Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Tryumf Woli

Trzy Pierścienie dla królów elfów pod otwartym niebem,
Siedem dla władców krasnali w ich kamiennych pałacach,
Dziewięć dla śmiertelników, ludzi śmierci podległych,
Jeden dla Władcy Ciemności na czarnym tronie
W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie,
Jeden, by wszystkimi rządzić, Jeden, by wszystkie odnaleźć,
Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać
W Krainie Mordor, gdzie zaległy cienie.

Zaraz. Czy mi się nie pomyliło? Mamy Wielkanoc, a ja zaczynam od cytatu z Władcy Pierścieni? Nie. Nie pomyliłem się. Nie przypadkowo Tolkien datę upadku Saurona i zniszczenia Pierścienia wyznaczył na 25 marca. Tak blisko daty Świąt Wielkiej Nocy. Książka Tolkiena opowiada bowiem właśnie o Wielkiej Nocy. Nie, nie wprost. Nie relacjonuje zdarzeń. Ale tłumaczy, co w istocie się stało 10 dnia miesiąca Nissan, w Paschę około roku 33 nowej ery…

Władca Pierścieni, tak jak Nowy Testament, opowiada o starciu dwóch woli. Jedna z nich, mroczna, to wola nastawiona na podporządkowywanie sobie innych. Wola odbierająca innym ich wolę, uzależniająca i zniewalająca. Swą siłę czerpie z cudzej bezsilności. Sauron, jak jego mistrz i pan, Morgoth żeruje na słabościach istot żywych. Przekonuje, by ludy Śródziemia, jak wcześniej ludzie Numenoru, poszli za swoimi zachciankami i pożądliwościami, by im ulegli. Obiecuje za to nieśmiertelność, bogactwa, władzę, przeżycie. Ci, którzy posłuchają popadają jednak w niewolę. Najpierw uzależniają się od własnych pragnień i zachcianek, jak władcy Ereboru, czy Khazad Dum, a potem, dążąc do ich spełnienia, popadają w szaleństwo, tracąc całkowicie nie tylko wolę, ale i świadomość lub giną marnie w starciu z mocami, które ich przerastają, lub też jak Nazgule, stając się zniewolonymi, bezkształtnymi cieniami własnej pychy.

Sergiej Juchimow, ilustracja do „Władcy Pierścieni”

Ale ta mroczna wola, choć potężna i wciąż rosnąca sama w istocie jest zniewolona. Sauron zakląwszy swoją moc w Pierścieniu, który uzależnia wszystkich, sam uzależnia się od niego. W końcu nie wiadomo, czy to Czarny Władca jest panem Pierścienia, czy Pierścień jest panem Czarnego Władcy i kto w rzeczywistości kim kieruje. Chęć odzyskania Skarbu zżera Saurona tak samo jak Goluma. Najpotężniejszy nie różni się od najpodlejszego. Jest tak samo zniewolony pożądaniem. To pożądanie w kulminacyjnym momencie zwraca się przeciw nim samym i gdy Pierścień odnosi w końcu tryumf nad Frodem, Golum nie dopuszcza, by Frodo go zabrał, dzięki czemu zło przegrywa. Ponosi klęskę, bo samo się zapętliło we własnych spiskach.

Przeciw tej złej woli staje jej przeciwieństwo. Rozproszona wola wielu różnych istot, za którą stoją potężniejsze moce z samym Eru-Bogiem na czele. Potężna, ale właśnie, rozproszona. Rozproszona, bo nie nastawiona na spełnianie swoich zachcianek, ale na utrzymanie dobra i pokoju. Dostrzegająca własną korzyść w wolności i korzyści innych. Budująca mosty, a nie kująca łańcuchy. Wola, którą się dzieli, a przez to rozmnaża. Wola szanująca i dająca wolność.

Właśnie… Wolność. Wola – wolny – wolność. Wolny, to ten, który może wyrażać i realizować swoją wolę. Wolność to stan, kiedy jestem wolny. Ale czy wola to – jak często mówią nam reklamy – spełnianie swoich zachcianek i pragnień? To robienie tego, co mi się zachce?

No raczej nie, co pokazuje przykład Morgotha, Saurona, Nazguli, czy Feanora i jego synów w Silmarillionie. Spełnianie zachcianek, podążanie za pragnieniami, czy aspiracjami uzależnia. Powoduje, że mogąc wybrać, ostatecznie zawsze wybierzemy zło. Przestajemy być wolni. Stajemy się niewolnikami tego, czego pożądamy: Pierścienia, Silmarila, mithrilu, złota…

Czym zatem jest wola? Myślę, że można ją określić jako świadomą, wynikającą ze świadomego samookreślenia, decyzję kształtującą całe życie, której podporządkowujemy nasze ciało i umysł. To wola powoduje, że pójdziemy na siłownię, choć mamy zachciankę na posiedzenie z czipsami przed telewizorem. To wola powoduje, że nie podniosę głosu, choć wkurzony jestem tak, że mógłbym uderzyć. To wola da mi siłę, by iść z zerwanym więzadłem mimo bólu w kolanie.

Dlatego w Przyrzeczeniu Harcerskim mówimy „Mam szczerą wolę…”

Wola…

Wola kazała Frodowi iść do Mordoru i znieść wszystkie związane z tym cierpienia. Wola dała Gandalfowi siłę do starcia z Balrogiem i pozwoliła mu powrócić między żywych. Wola dała Aragornowi moc, by rzucić wyzwanie Sauronowi i pójść Ścieżką Umarłych. Wola kazała Jezusowi z Nazaretu pójść dobrowolnie na krzyż.

Wola…

Wola jest tym, co w języku Biblii nazywa się Duchem. Apostoł Paweł pisał „Gdzie Duch Pański, tam wolność”. Gdzie wola miażdżąca siłę Nieprzyjaciela, tam wolność. Nie ma wolności bez woli. To, co upamiętniamy w Wielkanoc pokazane jest we „Władcy Pierścieni” trzy razy. Gandalf poświęcający się dla przyjaciół i skaczący w otchłań, by pokonać balroga. Frodo idący przez Cirith Ungol do Krainy Cieni. Aragorn wkraczający na Ścieżkę Umarłych. Wszyscy oni idą drogą Chrystusa świadomie podejmując decyzję, by na nią wstąpić i nią przejść.

Pierwszy niesie zagładę złym mocom, drugi niszcząc zaklętą w Pierścieniu wolę Saurona uwalnia istoty zniewolone przez zło, trzeci daje szansę na wybaczenie tym, którzy zbłądzili. Każdy z nich na swej drodze spotyka śmierć i każdy z tego starcia wychodzi zwycięsko dzięki woli, którą się kierują oni lub ich przyjaciele.

Każdy wraca do świata żywych silniejszy, w nowej roli i z nową mocą, z umocnioną wolą, która pozwala im podejmować nowe, trudniejsze wyzwania. Wola żadnego z nich nie może równać się z wolą Saurona, a mimo to stają do walki i wygrywają ją.

Czemu?

Bo wola Czarnego Władcy żeruje na naszych słabościach, na pysze, pożądliwości, chciwości, gniewie, nienawiści. Żeby pokonać go wystarczy, by nasza wola nie uległa zachciankom. By siąść do nauki, gdy chce się pójść na spacer. By zamilknąć, gdy chce się mówić. By wybaczyć, gdy chce się potępić. I wtedy Czarny Władca słabnie, bo nie rozumie naszego działania tak, jak nie rozumiał, że ktokolwiek może chcieć zniszczyć Pierścień, zamiast go użyć. Tak jak nie rozumiał, że można wybrać śmierć za słabych, ulegających słabościom ludzi, zamiast panowania nad nimi. Że można woli podporządkować strach przed bólem i śmiercią oraz chęć życia.

Frodo, Galadriela, Faramir, Aragorn pokonali go dlatego, że nie ulegli pokusie. Zupełnie jak Chrystus.

Boromir natomiast, jak apostoł Piotr, choć długo ulegał mocy Pierścienia, ostatecznie wygrał, gdy zwyciężyła w nim wola. Najlepiej wyrażają to słowa Samwise’a Gamgee, prawdziwego bohatera tej opowieści:

„Bohaterowie (…) mogli zawrócić, ale nie chcieli. Szli naprzód. Ponieważ mieli wiarę. A w co my wierzymy? W to, że na tym świecie istnieje dobro. I że warto o nie walczyć.”

Współbrzmi to ze słowami Augustyna z Hippony, który blisko dwa tysiące lat temu napisał:

„Albowiem nie tylko iść, ale także dojść nie było niczym innym jak CHCIEĆ IŚĆ, lecz chcieć mężnie i całkowicie, a nie rzucać się to tu, to tam z na wpół rozbitą wolą, której część powstająca walczyła z częścią upadającą.”

Wiara jest tym, co nadaje sens woli, wyznacza jej cel. Zaś kierowanie się wolą przeciw zachciankom, to prawdziwe bohaterstwo. Bohaterstwo dnia powszedniego.

Nie każde złoto jasno błyszczy,
Nie każdy błądzi, kto wędruje.
Nie każdą siłę starość zniszczy,
Korzeni w głębi lód nie skuje.
Z popiołów strzelą znów ogniska
I mrok rozświetlą błyskawice.
Złamany miecz swą moc odzyska,
Król – tułacz wróci na stolicę.

_________________________________________

P.S. Całkiem świadomie nadałem temu esejowi tytuł propagandowego filmu Leni Reifenstahl pokazującego IV Zjazd NSDAP. Tam tryumfowała jednak wola mroczna, zniewolona gniewem i ambicją. Rzeczywisty tryumf woli miał miejsce gdzie indziej i kiedy indziej.

Kategorie wpisu: Eseje tolkienowskie

3 Komentarzy do wpisu "Tryumf Woli"

Danusia Vermeule Darven, dnia 04.04.2015 o godzinie 14:50

Świetny dojrzały tekst . W sam raz na dzisiejszy dzień .

Galadhorn, dnia 06.04.2015 o godzinie 9:51

Witaj wśród autorów Elendilionu. Przykład Erunno pokazuje, że Elendilion ciągle czeka na nowych współpracowników, że jest miejscem dla każdego tolkienisty, który chce się z innymi ludźmi dzielić swoją pasją.

Bardzo inspirujący tekst. Dziękuję, Erunno!

alange.pl, dnia 26.01.2016 o godzinie 2:49

Doskonałe, że ktoś w końcu poświecił czas, aby opisać to zagadnienie.

Zostaw komentarz