwilowej modzie? A może lepiej by się taka kolorowanka sprawdziła, gdyby zastąpić ilustracje filmowe np. pracami Jian Guo?

Źródło: http://www.theonering.net/torwp/2016/02/25/100431-new-merch-lord-of-the-rings-movie-colouring-book

T. R. Furnish, Historia polityczna Śródziemia

Źródło: Oloris Publishing (Facebook)

Na 26 marca b.r. zapowiadana jest premiera książki, jakiej jeszcze nie było. Gratka dla wszystkich badaczy ustrojów  politycznych i systemów prawnych. Oto informacja, jaką uzyskaliśmy od wydawcy pracy dr. Timothy’ego R. Furnisha pt. High Towers and Strong Places. A Political History of Middle-earth, Oloris Publishing z Toronto (Kanada). Okładka książki – projektu Anke Eissmann – jest tak piękna, że prezentujemy ją w maksymalnym rozmiarze, na jaki pozwala nasz serwis.

tolkien_political

„Czy fantastyczne bitwy toczą się zgodnie z zasadami militarnymi naszego świata? Dr Timothy Furnish od prawie trzech dziesięcioleci zajmuje się nauczaniem i badaniem historii, religii, kultury, polityki oraz geopolityki. Jest specjalistą w kwestiach bliskowschodnich. Łącząc swoje doświadczenie i zainteresowania, postanowił poddać krytyce naukowej strategie militarne Śródziemia. Podczas swojej pracy badawczej nie znalazł ani jednej książki, która byłaby odpowiedzią na jego pytania. Naturalnie więc postanowił taką książkę napisać.

Jego książka zawiera kolorowe ilustracje artystki Anke Eissmann, które znakomicie ożywiają opisywane zdarzenia. Całość uzupełniają mapy specjalisty w dziedzinie kartografii, Aarona Siddalla – dzięki nim łatwiej nam będzie śledzić strategie wojenne, bitwy i oglądać krajobrazy Śródziemia. Dr Furnish opisuje bitwy i potyczki z perspektywy kultur i polityki różnych grup: Elfów, Krasnoludów, Ludzi i Orków. Książka jest dowodem jego pasji i wielkiej wiedzy.

High Towers and Strong Places: A Political History of Middle-earth Tima Furnisha będzie świetnym uzupełnieniem tolkienowskich bibliteczek i zaciekawi każdego, kto interesuje się strategiami militarnymi, a także miłośników gier i oczywiście fanów Śródziemia”.

A Secret Vice – nowe szczegóły

A_Secret_Vice-192x300Niedawno świat ujrzały kolejne wieści dotyczące nowej książki J.R.R. Tolkiena: A Secret Vice: Tolkien on Invented Languages (Tajony Nałóg: Tolkien o wymyślonych językach), którą zapowiadaliśmy Wam w sierpniu zeszłego roku. Przypomnijmy, chodzi o rozszerzoną wersję eseju Tolkiena z lat 1930 pod tym samym tytułem, wcześniej dostępną w książce Potwory i krytycy. Profesor poruszał w nim kwestię językotwórczego nałogu. Za redakcję nowej książki odpowiadają Dimitra Fimi and Andrew Higgins.

Pierwsza wiadomość nie jest zbyt dobra, książka pierwotnie zapowiadana na luty zostanie jednak wydana 7 kwietnia tego roku. Oprócz okładki, wiemy już więcej o treści książki – oryginalny esej zostanie opublikowany razem ze szkicami oraz notatkami z wykładów, oraz wcześniej niewydawanym Essay on Phonetic Symbolism (Esej o fonetycznym symbolizmie).

Tak na swojej stronie książkę opisuje wydawca, Harper Collins:

Pierwsze krytyczne studium mało znanego eseju Tolkiena, który odkrywa jak tworzenie języków kształtowało kreację Śródziemia i poza, do Gry o Tron George’a R.R. Martina.

Lingwistyczna inwencja J.R.R. Tolkiena była fundamentalną częścią jego artystycznej twórczości, do tego stopnia, że w późniejszych okresach życia przypisywał istnienie mitologii chęci dawania językom domu i ludów, które by nimi mówiły. Jak Tolkien wyjaśnia w Tajony Nałóg, tworzenie języków i mitologii są pokrewnymi funkcjami.

W latach 30 XX wieku, Tolkien napisał i wygłosił dwa wykłady, w których zbadał te dwa kluczowe elementy swojej metodologii sub-kreacji. Drugi z nich, przełomowy wykład w ramach Andrew Lang Lecture w latach 1938-9, O baśniach, który wygłosił w Uniwersytecie w St Andrews w Szkocji, jest dobrze znany. Ale wiele lat wcześniej, w 1931, Tolkien wygłosił wykład dla towarzystwa filologicznego, zatytułowany Hobby dla domu, w którym ujawnił po raz pierwszy słuchającej publice sztukę, którą zarówno pierwszy raz napotkał i był w nią zaangażowany od najmłodszych lat: konstruowanie zmyślonych języków – w pełni lub zarysie – dla rozrywki.

Ten wykład, zredagowany przez Christophera Tolkiena, został uwzględniony jako Tajony Nałóg w Potworach i Krytykach, i innych esejach i służy jako główne przestawienie Tolkienowskiej sztuki wymyślania języków. Ta nowe wydanie, zawierające wcześniej niepublikowane notatki i szkice Tolkiena powiązane z esejem, włączając w to jego Essay on Phonetic Symbolism, idzie w stronę ponownego otwarcia debaty o istotności lingwistycznej inwencji w mitologii Tolkiena i roli zmyślonych języków w literaturze fantasy.

Czy polskie wydanie Tolkienowego Beowulfa
to pułapka na czytelnika?

beowulf.pl

Grafika do „Beowulfa” – Anke Eissmann (źródło)

Jak czytamy na stronach Polskiego Radia:

– Jest gdzieś tekst oryginalny, który został przełożony na współczesny angielski przez Tolkiena i podany do druku długo później przez jego syna. To z kolei zostało przełożone na język polski – przypominał skomplikowaną drogę „Beowulfa” Łukasz Modelski.

Dlaczego podstawą tłumaczenia jest tolkienowska adaptacja? Z jakich przyczyn przekład Roberta Stillera wywołał skandal? O translatorskiej, wielostopniowej zagadce „Beowulfa”, a także o barwnym świecie samego poematu („mówi on między innymi o zgubnych skutkach, jakie przynosi zła polityka socjalna”) – w nagraniu audycji.

Zapraszamy do wysłuchania bardzo ciekawej audycji o polskim wydaniu Beowulfa J.R.R. Tolkiena. Podyskutujmy na temat tez i wniosków, jakie zostały w audycji postawione przez Łukasza Kozaka i Łukasza Modelskiego. Czy zgadzacie się z prowadzącymi audycję z cyklu „Kryzys Wieku Średniego”?

Audycja „Beowulf” wg Tolkiena czyli pułapka na czytelnika

Hopita, Hobys, Hobito i Hobit wchodzą do księgarni… – czyli wydawnictwo Evertype

Ka Hopita

In a lokh in der erd hot gevoynt a hobit. Nit keyn bridke, koytike, nase lokh, ongefilt mit di ekn fun verem un a dripendikn reyekh, oykh nit keyn trukene, hoyle, zamdike lokh mit gornisht vu zikh avektsuzetsn tsi vos tsu esn: zi iz geven a hobit-lokh, un dos heyst bakvemlekhkeyt.

Co mówicie? Nie zrozumieliście? Spróbuję inaczej:

En truo en la grundo loĝis hobito. Ne aĉa, malpura, malseka truo plena je vermstumpoj kaj ŝlima odoro; nek seka, dezerta, sabla truo sen sidlokoj aŭ manĝaĵoj. Ĝiestis hobito-truo, kaj tio signifas komforton.

Dalej nic? To może tak:

W pewnej norze ziemnej mieszkał sobie pewien hobbit. Nie była to szkaradna, brudna, wilgotna nora, rojąca się od robaków i cuchnąca błotem, ani też sucha, naga, piaszczysta nora bez stołka, na którym by można usiąść, i bez dobrze zaopatrzonej spiżarni; była to nora hobbita, to znaczy: nora z wygodami.

Myślę, że teraz już się rozumiemy. Dwa pierwsze teksty to pierwsze zdania Hobbita w językach jidysz i esperanto. Pełne tytuły to odpowiednio Der Hobit, oder Ahin un Vider Tsurik i La Hobito, aŭ Tien kaj Reen. Jednak jak można poznać po tytule tej wiadomości, to dopiero połowa kolekcji, bo chcę wspomnieć jeszcze książki Ka Hopita, a i 'ole I Laila a Ho’i Hou mai oraz An Hobys, pò An Fordh Dy ha Tre Arta – czyli to co wcześniej, ale po hawajsku i kornijsku. Wszystkie cztery ukazały się w zeszłym roku w księgarniach, a to wszystko za sprawą jednego wydawnictwa: Evertype. Które, notabene, odpowiada też za opisywanego przez nas parę lat temu An Hobad, nó Anonn agus Ar Ais Arís – czyli Hobbita po irlandzku. Założyciel wydawnictwa, Michael Everson, jest zafascynowany światowymi systemami pisma. Aktywnie wspiera języki mniejszości, zwłaszcza w zakresie unifikacji i internacjonalizacji, jest jednym z autorów standardu Unicode. Jeżeli odwiedzić stronę wydawnictwa (http://www.evertype.com), okazuje się, że tytułów co prawda wiele nie mają, Hobbit, co nieco Lewisa Carrolla i kilka innych książek, ale za to w jakich językach!? Języki polinezyjskie, afrykańskie, celtyckie, dialekty angielskiego, esperanto czy volapük… Wybór jest naprawdę imponujący. A skoro wzięli na warsztat przygody Bilba Bagginsa, to lingwistyczni kolekcjonerzy tolkienowscy powinni się mieć na baczności.

Wspomniane wyżej książki dostępne są na Amazonie:
język hawajski: http://www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/1782010912/evertype-21(tłumaczenie: R. Keao NeSmith)
język kornijski: http://www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/1782011102/evertype-21 (tłumaczenie: Christopher Gledhill)
język esperanto: http://www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/1782010890/evertype-21 (tłumaczenie: Nicholas Williams)
język jidysz: http://www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/1782011196/evertype-21 (tłumaczenie: Barry Goldstein)

Wyrusz z Szarej Przystani razem z Władcą Pierścieni LCG

Szara PrzystańJuż za kilka dni, 11 lutego, dzięki wydawnictwu Galakta, na polskim rynku pojawi się kolejny już rozszerzenie do gry Władca Pierścieni LCG, tym razem zatytułowane Szara Przystań. Dodatek pozwoli wyruszyć bohaterom w morze, walczyć z korsarzami z Umbaru i odkryć ruiny zaginionego Númenoru. Zawierać będzie trzy nowe scenariusze, w których gracze obejmą dowodzenie nad elfickimi okrętami, z których najważniejszym będzie Ścigaczem Snów. Rozszerzenie wprowadza nową mechanikę nawigacji – bohaterowie będą musieli wykonywać test żeglugi. Udane pozwolą płynąć właściwym kursem i podróż nie będzie szczególnie niebezpieczna, ale zboczenie z kursu ściągnie na drużynę wiele problemów.

Poza rozszerzeniem, planowane są również zestawy przygodowe, zawierające dodatkowe scenariusze i karty wspomagające graczy. Dotychczas ukazały się:
Flight of the Stormcaller
, The Thing in the Depths, Temple of the Deceived i The Drowned Ruins – na razie brak informacji o polskich wersjach.

Podobnie w przypadku pozostałych rozszerzeń, Szara Przystań wymaga podstawowej wersji gry Władca Pierścieni LCG do rozgrywki.

Więcej na: http://galakta.pl/ahoj-przygodo-szara-przystan-juz-w-lutym

Przyczynek do kartografii tolkienowskiej

Autorką poniższego tekstu jest nasza tolkienowska Koleżanka, Magdalena Słaba

baynes_mapW 1970 roku George Allen & Unwin wydaje mapę Śródziemia w formie plakatu (kliknij obraz obok – źródło). Rysunkiem i detalami zajmuje się w 1969 roku, pod czujnym okiem bardzo skrupulatnego w takich sprawach Tolkiena, Pauline Diane Gasch, neé Baynes, wybrana przez Autora Hobbita ilustratorka jego dzieł – Ta, Która Narysowała Narnię, artystka-malująca-mapy pracująca w czasie Wojny dla Ministerstwa Obrony. Współpraca na początku podobno nie przebiega sprawnie, bo Tolkien „nie współpracuje”… Pani Baynes wyrywa ze swojego egzemplarza Władcy Pierścieni kartkę z mapą narysowaną pierwotnie przez Christophera Tolkiena i używa jej do robienia notatek. Tolkien ogląda tę mapę i dopisuje własne uwagi zielonym atramentem, starając się dodać jak najwięcej informacji topograficznych oraz takich, które ułatwiłyby artystce jej pracę.

Plakat oczywiście jest znany publiczności – ale jednak jako „produkt końcowy”. O przebiegu konsultacji Pani Baynes z Tolkienem wiemy co nieco m. in. dzięki materiałom The Guardian wydanym w 2008 roku (roku śmierci Pauline Baynes).

W październiku 2015 roku, z antykwarycznego egzemplarza Władcy Pierścieni, należącego dawniej do Pauline Baynes, wystawionego na sprzedaż przez szacowną księgarnię Blackwell’s Rare Books, wypada przypadkowo, zakreślona odręcznym pismem, uczynionym zielonym i czarnym atramentem, mapa Śródziemia. Można ją jeszcze, bodaj do 15 listopada, oglądać u Blackwella w Oksfordzie. Kosztuje, bagatela, sześćdziesiąt tysięcy funtów.

Informację o „odkryciu” publikuje 23 października The Guardian. Blackwell ogłasza, że jest to największe związane z Tolkienem „znalezisko” (użyto wyrażenia Tolkien ephemera…) co najmniej ostatnich dwudziestu lat. Ten sam Blackwell, zachęcony chyba szerokim odzewem ze strony wielbicieli Śródziemia (i map…), przygotowuje transkrypcję rzeczonej mapy tak, aby można było łatwo odszyfrować zapiski Tolkiena i Pani Baynes (kliknij obrazek niżej).

baynes5

Szczęśliwi Ci, którym dane jest teraz oglądać mapę z bliska i na własne oczy! Mogą bowiem przekonać się, gdzie leżą: Dorwinion (jak się wydaje, pierwotna nazwa to: Mildor, zapisana na zielono, potem przekreślona ? Tolkien dopisał pod spodem Wineland, a następnie zaznaczył obszar koło Morza Rh?n jako Dorwinion), Eryn Vorn, Edhellond, Andrast, Éothéod, Framsburg, Drúwaith Iaur (podpisane jako Old Pukel-land…) itd.

Eryn Vorn, na przykład, to Czarny Las, porośnięty czarnymi sosnami (sic!) przylądek w zachodnim Eriadorze. Framsburg to stolica Éothéodu, praprzodków Rohirrimów, położona u stóp Góry Gundabad, u źródeł Anduiny.

Tolkien zostawił Pani Baynes cenne wskazówki w rodzaju:

Hobbiton położony jest mniej więcej na szerokości geograficznej Oksfordu (i koniec wątpliwości na ten temat! – dopisek mój…),

Minas Tirith – Rawenny (albo Belgradu), więc można wysnuć z tego wnioski na temat klimatu oraz fauny i flory okolicy; dół mapy (Daleki Harad) to szerokość geograficzna Jerozolimy (1450 mil od Hobbitonu), zaś Umbar miasto Korsarzy to ?odpowiednik? Cypru.

Najwięcej tego typu uwag znajduje się po lewej stronie mapy, na falach Belegaeru.

Na obszarze Bliskiego Haradu ręką Tolkiena napisano: wielbłądy, słonie. Pani Baynes zapisała sobie powyżej, by wnętrze Mordoru uczynić w kolorze indygo… Zanotowała też tajemniczo: pomiędzy Mirkwood a Anduiną wpisała w kółku ułożone w pionie litery F I R, natomiast powyżej Dagorlad, także w kółku: black swan. (Ściślej: Blackwell przypisuje te notatki Pauline Baynes, ale nie są zrobione czarnym długopisem, jak inne jej uwagi, tylko ołówkiem, co widać na oryginalnej mapie).

Mamy zatem poruszający wyobraźnię materiał, zarówno dla znawców języków Śródziemia, jak też dla fanów map, kartografii, geografii, a przede wszystkim dla wielbicieli największego Tolkienowego opus.

Tak oto przy okazji, oprócz zapisanej odręcznie mapy Endoru, otrzymujemy po raz kolejny potwierdzenie starej dobrej tezy, że nie ma przypadków w Śródziemiu ? i że nic w nim nie ginie na zawsze…

 baynes3baynes2baynes1baynes4

Beowulf po polsku w listopadzie

Jeszcze w styczniu informowaliśmy Was o planach wydawnictwa Prószyński i S-ka związanych z wydaniem po polski książki Beowulf: A Translation and Commentary. Są już znane dokładniejsze szczegóły odnośnie tego wydania. Książka Beowulf. Przekład i komentarz, zawierająca również opowiadanie Sellic Spell ukaże się w naszych księgarniach 17 listopada tego roku. Tłumaczenia podjęły się Agnieszka Sylwanowicz i Katarzyna Staniewska. Wydana zostanie w twardej oprawie, w cenie 57,90 zł.

Oto jak na swojej stronie wydawca opisuje książkę:

J.R.R. Tolkien przetłumaczył Beowulfa, staroangielski poemat z ok. VIII w., a spisany prawdopodobnie na początku XI w., w 1926 roku, kiedy miał 34 lata. Wracał do tego przekładu później, nanosząc pośpieszne poprawki, lecz nigdy nie brał pod uwagę jego publikacji. Podjął się jej teraz Christopher Tolkien.

Przekładowi towarzyszy pouczający komentarz autora do samego poematu w formie wykładów wygłoszonych w Oksfordzie w latach trzydziestych XX w., rzucających także światło na proces tłumaczenia. Wykłady te dowodzą niezwykłej swobody, z jaką Tolkien poruszał się po ówczesnej literaturze i historii.

Autor przekładu Beowulfa poświęca wiele uwagi szczegółom i realiom epoki, które nadają jego wizji bezpośredniości i jasności. Zupełnie jakby wszedł do tej wyobrażonej przeszłości i stał obok Beowulfa oraz jego wojowników, kiedy po zejściu na ląd w Danii strząsali kolczugi, był świadkiem jego narastającego gniewu, kiedy Unferth się z nim drażnił, albo jakby sam ze zdumieniem podnosił wzrok na straszliwą rękę Grendela umieszczoną nad drzwiami Heorotu.

Wykłady te dowodzą także szerszego spojrzenia Tolkiena na kontekst literacki Beowulfa oraz tematy poruszane w poemacie, np. historii ze smokiem nie traktuje jak kolejnej bajki o ukrytym skarbie, lecz zwraca uwagę na jego związek z wcześniejszymi, pogańskimi czasami i otaczającą go atmosferę tragedii, analizuje współistnienie w poemacie elementów pogańskich i chrześcijańskich czy objaśnia subtelności zawartej w nim ironii oraz rozplątuje dynastyczne zawiłości.

Christopher Tolkien dołączył do przekładu i komentarza napisaną przez ojca (także w języku staroangielskim) cudną opowieść, pokazującą, jak mogłaby wyglądać historia Beowulfa jako ludowa opowiastka, pozbawiona wszelkich naleciałości ideologicznych i historycznych.

Więcej szczegółów oraz możliwość zamówienia książki znajdziecie na stronie wydawnictwa Prószyńki i S-ka.

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →