Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Dwudziestu Strażników dla graczy…

Chciałbym zacząć od przeprosin i sprostowania. Gdy w czerwcu pisałem zapowiedź gry Guardians of Middle-Earth, raczej nie najlepiej wypowiedziałem się o zwiastunie, prezentującym, jak to ująłem, walkę Gandalfa, Gimliego, Legolasa, Galadriel i Aragorna przeciw Czarnoksiężnikowi, Jakiemuś Orkowi, Gollumowi, Sauronowi i Latającemu Kozłowi. Popełniłem błąd. To tak naprawdę była walka Gandalfa, Thráina, Legolasa, Galadriel i Arathorna przeciwko Czarnoksiężnikowi, Mozgogowi, Gollumowi, Sauronowi i gościowi, którego personaliów prędko nie poznamy, bo chyba wyleciał z gry (szkoda, zaczynałem go lubić). Przepraszam za wprowadzenie w błąd wszystkich, którzy mieli nadzieję wcielić się w grze w Aragorna, Gimliego lub tajemniczego Latającego Kozła. Może doczekają się miejsca w jakimś dodatku do tej produkcji – a już teraz wiadomo, że tego typu atrakcji będzie sporo.
Inaczej mówiąc, poznaliśmy w końcu całą dwudziestkę Strażników. Od czasu pierwszej zapowiedzi, zakładka „Guardian bios” na stronie http://www.guardiansofmiddleearth.com regularnie była uzupełniana o nowe postaci, ich krótki opis i prezentację umiejętności, jak również pojawiały się filmy prezentujące po dwóch wojowników w akcji, jednego dobrego i jednego złego, z którym ten dobry nie może się równać (za każdym razem użyto tego zwrotu). I oto wczoraj pojawił się ostatni, dziesiąty film. Zatem w kogo przyjdzie nam się wcielić?

Siły dobra będą reprezentować: Arathorn (wojownik), Nori (taktyk), Beregond (wojownik), Ori (zaklinacz – enchanter), Hildifons (taktyk), Éowyn (obrońca), Gandalf (zaklinacz), Thráin (wojownik), Galadriel (obrońca) i Legolas (napastnik – striker).

Po stronie zła staną: Sauron (wojownik), Runsig (taktyk), Wulfrun (obrońca), Felgrom (taktyk), Agandaûr (zaklinacz), Mozgog (wojownik), Gollum (napastnik), Uglúk (wojownik), Czarnoksiężnik (obrońca) i Gothmog (najpewniej taktyk).

Co powiedzieć o tej liście? Cóż, zacznijmy od ciemnej strony mocy. Połowy tych dżentelmenów nie znamy, Wulfrun i Runsig to przedstawiciele jakiś ludzkich plemion zniewolonych przez Saurona, Agandaûr to Czarny Númenóryjczyk, Mozgog i Felgrom są orkami. Cóż, jak wspomniałem przy jakimś komentarzu do zapowiedzi, ciężko będzie skomponować drużynę złych ze samych znanych postaci, bo szwarccharakterów odpowiedniej rangi to aż tak dużo tam nie było. Ale zasadniczo nie jest tak źle jak się spodziewałem, może dałoby się wpasować te postaci do Śródziemia (oczywiście, przystosowanej do realiów gier komputerowych wersji Śródziemia), choć potrzebę posiadania zaklinacza można było spokojnie zrealizować przy pomocy Sarumana czy nawet Rzecznika Saurona, bez potrzeby wymyślania kogoś nowego.

Co do dobrych postaci, oprócz Hildifonsa, znamy wszystkich. Sam Hildifons jest specjalizującym się w ognistych pułapkach hobbitem, bo jakiś przedstawiciel tej rasy musi być dostępny do wyboru. Przecież tak działa Śródziemie. Po tej drużynie najbardziej też widać, że twórcy nie próbowali w jakiś logiczny sposób osadzić tych starć w konkretnym punkcie historii. Mamy w końcu postaci, które nie narodziły się jeszcze, gdy inne już umarły, choćby Éowyn i Arathorn. Ale cóż, biorąc pod uwagę, że jakieś kobiety w grze muszą być (jedna Galadriel to chyba za mało), a do wyboru była jeszcze Arwen (tej z kolei mieliśmy już sporo w filmach) czy Tauriel (która może jeszcze nie jest wystarczająco znana), nic dziwnego, że padło na księżniczkę Rohanu. Co ciekawe, jeżeli spojrzy się na wizerunki postaci, to te, które pojawiają się w Hobbicie – głównie mówię tu o krasnoludach, bardziej wyglądają jak wersja Petera Jacksona niż ci, którzy są tylko we Władcy Pierścieni – Éowyn, Sauron, Uglúk czy Gothmog.

Poza wspomnianymi prezentacjami Strażników, na stronie gry zaczęły się pojawiać filmy MOBA Mastery, wyjaśniające zasady gry. Już wiemy, że chodzi o to, by przy pomocy Strażników i armii żołnierzy zniszczyć bazę wroga, nie pozwalając zniszczyć swojej. Po drodze trzeba też przejmować pomniejsze struktury na mapie, dające nam przeróżne premię. Można też przy okazji chować się w krzakach. Jak wiemy, to typowe rozrywki w Śródziemiu, zaraz obok tradycyjnego hobbickiego tańca z koszami pieczarek.

Może na tym skończę analizy filmów. Dalej twierdzę, że gra może mieć potencjał, w sumie mamy dość zróżnicowanych bohaterów do wyboru – orka-kamikaze, kronikarza stopniowo zyskującego na mocy dzięki swoim księgom, wojowników przeszkolonych w burzeniu wrogich wież, obrońców potrafiących wziąć na siebie cały impet ataku wrogiej armii lub napastników mogących przeprowadzić niemal skrytobójczy atak na konkretnego Strażnika itp. Ale również dalej twierdzę, że nie widzę po co w to wszystko mieszać Tolkiena. Oczywiście, poza znaną marką i reklamą w postaci wyczekiwanego od lat Hobbita.

Gra ma się pojawić na początku grudnia, będzie dostępna w dystrybucji cyfrowej za pomocą serwisów Xbox Live Arcade i PlayStation Network. Wersja na PlayStation 3 doczeka się również wersji pudełkowej, sporo droższej, ale zawierającej różne promocyjne kody.

Kategorie wpisu: Gry tolkienowskie, Informacje medialne

1 komentarz do wpisu "Dwudziestu Strażników dla graczy…"

Lord Ya, dnia 14.11.2012 o godzinie 16:57

Nie chcę mnożyć niepotrzebnych newsów, więc napiszę tu. Najprawdopodobniej się pomyliłem, Strażników na starcie będzie 22. Zasugerowałem się 20 okienkami w zakładce Guardian Bios oraz wymienianiem tej właśnie liczby z zapowiedziach – choć było to w kontekście „over 20”, ale uznałem, że to „over” może przyjdzie z czasem. W każdym razie, są filmiki (choćby nowe „MOBA Mastery 3”) pokazujące dwóch brakujących obywateli. To Haldir – striker i Lugbol (a.k.a. Latający Kozioł) – enchanter.
I jeżeli to się potwierdzi, to tym razem tak całkiem na poważnie przepraszam za wprowadzenie w błąd.

Zostaw komentarz