Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

A mogło się to stać w Międzyziemiu…

Maria Skibniewska przełożyła angielską nazwę Middle-earth na język polski jako Śródziemie. Czy można słowo to przetłumaczyć w inny sposób?

Tolkien wzorował swoją nazwę na germańskich określeniach świata zamieszkałego przez nas, ludzi. Germanie wierzyli, że istnieje wiele światów, w których zamieszkują bogowie, alfowie (elfy), karły (krasnoludy), giganci i ludzie. Germanie skandynawscy wierzyli w 9 takich światów (jak opisał to Snorri Sturluson w Eddzie) – jednym z nich był Miðgarðr – świat ludzi (dosł. ‘między-ziemia’). Na załączonym rysunku widzimy schemat takiego właśnie podziału wg wierzeń skandynawskich. Łącznikiem między światami jest jesion Yggdrasill będący osią wszechświata i drzewem kosmicznym. Yggdrasill znaczy ‘Rumak Ygga (Odyna)’. Wiąże się to zapewne z szamańskimi początkami kultu Odyna – w szamańskim transie duch adepta religii odynistycznej przechodził do innej rzeczywistości (innych światów) niczym na grzbiecie konia).

Wróćmy jednak do Śródziemia. Przeczytaj resztę wpisu »

Arseniusz o Denethorach naszych czasów

S. Juchimow 'Stos Denethora'Okiem Studyty to blog, który w podtytule informuje, że jest miejscem, gdzie traktuje się o kulturze i religii dla kulturalnych i religijnych. Autor tego znakomitego bloga, znany jako Studyta Arseniusz, obserwuje świat z perspektywy na naszej polskiej niwie szczególnie interesującej: chrześcijańskiej-prawosławnej. Ostatni wpis Arseniusza nosi tytuł O Denethorach naszych czasów. Czytamy w nim o kondycji władców opisanych przez Tolkiena. Arseniusz pisze też, że dla niego najciekawszym portretem władcy w dziełach Tolkena jest postać namiestnika Gondoru, Denethora II. Znajduje on też analogie między Denethorem, ojcem Boromira i Faramira a wieloma myślicielami naszych czasów. Czytamy w tym ciekawym felietonie: Przeczytaj resztę wpisu »

Utylitarna sztuka dla sztuki

Pamiętasz? Gdy przyzwyczajamy się do jakiegoś ładnego zapachu z czasem przestajemy go czuć. Każdy tak ma, prawda? Zły zapach przeszkadza, wierci w nosie, odrzuca, gdy ten najpiękniejszy, delikatny, szlachetny szybko staje się niewidocznym tłem naszych wrażeń. Tak poznaje się na przykład dobre perfumy. Szybko zapominamy o tym, że nosimy na skórze ich ślad. Podobnie jest z życiodajnym powietrzem. Bez niego nie da się żyć, ale na co dzień w ogóle nie pamiętamy o jego istnieniu. Gdy zaś go zabraknie…

W związku z nową publikacją wykładu J.R.R. Tolkiena O baśniach (pod redakcją profesor Verlyn Flieger i Douglasa A. Andersona) przypomniało mi się towarzyszące twórczości literackiej pytanie: sztuka dla sztuki czy też sztuka w służbie idei? Na pozór twórczość Tolkiena i innych Inklingów należy do tej pierwszej kategorii. Artysta w myśli “profesorów w świecie baśni” (określenie nieodżałowanego profesora Mroczkowskiego) to twórca pochodny, wtórny wobec boskiego, transcendentnego Stwórcy. Dane mu “z góry” moce twórcze (czy inaczej a głębiej wtórstwórcze) wykorzystuje zgodnie ze swoim powołaniem – ku radości samego aktu twórczego. Przeczytaj resztę wpisu »

Esej autorstwa Verlyn Flieger w miesięczniku W Drodze

Źródło: forum Hobbitonu

Świat Tolkiena jest ukazany w lustrze, zgoda, lecz jest światem odbitym, nie alternatywnym, i absolutnie nie zniekształcającym czy satyrycznym. Jest w istocie czymś głębszym i złowieszczym. Tolkien, trzymając lustro, by przejrzała się w nim natura – natura ludzka – ukazuje prawdę. (fragment eseju)

Bardzo ciekawy esej autorstwa Verlyn Flieger, pojawił się we wrześniowym numerze miesięcznika W Drodze (nr 9 (421) 2008). Autorka w sposób bardzo krytyczny, rzuca światło na współczesną literaturę fantasy, ukazując jej miernotę w zestawieniu z prawdziwą siłą twórczości Tolkiena, niedoścignionego starego mistrza
Esej możecie przeczytać na stronie wydawnictwa. Zapraszamy do lektury.

An bhfuil Tolkien feicithe agat le deanail?

Wczoraj wybraliśmy się na od dawna planowany wyjazd. W sumie od momentu, gdy kilka lat temu przeczytałem w J.R.R. Tolkien: Artist and Illustrator o wakacyjnym pobycie J.R.R Tolkiena w hrabstwie Kerry w Irlandii, miałem ochotę pojechać tam, odnaleźć miejsce z obrazu, możne żyjących świadków jego pobytu? Przecież niemożliwe wydaje się, by profesor z Oksfordu, sławny już wtedy, nie pozostawił po sobie śladu w tak malutkiej wsi jaką jest Castlecove. Ruszyliśmy z Cork, podobnie jak Tolkien ze swoją żoną i córką. W roku 1952 Irlandia musiała wyglądać przedziwnie, zastanawialiśmy się również jak Tolkien wpadł na pomysł wakacji w Kerry. W The J.R.R Tolkien Companion and Guide (Christina Scull, Wayne.G Hammond Vol I s. 376) pod datą późny lipiec – 15 sierpień 1951 znalazłem taką adnotacje;

Odbyli podroż do północnej Walii, stamtąd promem dostali się do Cork, gdzie spotkali się z Bridget McCarty, profesorem języka angielskiego na Uniwersytecie w Cork (UCC), którą Tolkien poznał podczas swojej pracy (jako niezależny egzaminator*) w Irlandii. Tolkienowie zatrzymali się na kilka dni w Cork u Bridget i jej ciotki, później Bridget odwiozła ich do Castle Cove w hrabstwie Kerry (prawidłowo Castlecove*).

Zatem być może to Bridget namówiła Tolkiena na wakacje w Kerry? Jakkolwiek Ring of Kerry zalicza się do czołówki magicznych miejsc w Irlandii, Castelcove nigdy nie przykuło mojej uwagi. Jest tak małą wioską, że trudno sobie wyobrazić jak wyglądało to miejsce w 1951 roku. Chyba rzeczywiście można było tam znaleźć tylko jeden hotelik, sklep-i-bar-w-jednym, oraz stację benzynową z jedną pompą…  (tak zresztą jest do dziś). Dziwne miejsce wybrał Tolkien, tym bardziej ze 5 mil na północ znajduje się Caherdaniel, przepiękna miejscowość, moja ulubiona na całej pętli. Nie zrozumcie mnie źle, Castlecove jest piękne, plaża, góry możne Tolkien szukał takiego spokoju, by odetchnąć od Oksfordu? Przeczytaj resztę wpisu »

Jak ptak w złocistej halli

Ktoś się zaśmieje, ktoś inny stwierdzi: “Przesada…”. Być może ktoś jeszcze się zamyśli, a ktoś powie, że tak czuł od dawna. Owszem, istnieją miłośnicy Tolkiena, których fascynacja nie ogranicza się tylko do bycia fanem. Są tolkieniści, którzy wierzą, że J.R.R. Tolkien żyje, że grób na Cmentarzu Wolvercote na północy Oksfordu nie jest kresem tego niezwykłego mężczyzny. Wierzą oni, że Ronald Tolkien przebywa teraz “w niebie”, czy – jak powiedziałyby elfy – Erumandë ‘w siedzibie Boga’*. Ikona, która towarzyszy mojemu felietonowi, to dzieło ojca Roberta Lentza, franciszkanina z USA. Jest ona wyrazem prywatnego kultu, który nie musi być wcale niczym niezwykłym wśród miłośników oksfordzkiego pisarza. Jeżeli zaś powstają takie ikony, towarzyszy im na pewno modlitwa o wstawiennictwo Profesora, który zapewne jest tam, gdzie “patrzy się w niebo szersze i bardziej błękitne i idzie się wyżej, coraz wyżej, w Góry”.** Prywatny kult, ikony, modlitwa z prośbą o wstawiennictwo – czy to wszystko prowadzi ku procesowi beatyfikacyjnemu J.R.R. Tolkiena? Zapewne nie. Nie ma chyba dziś takiej potrzeby i takiego dążenia. Czas zaś pokaże, czy kult tego prawdopodobnego świętego rozwinie się czy zaniknie. W każdym razie mamy tę piękną ikonę Profesora, który ćmi swoją fajeczkę w boskim, wiecznym, najszczęśliwszym Teraz – w niebie, którego dalekim  echem były tak pięknie opisane w książce złote lasy Lórien; złote tło ikon bizantyjskich jest symbolem wieczności, w której żyje święty.

Przeczytaj resztę wpisu »

Tolkienowska nowela w formie komiksu

Krążą słuchy, jakoby na polskiej scenie fandomowej miała się ukazać nowela w formie komiksu związana z szeroko pojmowanym tolkienizmem. Ma to być swobodna wariacja na temat Johna Ronalda Reula Tolkiena, tworzonych przez niego dzieł, jak też konglomerat stylu noir (znanego choćby z serii Sin City Franka Millera), filmów akcji Quentina Tarantino i filologicznych rozważań nie pozbawionych odblasków filozofii i religii. Cokolwiek miałoby to oznaczać – szykuje nam się historia, która z pewnością nie przypadnie do gustu ortodoksyjnym tolkienistom. Osobiście spodziewam się czegoś niesztampowego, tworzonego z akcentem na dobrą zabawę i grę z inteligentnym czytelnikiem.

Przeczytaj resztę wpisu »

Tolkiena kwity z pralni…

Wyszukane w Sieci Szeloby… Komiks pochodzi ze strony Sheldon Comics. Oczywiście na taki żart może zdobyć się tylko ktoś, kto nie poznał prac Tolkiena, które z szuflad ojca wyciągnął i opublikował jego syn, Christopher. Jest śmiesznie ale nieprawdziwie. Bo przecież “Tolkiena kwity z pralni” nie tylko dają nam przeogromny zasób wiedzy na temat procesu powstawania Tolkienowskich opowieści i na temat złożoności świata przedstawionego. Te “kwity z pralni” są przede wszystkim wielkim sukcesem komercyjnym. Gdyby były to książki takie, jak ta z komiksu, nie sprzedałoby się więcej niż dwa tomy HoMe…

Tolkien jest pro-life!

Są dzieci w Śródziemiu błogosławieństwem Eru. Życie jest tam błogosławieństwem. Bo ci, których nazwać możemy Voronwi Eruo, Wiernymi Jedynego, tworzą w swoim świecie prawdziwą cywilizację życia i całym swoim jestestwem sprzeciwiają się Nieprzyjacielowi, tyranowi kultury śmierci… Znakomity tekst Tolkiena pt. „Prawa i obyczaje pośród Eldarów” (w History of Middle-earth, tom X), a także inne teksty Legendarium ukazują świat rodzin, świat małżeństw i dzieci, świat, w którym życie traktowane jest jako dar, który należy przyjąć z odpowiedzialnością, i którego nie wolno porzucić. Przekazywanie życia jest błogosławieństwem w Śródziemiu – odbieranie życia innym – ale także sobie – jest skutkiem knowań Zła.

Boromirek w łonie Finduilas, około 3,5 miesiąca od poczęcia

Przeczytaj resztę wpisu »

Hobbici wiążą koniec z końcem

wioska-hobbitow.jpgDzisiaj znalazłem ciekawy artykuł w Gazecie Wyborczej (Duży Format) zatytułowany - Hobbici wiążą koniec z końcem. Już sam początek reportażu, bezlitośnie zdradza wydźwięk całości artykułu:

Królowa elfów ościuje ryby i pakuje w blaszane pudełeczka. Golum handluje piwem. Tolkien? Nudzi ich jak cholera.

Zanim przeczytacie losy osób pracujących w wiosce Hobbickiej w Sierakowie, poniżej wklejam fragment powitania ze strony internetowej tej wioski tematycznej.

Specjalizacja wsi Sierakowo Sławieńskie będzie się opierać na zagadnieniach związanych z tematyką twórczości J.R.R. Tolkiena, a w szczególności z postaciami Hobbitów. W ramach tworzenia i rozwijania produktu wsi powstaną kolejne charakterystyczne budowle (np. domki Hobbitów), przestrzeń do prowadzenia gier RPG (pod dachem i w terenie), rozwinięty zostanie warsztat kowalski, powstaną gospodarstwa edukacyjne. Mieszkańcy przygotują hobbicką ofertę kulinarną, prowadzone będą gry terenowe.

Poniżej zamieszczam treść reportażu a mój ukochany pisarz – J.R.R Tolkien przewraca się w grobie…. Przeczytaj resztę wpisu »

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →