Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Christopher Lee znów chwyta za heavy-metalowy miecz

Christopher Lee, aktor znany z nieprzeliczonej ilości ról czarnych charakterów, nasz niezapomniany Saruman, nie kończy swego romansu z patetycznym graniem z domieszką metalu. Ostatnio zaangażował się w projekt muzyczny o nazwie Charlemagne. Jak dowiadujemy się z oficjalnego profilu myspace, przodkowie Christophera byli spokrewnieni z dworem Karola Wielkiego, legendarnego cesarza Imperium Rzymskiego i z osobistych pobudek aktor postanowił spłacić ów dług historycznego dziedzictwa. Ile w tym szczerych intencji, a ile szarży na imperium Dolariusa Americanusa trudno powiedzieć. Po premierze albumu planowanej na 15 marca bieżącego roku wszystko powinno być jasne. Wtedy to właśnie przy wtórze trąb i werbli biciu, Carolus Magnus powrócić ma do nas w glorii swej chwały. Wielbiciele ManOwar czy Blind Guardian mogą już polerować swoje skórzane odzienie i ostrzyć aluminiowe miecze.

Przeczytaj resztę wpisu »

Hobbicki kącik – własny i wcale nie ciasny

Szalejący niczym wygłodniały varg kryzys gospodarczy wbił swoje kły w branżę budowlaną i nie zanosi się na szybką zmianę. Jak więc możemy rozwiązać problem wymarzonego mieszkania? Pójść w kwestii marzeń na całość i wybudować sobie przytulną hobbicką norkę tak jak uczynił to niejaki Simon Dale z Walii!
Wraz z teściem i doraźną pomocą przyjaciół przez  około cztery miesiące urządzał swoją własną cząstkę Śródziemia. Kwota trzech tysięcy funtów wydanych na realizację projektu podobno jest standardem w branży. Przyjazną środowisku, przytulną i świetnie zaaranżowaną norkę można podziwiać na oficjalnej stronie Simona. Znajdziecie tam również cenne wskazówki, zdjęcia, plany, relację krok-po-kroku i wiele więcej. Nie zapomnijcie przy okazji zerknąć do zakładki ze zdjęciami podobnych budowli. Życzymy inspiracji i delikatnie sygnalizujemy naszą obecność na parapetówce.

Silmarillion pierwszy raz po litewsku!

Podczas śledzenia doniesień z holywoodzkiej fabryki snów dotyczących kolejnych ekranizacji, czy też poświęcając czas na krytykę lub uczestnictwo w wydarzeniach polskiego fandomu zapominamy o dokonaniach pasjonatów twórczości Tolkiena w państwach bliskich nam dzięki wspólnocie historii i kultury. O ile doniesienia z Federacji Rosyjskiej stosunkowo często goszczą na łamach naszego serwisu, o tyle świat wielbicieli Śródziemia zza północno-wschodniej granicy pozostaje białą plamą na naszej mapie tolk-wiedzy. Wykorzystałem więc publikację pierwszego oficjalnego przekładu Silmarillionu na język litewski jako pretekst do poproszenia Indraji, jednej z najkompetentniejszych tolkienistek litewskich, o kilka słów opisujących między innymi dzieje wydawnicze tolkienaliów w krainie gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała.

Serdecznie zapraszamy do przeczytania dalszej części wpisu i komentowania niemałego wyczynu naszych litewskich braci w tolknięciu.

Przeczytaj resztę wpisu »

Recenzje sztuki „Stepy rohańskie” teatru “Co? Jak. Aha.”

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,
Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi,
Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,
Omijam koralowe ostrowy burzanu.
Zmierzam na Ligotę, Kędy Franciszkanie bywali,
Coby w teatrze zabawy i śmiechu, z temi co  już na sali,
Na sztukę „Stepy rohańskie” spoglądać z uciechą…

Tym razem nie jestem osamotniony w recenzenckich bojach, gdyż na odsiecz przybyli Noatar ze swoją narzeczoną oraz Cotsille. Oddaję zatem głos i zachęcam do zapoznania się z ich ciekawymi spostrzeżeniami dotyczącymi prapremiery Stepów rohańskich, czyli kolejnego prześmiewczego dramatu Adama „Lorda Ya” Kuziów. Obiecujemy, że zachowamy wszelkie standardy krytykowania sztuki.

Przeczytaj resztę wpisu »

Dzieło Tolkiena w Ermitażu

Państwowe Muzeum Ermitaż to niezaprzeczalna duma Rosji Carskiej, Związku Radzieckiego i w końcu Federacji Rosyjskiej. Ogromne pałace Piotra I  zamienione przez carycę Katarzynę II w jedno z największych i najlepiej wyposażonych muzeów malarstwa, rzeźby oraz najwyższej klasy sztuki użytkowej w Europie zachwycają zwiedzających, zmuszając do kilkakrotnych odwiedziń w celu zmierzenia się z ogromną ilością eksponatów. W odróżnieniu od moskiewskiej Tretiakowki orientuje się on na zbiory twórców zagranicznych. Wśród artystów, których dzieła przyciągają wielbicieli z całego świata, znajdują się chociażby Rembrandt, Rubens, Tycjan, Picasso, Monet, Michał Anioł, Canova, Mazzuoli, Tolkien. Tolkien?!

Przeczytaj resztę wpisu »

Wywiad z Trzeźwymi Hobbitami

Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu związanego z kulisami powstawania płyty „Księga zaginionych pieśni” DTH, której wydanie zostało uznane przez użytkowników forum Elendili oraz czytelników naszego serwisu za tolkienowskie wydarzenie roku 2008 w Polsce. Dowiecie się z niego jak powstawał album, poznacie kulisy tego unikalnego projektu a sama nazwa zespołu przestanie być zagadką.

Przeczytaj resztę wpisu »

Być Gandalfem w drużynie pierścienia (organizacja tolk-wydarzeń)

Jak słusznie mawiał Gollum:  Organizacja i nadzór nad wszelkiego rodzaju imprezami to nie świeża, ssssoczysta i tłuściutka rybka. Po zaistnieniu z sukcesem na polskiej scenie fandomowej konwentu w Bydgoszczy jego pomysłodawczyni i „mózg całej operacji”, Halcatra, założyła na forum Elendili.pl temat, w którym osoby mające styczność z powoływaniem do życia różnych inicjatyw mogłyby służyć radą i pomocą każdemu, kto niby chciałby, ale się boi.

Przeczytaj resztę wpisu »

Poszukiwani hobbici: dobosz i kontrabasista

Drużyna Trzeźwych Hobbitów sporo namieszała  Księgą Zaginionych Pieśni w tolkienowskim światku, zyskując sobie uznanie wśród wielu fanów swoją uniwersalnością w doborze materiału. Wyjątkowo liryczne ballady przeplatały się z rockowymi riffami by następnie rozśmieszyć swawolnymi tekstami rodem spod dachu Zielonego Smoka. Jacek Wanszewicz, odpowiedzialny za kompozycje, aranżacje oraz realizację wspomnianego albumu zaprasza do współpracy perkusistę i basistę gotowych przystąpić do tej szalonej drużyny, by podczas koncertów nieść wesołą nowinę o Śródziemiu.

Przeczytaj resztę wpisu »

25 marca – Tolkien Reading Day

But there, my friends, songs like trees bear fruit only in their own time and their own way: and sometimes they are withered untimely.
The Two Towers – Treebeard

Ale widzicie, przyjaciele, z pieśniami jest tak samo jak z drzewami: wydają owoce tylko w odpowiednim czasie i we właściwy sposób, gdy zaś nie trafią na swoją porę – usychają.
Dwie Wieże – Drzewiec

Но песни как плоды, они поспевают в свой срок и своим чередом.
Две Крепости – Фангорн

De az ének, barátaim, akár a fa, csak a maga idején terem gyümölcsöt, néha kiszárad idő előtt.
A Két Torony – Szilszakáll

Przeczytaj resztę wpisu »

Rozmyślania o Rivendell, filmie, teatrze i fandomie

Do Rivendell i bez powrotu jest produkcją fanowską. „Jak na to wpadłeś, Sherlocku?” – niejeden odpowie sarkastycznie, wychodząc z założenia, iż fandom tworzy rzeczy fanowskie – taka jest natura rzeczy, niebo jest niebieskie i już. A może problem jest bardziej złożony?

Przeczytaj resztę wpisu »

← Późniejsze wpisy · Wcześniejsze wpisy →