Już nieraz zapowiadaliśmy różne gry komputerowe i konsolowe, osadzone w Śródziemiu. Ale nie dziś. Są wakacje, pora więc odejść od maszyn i wyjść na dwór… grać w karcianki! A okazja ku temu taka, że niedawno pojawiła się w Sieci zapowiedź najnowszej gry karcianej na podstawie Władcy Pierścieni zatytułowanej The Lord of the Rings: The Card Game. Zaraz, zaraz. Czy czegoś takiego aby już nie było? A było, przy okazji filmów pojawiła się gra mocno wzorowana na Śródziemiu PiDżeja, w której nie dość, że wszelkie obrazki pochodziły żywcem z filmu, to postacie i wydarzenia nawiązywały bardziej do tych filmowych niż książkowych (w stylu “Arwen: +5 do walki z Nazgulami” i “Tarcza: Dołącz do dowolnego Legolasa by dać mu +3/+2 do poruszania się po wszystkich kontrolowanych przez ciebie schodach”). Jak będzie z nową grą? Zobaczmy. Przeczytaj resztę wpisu »
Spokojnie, spokojnie… Fakt, że brand filmowego Hobbita zostanie profesjonalnie “wydojony” jest tak oczywisty jak to, że Benedykt XVI był bierzmowany. Użyłem prowokacyjnego tytułu nie mającego się nijak do treści artykułu biorąc przykład z mainstreamowych portali informacyjnych – mało to odkrywcze, ale tak bardzo kusi. Onecie, eFakcie, nadchodzimy!…
Warner Bros Entertainment posiadający prawa do ekranizacji przygód włamywacza wszech czasów poszukuje aktualnie dyrektora ds. marketingu. Jak możemy się dowiedzieć z serwisu Gamasutra, zrzeszającego developerów świata wirtualnej rozrywki, dwie odsłony Hobbita doczekają się dwóch osobnych gier na wszystkie konsole nowej generacji, PC i komórki.
Czego się spodziewać? Z pewnością twórcy postawią na remake całkiem ciepło przyjętej gry z 2003 roku – czyli bieganie, skakanie, siekanie, zbieranie oraz zagadki dla wszystkich i nikogo. Tyle tylko, że na kinowej licencji. A drugi tytuł? Znając życie będzie sequelem/kontynuacją części pierwszej – czyli “produkcją na Wajdę”- prochu nie wynajdziemy, nie wychylimy się na moment z konwencji, ale “szkoły i tak pójdą do kin a rodzice opróżnią sakiewki”. Dlatego zapewne graczom znów przyjdzie biegać po Śródziemiu, tyle że zamiast w Aragorna czy Legolasa wcielą się w mniej brutalnego Bilba.
A może zbytnio marudzę? Może czekają nas gry “natchnione” lub grywalne przez dziesięciolecia? Tytuły broniące się czymś więcej niż franczyzą wielkiego ekranu i zapewne technologią 3D? Powodzenia, panie dyrektorze…
W związku z dużym zainteresowaniem Zlotem Arda 2010 pragniemy poinformować, że zapisy na imprezę zostały przedłużone do końca lipca. Wszyscy, którzy jeszcze nie zdecydowali się na przyjazd na Zlot, mogą jeszcze spokojnie podjąć decyzję. W szczególnych przypadkach będzie istniała też możliwość zapisania się bezpośrednio na miejscu Zlotu, jednak należy pamiętać, że zapisanie się do wybranego plemienia wymaga skontaktowania się z jego opiekunem.
Równocześnie chcielibyśmy poinformować, że z naszej strony internetowej można już pobrać dokumenty niezbędne do udziału w Zlocie. Oprócz regulaminu i zasad gry, zamieściliśmy także formularz rejestracji na Zlot oraz zgodę rodziców na udział niepełnoletniej osoby w konwencie.
Można także dokonywać już wpłat za Zlot. Dane do przelewu podane są w dziale Informacje na naszej stronie internetowej. Przypominamy, że koszt tegorocznego Zlotu Arda 2010 wynosi 45 zł i pokrywa cenę noclegu na polu namiotowym oraz rekwizytów i nagród przyznawanych w konkursach.
Wszystkich, którzy jeszcze nie zdecydowali się na przyjazd na Zlot Arda, serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszą stroną i zadawania wszelkich pytań na forum.
O grze MMORPG Lord of the Rings Online: Shadows of Angmar nieraz już pisaliśmy. Jest to tytuł, któremu najwyraźniej udało się wstrzelić w lukę rynku MMO, znalazł rzesze graczy, dla których warto nie tylko trzymać serwery przy życiu, ale i wydawać dodatki, takie jak Mines of Moria czy Siege of Mirkwood. Ale jest, zapewne wcale nie mała, grupa tolkienistów-graczy, którzy słysząc o LOTRO myśleli: “No dobrze, ale ten abonament…”. Można już przestać tak myśleć, bo wykupienie studia Turbine przez Warner Bros. (co miało miejsce w kwietniu) ma przynieść ogromną zmianę. Zniesienie abonamentu. Okazuje się, że rozwiązanie przyjęte w Dungeons and Dragons Online, też początkowo płatnej grze, potem udostępnionej za darmo, sprawdza się i zarabia na siebie. Zaraz, darmo i zarabia? Coś tu chyba nie pasuje. Warto więc wyjaśnić to “za darmo”. Sytuacja wygląda tak, że LOTRO będzie obsługiwać trzy rodzaje kont: darmowe, premium i vipowskie. Różnić się będą np. limitem postaci na serwerze (od jednej na darmowych do pięciu dla VIP-ów), maksymalną ilością posiadanego złota, dostępem do trybu Monster Play, priorytetem logowania przy dużym obciążeniu serwerów i innymi dodatkowymi usługami. Grać za darmo mogą wszyscy, ale ci, którzy zdecydują się płacić, będą otrzymywać więcej (lub też niepłacący będą otrzymywać mniej niż obecnie oferuje gra). Dodatkowo, niezależnie od charakteru konta, mają się pojawić inne dodatkowe, płatne usługi. Ale według zapowiedzi, nawet darmowe konto pozwoli się cieszyć grą, nie ma być sytuacji, gdzie niby płacić nie trzeba by grać, ale co to za granie? Można zapytać: a co z graczami, którzy zapłacili za dożywotni abonament? Nie wyjdą na tym źle, ich konta otrzymają stały status VIP.
Start nowego systemu płatności przewidziano jesienią (i z tego co zapowiedział europejski wydawca, Codemaster, ma wystartować równocześnie w Ameryce i Europie), ale już dziś można zapisać się na beta-testy, ich start przewidziano na 16 czerwca. Szczegóły na stronie http://www.lotro.com/betasignup/.
Zlot Arda powraca po raz siódmy, by ponownie przenieść wszystkich miłośników twórczości J.R.R. Tolkiena do magicznego świata Śródziemia. Czekają na nich ludy zarówno Wolnych Plemion jak i Sił Ciemności, gotowe wspólnie walczyć ze swoimi wrogami i zrobić kolejny mały krok w kierunku zwycięstwa swoich stron w odwiecznej walce Dobra ze Złem. Po raz kolejny gościć będziemy na polu „Ostry Róg” w Linownie (Zachodniopomorskie), nad malowniczym jeziorem Lubie. To tam rozstrzygną się losy, nie bohaterów, lecz zwykłych mieszkańców Śródziemia, tak samo, a może i bardziej uwikłanych w problemy władców.
Zlot Arda to doroczne, tradycyjne, kilkudniowe spotkanie mające na celu wspólną zabawę, mającą przenieść uczestników – w miarę możliwości – w obręb realiów przedstawionych przez Tolkiena we „Władcy Pierścieni”. W tym celu uczestnicy Zlotu Arda zobligowani są do wyboru plemienia, do którego będą należeć i przestrzegania obyczajów charakterystycznych dla wybranej społeczności. Do wyboru mają plemiona ludzi: Gondoru, Dunedainów lub Rohanu, Hobbitów, Krasnoludów, Elfów lub Sił Ciemności, w tym orków i korsarzy. Aby lepiej przybliżyć sobie życie w Śródziemiu, uczestnicy podczas trwania Zlotu chodzą w przygotowanych wcześniej strojach odpowiadających swojej rasie, rezygnują z afiszowania się ze zdobyczami techniki (telefonami komórkowymi i innymi gadżetami), a pole namiotowe podzielone jest na dwa oddzielone od siebie obozy: Wolnych Plemion i Sił Ciemności.
Nadchodzi konwent pełną gębą. Nadchodzi Fornost. Jeśli nie słyszeliście jeszcze o tym konwencie – przeczytajcie ten tekst, aby się o nim dowiedzieć. Jeśli wahacie się nad zagospodarowaniem terminu 9-18 lipca b.r. – przeczytajcie ten tekst, abym mógł rozwiać wątpliwości. Jeśli jesteście zdecydowani, że za żadne skarby nie odwiedzicie w tym roku Żegiestowa pod Nowym Sączem – nawet nie wiecie, co tracicie. Bowiem nadchodzi konwent pełną wersją. Nadchodzi Fornost! A co na nim?
Nie będzie chyba wielkim zaskoczeniem, jeżeli powiem, że podane przeze mnie wczoraj wieści o nadchodzącej grze komputerowej Hobbit są fałszywe. Co jednak nie znaczy, że opisywana gra nie istnieje. Istnieje, ale została już wydana. W 1982 roku. I faktycznie, była przełomem. Dlatego zamiast prostego “prima aprilis” na podsumowanie wpisu, opowiem Wam trochę o tej grze. Po pierwsze, nie jest to najstarsza tolkienowska gra komputerowa, były wcześniej takie tytuły jak The Shire, LORD, Shadowfax, Middle Earth, ale niektóre z nich w Tolkienem miały naprawdę mało wspólnego, bądź to kilka nazw, bądź zaczerpnięcie kilku wątków. Hobbit studia Beam Software (tu sprostowanie, to Beam Software zmieniło nazwę na Krome Studios Melbourne, nie na odwrót) miał coś, czego wcześniejsze tytuły nie miały. Był na licencji Tolkien Estate. I rzeczywiście, jak podałem wczoraj, do każdego egzemplarza gry była dołączona książka. Przeczytaj resztę wpisu »
Stało się. Gra komputerowa Hobbit została oficjalnie zapowiedziana. Będzie za nią stać studio Beam Software (dawne Krome Studios Melbourne), znane z takich przebojów jak Transformers: Armada, Shadowrun (opartego na “papierowej” grze RPG pod tym samym tytułem) czy z serii strategii Krush Kill ‘n’ Destroy. Czyli będzie to ktoś, kto zna się na rzeczy. Ale już sam fakt zapowiedzenia Hobbita może wydać się kontrowersyjny, bo z jednej strony, obecna moda nakazuje, by wraz z pojawieniem się w kinach filmu fantasy/science-ficiton, komputery/konsole też dostały produkt z danej marki, z drugiej jednak, okoliczności są co najmniej ciekawe. Po pierwsze, przecież wraz z filmowym tolkienowskim boomem, za sprawą Inevitable Entertainment (dziś Midway Studios Austin) pojawiła się gra Hobbit. Była ona trójwymiarową platformówką, odległą od wizji Śródziemia proponowaną przez Jacksona. Wcielaliśmy się w Bilba i zasadniczo biegliśmy przed siebie, pokonując licznych przeciwników. Było to coś, co oferowała filmowa seria gier Władca Pierścieni, jednak z bardziej “cukierkowej” grafice. Nic dziwnego, że podobnie jak nadchodzący Aragorn’s Quest, gra spotkała się raczej z negatywnymi opiniami. Zrobienie remake’u z okazji premiery filmu może być więc dobrym pomysłem. Tu dochodzimy do drugiej kontrowersji. Na chwilę obecną, o ile wiem (mogę nie wiedzieć), prace na planie jeszcze się nie rozpoczęły. Del Toro nie pokazał nam jeszcze żadnych fragmentów swojej wizji Śródziemia. A ekipa z Beam Software już pracuje. Wiedzą coś, czego reszta fanów nie wie? Może ich nie obchodzi, co zrobi reżyser. Wiele wskazuje na to, że filmowy Hobbit i komputerowy Hobbit będą produktami niezależnymi, każdy będzie kreować swoją własną wizję podróży Bilba i trzynastu krasnoludów. Czy podobne zjawisko miało już miejsce wcześniej? Nic mi o tym nie wiadomo.
Można by rzecz, że gra próbuje zaistnieć na bazie skandalu i sama z siebie nic ciekawego nie zaoferuje. Cóż, wiele wskazuje, że zaoferuje… Przeczytaj resztę wpisu »
Kilka dni temu studio Warner Bros. oficjalnie potwierdziło, że trwają prace nad kolejną grą osadzoną w tolkienowskich realiach. Nosi ona tytuł The Lord of the Rings: War in the North, a za prace nad nią odpowiada Snowblind Studios, których dziełem są takie gry jak Baldur’s Gate: Dark Alliance czy Justice League Heroes.
Ma to być RPG z dużą domieszką akcji. Jak wskazuje tytuł, głównym terenem działań będą dotknięte Wojną o Pierścień północne regiony Śródziemia – mają to być zarówno dobrze znane z książek i filmów miejsca, jak i zupełnie nowe. Graczom dane będzie wcielić w człowieka, elfa lub krasnoluda i stawić czoło wysłannikom Saurona. Dostępny ma być tryb kooperacji, pozwalający na wspólne zmierzenie się z wyzwaniami grupie do trzech graczy – co więcej, zapowiadane jest, że będzie to zupełnie nowe podejście do kooperacji, cokolwiek to oznacza. Zapowiedziano bogate możliwości kreacji i rozwoju bohaterów gry, od ich ekwipunku aż po umiejętności i specjalne zdolności. Tytuł zapowiedziano na przyszły rok, planowane jest wypuszczenie go na PC, PlayStation 3 i Xboksa 360.
Już teraz dostępna jest strona produkcji http://www.warinthenorth.com/, gdzie można obejrzeć pierwszy zwiastun i gdzie mają pojawiać się nowe informacje na temat gry.
O lipcowym konwencie larpowym Fornost pisaliśmy już w naszym serwisie (np. tutaj). Stowarzyszenie Miłośników Literatury Fantasy Rangers of the North (RotN) w dniach 20–26 lipca ubiegłego roku zorganizowało w Żegiestowie pod Nowym Sączem niezapomnianą imprezę. Oprócz licznych LARPów (RPG w terenie), konkursów i turniejów, uczestnicy brali udział w innych działaniach społecznościowych. Dziś możecie obejrzeć filmowe wspomnienie z Fornostu. Zapraszamy też na stronę Strażników Północy i na stronę konwentu.