Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Tolkien o Wniebowzięciu


Wiadomość pochodzi z 15 sierpnia 2009 r.

Wniebowzięcie wg Tycjana we franciszkańskim kościele NMP w Wenecji

Dziś – 15 sierpnia – święto kościelne Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (a przy okazji Dzień Wojska Polskiego w rocznicę Cudu nad Wisłą, czyli przegnania wojsk bolszewickich spod bram Warszawy w to maryjne święto, w roku 1920). Jeżeli jest taka okazja, czemu nie prześledzić, jak Wniebowzięcie Najświętszej Bogurodzicy przejawiało się w życiu J.R.R. Tolkiena. W jego biografii, listach i pismach kilkakrotnie ten motyw z tradycji Kościoła katolickiego się przewijał. Wpierw wróćmy wspomnieniem do opisywanej tu niedawno podróży Profesora do Włoch. W czasie swojej wizyty w weneckim kościele franciszkanów p.w. Najświętszej Maryi Panny myślał on o oglądanym przez siebie obrazie Tycjana p.t. Wniebowzięcie (patrz obok), że jest:

(…) łagodnie oświetlony; a jego śliczne barwy czerwieni i złota są najpiękniejsze po prostu jako barwy – dla mnie zwłaszcza z dystansu zachodniego portalu [czyli przeciwnej do ołtarza części kościoła, skąd nie widać szczegółów obrazu – przyp. tłum.].
Nie ma mi on nic do powiedzenia o samym Wniebowzięciu; chcę przez to powiedzieć, że gdy ma się na myśli samo Wniebowzięcie, sam obraz wydaje (mi) się wręcz obraźliwy. Aż zaczyna się tęsknić za obrazem, który nie nawiązuje wprost do religijności. Czy obraz związany z religią może być zadowalający tylko z jednej strony? Uduchowiona ale zła sztuka; wielka sztuka ale zupełnie niereligijna? Wydaje mi się niemożliwym rozplątać te dwa wątki. Jest to zapewne łatwiejsze dla kogoś niereligijnego. (…) Moje własne religijne odczucia i idee są bez wątpienia tak samo przepełnione ignorancją co moje odczucia i idee artystyczne [The J.R.R. Tolkien Companion and Guide, t. I, str. 466]

Oto inny fragment z pism Tolkiena, gdzie nawiązuje on do Wniebowzięcia Bogurodzicy. Profesor próbuje porównać kondycję ludzi Ardy, ich gotowość do dobrowolnego umierania z postawą Maryi (list nr 212):

Elfowie (oraz nieskażeni Númenorejczycy) żywili pogląd, że „dobry” człowiek może lub powinien umrzeć dobrowolnie, oddając ducha z wiarą, zanim zostanie do tego zmuszony (tak jak uczynił to Aragorn). Taka mogła być natura nieupadłego człowieka; nie groził mu przymus, on sam pragnął tego i prosił o pozwolenie „przejścia” na wyższy poziom. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, jedynej osoby nieupadłej, może być uważane za proste odzyskanie w pewien sposób nieupadłej łaski i swobody: poprosiła o przyjęcie i, jako że nie miała już dalszej funkcji na ziemi, została przyjęta. Chociaż, oczywiście, nawet jeśli była nieupadła, nie znaczy to, że pochodziła sprzed Upadku. Jej przeznaczenie (przy którym współdziałała) było o wiele wyższe niż przeznaczenie jakiegokolwiek innego człowieka, gdyby nie nastąpił Upadek. Było też nie do pomyślenia, żeby Jej ciało, bezpośrednie źródło ciała naszego Pana (bez innego fizycznego pośrednika), rozłożyło się czy też zostało „skażone”; nie mogło też być długo rozdzielone od Niego po Wniebowzięciu. Nie ma oczywiście żadnej wzmianki, że Maryja nie „starzała się” w normalnym tempie swojego gatunku; z pewnością jednak proces ten nie mógł się posunąć (lub nie mogło zostać dopuszczone, by posunął się) do zniedołężnienia czy utraty żywotności i urody. W każdym razie Wniebowzięcie było tak odmienne od Wniebowstąpienia, jak wskrzeszenie Łazarza od (samo-) Zmartwychwstania.

I jeszcze jedno mitologiczne nawiązanie do wiary Kościoła. Tolkien opisując kondycję ludzi w jego fantastycznej Ardzie przed Upadkiem pisze o tym, że nieskażeni grzechem byli zdolni do przyjęcia indywidualnego „wniebowzięcia”. Z komentarza do Athrabeth Finrod ah Andreth (w HoMe X) wynika, że Ludzie w pierwszym zamyśle Eru mieli żyć na Ardzie aż po odejście z własnego wyboru z ciałem i duszą (a więc „wniebowzięci” jak Najświętsza Maryja Panna) do wieczności, do bezczasowej, wolnej od melkorowego zła rzeczywistości Eru. Mogło być to związane z planowaną przez Stwórcę rolą Ludzi w uzdrawianiu Ardy. Gdy ludzie Upadli, Eru zmienił ich kondycję. Od tej chwili dziedzicznie śmierć oznaczała rozdzielenie duszy i ciała (a nie „wniebowzięcie” i duszy, i ciała).

Gdy kończy się dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, warto spojrzeć na to ważne dla katolików święto z tolkienowskiej perspektywy. Jest to spojrzenie ortodoksyjne, a jednocześnie pełne mitologicznych i estetycznych skojarzeń i refleksji. Násië!

Kategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Eseje tolkienowskie

11 Komentarzy do wpisu "Tolkien o Wniebowzięciu"

Altar, dnia 17.08.2008 o godzinie 0:02

Pisanie o rocznicy Bitwy Warszawskiej zwanej przez niektórych Cudem nad Wisłą w nawiasie uważam za nieporozumienie.

Galadhorn, dnia 17.08.2008 o godzinie 0:34

Nie do końca rozumiem, o co Ci chodzi…

Galadhorn, dnia 29.08.2008 o godzinie 8:39

Na nasz tekst zwrócili uwagę tacy publicyści, jak na przykład Paweł Milcarek. Serdecznie pozdrawiam!

Dagobert, dnia 15.08.2009 o godzinie 10:54

„Aż zaczyna się tęsknić za obrazem, który nie nawiązuje wprost do religijności. Czy obraz związany z religią może być zadowalający tylko z jednej strony? Uduchowiona ale zła sztuka; wielka sztuka ale zupełnie niereligijna? Wydaje mi się niemożliwym rozplątać te dwa wątki”

Diabeł ubiera się u Prady

Nero, dnia 15.08.2009 o godzinie 11:38

Altar chyba miał na myśli, że umiejscowienie w nawiasie informacji o bitwie z Rosjanami oznacza marginalne podejście do tego zagadnienia. Ot, takie wtrącenie do ważniejszego święta Wniebowzięcia, mimo iż dla Polaków ważne jest i Wniebowzięcie i rocznica bitwy.

Anya, dnia 16.08.2010 o godzinie 12:25

Powiedzcie, gdzie w Biblii jest wzmianka o wniebowzięciu Najświętszej Maryi (dla mnie lepiej Marii) Panny? Bo ja nie znalazłam. Albo jest to twierdzenie wyprowadzone drogą dedukcji, że skoro BYŁA BEZ GRZECHU to WSTĄPIŁA DO NIEBA Z DUSZĄ I CIAŁEM i tek też się każe wierzyć komuś, kto jest katolikiem.

Jeszcze jedno:
” Gdy ludzie Upadli, Eru zmienił ich kondycję. Od tej chwili dziedzicznie śmierć oznaczała rozdzielenie duszy i ciała (a nie “wniebowzięcie” i duszy, i ciała).” I tu zastanowiła mnie kwestia z dodatków do WP, gdy Arwena rozmawia z Aragornem, a on jej mówi, że chce już odejść. Arwena jakby powiedziała, że zaczyna rozumieć Numenorejczyków, jego lud (chyba to, dlaczego tak chcieli być nieśmiertelni). Być może miała na myśli to, że również i Elfowie nie powinni byli mieć daru nieśmiertelności, bo to budziło zazdrość i zawiść pozostałych ras, a wszystkie ludy Śródziemia powinny mieć równe prawa wobec Eru.

Galadhorn, dnia 19.08.2010 o godzinie 16:19

Anya, Wniebowzięcie/Zaśnięcie NMP jest częścią depozytu wiary, którą przechowują te Kościoły, które trwają od czasów starożytnych przy tradycji apostolskiej – szczególnie katolicki i prawosławny. Nie ma tej historii w Nowym Testamencie. Jest w Tradycji.

Eldarowie nie mieli daru nieśmiertelności. Mieli oni dar długowieczności. Tak naprawdę to tylko ludzie trwający przy Starej Nadziei mogli mieć pewność, że ich dusza jest nieśmiertelna.

aw, dnia 17.08.2011 o godzinie 9:13

Wniebowzięcie u Tolkiena? – dla mnie to obraz Gwiazdy Earendila i jej światła dla żeglarzy – Maryja , Stella Maris, która wskazuje drogę błądzącym w ciemnościach . To światło, które świeci w ciemnych miejscach tam gdzie inne światła gasną. Dzięki temu obrazowi depozyt wiary stał mi się bliższy.

romanista, dnia 15.08.2013 o godzinie 17:35

Anya
Biblia to nie wszystko. To że czegoś w niej nie ma, lub nie ma bezpośrednio to nie znaczy, że jest nieprawdą. Chrześcijanie którzy nie są katolikami mają problem z dogmatami KK. Przecież KK nie wymyśla sobie tego wszystkiego od tak z kosmosu. Dogmaty nie są dziełem rewolucji tylko ewolucji logicznie wynikającej z przeszłości nauk kościoła. Tradycja Kościoła której tak nie lubią ci którzy mówią „Biblia i tylko Biblia” istnieje od samego początku, jeszcze zanim został spisany NT. W dodatku jak można uznawać Biblię (NT) która zawdzięcza swój kształt KK a odrzucać jednocześnie nauki KK? Czyli jak: w jednym przypadku KK był nieomylny (teksty NT)a w innym (np.. dogmaty) jest omylny?

Po za tym wg. mnie KK musi być tym Kościołem najprawdziwszym, najpełniejszym. Po pierwsze jest najstarszy, jest od samego początku. wszystkie pozostałe są w tak naprawdę tworzone przez człowieka w których to interpretacja człowieka ma być nieomylna. Po drugie wystarczy spojrzeć na protestantyzm. Oni właśnie mówią „Biblia i tylko Biblia”. Każdy myśli tam że Biblia jest do osobistej interpretacji. Ile tam jest przez to teraz denominacji? 40000tys? Coś koło tego. Biblia nie jest do samodzielnej interpretacji. Musi stać coś na straży. Tym czymś jest KK. Dla mnie osobiście jest to bardzo logiczne. Choć muszę przyznać że jakiś rok temu, kiedy zaczynał wierzyć tak na poważniej a nie letnio, to miałem mętlik w głowie przez liczne kontakty z czy to protestantami czy świadkami Jehowymi. Ale dobrze się stało bo dzięki temu teraz mój katolicyzm i przekonanie co do tego że to KK ma rację jest dużo mocniejsze niż kiedyś. Mój wpis to nie był żaden atak czy coś takiego. Po prostu chciałem przedstawić swoje zdanie.
Pozdrawiam

romanista, dnia 15.08.2013 o godzinie 17:37

lol właśnie zobaczyłem że to artykuł z dawien dawna:) więc chyba Anya nie zobaczy mego kometarza,a tak się głupi rozpisałem

Deniro, dnia 16.08.2013 o godzinie 1:29

Cóż, różnica jednej cyferki w dacie 😀

Zostaw komentarz