Kilka słów o przeznaczeniu i wolnej woli
Uwagi po lekturze artykułu Verlyn Flieger “The Music and the Task: Fate and Free Will in Middle-earth” w Tolkien Studies nr 6.
Jesienią ubiegłego roku zapytano mnie, co sądzę o artykule V. Flieger o przeznaczeniu i wolnej woli. Otóż sądzę źle. Nie spodziewałem się po badaczce tej rangi tak nieuważnej lektury. „Zielone słońce” w On Fairy-stories?! Ilúvatar, przerywający tok Muzyki, by wprowadzić nowy temat?! Jeszcze parę takich potknięć by się znalazło. Także na poziomie tez jest to tekst raczej słaby; w każdym razie spodziewałem się dużo więcej.
Nie zgadzam się, że czy to we Władcy Pierścieni, czy w Dzieciach Húrina mamy wielu narratorów i rozbieżne perspektywy metafizyczne. Niezależnie od wielu „źródeł opowieści” oba dzieła są spisane są przez „narratora ostatecznego”, rozbieżności, o które chodzi Flieger, pojawiają się jedynie w mowie zależnej (np. Sam wydaje się wierzyć w przeznaczenie na dość potocznym poziomie). Co więcej, perspektywy, zawarte w obu dziełach dają się sprowadzić do jednego mianownika na gruncie Muzyki Ainurów. Wreszcie, co Flieger zauważa (zresztą za Tolkienem), ale z czego nie wyciąga wniosków, rozważania na temat wolności bohaterów literackich mają sens jedynie po przyjęciu założenie, że czytamy opis rzeczywistych wydarzeń.
Nie zgadzam się też z uznaniem współwystępowania przeznaczenia i wolnej woli za „zielone słońce” ani za literacką koncepcję Tolkiena. Boży Plan Zbawienia (jak w perspektywie teologicznej zwie się to, co poganie nazywają Przeznaczeniem) jest równie rzeczywiste, jak wolna wola: Plan jest ogólny, ale realizuje się przez wolne czyny ludzi. Flieger zauważa tę dwoistość w Silmarillionie, ale nie widzi jej w rzeczywistym świecie. Mści się protestancka teologia „albo-albo”.
Dopiero wczesnym latem przestudiowałem ten tekst, bo wróciłem wtedy do artykułu o przeznaczeniu i wolnej woli w Śródziemiu. Znajdzie się on w jesiennym Aiglosie, a na ostatnim Triconie zaprezentowałem jeden z jego fragmentów. Dokopałem się paru rzeczy, leżących na powierzchni, ale dotąd niezauważanych, jak np. to, że Frodo, przejmując Pierścień, nie łamie zobowiązania, jakie nałożył nań Elrond (nie odrzuca Pierścienia ani nie przekazuje go słudze Nieprzyjaciela). Moje główne tezy są takie: (1) w I Erze dominuje Przeznaczenie, bardziej wynikające z Przysięgi Feanora i Wyroku Mandosa, niż z Muzyki i Wizji; (2) w I Erze nie ma Opatrzności, a realnym bogiem Ardy jest Morgoth; (3) zarówno ludzie, jak i elfy, także w I Erze, mają wolną wolę i dokonują realnych wyborów; (4) Opatrzność pojawia się po Odmianie Świata, wraz z kresem powiernictwa Valarów; (5) w III Erze dominuje wolność (wolna wola), obok której istnieje raczej Plan (zamiar Eru), niż Przeznaczenie. Po części jest to zgodne z poglądami Flieger, po części – nie.
Tadeusz A. Olszański
(z korespondencji z R. Derdzińskim;
zaktualizowana przez redakcję wersja listu z dnia 21.06.2010)
Kategorie wpisu: Felietony tolkienowskie, Recenzje


Brak komentarzy do wpisu "Kilka słów o przeznaczeniu i wolnej woli"
Zostaw komentarz