Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Tolkienowskie Wydarzenie Roku 2015 – zbieramy nominacje

logo_elendilion_white_500Rok 2015 był pierwszym od kilku lat, w którym na ekranach kin nie pojawiła się żadna nowa ekranizacja dzieł Tolkiena. To jednak wcale nie znaczy, że w tym roku nic się nie działo. Odbywały się konferencje, spotkania i imprezy, książki były wydawane, fandom działał. Co jednak było tym jednym, najważniejszym wydarzeniem? Co miało największy wpływ na tolkienistów? Czy jest coś, co za lat kilkanaście wspomnimy słowami Pamiętam rok 2015, to wtedy gdy [wstaw wydarzenie]? Chcielibyśmy poznać odpowiedź na te pytania. Dlatego po raz kolejny zapraszamy do naszego plebiscytu na Tolkienowskie Wydarzenie Roku, tym razem w nieco odmienionej formule – ale dalsze szczegóły w swoim czasie.

Samo głosowanie rozpoczniemy na początku stycznia 2016 roku. Teraz chcielibyśmy Was poprosić o pomoc w skompletowaniu listy nominacji. Przez najbliższe dni będziemy przetrząsać Internet w poszukiwaniu ciekawych zdarzeń, które być może umknęły nam w tym roku. Możecie nam pomóc, informując nas o wydarzeniach, które Waszym zdaniem mają szansę na miano Tolkienowskiego Wydarzenia Roku 2015 – swoje propozycje prześlijcie na adres adam[tu wstaw kropkę]kuziow[tu wstaw małpę]gmail[jeszcze jedna kropka]com, w temacie wpisując Tolkienowskie Wydarzenie Roku 2015, do 26 grudnia 2015. Potem przejrzymy wszystkie nominacje i złożymy je w ankietę, w której zdecydujecie o zwycięzcy.

Nominacje można również proponować w następujących wątkach na forach dyskusyjnych:
Elendili – Przyjaciele Elfów
Forum dyskusyjne miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena

Śródziemne monety od Shire Post na Kickstarterze

Bill Ferny żądał dwunastu srebrnych groszy, co stanowiło co najmniej trzykrotną cenę kucyka w tych stronach.

monety Shire Post

To zdanie z Drużyny Pierścienia, przeczytane przez Toma Maringera w 1975, stało się zaczątkiem Shire Post, mennicy produkującej repliki monet z książek fantasy. Wśród numizmatów znajdziemy monety z Pieśni Lodu i Ognia, Conana czy Kronik Królobójcy. Były, jak nazwa wskazuje, dostępne też monety Śródziemne, ale nielicencjonowane. Jednak niedawno mennicy udało się uzyskać licencję i wkrótce monet ze świata opisanego przez Tolkiena powrócą w nowej kolekcji. A to wszystko za sprawą Kickstartera.

W kolekcji znajdą się liczne monety z Shire, miedziane topory Durina z Morii, żelazne oko Saurona czy miedziane krucze pensy z Dali. Dumą kolekcji jest mithrilowy pens gondorski, wydany w 125 egzemplarzach (a wykonany tak naprawdę z niobu). Co ciekawe, monety reprezentują nie tylko różne krainy, ale też różne czasy i ery Śródziemia: choćby te z Shire pochodzą z lat 1402-1407, a wśród monet z Dali znajdziemy wybite rok przed atakiem Smauga jak i w setną rocznicę jego śmierci. Stworzenie kolekcji wymagało licznych konsultacji w fanami i lingwistami, by numizmaty jak najbardziej przypominały te, które mogły być dostępne w Śródziemiu.

W tej chwili na koncie jest już 66 000 dolarów z 8 000 wymaganych, co wystarcza, by zrealizować projekt. Ale są jeszcze dwie monety do odblokowania po osiągnięciu odpowiednich progów. Próg 75 000 dolarów to czerwona dłoń Sarumana, a 90 000 dolarów to rohański czarny brumby. Jest jeszcze kilka dni na wsparcie, zbiórka kończy się 1 grudnia.

Zainteresowanych wsparciem projektu zapraszamy na Kickstartera: https://www.kickstarter.com/projects/1717678842/licensed-coins-from-the-lord-of-the-rings-tm-and-t

Tolkienowska Wyprawa do Szkocji
i Północnej Anglii

W maju 2016 zapraszamy Was na kolejną Wyprawę Tolkienowską. Tym razem chcemy odwiedzić miejsca związane z życiem Profesora w Szkocji i Północnej Anglii. Zapisy przyjmujemy do wyczerpania miejsc pod adresem e-mail tgubala@gmail.com. Dla przypomnienia podstawowe informacje i program naszej wycieczki.

Wydarzenie na Facebooku: kliknij

scotia

Poniżej prezentujemy program WYPRAWY DO SZKOCJI ŚLADAMI J.R.R. TOLKIENA 3-12 maja 2016 roku.

Cena wyjazdu to 2450,- zł (a w niej zawiera się m.in. 8 noclegów w hotelach typu Ibis Budget/schronisko młodzieżowe, 8 śniadań w formie prowiantu, tylko jeden nocny przejazd w drodze powrotnej do Polski, przeprawy promowe, przejazd wygodnym autokarem oraz opieka przewodnika tolkienowskiego – Ryszarda „Galadhorna” Derdzińskiego). Podróż organizuje specjalnie dla nas biuro podróży „Abraksas” z Katowic (strona biura), patronuje mu zaś redakcja Elendilionu.

Dzień 1 (3 maja)
Wczesny wyjazd z Katowic. Przejazd do Akwizgranu (Aachen ? w sumie 1100 km). Po drodze projekcja filmów i przerwy na posiłki. Wieczorny spacer po Akwizgranie. Nocleg.

Dzień 2 (4 maja)
Śniadanie. Przejazd do Calais. Przeprawa promowa do Anglii. Zwiedzanie pięknie położonego Zamku Leeds. Nocleg pod Cambridge (w sumie 600 km)

Dzień 3 (5 maja)
Śniadanie. Przejazd do Cambridge. Zwiedzanie miasta uniwersyteckiego, King’s College ze wspaniałą kaplicą, Muzeum Fitzwilliam, rejs łodziami płaskodennymi po rzece Cam. Przejazd do miasta uniwersyteckiego Leeds. Spacer w miejscach znanych Tolkienowi: dzielnica Headingley, gdzie Tolkienowie mieszkali w latach 1920-1921, Woodhouse Lane, gdzie mieszkali od 1921, dom przy Darnley Road, gdzie Tolkienowie mieszkali w 1924. Nocleg w okolicach Yorku. (w sumie ok. 250 km)

Dzień 4 (6 maja)
Śniadanie. Spacer po średniowiecznym Yorku. Odwiedziny na Murze Hadriana. Przejazd do Stirling, zabytkowego szkockiego miasta z malowniczym zamkiem i miejscami upamiętniającymi bohatera szkockiej historii, Williama Wallace’a. Wieczorny spacer. Nocleg w hotelu koło Falkirk.

Dzień 5 (7 maja)
Śniadanie. Przejazd do St Andrews w Fife – krainie Piktów. Tam znajduje się najstarszy w Szkocji uniwersytet, na którym Tolkien wygłaszał swoje słynne wykłady. Znajdują się tu także jedne z najstarszych pól golfowych na świecie. Zwiedzanie zamku św. Andrzeja z XII w., gdzie rozegrało się wiele dramatycznych historii w czasach reformacji. Zwiedzanie ruin katedry św. Andrzeja ? niegdyś największej i najwspanialszej katedry w Szkocji. Do dzisiaj zachowała się jedynie wieża św. Rule o wysokości 32 m i mury, z których najdłuższy ma 105 m. Ruiny katedry na tle cmentarza obrazują mroczny klimat czasów reformacji. Przejazd do słynnego zamku Glamis. Zwiedzanie zamku, gdzie rozgrywała się akcja Szekspirowskiego „Makbeta” i gdzie urodziła się oraz spędziła dzieciństwo matka królowej Elżbiety II. Powrót do hotelu.

Dzień 6 (8 maja)
Śniadanie. Całodzienna krajobrazowa wyprawa w najpiękniejsze i najwyższe góry Szkocji. Po drodze Trossachs (krajobrazy z „Harry’ego Pottera”), Dolina Glencoe (znana ze „Skyfall”), Fort William. Powrót do hotelu.

Dzień 7 (9 maja)
Śniadanie. Odwiedziny w tajemniczej kaplicy Rosslyn (znanej z powieści Dana Browna). Odwiedziny w Edynburgu. Spacer po Królewskiej Mili – głównej, najstarszą ulicy miasta – do starego miasta, następnie do Lawnmarket. Na przedłużeniu Royal Mile znajdują się kamienice związane z jednym z najsłynniejszych pisarzy Szkocji, Robertem Louisem Stevensonem („Dziwna historia doktora Jekylla i pana Hyde’a”), zaułek Brodiego, będący świadkiem historii, która stała się inspiracją dla pisarza. Ostatnim odcinkiem Royal Mile jest High Street, jej zakończeniem zaś Parlament Square z licznymi historycznymi zabudowaniami. Przejazd na nocleg w Krainie Jezior.

Dzień 8 (10 maja)
Śniadanie. Malowniczy przejazd przez Krainę Jezior. Odwiedziny w miejscach, które inspirowały angielski romantyzm, ale też Beatrix Potter, twórczynię Królika Piotrusia. Nocleg w okolicach Londynu.

Dzień 9 (11 maja)
Śniadanie. Wyjazd do Dover. Rejs przez Kanał Angielski. Całodzienny i całonocny przejazd do Katowic.

Dzień 10 (12 maja)
Przyjazd do Katowic w godzinach porannych.
_____________________________________________

Cena: 2450,- PLN (przy co najmniej 30 uczestnikach) + na wstępy 90,- GBP
Zaliczka w wysokości 100,- PLN do zapłacenia do końca grudnia.

Orientacyjna cena posiłku (obiadu lub kolacji) 5-8 GBP/os.

Cena obejmuje: przejazd autokarem, opłaty drogowe i promowe, ubezpieczenie KL i NW (Signal Iduna), 8 noclegów ze śniadaniem, opiekę profesjonalnego przewodnika i pilota (?Galadhorn?)

Program powstał dzięki konsultacji z tolkienistami. Czekamy na kolejne Wasze sugestie.

Orkowie Nowego Jorku


Mieszkam we wschodnim Nowym Jorku i dojeżdżam do Gorgoroth. Kocham moją pracę. Projektuję barwy wojenne dla wodzów Uruków. Być może mam jedyną artystyczną posadę w Mordorze, może poza projektowaniem architektury dla Czarnego Władcy. Ale myślę, że Czarny Władca sam projektuję swoją architekturę.

To tylko jedna z wielu historii zamieszczonych na facebookowym profilu Orcs of New York. Autor: aktor i artysta Harry Aspinwall postawił sobie za cel nadać twarz mordorskiej diasporze w Nowym Jorku, po jednym orku na raz. Na stronie znajdziemy zdjęcia orków w nowojorskich realiach, opowiadających o swoich losach, codziennych sprawach i o tym, jak to jest, być sługą Saurona w Wielkim Jabłku. Całość oczywiście jest żartem, parodią portalu Humans of New York (Ludzie Nowego Jorku) będącego zbiorem wywiadów i fotografii nowojorczyków. Jak mówi Aspinwall:

Ludzie Nowego Jorku zrobili tak wiele by pomóc pielęgnować porozumienie między różnymi ludźmi na całym świecie. Ale mając Ludzi w nazwie, postanowiłem zrobić jeden krok dalej i przybliżyć do siebie inne gatunki antropoidów. Ostatecznie, jakoś musimy sobie ze sobą radzić […] Pod powierzchownymi różnicami – kolor skóry, akcent i język, kości, rytualna skaryfikacja i barwy wojenne – wszyscy jesteśmy w gruncie rzeczy takimi samymi, żyjącymi, czującymi istotami.

Więcej szczegółów możecie zobaczyć na samym profilu Orcs of the New York.

Możecie też zobaczyć co Harry Aspinwell pisze o projekcie na swojej stronie: http://www.harryaspinwall.com/orcs-of-new-york

Źródło: http://www.tolkiensociety.org/2015/09/orcs-of-new-york-parody-facebook-page

Wte i wewte czyli angielska wyprawa śladami Tolkiena cz.3

Poniżej prezentujemy ostatnią część relacji z naszej kwietniowej wyprawy do Anglii śladami J.R.R. Tolkiena. Autorka opublikowała ją pierwotnie na łamach portalu Wszystko Co Najważniejsze.

21 kwietnia, wtorek (urodziny Królowej, tej, która widziała Tolkiena na własne oczy, gdy wręczała mu Order Imperium Brytyjskiego!; tegoż dnia w 2841 roku Trzeciej Ery Thráin wyruszył do Samotnej Góry), nadszedł jako dzień wielkiej terenowej eskapady do Małego Królestwa. Okazało się jednak, że, poza wszystkim, stanął on pod znakiem pewnej walizki?

Przez łąki i pastwiska, wśród owiec i przy wtórze nawoływań zaniepokojonych skowronków, dotarliśmy do Uffington Castle, czyli celtyckiego oppidum ? ślady po dawnej ufortyfikowanej osadzie są doskonale widoczne w terenie, choć nie była to osada duża (największe oppidum w Europie znajduje się w Wirtembergii, zajmuje 1400 ha i ma wały obronne o łącznej długości prawie 30 km!). Krążące wokół drapieżne ptaki mają doskonały (i ekskluzywny) widok na znaczącego zbocze wzgórza białego konia.

W dolinie, zwanej oczywiście Doliną Białego Konia, jest smoczy kurhan, Dragon Hill, na którym nie rośnie trawa ? w to miejsce spłynęła krew gada, gdy ugodziła go broń Św. Jerzego. To wzgórze mogło być miejscem pochówku, a koń i smok to symbole trzymające intruzów z dala od niego, tacy strażnicy czasu. Była taka legenda, która głosiła, że pod tym wzgórzem złożono doczesne szczątki ojca króla Artura, Uthera Pendragona? Widoki roztaczające się stąd na Cotswolds nie mają sobie równych. Szczególnie zapadają w pamięć żółte pola kwitnącego rzepaku, nieprawdopodobnie błękitne niebo i wiatr przynoszący zapach angielskiej wiosny. Witajcie w Shire!

Dragon Hill natychmiast skojarzyło mi się z niedawną lekturą najnowszej książki Kazuo Ishiguro The Buried Giant, która jest niezwykłą i napisaną pięknym językiem opowieścią o roli mitu w kulturze i historii, o funkcji pamięci i znaczeniu ZAPOMINANIA. Akcja tej powieści toczy się gdzieś tutaj? Przeczytaj resztę wpisu »

Wte i wewte czyli angielska wyprawa śladami Tolkiena cz.2

Poniżej prezentujemy drugą część relacji z naszej kwietniowej wyprawy do Anglii śladami J.R.R. Tolkiena. Autorka opublikowała ją pierwotnie na łamach portalu Wszystko Co Najważniejsze.

Wieczorem wylądowaliśmy w Streatley nad Tamizą, około 17 mil na południe od Oksfordu. To wioska znana z opowieści Trzech panów w łódce (nie licząc psa) autorstwa Jerome?a K. Jerome?a (wyd. 1889). Zamieszkaliśmy w wiktoriańskiej rezydencji na wzgórzu, zajęliśmy tam wszystkie pokoje. W sypialniach mieliśmy piętrowe łóżka, a pokoje kąpielowe dzieliliśmy (dzieliłyśmy ? Pań było więcej) między siebie sprawiedliwie i cierpliwie. Nie odnotowano żadnych ekscesów, ani scysji. Nikt się nigdy nigdzie nie spóźnił (dzięki ci, języku polski, za tę niewiarygodną ilość zaprzeczeń w jednym zdaniu!). Dyscyplina doprawdy budująca.

Problem z podróżą i pobytem w nowych miejscach polega zawsze na tym, że choć nie chcesz, zajmujesz się głównie sobą, przynajmniej przez jakiś czas (paradoksalnie, we własnym domu zajmujesz się całym światem ? i o tym po trosze jest Hobbit). Ale wszystko się poprawia po oswojeniu przestrzeni i wypracowaniu rutyny.

Atmosfera przypominała kolonijną. Toaleta wieczorna i poranna ? jak kąpiel w rzece. Posiłki ? niczym wspaniałe biesiadowanie przy ognisku, tyle, że zamówione zestawy śniadaniowe podawali bezszelestnie poruszający się Elfowie (ale już kolacje można było przygotować samodzielnie w dobrze wyposażonej kuchni, a zjeść w tej kuchni albo świetlicy, na kanapie).

Zdarzało się, że natura sama zaglądała do naszych apartamentów, lecz nawet z Shelobami Panie dzielnie sobie radziły, brawurowo (szaleńczo odważnie?) atakując podstępne gadziny z okrzykiem: Ty kmiocie!… Inne stworzonka miały pewien (literacki) związek z Telimeną? – więcej nic ode mnie nie wydobędziecie na ten temat! W każdym razie zniknęły równie szybko i tajemniczo, jak się pojawiły. Przeczytaj resztę wpisu »

Ile lembasów trzeba do Mordoru?

Załóżmy, że wybieramy się na wycieczkę z Rivendell do Mordoru śladami Froda. Podróż taka wymaga wielu przygotowań, bo trasa z pewnością nie jest łatwa. Poza odpowiednimi butami podróżnymi, mapami, książkami, nie można zapomnieć o żywności na drogę. Każdy znający Władcę Pierścieni wie, że w Śródziemu najbardziej przydadzą się do tego lembasy – są pożywne, nie zajmują dużo miejsca, wolno się psują. Ale ile dokładnie lembasów potrzeba? I tu z pomocą przychodzi nam nauka!

Skye Sonja Rosetti i Krisho Manaharan z Centrum Nauk Międzydyscyplinarnych (The Centre for Interdisciplinary Science) Uniwerystetu w Leicester usiedli nad problemem i napisali pracę: Simply Walking into Mordor: How Much Lembas Would the Fellowship Have Needed? (Po prostu wchodząc do Mordoru: Ile lembasów potrzebowałaby Drużyna Pierścienia). Wniosek z niej jest następujący: zakładając, że cała Drużyna, bez żadnych walk po drodze, bez śmierci Boromira itp. pójdzie razem z Frodem do Mordoru, będzie potrzebować 675 lembasów. Skąd ten rezultat? Przeczytaj resztę wpisu »

Cały fandom buduje stolicę

Społecznościowa zbiórka funduszy (zwana też crowdfundingiem) to naprawdę interesujące zjawisko. Obecnie już nie trzeba ubiegać się o urzędowe dotacje i granty, odwiedzać dziesiątek wydawnictw, szukać sponsorów. Masz pomysł? Internet pomoże go zrealizować. Zdarza się jednak, że niektórych ponosi wyobraźnia… a może wcale nie?

Dwa tygodnie temu grupa fanów Tolkiena z Anglii, za pomocą serwisu Indiegogo rozpoczął finansowanie swojego pomysłu… budowy Minas Tirith. A dokładniej, budowy kopii Minas Tirith z filmów Petera Jacksona. W skali 1:1. Szacowany koszt to 1,850 milionów funtów, z czego 15 milionów na ziemię (rozważane są dwie lokalizacje w Anglii), 188 milionów robocizny i 1,400 milionów na materiały budowlane. Planowany czas ukończenia budowy, jeżeli zostanie sfinansowana, to 2023 rok.

I jak to bywa przy akcjach tego typu, im więcej zdecydujemy się zainwestować, tym lepsza nagroda nas czeka. Wpłacenie 3 funtów oznacza, że nasze konto na Twitterze będzie śledzone przez pomysłodawców. Za 15 funtów nasze imię zostanie wpisane na pamiątkowym pomniku, za 500 funtów możemy spędzić noc w dwugwiazdkowym apartamencie w mieście, a za 100,000 otrzymamy tytuł lordowski, a wraz z nim m.in. wstęp do wszelkich miejsc w mieście (oprócz prywatnych lokali), prawo do używania konnych zaprzęgów oraz zaproszenie na liczne uroczystości.

Zainteresowani? To trzeba się pospieszyć. Do końca zbiórki zostało tylko 47 dni, a na razie zebrano 55 tysięcy funtów. Jeżeli zbiórka się nie uda, wszystkie fundusze zostaną zwrócone darczyńcom. Twórcy nie ukrywają, że pomysł jest ambitny (co niektórzy mogą zinterpretować jako skazany na porażkę). Co więcej, jak możemy przeczytać na stronie projektu, jego autorzy nie mają żadnych praw do nazwy ani wizerunku Minas Tirith – w przypadku jakichkolwiek roszczeń chętnie anulują całą inicjatywę. Zatem całość należy traktować tylko i wyłącznie jako zabawę i żart… chociaż, gdyby się udało, to może znalazły by się fundusze na odpowiednie licencje i kto wie, może przybędzie nam kolejny punkt programu podczas wycieczek do Anglii.

Zainteresowanych zapraszamy na stronę akcji: https://www.indiegogo.com/projects/realise-minas-tirith

Wte i wewte czyli angielska wyprawa śladami Tolkiena cz.1

Poniżej prezentujemy pierwszą część relacji z naszej kwietniowej wyprawy do Anglii śladami J.R.R. Tolkiena. Autorka opublikowała ją pierwotnie na łamach portalu Wszystko Co Najważniejsze.

I warn you, if you bore me, I will have my revenge.

J.R.R. Tolkien

Kiedy to się właściwie zaczęło?

Pewnie wraz z pierwszą lekturą Władcy Pierścieni. Czyli dla każdego z nas w innym czasie. Dla mnie, 5 lat temu. Aż na pierwsze hasło o kolejnej literackiej wyprawie do Anglii śladami Tolkiena (oraz śladami poprzedniej takiej podróży z 2008 roku) te rozwijające się dotąd osobno wątki połączyły się w jeden.

Oto samo sedno i cel tej wyprawy: poznanie innych miłośników literatury Tolkiena z całej Polski. Jak się okazało, większość z nas zdecydowała się na wyjazd natychmiast po otrzymaniu pierwszej wiadomości od Toma Goolda i Galadhorna i potem już zdania nie zmieniła. Wśród 27 uczestników był jeden bardzo młody, sporo młodych i całkiem sporo wiecznie młodych (nie wiem doprawdy, do czego potrzebne były zatem słynne balsamy od Waitrose?a?).

Moja wyprawa zaczęła się 16 kwietnia we czwartek o godzinie 15.50, w 71 roku Czwartej Ery Śródziemia, a w 15 roku trzeciego tysiąclecia Naszej Ery. Przedsięwzięcie wymagało najpierw dotarcia do Katowic (mknąc, niczym pociąg pośpieszny?), które jako miejsce zbiórki i sformowania Drużyny mogłyby grać rolę Rivendell, gdyby nie to, że podróżowaliśmy z krainy położonej daleko na wschodzie – na zachód. A skoro na zachód, to do Szarych Przystani.

Przyjazna gospoda znalazła się bez trudu (dzięki nieocenionej pomocy Toma Goolda), jakieś trzy minuty od stacji kolejowej. Z okna na czwartym piętrze roztaczał się intrygujący widok na podwórko pewnej kamienicy, pokryte autentyczną mozaiką, na czyjeś okna, przez które widać było mieszkańców Bree spożywających wieczerzę, na sznury z praniem, doniczki z kwiatami i na dachy pokryte ciemną dachówką, na zieloną i oświetloną kopułę kościoła. Dziwne to Bree, bo tym razem nietonące w strugach deszczu? A może to były raczej siedziby krasnoludów w Górach Błękitnych?? Przeczytaj resztę wpisu »

Lord of the Rings Online zamyka część serwerów

Poważne zmiany czekają graczy Lord of the Rings Online. Spośród 29 obecnie funkcjonujących światów, aż 19 zostanie nieodwołalnie zamkniętych. Po 1 stycznia 2016 aktywne będzie tylko 10 z nich, 5 europejskich: Belegaer, Gwaihir Sirannon, Laurelin, Evernight i 5 amerykańskich: Arkenstone, Crickhollow, Landroval, Gladden, Brandywine. Na szczęście dla graczy, nie oznacza to, że postaci z tych serwerów zostaną utracone, a całą przygodę na nowych trzeba będzie rozpoczynać od nowa – zostanie udostępniona opcja darmowego transferu na ocalałe serwery.

Przypomnijmy, że Lord of the Rings Online (LOTRO) studia Turbine jest sieciową grą z gatunku MMORPG, która już od ponad ośmiu lat daje możliwość przeżywania przygód w Śródziemiu. Początkowo wiązało się to z opłacaniem abonamentu, ale w 2010 roku zmienił się model płatności i gra stała się darmowa, choć wiele dodatkowych opcji trzeba było odblokować – powoli zbieranymi punktami lub płacąc za nie. I chociaż zamykanie serwerów może przywodzić na myśl zanikanie zainteresowania grą wśród graczy, to w maju 2015 ukazało się kolejne uaktualnienie do gry, Ashes of Osgiliath, więc chyba nie jest tak, że twórcy już skazali grę na straty i nie myślą o jej dalszym wspieraniu.

Gracze znajdą więcej szczegółów o akcji zamykania serwerów i transferze na stronie: https://www.lotro.com/en/game/articles/world-transfers.

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →