31.08.10, 08:38, dodany przez Tom Goold
Źródło: Informacja własna
Kilka miesięcy temu pisaliśmy, że pojawiła się szansa na wznowienie Listów J.R.R. Tolkiena w wydawnictwie Prószyński Media. Dziś możemy potwierdzić tę informację i podać dokładną datę premiery książki. Według informacji uzyskanej bezpośrednio w firmie Prószyński będzie to 9 listopada 2010. Przypomnijmy, że będzie to wydanie poprawione i mocno zmienione w porównaniu z pierwowzorem – wówczas cała tolkienowska terminologia była dopasowana do tłumaczenia Władcy Pierścieni Jerzego Łozińskiego, tym razem podstawą jest przekład Marii Skibniewskiej. Oczywiście także i w tym wydaniu tłumaczką jest Agnieszka “Evermind” Sylwanowicz, co gwarantuje bardzo wysoki poziom wydania. Jeżeli nic się nie zmieni i książka zostanie wydana będzie to jedno z największych wydarzeń tolkienowskich roku.
4 KomentarzyKategorie wpisu: Listy Tolkiena, Nowości wydawnicze
19.08.10, 13:53, dodany przez Galadhorn
Dnia 30 marca 1968 r. o godzinie 21.50 brytyjski kanał telewizyjny BBC 2 nadał prawie 27-minutowy film o J.R.R. Tolkienie. Nosił on tytuł Tolkien in Oxford i był częścią wieczornego cyklu Release. Czterdzieści dwa lata później możemy go znów zobaczyć w całości!
Już w styczniu 1968 roku trwały rozmowy między BBC i wydawcą Tolkiena, oficyną Allen & Unwin, o ewentualnym telewizyjnym wywiadzie. Jest to czas, w którym sukces odnoszą książki Tolkiena Road Goes Ever On oraz Kowal z Podlesia Większego, a na biurku Profesora powstaje kontynuacja Władcy Pierścieni czyli The New Shadow (nigdy nie ukończona). Pieśń pt. Lament Galadrieli we wspaniałym wykonaniu Wiliama Elvina (wykonawcy pieśni z wydanej właśnie książki Road Goes Ever On) będzie zamykać film Tolkien in Oxford. Reżyserem ma być Leslie Megahey. Materiał zrealizowano w dniach 5-9 lutego 1968.
Tolkien in Oxford obejrzyj tutaj.
Przeczytaj resztę wpisu »
1 komentarzKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Listy Tolkiena, Wydarzenia
12.08.10, 10:31, dodany przez Galadhorn
Tekst powstał na podstawie hasła Adaptations w książce “The J.R.R. Tolkien Companion and Guide”, t. 2, Ch. Scull i W. G. Hammonda
Gdy mówi się o adaptacjach książek Tolkiena, najczęściej ma się na myśli trylogię filmową Petera Jacksona albo powstającą w wielkich bólach adaptację Hobbita. Ewentualnie pamięta się o musicalu The Lord of the Rings, który wystawiany był kilka lat temu na deskach londyńskiego teatru Royal. My chcemy opowiedzieć o próbach adaptacyjnych, które rozpoczęły się już w latach 50., w czasie, gdy właśnie ukazał się w Anglii i USA książkowy Władca Pierścieni.
Już w roku 1953, w czasie premier książkowego Władcy Pierścieni (książka ukazała się w latach 1954-55), pojawia się zainteresowanie adaptacją dramatyczną twórczości Tolkiena. Wtedy właśnie L. M. D. Patrick zwraca się z prośbą o zezwolenie na przygotowanie sztuki teatralnej na podstawie Hobbita. Nauczycielka (?) chce ją wystawić w Szkole Świętej Małgorzaty w Edynburgu. Tolkien i wydawca, George Allen & Unwin, tym razem godzą się na adaptację na pewnych limitowanych warunkach, ale gdy w roku 1959 inny reżyser proponuje inną adaptację Hobbita, Tolkien sprzeciwia się. Po przeczytaniu scenariusza oburza się, że z fabuły zrobiono bajeczkę “w stylu Disneya”, bardzo dowolnie traktując oryginał (informacja z listu Tolkiena do wydawcy z 30 kwietnia 1959; w archiwum wydawnictwa HarperCollins). W tamtych latach Hobbit doczekał się bardzo wielu szkolnych adaptacji – często z napisanymi specjalnie dla sztuki piosenkami. Tolkien z jednej strony wyrażał uprzedzenie do jakiejkolwiek formy “teatru dla dzieci”, ale z drugiej miał na uwadze czy sztuka ma wartość artystyczną czy nie. Zgadzał się, gdy sztuka miała mieć jedynie szkolnych odbiorców, a sprzeciwiał się projektom, które stałyby się bardziej publiczne. Nie wyrażał też zgody na publikację scenariuszy.
Przeczytaj resztę wpisu »
5 KomentarzyKategorie wpisu: Adaptacje tolkienowskie, Listy Tolkiena
05.08.10, 21:16, dodany przez Galadhorn
Źródło: Johan Olin na Facebooku
Dzięki serwisowi fotograficznemu Flickr poznać możemy wygląd listu Tolkiena do redakcji Oxford English Dictionary, adresowany do Roberta Burchfielda. List dotyczy hasła hobbit. Został on zamieszczony w zbiorze J.R.R. Tolkien. Listy pod numerem 316 (dlatego nie podajemy tu jego treści). Obejrzyjmy wspólnie sam list w dużej rozdzielczości.
Inny, bardzo ciekawy a nieznany list Tolkiena znajdziemy we wspomnieniach znanego pisarza fanatastycznego, Gene Wolfe’a (link). Pisarz w dziesięć lat po przeczytaniu Władcy Pierścieni napisał do Tolkiena i otrzymał taką oto odpowiedź:
7th November, 1966
Dear Mr Wolfe,
Thank you very much for your letter. The etymology of words and names in my story has two sides: (1) their etymology within the story; and (2) the sources from which I, as an author, derive them. I expect you mean the latter. Orc I derived from Anglo-Saxon, a word meaning demon, usually supposed to be derived from the Latin Orcus — Hell. But I doubt this, though the matter is too involved to set out here. Warg is simple. It is an old word for wolf, which also had the sense of an outlaw or hunted criminal. This is its usual sense in surviving texts.* I adopted the word, which had a good sound for the meaning, as a name for this particular brand of demonic wolf in the story.
Yours sincerely,
J. R. R. Tolkien
*O.E. wearg
O. High German warg
O. Norse varg-r (also = “wolf”, espec. of legendary kind)
Przeczytaj resztę wpisu »
Brak komentarzyKategorie wpisu: Listy Tolkiena
09.05.10, 09:49, dodany przez Galadhorn
Tolkien nazwał II wojnę światową “Pierwszą Wojną Maszyn”. Mocno przeżywał militarny udział w tej wojnie swoich dwóch synów – Michaela i Christophera. Ich służbę w lotnictwie RAF skomentował takim porównaniem:
Moje odczucia są mniej więcej takie, jak gdyby Frodo odkrył, że niektórzy Hobbici uczą się lotów na bestiach Nazgûlów aby “wyzwolić Shire” (list z 29 maja 1945 r.)
VE-Day, czyli Victory in Europe Day to Dzień Zwycięstwa obchodzony przez Aliantów zachodnich dnia 8 maja (Rosjanie swoje święto obchodzą 9 maja w związku z różnicą czasu). Dnia 8 maja 1945 w Oksfordzie, gdzie mieszkał profesor Tolkien ze swoją rodziną, wzniecono świąteczne ogniska, była parada z pochodniami oraz spalenie kukły Hitlera przy Martyrs’ Memorial.
Tolkien nie wyrażał wielkich nadziei w związku z końcem wojny. Już w swoich listach z listopada i grudnia 1943 r. do służącego w RAF Christophera obawiał się unifikacji i mechanizacji świata pod rządami zwycięskich Stanów Zjednoczonych i Związku Sowieckiego. Nigdy nie dał się omamić sztuczkom Stalina. W 1943 r. pisał o jego “bajkach na dobranoc” na temat demokracji i złych Niemców, “zjadających dzieci”, które sączą się w umysły obywateli ZSRS przez wiejskie radiowęzły. W grudniu 1943 r. Tolkien pisał:
(…) muszę przyznać, że uśmiechnąłem się krzywo i “prawie zwinąłem się na podłodze, a dalszy rozwój wypadków już mnie nie interesował”, kiedy usłyszałem jak ten krwiożerczy stary morderca Józef Stalin zaprosił wszystkie narody do włączenia się w szczęśliwą rodzinę ludzką, dążącą do zniesienia tyranii i nietolerancji.
Tolkien pisał też bardzo krytycznie o Churchilu wchodzącym w układy z Rosjanami i Amerykanami. Nazywa go “naszym cherubinkiem”, który “wyglądał na największego łotra z obecnych”. Gdy 3 czerwca 1945 r. Tolkien miał wziąć udział w paradzie Obrony Cywilnej, napisał do Christophera te gorzkie słowa:
Po południu w Parku będzie defilada osób odchodzących z Obrony Cywilnej, na którą prawdopodobnie będę musiał się zawlec. Obawiam się jednak, że to wszystko wydaje mi się raczej farsą: ta Wojna jeszcze trwa (a ta, która już się skończyła, czy też jej część, w dużej mierze została przegrana). Oczywiście nie należy wpadać w taki nastrój, bo wojny zawsze się przegrywa, a ta szczególna Wojna zawsze trwa. Niedobrze jest tracić siły (…).
I domyślamy się, o jaką Wojnę chodziło Tolkienowi…
2 KomentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Listy Tolkiena
09.05.10, 00:32, dodany przez Galadhorn
Prezentujemy dziś pierwszy majowy tekst o tłumaczeniu modlitw maryjnych na języki Śródziemia. Autorem tych elfickich tłumaczeń był sam J.R.R. Tolkien
W ciemnych dniach wojny (której zakończenie wspominają ówcześni Alianci 8 i 9 maja), dnia 8 stycznia 1944 r., J.R.R. Tolkien napisał do swojego syna Christophera (pogrubienie moje):
Pamiętaj o swoim Aniele Stróżu. To nie jest pulchna pani o łabędzich skrzydłach! Poza tym (przynajmniej w moim pojęciu i odczuciach): wszytkie stworzenia obdarzone wolną wolą zostały (jak to powiedzieć?) postawione w takiej pozycji, by patrzeć (lub potencjalnie mieć możliwość spojrzenia) Bogu w twarz. Lecz Bóg (o ile można tak powiedzieć) stoi także za nami. Wspiera i karmi nas, swoje stworzenia. A w cudownym miejscu mocy, gdzie dotyka nas owa lina ratownicza, pępowina duchowa, stoi nasz Anioł, zwrócony twarzą ku Bogu w obie strony: za nami, czyli tam, gdzie my Go nie widzimy, i przed nami. Oczywiście nie znaczy to, że powinieneś się męczyć spoglądaniem Bogu w twarz z własnej wolnej woli i własnymi siłami (i wola, i siła są, jak mówiłem, darem “z tyłu”). Jeśli nie potrafisz odnaleźć wewnętrznego pokoju (a niewielu otrzymuje ten dar i na pewno ja się do nich nie zaliczam) wśród niepokojów i cierpień, nie zapominaj mimo to, że dążenie do pokoju nie jest próżnym działaniem, lecz działaniem bardzo konkretnym. Przepraszam, że Ci o tym piszę i to w takich urywanych zdaniach. Więcej nic nie mogę zrobić dla Ciebie, najdroższy… Jeśli nie robisz tak jeszcze, uczyń swoim zwyczajem odmawianie pochwalnych modlitw. Odmawiam ich dużo (po łacinie): Gloria Patri, Gloria in excelsis, Laudate Dominum; Laudate pueri Dominum, jeden z niedzielnych psalmów (do którego jestem bardzo przywiązany); i Magnificat; także Litania Loretańska (wraz z modlitwą Sub tuum praesidium). Jeśli znasz je na pamięć, nie braknie Ci nigdy słów radości. Dobrą i godną podziwu rzeczą jest także znać na pamięć Kanon Mszy.
Zaczął się maj, w Kościele miesiąc szczególnie poświęcony Matce Jezusa Chrystusa, Maryi z Nazaretu. Wspomnijmy zatem pewne ciekawe tłumaczenie Tolkiena na język quenya, mowę Elfów Wysokiego Rodu…
Przeczytaj resztę wpisu »
2 KomentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Lingwistyka tolkienowska, Listy Tolkiena
19.03.10, 09:24, dodany przez Galadhorn
Źródło: Forum Hobbitonu (wpisy Agnieszki “Evermind” Sylwanowicz)
Według znanej tłumaczki i tolkienistki, Agnieszki “Evermind” Sylwanowicz, pojawiła się znowu szansa na wznowienie w Polsce dwóch znanych książek, które są niezbędną lekturą dla każdego badacza tolkienowskiego.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostanie wznowiona książka Humphreya Carpentera pt. J.R.R. Tolkien. Wizjoner i marzyciel (wydana ostatnio w 1997 roku przez Wydawnictwo “Alfa”). Ponadto Wydawnictwo Prószyński Media wraca podobno do zamiaru wznowienia zbioru J.R.R. Tolkien. Listy (ostatnie i jedyne polskie wydanie – Zysk i S-ka, 2000) i zamierza je wydać późną jesienią 2010 r. O zeszłorocznych nadziejach i zawodzie związanych z działaniami tego wydawnictwa pisaliśmy w ubiegłym roku (tutaj i tutaj).
Drodzy Wydawcy, nie zawiedźcie tym razem naszych nadziei i nie zmarnujcie ciężkiej pracy Tłumaczki!
10 KomentarzyKategorie wpisu: Listy Tolkiena, Nowości wydawnicze
02.02.10, 12:32, dodany przez Galadhorn

W omówionym tu niedawno artykule państwa Ch. Scull i W. G. Hammonda (odnośnik) znani badacze biografii i bibliografii Tolkiena pisali o podróbkach listów Profesora. Czyżbyśmy mieli tu do czynienia z takim właśnie zjawiskiem? Oto dwa nieznane listy J.R.R. Tolkiena (kliknij obrazki), które wyglądają dość podejrzanie, choć ich treść zgodna jest z tym, co wiemy o życiu pisarza.
Pierwszy list został sprzedany na aukcji w 2008 r za prawie 1200 dolarów. Nie wiemy, z jakiego roku pochodzi. Tutaj znajdziecie więcej szczegółów. Tolkien pisze w nim:
(…) may interest you to know it is impossible to patent names (unfair as it may seem). I did not invent the name Bag-end. Its origin is the local name of a house an aunt of mine lived in in Worcestershire: an old tumbledown manor at the end of an untidy lane that led nowhere else. It always fascinated me as a child, and, I suppose, became ingrained upon my mind as so many memories from childhood do.
Many thanks for your extreme generosity as per the catholic matter. My indebtness will remain timeless.
Frodo, as always, continues to shine and will no doubt end up in some frittering: a weakness.
Now you must not come to Oxford without seeing me, I insist.
Yours sincerely
J.R.R. Tolkien
Po polsku (moje tłumaczenie): Przeczytaj resztę wpisu »
5 KomentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Listy Tolkiena
26.01.10, 21:12, dodany przez Galadhorn
Jest 2 października 1947 r. J.R.R. Tolkien w swoim gabinecie w Kolegium Mertona w Oksfordzie odpowiada na list niejakiego pana A.W. Riddle’a, który żywo interesuje się filologią. Tolkien pisze odpowiedź na list z… 29 marca! Przeprasza za zwłokę. Pisze, że nawet teraz nie może znaleźć czasu, żeby udzielić pełnej odpowiedzi, bo oksfordzcy uczeni nie mogą liczyć na pomoc sekretarki lub asystenta. A jednak kreśli aż sześć stron dyskursu filologicznego na temat takich angielskich form jak to overthrow. W poprzednim liście Riddle właśnie o te formy pytał. Z listu wyłowić można takie zdania:
Ale filolodzy nie tworzą języków – oni je obserwują (z należną pokorą, jeżeli są choć trochę dobrymi filologami). Języki pozostają wytworem, a w pewnym sensie również własnością, zwyczajnych ludzi – jako instrument ich myśli, fantazji czy żartu; a to, co w nich dobre, jest wspólnym dziełem ludzkości: z wrażliwego instynktu oraz jasnej myśli.
(…) historia wykaże, że element przysłówkowy over dostał dołączony do throw (tworząc nowe słowo o wyspecjalizowanym znaczeniu) zanim jeszcze pomyślano o tym szczególnym użyciu to dla oznaczenia (pierwotnie) odmienialnego bezokolicznika.
List, który opisany jest w wydawnictwie domu aukcyjnego Christie’s pt. 20th-Century Books and Manuscripts (Londyn, 6 grudnia 2002, str. 20), a potem w The J.R.R. Tolkien’s Companion and Guide, tom I, str. 323 trafił właśnie na aukcję eBay (tu jest jej adres). Wystarczy 8300 dolarów amerykańskich, żeby ten unikalny 6-stronicowy list Tolkiena znalazł się w Twoich zbiorach. A jeżeli za mało funduszy, może wspólnie odczytamy jego treść ze złej jakości zdjęć, które znajdują się tutaj? Zapraszam do wspólnego badania rękopisu Tolkiena! Zadanie to dla tolkienowskich Indiana Jonesów…
1 komentarzKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Lingwistyka tolkienowska, Listy Tolkiena
09.01.10, 12:08, dodany przez Galadhorn
Dnia 28 września 1955 r. Tolkien napisał jeden list (The J.R.R. Tolkien Companion and Guide, str. 476). Nie znalazł się on w zbiorze pod redakcją H. Carpentera (The Letters of J.R.R. Tolkien), ale dzięki temu, że wystawiono go do sprzedaży (Thomas A. Goldwasser Rare Books, przedmiot #23565, cena 2250,- USD), możemy dowiedzieć się dziś, jaka była jego treść. Nie są to jakieś fajerwerki dla badacza biografii Tolkiena, ale z obowiązku (bo chcemy tu prezentować wszystkie nowo pojawiające się listy Tolkiena) podajemy jego treść.
Z listu do panny F. L. Perry ['Miss F.L. Perry'] Oksford, 28 września 1955 [podpisany JRRT, rękopis, 2 strony, na drukowanych kartach korespondencyjnych Tolkiena]
Tak, dostałem całkiem szybko i bezproblemowo egzemplarz “Powrotu Króla” do korekty, a także Pani list (…). Mam nadzieję, że nadarzy się szansa spotkania po tylu listach. Ale jestem raczej uwiązany – dzieci opuściły już dom rodzinny & mieszkamy teraz sami z moją żoną w małej willi (…) nie ma miejsca dla towarzystwa, pomocy czy dziewczyny zza granicy (…). Wysłałem [moją żonę] w rejs tego lata, co bardzo jej się podobało (zaznała podczas niego wiele dobra); jednak Hobbici będą musieli zarobić dużo pieniędzy, żeby takie rzeczy mogły dziać się częściej. A jeszcze (tego lata) mam na głowie córkę, która przeżyła raczej ciężkie chwile w slumsach Birmingham jako pracownik “socjalny”.. Zazwyczaj czekam niczym góra na Mahometa, żeby się pojawić – ale nie wynika to z żadnej silnej arogancji. Nie mam żadnych nowin na temat tomu III (…)
Przeczytaj resztę wpisu »
Brak komentarzyKategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Listy Tolkiena
Wcześniejsze wpisy →