Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Jak nie urok, to…

Ekranizacja Hobbita budzi kontrowersje od samego początku. Producenci z Hollywood niczym Poncjusz Piłat musieli wysłuchiwać szeregu zarzutów, nie zawsze słusznych i decydować, czy przeznaczać swoje dolary na ryzykowny interes. A to reżyser nieodpowiedni, a to dwie części są ofensywą na portfele, a to znowu 3D jest godne tandeciarza Lucasa, a nie Jacksona. Dyskusja ożywała a badania rynku trwały w najlepsze.

Kto uważał, że zaakceptowanie 3D jest największą bolączką porodu Hollywoodzkiego Hobbita może iść do domu i zapalić swe fajkowe ziele. Są poważniejsze problemy na tym świecie. Problemy i zbiegi okoliczności, które każą zastanowić się nad prawdopodobieństwem jakiegoś niesprecyzowanego fatum ciążącego nad ekranizacją losów Włamywacza wszechkrain i wszechczasów. Buuuu-łuuuu! Kto ma słabe nerwy – niech nie czyta…

Hobbiton w ogniu! Shire trawi łuna pożogi! Mord i zgrzytanie zębów… No dobra. Nikt nie poległ. Nie zanotowano ofiar, ale w lutym roku bieżącego nowozelandzkie hale planu filmowego strawiły płomienie.

W Portsmouth Miniatures Studio Piotr Jackowski przechowywał wiele miniatur wykorzystywanych na planie filmowym Władcy Pierścieni i King Konga. Nieoceniona baza do produkcji Hobbita odeszła w zapomnienie, mimo wysiłku ponad 50 strażaków. Czy to klątwa, czy może nieszczęśliwy wypadek – trudno powiedzieć. Z pewnością jednak kiedy ujrzymy najnowszy film Jacksona wszyscy odetchniemy z ulgą niczym Samwise Gamgee witający Różyczkę. Bo gorzej już być nie może, prawda?…


Kategorie wpisu: Adaptacje tolkienowskie, Informacje medialne, Wydarzenia

5 Komentarzy do wpisu "Jak nie urok, to…"

awa, dnia 12.10.2010 o godzinie 8:52

Może to jednak Opatrzność ? :))

Tom Goold, dnia 12.10.2010 o godzinie 13:04

Raczej „Opaczność”;)

Dziki, dnia 14.10.2010 o godzinie 16:14

Zakładam bryle, oglądam foty z pożaru i widzę… założyłem te soczewki -10 . Widzę! Przecież te zdjęcia to czysta mistyfikacja! Ale gdyby coś, to mam sporo figur, figurek z Władcy P. i mogę za drobną opłatą ( 2012 S… za minutkę! ) udostępnić parę, no jak dadzą do każdej po jednym S, to pożyczę wszystkie!
Ale do rzeczy. O klątwie już pisałem, więc nie będę rozgrzebywał Archiwum H, ale dołożę parę stówek – Tornene skąd wytrzasnąłeś taką fajną lalę? Możesz mnie z nią umówić? – o przepraszam, parę słówek!
Jak rzekł kiedyś pewien miś ze Stu Milowego Lasu : w tym wszystkim liczy się tylko miodzik, miodek, miodzio, miodunio i …mniam…oj mój brzuszek, nic więcej!
Hałas wokół arcydzieła po Oscarowego – na cóż mu jakiekolwiek nagrody, jak jeszcze przed powstaniem dzieło to staje się kultowe? To przecież ewenement! – jest tak potężny, że myślę, iż słychać je w odległej galaktyce!
Mój postulat! Kosmici, błagam was przybądźcie i sfilmujcie swoimi kamerami XD krótką opowieść o Bilbo włamywaczu! Prosimy! Najlepiej w odcinkach i co najmniej od razu z 1000 i zawsze o jeden więcej, tak aby :
– fani byli zadowoleni!
– nie fani mieli o czym pisać!
– producenci nasyceni…aż do bólu… ( wątroby!)
– „Moda na sukcesz” miała alternatywne zakończenie! Bo przecież oczywistym jest, że oba dzieła w odcinku 8974 i ½ trzeba połączyć!
– Każda gosposia wiedzieć ma, kto to jest Bilbo, Gandalf, Krasnoludy i Smaug, wyśpiewywać przy gotowaniu grochówki westchnienia swe :
Bilbo luby, przybądź tu! Posmakować to i tu! Przybądź proszę, kocham Cię! Wędrowniczku, ty mój…ech!

Ściągam bryle, wrzucam gibis do szklanki i idę na kolejny odcinek M- jak Hobbit, przy dymiącej fajeczce, kufelku pivka jestem w stanie zobaczyć…

Peter i spółka… może dajcie sobie spokój z tym „kręceniem”! 😉

Tornene, dnia 15.10.2010 o godzinie 20:03

Opatrzność czy opaczność – Dziki ma perspektywy na niezły zarobek.

:)

Galadhorn, dnia 17.10.2010 o godzinie 16:57

Cień czuwa… Nie chce drugi raz rozsławienia słynnego nazwiska Bagginsów :)

Zostaw komentarz