Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Wenecja śladami Tolkiena – fotoreportaż

w1Pisaliśmy już kiedyś o wakacjach J.R.R. Tolkiena i jego córki, Priscilli we Włoszech. Ta piękna podróż  odbyła się w dniach 30 lipca – 14 sierpnia 1955 i przebiegała przez Mediolan, Wenecję, Florencję, Asyż. Relacja z podróży, którą opisaliśmy na Elendilionie kilka lat temu – tutaj cały tekst pt. „Tolkien we Włoszech (lipiec-sierpień 1955)” – pochodzi z pierwszej ręki. Tolkien prowadził bowiem dziennik podróży, który zatytułowany został przez niego Giornale d’Italia (‚Dziennik z Włoch’) – dziś znajduje się on w zbiorach Biblioteki Bodlejańskiej w Oksfordzie. Z naszym fotoreporterskim aparatem byliśmy w kwietniu w Wenecji, w tym nadadriatyckim „Pelargirze” i chcemy Wam pokazać kilka obrazów, które podziwiał też sam Profesor (miniatury i pomniejszenia warto kliknąć, żeby uzyskać obraz w większym formacie).

31 lipca 1955

w2w6Ze stolicy Lombardii, z Mediolanu, Tolkienowie pociągiem docierają na dworzec w Wenecji. O 19.35 J.R.R.T. i Priscilla wsiadają do vaporetto (tramwaju wodnego), który zabierze ich do ich weneckiego hotelu Albergo Antico Panada niedaleko Placu św. Marka. Tam w końcu mogą zasiąść do przepysznej włoskiej kolacji. Tolkien wspomina, że oprócz innych rzeczy zjedli wtedy szynkę z melonem, pieczeń cielęcą, nadziewane pomidory, Bel Paese, prawdziwą Pêche Melba i obfitość owoców. Ponieważ jest pora brzoskwiń, te owoce będą im towarzyszyć przez najbliższe dwa tygodnie. Około 22.30 dołączają do nich syn Christopher Tolkien i synowa, Faith. W czwórkę rozmawiają do późnych godzin nocnych.

w3

1-5 sierpnia 1955

w4Przez najbliższe kilka dni ojciec i córka zwiedzają Perłę Adriatyku – Wenecję, położoną na ponad setce wysp. Pewnej „przepięknej, balsamicznej nocy” Tolkien odkrywa, że miasto jest „niewiarygodnie, elficko wręcz urocze – dla mnie jak sen o Dawnym Gondorze, albo Pelargirze pełnym númenórejskich okrętów, zanim powrócił tam Cień”. Dwukrotnie odwiedza profesor Tolkien Bazylikę św. Marka, jednak jest rozczarowany, bo prawie całe jej wnętrze ukryte jest pod rusztowaniami – trwają właśnie prace renowacyjne.

w92w8Na wyspie Torcello profesor odnajduje kościół Santa Fosca (z XI w.), smutny, pełen kurzu, jednak wielkie wrażenie robi na nim katedra Santa Maria Assunta, której budowę rozpoczęto w VII w., i w której przetrwało wiele rzeźb i mozaik. To tam Tolkien zanotował, że „w pewnym zakątku, zauważanym być może tylko przez zapalonych wycieczkowiczów, po stuleciach, które minęły od dni jej świetności, po raz pierwszy dopadło mnie uczucie, które nie opuszczało mnie już przez cały czas pobytu we Włoszech: że dotarłem do samego serca Chrześcijaństwa; jak banita z pogranicza i odległych prowincji, który powrócił do domu, albo co najmniej do siedziby swoich przodków”.

w91w9Wielki kościół Friari, o którym Tolkien pisze obszernie w swoich wspomnieniach, to franciszkański Chiesa di Santa Maria Gloriosa dei Friari, ufundowany około roku 1250, a przebudowany i poszerzony około roku 1340. Tolkien pisze o nim:

zapewne niegdyś piękny, ale dziś zniekształcony przez dodatki i liczne pamiątkowe epitafia (głównie dożów i innych weneckich notabli), z których wiele wykazuje taki brak gustu, że mogą prawie rywalizować z tymi z Opactwa Westminsterskiego. Niedorzeczny pomnik XVII-wiecznego doży nad północnymi wrotami (…) pobić może jedynie bulwersująca rzeźba Canovy. Po tych eksponatach Tycjan jest swojski i skromny. Całe to miejsce było dla mnie głęboko przygnębiające, choć kilku starszych panów zbierało właśnie krzesła ze środka nawy i toczyli przemiłą wieczorną rozmowę.

w93Ów „niedorzeczny pomnik” to rozbudowane dzieło, zapewne zaprojektowane przez Baldassara Longhena i wykonane przez Antonio Canovę dla upamiętnienia Giovanniego Pesaro. Po śmierci Canovy jego uczniowie wznieśli na jego cześć pomnik w kształcie piramidy, który ukazuje lwa św. Marka, składającego mu cześć – w rzeczywistości jest to projekt pomnika ku czci wielkiego malarza Tycjana, którego autorem był Canova. Tycjan również pochowany jest w tej bazylice. Tolkienowi podoba się jednak Wniebowzięcie w głównym ołtarzu, namalowane przez Tycjana.

Kościół „San Giorgio”, który w oczach zwiedzającego go 2 sierpnia Tolkiena jawi się jako „ohydny”, to zapewne dobrze znany San Giorgio Maggiore, przebudowany w XVI-XVII w. wedle planów Andrei Palladio, i powszechnie uważany za jedno z jego wielkich dzieł.

w94Dnia 2 sierpnia Tolkien z córką odwiedzili też dwie manufaktury na wyspie Murano, centrum weneckiego rękodzieła artystycznego w szkle, które ma tradycje sięgające XIII w. Większość produktów została przez Tolkiena opisana jako ”szczególne z racji swego niewiarygodnego prostactwa i ohydnego bezguścia (…). Było tam jednak też urocze szkło, piękne w swych kształtach i kolorze (…).”.

w5w7Wieczór tego samego dnia spędzają przy placu Campo S. Tomà, gdzie wieczór mija na „piciu i rozmowach na zewnątrz trattoria, a potem na zjedzeniu pysznej cena [‘kolacji’] w giardino [‘ogrodzie’] na tyłach”. Dnia 4 sierpnia oboje spędzają dwie godziny w Galleria dell’Accademia di Belle Arti, kolekcji wybitnych dzieł sztuki z Wenecji. Na Tolkienie szczególne wrażenie zrobiły obrazy Tintoretta i dzieło Bassano pt. Św. Jeremiasz. Dnia 5 sierpnia ojciec i córka odwiedzają wystawę dzieł Giorgione w Palazzo Ducale (Pałacu Dożów), tuż obok Bazyliki św. Marka. Większość budynków pałacu pochodzi z XIV w. Była to główna siedziba doży weneckiego, wybieralnego przywódcy Repubiki Weneckiej. Wieczór spędzają na spektaklu operowym Rigoletto.

Copyright by Ryszard Derdziński

Zdjęcia:

1. Nabrzeże przy Placu św. Marka i widok na kościół La Salute;
2. Detal gotycki z Pałacu Dożów przy Placu św. Marka;
3., 4., 5. Kanały Wenecji – kanały to weneckie ulice;
6. Kościół Frieri z zewnątrz;
7., 8., 9. Wnętrze kościoła Frieri z obrazem Wniebowzięcie Tycjana;
10. Grobowiec Tycjana (niestety zapomniałem zrobić zdjęcie grobowca Canovy – jego fotografię na pewno znajdziecie w Google);
11. Szkło z Murano – kupiłem to piękne pudełeczko przy kościele Frieri;
12., 13. Weneckie gondole.

Kategorie wpisu: Biografia Tolkiena, Twórczość fanów

5 Komentarzy do wpisu "Wenecja śladami Tolkiena – fotoreportaż"

Tom Goold, dnia 13.04.2011 o godzinie 11:11

Galu, ciekawy news. Niedługo rozszerzymy wyprawy tolkienowskie na całą Europę:-)

Galadhorn, dnia 13.04.2011 o godzinie 12:47

Dodam, że zdjęcia we Friari robiłem nielegalnie! Specjalnie dla Was. Był w każdym razie zakaz. 😉

Tornene, dnia 13.04.2011 o godzinie 19:26

Z żadnym innym miastem nie mam takich wyrzutów sumienia! Żadne tak, jak Wenecja nie zrobiło na mnie wyjątkowo słabego wrażenia.

Może tłumy, może nie ten czas, może „wenecka letnia mgiełka” wokół nosa. Nie wiem. Jedno jest pewne – jeśli jakieś miasto miałbym powtórzyć dla rewizyty z przyjemnością to właśnie byłaby to Venezia. Ślady Tolkiena z pewnością przyjdą same!

:)

Galadhorn, dnia 13.04.2011 o godzinie 19:40

Ja zakochany jestem w Wenecji. To – mam nadzieję – widać też na zdjęciach. Kiedyś poznam wszystkie miejsca, które odwiedził Tolkien – warto…

Pozdrowienia, Torneniuszu!

Elendilion – Tolkienowski Serwis Informacyjny » Blog Archive » Ivan Cavini i Śródziemie a la italiana, dnia 14.04.2011 o godzinie 13:45

[…] z Tolkienem zwiedzaliśmy włoską Wenecję (patrz tutaj). Dziś chcemy Wam przedstawić ciekawego włoskiego artystę, który w swoim dorobku ma zupełnie […]

Zostaw komentarz