Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Tolkien o Bogu, bogach, elfach i ludziach (1968)

Źródło: The Tolkien Library

Jest to właściwie nieznany fragment bardziej znanego wywiadu z Tolkienem, który został przeprowadzony w lutym 1968 przy okazji tworzenia filmu Tolkien in Oxford. Gdy w 2007 ukazały się Dzieci Húrina angielski wydawca zamieścił na YouTube ciekawe fragmenty rozmowy z Profesorem. A my tłumaczymy je na język polski. Widać tutaj, jak bardzo dla Tolkiena ważne były kwestie metafizyczne jego Legendarium.



J.R.R. Tolkien:

„Każdy, nawet boskie istoty duchowe podporządkowane Bogu, popełniają w tej mitologii błędy, i oczywiście ci bogowie popełnili błąd pierworodny. Zamiast pozwolić elfom i ludziom odnaleźć własną drogę pod kierownictwem Boga, zaprosili do siebie elfy, bo buntownik z ich grona, upadły bóg Melkor, wciąż żył i zniszczył dużą część tego świata.

Odprowadzili elfy do swojego raju na zachodzie, aby je uchronić i tak cały mechanizm rozpoczyna się od buntu elfów, a tym samym wzięli oni udział w rebelii zła, gwałtownie opuszczając raj.

A zatem to, co zastajemy w naszych czasach to dwa rodzaje elfów: ci, którzy nigdy nawet nie zaczęli, nie chcieli, nie pomyśleli o tym, żeby być kimś lepszym niż sami byli – to zwyczajne Elfy Leśne z dalekiego wschodu.

I ci, którzy rozpoczęli marsz do raju bogów, ale nigdy tam nie doszli – to Elfy Szare z zachodu, a także ci, którzy wrócili jako wygnańcy.

Elfy o wyższym statusie, te, które śpiewają pieśń do Elbereth na początku Władcy Pierścieni, to elfi wygnańcy, którzy poznali, co to znaczy spotkać osobiście boskich demiurgów.

Pewną trudność sprawiają krasnoludy – prawda? Mają oni pewne poczucie krzywdy ze strony tak elfów, jak i ludzi. Są oni wcielonymi w ciało duszami. I choć są podobni do nas, niewiele na ich temat wiemy, ale są oni z pewnością śmiertelni, choć długowieczni. Jak wpisują się oni w cały schemat? Oczywiście wpisują się dobrze, a istnieje cała masa informacji dotyczących ich początków. Myślę, że nie czas teraz na mówienie o tym, ale mają oni swój racjonalny początek, który związany jest z ich rolą, tematem. Nie są oni jednak Dziećmi Boga. To wszystko, co mogę na ten temat powiedzieć.

A ludzie, to po prostu ludzie.”

The line of J.R.R. Tolkien

danzig_merian_1643_farbeGdańsk/Danzig, 17th c.

The names given in this tree are only of the male line of John Ronald Reuel Tolkien. The tree will be developed as our knowledge on the Tolkien ancestry is deeper. My special thanks to Tadeusz A. Olszański, Wiltraud Potrawa, Tomasz Gubała, Magdalena Słaba, Gerald Aurand, Michał Leśniewski and others who have supperted my work and encouraged me when there was still a long way from London to Tołkiny. For the fans of Middle-earth I have also added hypotetical Sindarin names for each generation of the forefathers of our „Beren”.

Ryszard „Galadhorn” Derdziński

?
someone from
*Tolkyn (Tolksdorf/Tołkiny), East Prussia? [hypothesis]

|

|
?
someone from disctrict
of Königsberg, East Prussia? [hypothesis]

|

|

Michael Tolkien (c. 1675, died afrer 1765) [hypothesis]
[Beor the Old]

|

Christian Tolkien (c. 1720-? Danzig/Gdańsk?) [Baran]
= Eufrizina Tolkien

|

John Benjamin Tolkien (1753 in Danzig/Gdańsk – 27 Jan 1819 in London) [Boron]
= Mary Tolkien, née Wall (1746-1837)

|

George William Tolkien (20 Oct 1784-1840) [Boromir]
= Eliza Lydia Tolkien, née Murrell (?1787-1863)

|

John Benjamin Tolkien (?1807-1896) [Bregor]
= Mary Jane Tolkien, née Stowe (?1834-1915)

|

Arthur Reuel Tolkien (1857-1896) [Barahir]
= Mabel Tolkien, née Suffield (1870-1904) [Emeldir]

|

John Ronald Reuel Philip Tolkien (1892-1973) [Beren]
= Edith Mary Tolkien, née Bratt (1889-1971) [Lúthien]

|

3 sons, 1 daughter, [Dior: Eldún, Elrún, Elwing]
grandchildren
great-grandchildrenetc.

oxford
Oxford, 20th c.

Tolkienowie przybyli do Anglii z… Gdańska!

Zapraszamy do przeczytania tekstów o genealogicznych poszukiwaniach dawnych Tolkienów na blogu TOLKNIĘTY:

„Tołkiny (*Tolkyn, Tolksdorf) – zarys dziejów”
„Peter Tolkynen (ok. 1440)”
(o najdawniejszym przykładzie występowania nazwiska Tolkyn/Tolkien)
„Tolkin (1540) w Legitten k. Królewca”
„John Benjamin Tolkien (1752-1819). Moje poszukiwania przenoszę do Anglii”
„John Benjamin Tolkien i Mary Wall – ślub w 1781”
„Gravell & Tolkien”
„Daniel Gottlieb Tolkien 1747 (Gdańsk!) – 1813 (Londyn)”
„Daniel G. Tolkien and Johann B. Tolkien, sons of Christian Tolkien from Gdańsk/Danzig!”

augustiiiDzięki wieloletnim badaniom genealogicznym nasz redaktor, Rysiek „Galadhorn” Derdziński dokonał dziś wielkiego odkrycia! Tolkienowie przybyli do Anglii, do Londynu z… Gdańska, gdy z głównego miasta Prus Królewskich w Rzeczypospolitej stawały się w dobie I rozbioru, w czasach ekspansji Królestwa Prus miastem w Prusach Zachodnich. Krewnym J.R.R. Tolkiena, który urodził się jeszcze w Gdańsku był Daniel Gottlieb Tolkien (1747, Gdańsk – 1813, Londyn), brat Johna Benjamina Tolkiena (1753-1819), który był prapradziadkiem Profesora (być może i on urodził się w Gdańsku). Ojciec Daniela i Johna nie mieszkał chyba w Anglii, skoro nie zachowały się żadne zapisy na jego temat. Dan (bo tak go w skrócie nazywano Daniela Gottlieba Tolkiena) ożenił się 7 kwietnia 1782 z Ann Austen (która była świadkiem na ślubie brata Daniela, Johna) w kościele St Sepulchre w londyńskim Holborn (pierwszy angielski kościół rodziny Tolkienów w Anglii). Był współwłaścicielem firmy produkującej zegary, która nazywała się Gravell & Tolkien. Pierwsi angielscy Tolkienowie z tej linii byli nonkonformistami religijnymi z Kościoła Wesleyańskiego. Ich parafią był kościół St Sepulchre, który możecie dziś odwiedzać podczas wycieczek do Londynu.

Można te informacje zestawić z legendą rodzinną Tolkienów, którą opisuje w biografii Profesora Carpenter:

Wśród Tolkienów krążyły różne opinie na temat przyczyn i czasu przybycia ich przodków do Anglii. Jedna z najbardziej prozaicznych głosiła, że nastąpiło to w 1756, kiedy Tolkienowie uciekli przed inwazją pruską z Saksonii, gdzie mieli swoje majątki (…)

(H. Carpenter, J.R.R. Tolkien.Wizjoner i marzyciel, str. 23)

Wszystko pasuje! Tylko troszkę to przez pokolenia pomieszano. Daniel i Johann (John) urodzili się w Prusach Królewskich w czasach unii personalnej polsko-saskiej (1697-1763, z przerwą w l. 1706-1709), za panowania Augusta III. Być może uciekli do Anglii statkiem z Gdańska. Inwazja pruska to I rozbiór Polski w 1772, gdy Prusy zabierają Rzeczypospolitej Prusy Królewskie (ale bez Gdańska i Torunia).

Pasuje to też do dygresji Tolkiena z jego pracy „Angielski i walijski” w Potworach i krytykach:

Nie jestem Niemcem, choć moje nazwisko jest niemieckie (…) a po dwustu latach „krew” pochodząca z Saksonii i Polski jest prawdopodobnie pomijalnym składnikiem fizycznym.

(J.R.R. Tolkien, Potwory i krytycy, str. 223)

Tak! – zarówno Daniel Gottlieb Tolkien jak i być może Johann Benjamin Tolkien (prapradziadek Profesora) pochodzili „z Saksonii i Polski” czyli z państwa unii sasko-polskiej Augusta III Wettina! Wszystko nam pasuje!

sepulchreKościół St Sepulchre w Holbornie,
kościół pierwszych angielskich Tolkienów

Galadhorn serdecznie dziękuje znanemu tolkieniście i historykowi, Michałowi Leśniewskiemu (M.L.) za merytoryczną pomoc w znalezieniu odpowiednich źródeł.

Tolkien jako nazwisko pochodzenia bałtyckiego

tolkien_prussischJako uzupełnienie naszych badań, które najlepiej streszcza artykuł O rycerzu Tolkienie, Czerwonym Wilku i Pięknym Lesie prezentujemy dzisiaj skan z niemieckiej książki 4444 ostpreußische Namen prußisch enklärt Heinza Georga Podehla (str. 74, książka z lat 70.). Autor dowodzi tu, że nazwisko Tolkien pochodzi od pruskiego (bałtyckiego) *Tolkínas.

Tolkien zapewne nie miał racji w swoim liście nr 349. W odpowiedzi na list pani E. R. Erhardt 8 marca 1973 stwierdził, że jego nazwiska Tolkien nie należy łączyć z bałtyckimi określeniami ‚tłumacza, interpretatora’, np. litewskim tulkas. We współczesnych niemieckich opracowaniach onomastycznych nazwisko Tolkien łączy się z Prusami Wschodnimi, z okolicami naszej wsi Tołkiny w woj. warmińsko-mazurskim, ze żródłosłowem bałtyckim.

Jak dowodziliśmy tego w naszych tekstach (patrz wyżej), nazwisko to dostało się najpewniej do języka niemieckiego w średniowieczu. Z Prus Wschodnich rozprzestrzeniło się w Północnych Niemczech i przez Saksonię trafiło do Anglii w XVIII w.

Audycja Tolkien: The Lost Recording

tolkien_merton_college-670x377W 1968 stacja BBC 2 nadała film dokumentalny o J.R.R. Tolkienie, zatytułowany Tolkien in Oxford. Jednak w materiale, który wyemitowano, znalazła się tylko niewielka część wywiadu, który Profesor wówczas udzielił. Ponieważ Tolkien nieczęsto udzielał wywiadów, a ten był jednocześnie ostatnim wywiadem przez niego udzielonym, jest on szczególnie cenny. Przez lata sądzono, że reszta materiału zaginęła. Kiedy jednak producent dokumentu, Leslie Megahey (dla którego ten film w 1968 był początkiem kariery), odnalazł kasetę z nagraniem i podzielił się odkryciem z doktorem Suartem Lee, badaczem Tolkiena, ten postanowił odnaleźć w archiwach BBC oryginalne taśmy. I tak historia poszukiwań stała się tematem audycji: Tolkien: The Lost Recordings (Tolkien: Zaginione Nagrania). Jest to rozmowa z osobami, które pracowały nad dokumentem lub które znały Tolkiena. To ich wspomnienia z tamtego czasu, podróż po planie nagrań i opowieść o współpracy z Profesorem. Audycja pozwala też dowiedzieć się tego i owego o samym Tolkienie i jak jego twórczość była wówczas odbierana. W programie wzięli udział m.in. profesor Tom Shippey i doktor Dimitra Fimi. W tle rozbrzmiewają dźwięki filmu z 1968. Audycja została nadana w BBC Radio 4 w sobotę, 6 sierpnia. Jeżeli ktoś ją ominął, nic straconego, trwające prawie godzinę nagranie dostępne jest do odsłuchania na stronie: http://www.bbc.co.uk/programmes/b07mvd5z.

Natomiast sam półgodzinny dokument Tolkien in Oxford można obejrzeć poniżej:

J.R.R. Tolkien, A Secret Vice – recenzja

[Rozszerzony tekst recenzji, która ukazała się pierwotnie
na blogu TOLKNIĘTY]

Tajony nałóg (A Secret Vice) traktujemy jak manifest sztuki tworzenia języków artystycznych. W eseju tym J.R.R. Tolkien opisał swoje pierwsze próby linguopoetyczne w dzieciństwie i drogę, która doprowadziła jego języki ku ich dojrzałej formie. Czytamy tam, jak to się stało, że quenya i sindarin stały się sercem całej tolkienowskiej mitologii. Teraz możemy poznać esej Tolkiena w szerszym kontekście. Możemy lepiej zrozumieć poglądy Tolkiena na związki języka i sztuki.

Secret_viceKsiążka, o której już zawsze będę myślał jako o pamiątce z naszej Tolkienowskiej Wyprawy do Anglii i Szkocji Śladami Tolkiena (maj 2016). Kupiłem ją w ogromnej księgarni Waterstone’s w królewskim Yorku. Pochłonąłem z zainteresowaniem w dwa popołudnia. To nie jest praca całkiem w Polsce nieznana. Esej o sztuce tworzenia własnych języków artystycznych pod tytułem „Tajony nałóg” znalazł się wśród tekstów Tolkiena, które dla wydawnictwa Zysk i S-ka przełożył w tomiku Potwory i krytycy Tadeusz Andrzej Olszański. A jednak w tym roku dzięki redaktorskiej pracy kolejnego już pokolenia badaczy dzieła Tolkiena – Dimitry Fimi i Andrew Higginsa – otrzymujemy krytyczne wydanie znanego manifestu językotwórstwa z dołączonymi innymi bardzo ciekawymi tekstami. Oto A Secret Vice. Tolkien on Invented Languages wydawnictwa HarperCollins. Książka jest w sprzedaży od kwietnia tego roku. Kosztuje około 17,- funtów sterlingów i wydana jest w twardej oprawie.

„Tajony nałóg” wraz z „O baśniach” to dwa najważniejsze teksty, które odsłaniają nam motywy i metody Tolkienowej twórczości subkreacyjnej (wtórstwórczej – chodzi o człowieka-artystę jako drugorzędnego stwórcę w stosunku do Pierwotnego Stwórcy – Boga). Tekst eseju pochodzi z lat 30. XX w. W listopadzie 1931 Tolkien doniósł „Tajony nałóg” do stowarzyszenia literackiego Kolegium Pembroke w Oksfordzie. Po poprawkach i sporych zmianach tekst ten został opublikowany przez Christophera Tolkiena we wzmiankowanym już zbiorze Potwory i krytycy z 1983 (polskie wydanie – 2000 r.).

W obecnym wydaniu dwoje badaczy tolkienowskich – Dimitra Fimi i Andrew Higgins – przedstawiają nam tekst „Tajonego nałogu” w jego pierwotnej formie, a do tego dołączają szereg nieznanych wcześniej szkiców i uwag wraz ze sporych rozmiarów wprowadzeniem na temat inwencji lingwistycznej Tolkiena (Część I). To właśnie tutaj znajdziemy ciekawostkę tego wydania – opis nieznanego wcześniej języka, wymyślonego przez Tolkiena, który nazywa się fonwegiański (ang. Fonwegian). Mają się nim posługiwać mieszkańcy fikcyjnej wyspy Fonwegii, a cały passus na temat tego języka i wyspy nawiązuje do Podróży Guliwera Jonathana Swifta, a całość być może zainspirował język francuski. Przykłady słów fonwegiańskich? Na przykład momor to ‚śmierć’, regensie ‚królowa’, pullfuga ‚pług’, wegoland ‚dobry’. Niestety Tolkien nie podaje ani jednego zdania w języku fonwegiańskim. Rozważania Tolkiena uzupełnione się przeciekawymi przykładami utworów we wczesnej formie języków quenya i sindarin. A więc mamy tu wersje wiersza Oilima Markirya („Ostatnia Arka”), Nieninque i Earendel, a także ośmiowersowy wiersz w noldorinie (wczesnej formie języka sindarińskiego). Mnóstwo materiału, który od lat 80. XX – od pierwszego wydania Potworów i krytyków – przyciąga uwagę lingwistów tolkienowskich. Całość uzupełniają liczne bardzo ciekawe przypisy.

Przeczytaj resztę wpisu »

Tolkien i Wielka Wojna.
W setną rocznicę Bitwy nad Sommą (1916-2016)

Strona projektu Tolkien im Ersten Weltkrieg
Chronologia I wojny światowej
na Tolkien Gateway

Screenshot_2016-06-16-17-11-45 Screenshot_2016-06-16-17-11-55 Screenshot_2016-06-16-17-12-03

Slajdy z Instagrama Niemieckiego Towarzystwa Tolkienowskiego

greatwar1Mija właśnie sto lat od czasu, gdy J.R.R. Tolkien brał udział w wydarzeniach I wojny światowej jako podporucznik XIII batalionu pomocniczego Pułku Fizylierów Lancashire. Tolkien spędził część tego tragicznego czasu na froncie nad rzeką Sommą, w szpitalach oraz na rekonwalescencji. Dzięki projektowi Niemieckiego Towarzystwa Tolkienowskiego (Deutsche Tolkien Gesellschaft s.V.) oraz biografa tolkienowskiego, Johna Gartha, możemy w stulecie Wielkiej Wojny śledzić losy J.R.R. Tolkiena praktycznie dzień po dniu. Projekt wystartował dosłownie kilka dni temu, 2 czerwca 2016. Była to setna rocznica dnia, w którym Tolkien otrzymał rozkaz, żeby zameldować się w Folkestone i zaczęło się jego przygotowanie do zaokrętowania. Gdzie możemy śledzić ten projekt? Gdzie dostępne są wpisy w języku angielskim? Na Instagramie (tutaj) oraz na Twitterze (tutaj).

A nam pozostaje tylko zasmucić się nad faktem, że tak ważna biograficzna książka o Tolkienie jak praca Johna Gartha pt. Tolkien and the Great War wciąż nie ukazała się w polskim przekładzie. Memento dla polskich Wydawców!

A dla miłośników Tolkiena, których interesuje I wojna światowa, podajemy za stroną Niemieckiego Towarzystwa Tolkienowskiego bibliografię prac w języku angielskim, które dotyczą tej tematyki (pomijamy książkę J. Gartha):

Blackham, Robert S.: Tolkien and the Peril of War (The History Press Ltd 2013)

Croft, Janet Brennan: War and the Works of J.R.R. Tolkien (Praeger Publishers 2004)

Croft, Janet Brennan (Hg.): Baptism of Fire. The Birth of the Modern British Fantastic in World War I (Mythopoeic Press 2015)

Loconte, Joseph: A Hobbit, a Wardrobe and a great War. How J.R.R. Tolkien and C.S. Lewis rediscovered faith, friendship, and heroism in the cataclysm of 1914-1918 (Thomas Nelson Publishers 2015)

Hiley, Margaret: The Loss and the Silence (Walking Tree Publishers 2011)

Scull, Christina; Hammond, Wayne G.: The J.R.R. Tolkien Companion & Guide. Reader?s Guide & Chronology (Harper Collins 2006)

Tolkien o Zmartwychwstaniu Chrystusa Jezusa

anastasis_resurrection

W liście do syna Christophera z 7-8 listopada 1944 r. (Listy nr 89, tłum. Agnieszka „Evermind” Sylwanowicz), pisząc o cudach uzdrowienia, J.R.R. Tolkien zastanawia się nad pojęciem szczęśliwego zakończenia:

I nagle zdałem sobie sprawę, co to jest: właśnie to, co próbuję wyjaśnić w eseju o baśniach, który tak bardzo chcę, żebyś przeczytał, że chyba Ci go wyślę. Na jego potrzeby ukułem słowo eukatastrofa – nagły szczęśliwy zwrot w opowieści, który przeszywa radością sprowadzającą łzy (co moim zdaniem jest najwyższym zadaniem, jakie mają pełnić baśnie). Nabrałem przekonania, że wywiera on swój szczególny efekt dlatego, że stanowi nagły przebłysk Prawdy i cała natura człowieka, spętana materialnym łańcuchem przyczyny i skutku, łańcuchem śmierci, odczuwa nagłą ulgę, jakby wybita kończyna nagle wskoczyła na swoje miejsce. Dostrzega ona – jeśli opowieść ma na drugim planie „prawdę” literacką (o tym przeczytasz w eseju) – że tak właśnie toczą się sprawy w Wielkim Świecie, dla którego została stworzona nasza natura. Zakończyłem stwierdzeniem, że Zmartwychwstanie było najwspanialszą z możliwych eukatastrofą w najwspanialszej Baśni – i że wzbudza ono to najważniejsze uczucie: chrześcijańską radość wywołującą łzy, ponieważ jest ona w swej istocie tak podobna do smutku, jako że pochodzi z miejsc, gdzie Radość i Smutek stanowią jedno pogodzone ze sobą, tak jak samolubstwo i altruizm giną w Miłości.

(…) Schodząc do pomniejszych spraw: poznałem, że stworzyłem w Hobbicie wartościową opowieść, kiedy czytając go (gdy już zestarzał się na tyle, bym mógł nabrać obiektywizmu), doznałem nagle dość silnego poczucia eukatastrofy na okrzyk Bilba: „Orły! Orły nadlatują!”…

Do tego fragmentu listu dołączamy reprodukcję jednej z najsłynniejszych ikon Kościoła – pełnej teologicznej mądrości ikony Anastasis. Tu w formie graficznej widzimy to, o czym pisze Tolkien: „cała natura człowieka, spętana materialnym łańcuchem przyczyny i skutku, łańcuchem śmierci, odczuwa nagłą ulgę, jakby wybita kończyna nagle wskoczyła na swoje miejsce”. Spójrz na rozbite wrota śmierci, na rozerwane łańcuchy i rozrzucone klucze w Otchłani. Nie ma już śmierci…

Dobrych Świąt!

Wznowienie biografii Tolkiena autorstwa Humphreya Carpentera

large_CarpenterTolkienDwa tni temu, 2 marca 2016 na półkach polskich księgarni ukazała się wznowiona biografia J.R.R. Tolkiena autorstwa Humphreya Carpentera, zatytułowana Tolkien. Biografia, wcześniej dostępna jako J.R.R. Tolkien. Wizjoner i Marzyciel. Książka Carpentera uznawana jest za jedno z najlepszych źródeł wiedzy o życiu Profesora, gdyż jest to jedyna biografia autoryzowana przez rodzinę Tolkienów, a autor miał dostęp do prywatnych dzienników J.R.R. Tolkiena. Za wznowienie odpowiada wydawnictwo W.A.B, które wydało książkę w ramach serii Fortuna i Fatum. Książkę przetłumaczyła Agnieszka Sylwanowicz. Wydawnictwo tak opisuje biografię na swojej stronie:

Prawdziwa gratka zarówno dla tych, którzy przeczytali Hobbita dwadzieścia razy, jak i dla tych, którzy dopiero usłyszeli o skromnym profesorze Oksfordu.

Tolkien przedstawiony przez Carpentera jest człowiekiem z krwi i kości: z pasją bada i tworzy nowe języki, w roztargnieniu sprawdza prace studentów, a wieczorami chadza na piwo z C.S. Lewisem i innymi tzw. Inklingami. Carpenter sięga do dzieciństwa Tolkiena, spędzonego na południu Afryki, a następnie śledzi dalsze losy chłopca: stratę rodziców, okopy I wojny światowej, aż do poznania przyszłej żony Edith i zamieszkania w Oksfordzie. Znakomita książka, dająca poczucie realnego obcowania z kultowym autorem.

Tolkienowski toast w 124. urodziny J.R.R. Tolkiena

TolkienPipe2Zbliża się 3 stycznia, czyli rocznica urodzin Profesora Tolkiena (3 stycznia 1892 – 2 września 1973). Jak co roku, Brytyjskie Towarzystwo Tolkienowskie (The Tolkien Society) namawia tolkienistów z całego świata do wzniesienia toastu. Cała procedura jest dość prosta. Szykujemy napój (niekoniecznie alkoholowy), a o godzinie 21 czasu lokalnego wstajemy, wznosimy szklankę/filiżankę/kufel i ze słowami Za Profesora (The Professor) upijamy jeden łyk. Potem siadamy i dopijamy napój do końca.

Oczywiście, nie trzeba siedzieć w domu, można świętować wspólnie z innymi tolkienistami. Na stronie Tolkien Society we wpisie poświęconym toastowi można znaleźć listę lokalizacji gdzie miłośnicy twórczości Profesor będą świętować razem. Na razie na mapie brak Polski – ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zorganizować jakieś wydarzenie i poinformować Tolkien Society. A jeżeli dla kogoś spotkanie ze znajomymi to za mało, może świętować razem z całym światem i relacjonować swój toast w mediach społecznościowych używając hasztagu #TolkienBirthdayToast.

Tak procedura wygląda na całym świecie. Dla naszych czytelników mamy dodatkowe urozmaicenie: właśnie 3 stycznia wystartuje nasz plebiscyt na Tolkienowskie Wydarzenie Roku 2015. Dzięki Waszej pomocy udało nam się zebrać dość pokaźną listę wydarzeń z dziedzin wszelakich – książki anglojęzyczne, książki polskojęzyczne, działalność fandomu, konferencje, gry, filmy. Już teraz zapraszamy do głosowania.

Wcześniejsze wpisy →