Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Subiektywna Relacja z 5. Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie

Jeszcze kilka miesięcy temu myślałem, że ta chwila nie nadejdzie, ale jednak udało się – kolejny rok z rzędu zanudzę Was moją subiektywną relacją z Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie.

Na wstępie warto przypomnieć, że 5 edycja mogła się nie odbyć. Pisałem o tym we wcześniejszych wpisach: tutaj i tutaj. To, że było inaczej i dane nam było po raz kolejny rozkoszować się pięknem muzyki filmowej zawdzięczamy Organizatorom, a w szczególności Robertowi Piaskowskiemu – Dyrektorowi Programowemu FMF, ale także nam, czyli Publiczności, która umiała zorganizować się na Facebooku i wyrazić sprzeciw wobec planów likwidacji Festiwalu. Fotografie wykorzystane we wpisie są dziełem Wojciecha Wandzela.

Dzień 1 – Pachnidło: Historia Mordercy

Jako, że w tym roku nocowałem u siostry przyjaciela nie musiałem przedzierać się przez centrum, co było dosyć dziwnym doświadczeniem – jeszcze nigdy nie byłem w Krakowie bez chociaż krótkiego spaceru po starówce. Pogoda bardzo dopisała – nie było za gorąco (jak rok temu), ani za zimno. O dziwo nie doświadczyliśmy także powodzi ani wichur, które nawiedzały drugą i trzecią edycję.

Pierwszy dzień to światowa premiera – pełna projekcja filmu Pachnidło: Historia Mordercy z muzyką wykonywaną na żywo.

Wszystko przebiegało jeszcze sprawniej, niż rok temu. Autobusy szybko zawiozły publiczność na miejsce. Ponownie odbywał się konkurs ze znajomości muzyki filmowej. Poza tym sprzedawano magazyny, plakaty, przypinki, festiwalowe płyty (w tym roku po raz pierwszy został wydany specjalny krążek zawierający utwory, które mogliśmy usłyszeć na poprzednich edycjach oraz na tegorocznym festiwalu), zestawy nut do różnych filmów – w tym do Władcy Pierścieni. Niestety zrezygnowano w tym roku z koszulek.

Udało mi się zarezerwować bardzo korzystny bilet – rząd 5, miejsce z brzegu od środka, czyli idealny widok na całą orkiestrę. Prowadzący Festiwal spisali się bardzo dobrze. Po wstępie, podczas którego wypowiadała się także Magdalena Sroka (zastępca Prezydenta Miasta Krakowa ds. kultury i promocji miasta), oraz zaśpiewaniu przez publiczność Sto Lat dla Toma Tykwera, który także wygłosił kilka słów razem z Reinholdem Heil, przyszedł czas na koncert.

Sinfonietta Cracovia oraz Chór Pro Musica Mundi po raz kolejny stanęli na wysokości zadania. Koncert był wspaniały. Nawet nie będę próbował opisać wrażeń z samego koncertu, bo jak opisać muzykę słowami… Trzeba jednak jeszcze dodać, że nie było żadnej przerwy. Oczywiście muzyka do Pachnidła to nie jest poziom soundtracku do Władcy Pierścieni, ale i tak wrażenia były cudowne. Dodatkowych emocji zawsze dodaje niesamowity klimat Festiwalu. Koncert tradycyjnie zakończył się owacjami na stojąco.

Jeśli chcecie powspominać lub choć trochę przybliżyć sobie wydarzenia z 24 maja to polecam obejrzeć filmik podsumowujący pierwszy dzień 5 Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie.

Dzień 2 – Uroczysta Gala z okazji 80. rocznicy urodzin Wojciecha Kilara

Na Gali z okazji urodzin Wojciecha Kilara nie zabrakło oczywiście samego Jubilata. Na wszystkich festiwalowych koncertach był także obecny Krzysztof Penderecki. Nie będę jednak wymieniał wszystkich gości – ciekawskich zapraszam na stronę Festiwalu. Dodam jeszcze tylko, że przed koncertem wypowiadał się także Prezydent Miasta Krakowa – Jacek Majchrowski.

Piątkowa uczta muzyczna przeplatana była filmikami z życzeniami dla Jubilata od reżyserów z którymi współpracował, oraz wypowiedziami zaproszonych gości, którzy także nie szczędzili Wojciechowi Kilarowi pochwał. Koncert podzielony był na dwie części, pomiędzy którymi była 20-minutowa przerwa. Pierwsza połowa to wybrane utwory z polskich filmów do których muzykę napisał Wojciech Kilar, zaś druga to jego twórczość do filmów zagranicznych. Bardziej przypadła mi do gustu polska część koncertu, ale całość stała na naprawdę bardzo wysokim poziomie.

Koncert z udziałem Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia oraz Chórem Polskiego Radia poprowadził brazylijski dyrygent: José Maria Florêncio. Na koniec jak zwykle długie owacje na stojąco. Jeśli chcecie przeczytać dokładnie z jakich filmów mogliśmy posłuchać muzyki po raz kolejny polecam stronę FMF.

Zapraszam na retransmisję tego koncertu w TVP2, która odbędzie się 22 lipca około godziny 23:00.

Dzień 3

Obcy – Symfonia Biomechaniczna & Kino Sztuki i Krwi Elliota Goldenthala.

Trzeci i ostatni koncert wypadł zdecydowanie najgorzej. Pierwsza połowa koncertu poza kilkoma momentami wypadła naprawdę słabo. Zawinił wybór utworów, które stały maksymalnie na przeciętnym poziomie. Dużo lepiej było podczas drugiej części koncertu podczas której orkiestrze towarzyszył zespół z Meksyku. Mogliśmy usłyszeć muzykę m.in. z Fridy, której reżyserka – Julie Taymor, była gościem specjalnym Festiwalu. Oczywiście na sali był także obecny Eliot Goldenthal. Na sobotnich koncertach dyrygował pochodzący z Teneryfy Diego Navarro. Na razie nie ma jeszcze żadnych filmików podsumowujących ten dzień Festiwalu. Pewnie ukażą się w najbliższym czasie.

Podsumowanie

Należą się wielkie brawa i szacunek dla Organizatorów, że w tak krótkim czasie udało im się zorganizować tak wspaniała imprezę, mimo tylu przeciwności. Pod względem programowym z oczywistych względów 5. edycja stała na nieco niższym poziomie, niż poprzednie, ale za to na poziomie organizacyjnym nie można się do niczego przyczepić, poza jakością krzesełek od których tyłek boli niemiłosiernie. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, że wszystko się udało, Festiwal się odbył i mimo tak krótkiego czasu jego program stał na przyzwoitym poziomie. Jak co roku odliczam już czas do kolejnej edycji.

Kto wie, może Organizatorzy zaproszą po raz kolejny Howarda Shore’a i pokażą nam symultaniczne wykonanie Hobbita ?

Kategorie wpisu: Informacje medialne, Wydarzenia

3 Komentarzy do wpisu "Subiektywna Relacja z 5. Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie"

Fafiq, dnia 28.05.2012 o godzinie 22:49

Oby Hobbit, oby Hobbit, to będzie przepiękne (i może w końcu Shore będzie hojniejszy z rozdawaniem autografów) 😀

Brecht, dnia 29.05.2012 o godzinie 11:51

No fajnie, ale jaki to ma związek z Tolkienem? 😛 Z takimi relacjami to na Stopklatkę 😛

Drzewiec, dnia 05.06.2012 o godzinie 3:42

W sumie to nie wiem – jakoś się tak przyjęło, że wstawiam :P. Za rok się powstrzymam :)

Zostaw komentarz