Nadeszła wiekopomna godzina, oto konkurs się rozpoczyna.
Minutek macie niewiele, by zrealizować jego cele.
Nad mową czeską się pochylcie, tłumaczenia nam wyślijcie.
[Aktualizacja z dnia 27.02.11] Zwycięzcą konkursu został Mateusz, którego odpowiedzi wpłynęły do nas o 18:52 czasu ereborskiego. Serdecznie gratulujemy wyczucia “czestiny” oraz refleksu! Pozostałym uczestnikom dziękujemy za udział i zapraszamy do śledzenia wpisów na naszym portalu – kolejnych konkursów z pewnością nie zabraknie. Zatím!
Krecik wraz z Jeżykiem wybrali się na wycieczkę. Wędrowali długo przez zielone łąki Shire, pozdrawiając radośnie wszystkich napotkanych na drodze tradycyjnym czeskim “Ahoj!”.
Wyobraźcie sobie jakie było ich zdziwienie gdy zobaczyli, iż na fali ostatnich publikacji na temat naszych południowych sąsiadów i coraz większego zainteresowania Polaków bohemistyką, Elendilion postanowił zorganizować szybki konkurs. A trzeba Wam wiedzieć, że konkurs to będzie nie byle jaki – Czeski na wskroś, ano! Wojak Szwejk aż zakrztusił się piweczkiem a wszystkie Škody w Europie zaczęły palić dwa litry na sto!
Jedynie Sąsiedzi – Pat i Mat – zapytali jak to działa. I słusznie. Bo reguły choć proste, muszą być ujawnione…
Verlyn Flieger to jedna z czołowych dziś badaczek tolkienowskich, a jej książki i artykuły to dzieła najwyższej próby. Dzięki uwadze Jasona Fishera możemy polskim tolkienistom przekazać wieść o przygotowaniu nowego zbioru artykułów prof. Verlyn Flieger, wydanego przez Kent State University Press. Jego premiera jest zapowiadana na najbliższe lato. Nosi on tytuł Green Suns and Faërie: Essays on J.R.R. Tolkien (‘Zielone słońca i Kraina Czarów; artykuły na temat J.R.R. Tolkiena’; ISBN 978-1-60635-094-2; cena 24,95 USD). Książka będzie miała bardzo ładną okładkę projektu Teda Nasmitha z Błyszczącymi Pieczarami Aglarondu. Całość wygląda na bardzo wartościową kolekcję tekstów pani Flieger z wielu lat, choć w zbiorze znajdujemy też teksty zupełnie nieznane. Jason Fisher uzyskał od autorki i od wydawnictwa Kent State University Press pełny spis treści. Znajdziecie go w oryginale na blogu Fishera (tutaj), a poniżej w naszym tłumaczeniu na język polski, żeby zorientować się, jak wielką wartość nosi w sobie ten zbiór. [W nawiasach znajdują się uwagi Fishera, dotyczące wcześniejszego ukazania się danego tekstu]
W Niedokończonych opowieściach, w tekście “Opisanie Wyspy Númenóru” (z ok. 1965 r.) czytamy:
W pobliżu środka wyspy [Númenóru] wypiętrzała się wysoka góra zwana Meneltarma (Kolumna Niebios), miejsce oddawania czci Eru Ilúvatarowi. (…) Każdego roku na szczycie król tylko trzykrotnie przemawiał: witając nowy rok w Erukyermë [niektórzy odczytują Eruhyermë] w pierwszych dniach wiosny, zanosząc modły do Eru Ilúvatara w Erulaitalë w połowie lata i czyniąc dziękczynienie w Eruhantalë z końcem jesieni.
Badacze tolkienowscy różnie lokują w kalendarzu wiosenne święto Erukyermë ‘Modlitwę [do] Jedynego’. Leonid Korablew mówi tu o równonocy wiosennej (21 marca), ale bardziej prawdopodobne jest, że “pierwsze dni wiosny” umieszczano na przełomie naszego lutego i marca (prawdziwe przedwiośnie). Na forum Elendilich zaproponowałem datę 22 lutego (= 21 Coirë, czyli mniej więcej środek elfickiego ‘przedwiośnia’; patrz Dodatek D do Władcy Pierścieni i wpis na forum Elendilich). Czy to zatem teraz? Właśnie w ostatnich dniach luty stał się bardzo srogi, ale w ubiegłym roku o tej porze pogoda się poprawiła, pojawiło się słońce i zaczęły topnieć śniegi ciężkiej, mroźnej zimy.
Co działo się w dniu Erukyermë w Númenórze? Król wchodził tego dnia pieszo na szczyt Meneltarmy, a za nim postępował tłum ludzi ubranych na biało i przybranych girlandami. Wszyscy zachowywali święte milczenie. Nad zebranymi polatywali Świadkowie Manwego, trzy orły, które były jedynymi mieszkańcami sanktuarium Jedynego Boga w Númenórze. Tuż po Erukyermë w roku 883 Drugiej Ery król Tar-Meneldur, szósty władca Númenóru, oddał swoje Berło synowi, Aldarionowi. Ponieważ Erukyermë pokrywało się z Nowym Rokiem w Númenórze, domyślamy się, że istniał tam odrębny kalendarz religijny, który nie pokrywał się z oficjalnym kalendarzem państwowym. Wiemy bowiem, że Edainowie z Zachodu rozpoczynali każdy rok w dniu przesilenia zimowego.
Amerykanin Stephen Hillard, mieszkający w stanie Texas, jest autorem książki Mirkwood wktórej jednym z bohaterów jest J.R.R Tolkien.
Od momentu kiedy usłyszeliśmy o tej książce, pojawiały się pytania i wątpliwości o prawa autorskie, nie tylko odnośnie wykorzystania samego tytułu – Mirkwood (Mroczna Puszcza – która jest wielką puszczą w stworzonym przez J.R.R Tolkiena Śródziemiu), ale również samą zawartość książki i wykorzystania w niej wizerunku J.R.R. Tolkiena. Nie trzeba było długo czekać na reakcję przedstawicieli rodziny pisarza – Tolkien Estate – która to żąda zatrzymania publikacji książki i zniszczenia istniejących kopii, w innym przypadku grozi Hillardowi procesem sądowym. Mirkwood, A Novel About J.R.R. Tolkien (Mroczna Puszcza, powieść o J.R.R Tolkienie – tłum. moje) to 450 stronicowa książka której akcja rozgrywa się w Ameryce od roku 1970 do dni współczesnych. Bohaterami powieści są J.R.R Tolkien, oraz pięć zmyślonych postaci. Hillard przyznaje, iż w Mirkwood łączy fikcję literacką z krytyką dzieł Tolkiena, dodaje również, iż książka porusza kwestię braku występowania kobiet – jako bohaterów w książkach The Hobbit oraz The Lord of the Rings.
Zapraszamy do obejrzenia kolejnego odcinka “Hobbit in 5″ (o tym serwisie w ramach TheOneRing.net pisał już nasz Redaktor Drzewiec tutaj). Mamy nadzieję, że uda się może znaleźć polskiego tolkienistę, który na YouTube umiałby zamieścić polskie napisy do tych filmików? Zapraszamy do tej inicjatywy!
W tym odcinku “Hobbit in 5″ Rebeka Platt – która już stała się dla wielu widzów tolkienowską gwiazdą “telewizyjną” (zobaczcie jej profil na Facebooku!) – zaprezentuje nam relację z pierwszej konferencji prasowej z udziałem odtwórców głównych ról w Hobbicie, pokaże nam przyjęcie przez sir Christophera Lee (filmowego Sarumana) nagrody Brytyjskiej Akademii Filmowej, zaprosi nad na ekspedycję w poszukiwaniu lokalizacji do Hobbita w Nowej Zelandii. Zobaczymy też małe studium na temat bohaterów oczekiwanego filmu.
Nie ma cię na fejsie, więc jakby cię nie było… Słyszeliście już na pewno to zdanie. I coś w tym jest, a coraz więcej fanzinów, serwisów, forów, stron – także z Polski – tworzy w słynnym portalu społecznościowym Facebook swoje tzw. fan-pages. O tym zjawisku pisaliśmy już w naszym serwisie (tutaj i tutaj). Sami też posiadamy własną stronę na FB (oto ona – zapraszamy!).
Dziś liderem tolkienowskim na Facebooku okazuje się zaprzyjaźniony z nami serwis:
W dniu dzisiejszym facebookowa strona Aiglosa ma 79 fanów, Elendili – 176, Elendilion – 189, a tymczasem społeczność “J.R.R. Tolkien – polska strona czytelników i fanów” aż 1233 członków! Jaka jest przyczyna tego fenomenu? Na pewno ta społeczność, działająca z dala od aktywnych ośrodków polskiego fandomu i od redakcji wiodących fanzinów tolkienowskich, bez uprzedzeń, bez zwłoki informuje o najciekawszych zdarzeniach tolkienowskich w kraju i na świecie. Cieszy nas to, że chętnie cytuje też nasze, elendilionowe, newsy.
Prowadząca serwis psycholog Magda Goetz, absolwentka i doktorantka Uniwersytetu Gdańskiego, pisze o sobie, że jednym z jej zadań jest popularyzacja szeroko pojętej kultury oraz, w szczególności, dobrej, głównie polskiej, fantastyki. Jest racjonalną optymistką. Wierzy w ludzi. Swój entuzjazm potrafi przekazać innym. Efekt? Popularność jej grupy na Fejsie.
Tylko 44 proc. badanych Polaków sięgnęło w ubiegłym roku po jakąś książkę. Na tym tle na pewno wybijają się polscy tolkieniści.
Jak czytamy w Rzeczpospolitej, Pracownia Badań Czytelnictwa Biblioteki Narodowej we współpracy z TNS OBOP przeprowadziła w listopadzie 2010 r. kolejne badanie społecznego zasięgu książki w Polsce. Wyniki nie są niestety zbyt optymistyczne. Co prawda w porównaniu z badaniem z 2008 r. czytelnictwo wzrosło o 8 pkt proc., ale i tak ponad połowa Polaków w roku ubiegłym nie sięgnęła po książkę ani razu. W Czechach i Francji – jak wynika z porównywalnych badań – czytelnictwo jest znacznie wyższe: wynosi odpowiednio 83 i 69 proc. Najwyższe jest ponoć tradycyjnie w Finlandii i Rosji.
– Szczególnie niepokoi fakt, że aż 20 proc. osób z wyższym wykształceniem – czyli tych, którzy nas uczą, leczą, budują nam domy i mosty – w ogóle nie czyta, a więc nie podnosi i nie aktualizuje swoich kwalifikacji zawodowych – podkreśla dr Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej, który został przy okazji badań poproszony o komentarz przez dziennikarza Rzeczpospolitej.
Jeśli już Polacy sięgają po książkę, zwykle wybierają beletrystykę (63 proc.). Najchętniej czytają powieści sensacyjne (22 proc.) i romanse (19 proc.). Częściej sięgają po literaturę obcą (46 proc.) niż rodzimą (30 proc.).
A ile książek w 2010 przeczytał polski tolkienista? Jakiego gatunku były to książki? Zapraszamy do wypowiedzi w komentarzach oraz do ankiety u Elendilich (tutaj).
Ukazał się właśnie piętnasty numer fanzinu Aiglos. Z małym poślizgiem czasowym i przedostatni raz jako półrocznik, ale z bardzo ciekawą treścią, będącą po części pokłosiem ubiegłorocznego konwentu Tricon, który – jak pamiętamy – miał bardzo bogaty blok tolkienowski (pisaliśmy o nim na przykład tutaj). Od najbliższego lata pismo staje się rocznikiem – wydawane będzie nie dwa a jeden raz w ciągu roku.
Opis nowego numeru znajdziemy na stronach Aiglosa (tutaj). Czytamy tam, że w numerze piętnastym znajdziemy artykuły dwojga utytułowanych autorów: dr Maria Błaszkiewicz opowie o tym, jak geologia pomaga mówić o eposie, a dr Marek Pustowaruk przybliży nam zagadnienie fantasy mitopoetyckiej na przykładzie legendarium Śródziemia. Nowy Aiglos przedstawi też triconowy wykład Tadeusza A. Olszańskiego (“Halbarada Dúnadana”) o wolnej woli i przeznaczeniu w świecie Tolkiena, a także esej Magdaleny “Geirve” Kudelskiej o Siedmiu Pierścieniach Khazadów. Będziemy też mogli przeczytać tekst Michała “M.L.” Leśniewskiego o Atlantydzie. Gościem fanzinu, z którym redakcja Aiglosa przeprowadziła tym razem wywiad, jest Alex Lewis – długoletni szef Tolkien Society. W piśmie znajdziemy też fanfiki, w tym “listy hobbickie”, a także poezję. Zapełniony jest również dział recenzji i wydarzeń. Aiglos przygotował własną relację z Triconu. Redakcja pisze też:
Mamy nadzieję, że zagadki, hobbicka wykreślanka oraz lektura teatrzyku umilą Wam czas, a grafiki i ilustracje będą inspirującym spotkaniem z wizjami tolkienowskich artystów. Zapraszamy gorąco do naszego nowego działu z humorem tolkienowskim, w którym zamieszczać będziemy żarty rysunkowe. W tym numerze rysunek niezawodnej Kasiopei.
Pismo w nowej, podwyższonej cenie 13,- zł (10,- zł + koszt wysyłki 3,- zł) kupicie w dziale zamówień Aiglosa (tutaj).
Na stronie TradeMe.co.nz opublikowano oficjalne ogłoszenie w sprawie angażu osób mogących odtwarzać rolę Elfów w realizowanym od przyszłego miesiąca filmie Hobbit. Twórcy filmu szukają wysokich i smukłych ludzi, mogących zagrać Elfich Jeźdźców. Poszukiwani są też elfi statyści. Oto szczegóły dotyczące wieku oraz wzrostu przy uwzględnieniu płci zgłaszających się osób:
- Mężczyźni w wieku 17 – 40 lat o wzroście od 1,83 m.
- Kobiety w wieku 17 – 40 lat o wzroście od 1,75 m.
Więcej szczegółów pod podanym wyżej linkiem. Ta informacja mówi co nieco o tym, jak wyglądać będą w filmie Elfy Leśne i jakie role zagrają. A czy Ty mógłbyś zagrać Elfa w nadchodzącym Hobbicie?
Wykorzystano grafikę Przebudzenie się Elfów w wykonaniu autora wpisu.