Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

G-i-P Report: Complete dialogs in Sindarin, Khuzdûl, Orkish and Quenya (H:DoS)

The following dialogs from The Hobbit: The Desolation of Smaug were found on the internet, on Tolkien.hu (see here). The English subtitles were back-translated from Hungarian (sic!), so they need to be corrected. The dialogs are in the chronological order. Sindarin dialogs were already analyzed here. Le hannon, Gabor “Cerebrum” Lorinczi (Parf-en-Ereglas website)!

Przeczytaj resztę wpisu »

G-i-P Report: languages of Middle-earth
in the H2 soundtrack

Thanks to Eva Zhekova we could see today a Digital Booklet with the lyrics, descriptions and credits from the soundtrack of The Desolation of Smaug. This is the linguistic material we can find in the following themes:

Przeczytaj resztę wpisu »

Hobbit: Pustkowie Smauga – popremierowa recenzja

Przed premierą filmu Hobbit: Pustkowie Smauga, Fran Walsh stwierdziła, że druga część hobbickiej trylogii jest najlepszym filmem akcji, jaki nakręcił Jackson. I nie myliła się. W przeciwieństwie do Nieoczekiwanej Podróży, w Pustkowiu Smauga nie ma klasycznego zawiązania akcji (i trudno się dziwić, w końcu mamy do czynienia z środkowym filmem). Puszczona w końcówce pierwszego filmu machina zdarzeń kręci się coraz szybciej i szybciej: Wizyta u Beorna, Mroczna puszcza, Leśne królestwo, Esgaroth, Erebor i wreszcie to na co wielu czekało od czasu kiedy PJ zdecydował się nakręcić Hobbita – Smaug. Jednak nie jest tak, że widz nie znajdzie chwili wytchnienia. Mordercze tempo, jakie narzucił Peter Jackson, czasem subtelnie zwalnia, by oglądający film mogli sobie wszystko jakoś poukładać w wyobraźni. Czy zatem druga część Hobbita jest filmem bez wad? Nie do końca. Pustkowie Smauga jako środkowa część wypada nieźle. Ma w sobie wiele elementów filmu przygodowego. Reżyser zachował szkielet fabuły, jednak niektóre mięśnie i ścięgna są już jego własnym dziełem. Łączy je on w mniej lub bardziej zgrabny sposób. Trzeba spojrzeć na drugą część trylogii dwojako. Jako ekranizacja zasługuje na notę 6.5/10. Jako film 9.5/10.

Zapraszam do drugiej części recenzji, gdzie krok po kroku rozbierzemy Pustkowie Smauga na czynniki pierwsze.

Przeczytaj resztę wpisu »

Zmarł Wojciech Kilar (1932-2013)
Tolkienowskie wspomnienie

A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga (…)
W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją
i rozbiegną się jak iskry po ściernisku.

(Księga Mądrości, rozdział 3)

Dziś zmarł słynny polski kompozytor, Wojciech Kilar. W 2000 r. na Niezapomince pisaliśmy o zdarzeniu, które mogło zmienić klimat filmów Petera Jacksona. Wojciech Kilar miał propozycję tworzenia muzyki do filmowego Władcy Pierścieni!

[Niezapominka, wiadomość z dnia 3 listopada 2000, źródło:]

Nareszcie doszły do nas szczegóły dotyczące rezygnacji z usług polskiego kompozytora. Okazuje się, że to producenci z New Line Cinema wymogli na reżyserze zmianę pierwotnej koncepcji muzyki i Jackson nie wcale ostatniego głosu na planie. To raczej źle wróży filmowi jako całości. Taki wniosek wypływa z artykułu zamieszczonego w katowickim dodatku Gazety Wyborczej z 3 listopada 2000, który przedrukowujemy poniżej:

Tolkien bez Kilara

MUZYKA. Kompozytor nie tęskni do Hollywood

Wojciech Kilar nie napisze muzyki do superprodukcji „Władca pierścieni” według powieści J.R.R. Tolkiena. Zadecydowała o tym wszechwładza hollywoodzkich producentów.

Stworzenie muzyki do filmu w reżyserii Petera Jacksona zaproponowano Polakowi rok temu. Teraz okazało się jednak, że projekt upadł. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nie była to decyzja ani kompozytora, ani reżysera. Po prostu zadziałała amerykańska wszechwładza producencka. W tamtejszym przemyśle filmowym wszystkie decyzje podejmuje producent. Nikt z ekipy, chociażby nawet dysponował znanym nazwiskiem, nie ma praktycznie nic do powiedzenia. Zdarza się, że już w trakcie zdjęć rezygnuje się nawet z reżysera, jeżeli ten przestanie odpowiadać producentowi.
Muzycy pracujący w Hollywood twierdzą, że ich działania to częściej czysty warsztat niż artyzm. Pisanie takiej partytury to przestrzeganie czasu co do sekundy. Niewiele tam miejsca na improwizację.
– Kino amerykańskie jest coraz bardziej skomercjalizowane – mówi Michał Lorenc, kompozytor muzyki filmowej. – Jednak to droga donikąd. Filmowcy więcej na tym tracą niż zyskują. Film powoli staje się prawdziwym przemysłem – dodaje.
Lorenc jest autorem muzyki do „Blood and Wine” z Jackiem Nicholsonem oraz „Exit in Red” z Mickeyem Rourke. Hollywoodzkie układy nie są dla niego tajemnicą.
– Kilar jest w Hollywood postacią legendarną – mówi Lorenc. – Świadczy o tym pewien fakt. Mało osób spoza świata kina wie, że w początkowej fazie montażu filmu często nie wykorzystuje się jeszcze muzyki napisanej do danego obrazu. Pracuje się nad filmem z próbnym podkładem. Kiedy byłem w montażowni dźwięku, okazało się, że w większości przypadków tą „próbną muzyką” są kompozycje Wojciecha Kilara do „Drakuli” Coppoli. Świadczy to o ogromnym uznaniu dla jego twórczości – podsumowuje kompozytor.
Jaki mógł więc być powód rezygnacji amerykańskich filmowców? – Z tego, co wiem, Kilar jest bardzo skromnym człowiekiem – twierdzi Lorenc. – Na początek chciał napisać muzykę tylko do jednej części filmu. Planowane są trzy. On nie wiedział jeszcze, czy jego muzyka i obraz Jacksona będą pasować do siebie na tyle, żeby brać pod uwagę tak długoterminową współpracę – kontynuuje. – „Władca pierścieni” to produkcja ściśle komercyjna. Producenci mieli prawdopodobnie wszystko wyliczone i zaplanowane. Ta rezygnacja nie oznacza, że znaleziono kogoś lepszego, bo to niemożliwe, ale że po prostu po raz kolejny zwyciężyła komercja. To olbrzymia strata dla tego filmu – kończy muzyk.
Krzysztof Zanussi, który korzystał z muzyki Kilara przy produkcji wszystkich swoich filmów, nie jest zmartwiony hollywoodzką decyzją. – Jestem pewien, że Kilar napisze wszelką muzykę, którą zechce napisać – mówi. – Mnie osobiście „Władca pierścieni” nie interesuje i jeżeli wybrałbym się na niego do kina, to tylko dla muzyki Kilara. Teraz nie mam żadnego powodu. To strata jedynie dla tego filmu. Mógł stać się niepowtarzalny dzięki pięknej muzyce. Tak było w przypadku „Draculi”. Mam wrażenie, że ten film lepiej brzmiał niż wyglądał – dodaje filmowiec.
W miejsce polskiego kompozytora wybrano Kanadyjczyka Howarda Shore’a. Jest on autorem między innymi muzyki do filmu „Milczenie owiec” i większości obrazów Davida Cronenberga.
Kilar odmówił nam komentarza na ten temat. Wiadomo jednak, że nie narzeka na brak pracy. – Chciałbym tego i nie chciałbym. Boję się ogromnej ilości roboty. Poza tym mam w planach pisanie symfonii – powiedział „Gazecie” przed rokiem, zapytany o plany związane z Tolkienowską adaptacją.

AND

Blask ciemnieje – Hobbit: Pustkowie Smauga


Kim pan jest, panie Jackson? Takie pytanie zapewne zada sobie wielu widzów po obejrzeniu drugiej części Hobbita. Pytanie zasadne, bo Hobbit: Pustkowie Smauga znacząco odbiega od pierwszej części klimatem, tempem czy sposobem narracji.
Jest zdecydowanie mroczniej, a postać samego Bilba usuwa się tu nieco w cień, przynajmniej do pewnego momentu. Jeżeli można zgadywać, to właśnie w tej części widać wyraźnie rękę Guillermo del Toro, który jest jednym z głównych twórców koncepcji filmu. O ile Niezwykłą podróż można uznać za zbiór questów, w których próbuje sił kompania Thorina Dębowej Tarczy, to Pustkowie Smauga daje prawdziwą fabułę i przedstawia zagrożenia znacznie bardziej poważne niż walka z goblinami. Jeżeli w pierwszej części dominowały kolory i atmosfera radosnej przygody, w tej bohaterowie zaznają zdrady, gniewu i cierpienia. Bajka zmienia się baśń, a Bilbo z Krasnoludami powoli dorastają do wyborów, które nieuchronnie ich czekają. Dzięki temu Hobbit coraz bardziej dorasta do Władcy Pierścieni, do którego trzecia część trylogii ma być bezpośrednim pomostem. Przeczytaj resztę wpisu »

G-i-P Report: Complete Sindarin dialogs from The Hobbit: The Desolation of Smaug!


[Elendilion, a Polish website about Tolkien and Tolkienists, has about 100 articles in English (Westron). See them here.]

Another Christmas and another honest gift from the Hungarian linguist, Gabor „Cerebrum” Lorinczi (of Parf-en-Ereglas website)! Below you will find his analysis concerning the Sindarin phrases from the movie The Hobbit: The Desolation of Smaug. Cerebrum wrote in his message:

This time, because of a lot of uncertainty, I can provide only a quasi-complete analysis of the Sindarin dialogues from the movie.

I marked in red those words I have no idea about and in blue those I am not sure of. (In both of these cases, there is a chance that the spelling is not correct.) I am really curious about your opinion on these

Alae, the dialogues in chronological order:

Przeczytaj resztę wpisu »

Hobbit: Pustkowie Smauga – recenzja


Nie za bardzo wiem jak zacząć recenzję, bardziej chyba będzie pasował zwrot – pierwsze wrażenia. Od wczoraj zastanawiam się, jak podsumować Pustkowie Smauga, w jaki sposób można opisać w kilku zdaniach wrażenia i emocje z tego trzygodzinnego seansu. Po pierwsze, trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy – i patrzeć na nie z dwóch różnych perspektyw – filmu i adaptacji.

Gdybym miał przedstawić to w formie graficznej, chyba najbardziej pasowałby taki opis:

Wyobraźcie sobie, że w oddali widzicie drzewo, wygląda ono pięknie i zdrowo, zaintrygowani zbliżacie się do niego powoli. Im bliżej jesteście, tym bardziej przekonujecie się, że to kolos, prawdziwy olbrzym. Drzewo wygląda dostojnie, jego główny pień jest prosty i smukły, korzenie są pokręcone, potężne i macie to poczucie, że sięgają bardzo głęboko. Drzewo jest piękne. Kiedy zbliżacie się jeszcze bardziej, by je dotknąć, okazuje się, że drzewo jest jeszcze większe, a na pniu i gałęziach znajdujecie jakieś dziwne przebarwienia, narosty, dziwacznie przeszczepione gałęzie i sęki. Nie jest to rodzaj choroby, czy złośliwości, uświadamiacie sobie, że to ktoś z zachwytu nad drzewem chciał je ubarwić, sprawić, by było atrakcyjniejsze, ciekawsze, kolorowe – bajeczne. Nie szpeci to drzewa, ale Wy wyraźnie widzicie, jak niedoskonałe są próby upiększenia tego, co piękne. Drzewo jest pierwotne, wszystko co było do niego dodane by je poprawić czy uatrakcyjnić, nie może dorównać pięknu i prostocie jego istnienia. Kiedy odejdziecie od drzewa wystarczająco daleko, przekonacie się, że to tylko drzewo…

Pień filmu i jego główną strukturę uważam za udaną, wręcz świetną, (choć wszystko jest w rozmiarach XXXXL) ale wątki poboczne (te narosty i przebarwienia), czy celowo dodane elementy po prostu nie dają sobie rady z geniuszem samej pierwotnej historii o krasnoludach, Bilbo Bagginsie i Smaugu.

Poniżej opiszę pokrótce główne gałęzie drzewa. Nie czytajcie, jeśli chcecie się na nie sami wspinać… Przeczytaj resztę wpisu »

I See Fire Eda Sheerana promuje nowego Hobbita


Źródło: YouTube, Wikipedia

Ed Sheeran to właściwie Edward Christopher Sheeran. Urodził się 17 lutego 1991 w Halifax w Zjednoczonym Królestwie. Jest brytyjskim piosenkarzem, autorem tekstów i producentem. Już w młodym wieku Sheeran pisał pierwsze teksty piosenek oraz nauczył się grać na gitarze. W 2005 roku zaczął nagrywać pierwsze utwory, a w 2008 roku przeniósł się do Londynu by móc dalej rozwijać karierę muzyczną. Popularność przyniósł mu wydany w czerwcu 2011 roku pierwszy singel The A Team. Na fali sukcesów singli jego debiutancki album + uzyskał w Wielkiej Brytanii status czterokrotnej platyny, rozchodząc się w ponad 1,200,000 egzemplarzy. W 2012 roku zdobył dwie nagrody BRIT Awards w kategoriach „Najlepszy artysta” oraz „Najlepszy przełomowy wykonawca”… Sheeran zasłynie też wśród miłośników ekranizacji Hobbita. Jego piosenka I See Fire promuje najnowszy film Pustkowie Smauga. Znalazła się na najnowszej płycie z soundtrackiem do tego obrazu.

Nowy zwiastun do filmu Hobbit: Pustkowie Smauga


Całkiem nowy zwiastun do filmu Hobbit: Pustkowie Smauga, mroczny i dość poważny, w innym tonie niż pierwsza część filmowej ekranizacji. A jakie jest Wasze zdanie?

Gandalf Czarny Bena Collisona

Ciekawa grafika i ciekawy cytat z listów Tolkiena. Jakże aktualna dla każdego człowieka i  każdego społeczeństwa refleksja – gdy z dobrych intencji potrafimy innym obrzydzić dobro… Autorem pracy jest Benjamin Collison, artysta plastyk z Londynu (zajrzyjcie na jego Deviantart)

„Gandalf jako Władca Pierścienia byłby o wiele gorszy od Saurona. Pozostałby prawy, lecz stałby się obłudny. Panowałby i porządkował wszystko w imię „dobra” oraz korzyści swoich poddanych według własnej mądrości (która i tak pozostałaby wielka). Tak więc mnożąc zło, Sauron wyraźnie oddzielał od niego „dobro”. Gandalf obrzydziłby dobro i sprawiłby, że wydawałoby się złe.”

Z listów J.R.R. Tolkiena (nr 246)

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →