Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Festival in the Shire (Walia, 13-15 sierpnia 2010)

Wiadomość pojawiła się w serwisie 18 listopada 2009 r.

W walijskiej miejscowości Machynlleth już jutro zaczyna się niezwykły festiwal. Zbiorą się oto miłośnicy Tolkiena ze Zjednoczonego Królestwa i całego Szerokiego Świata. Długo wyczekiwany Festiwal w Shire (ang. Festival in the Shire, wal. Gŵyl yn y Sir) czas zacząć! Wpierw jednak odwiedźmy stronę internetową imprezy.

Uczestnicy festiwalu nie tylko spotkają specjalnie zaproszonych gości (o których niżej), nie tylko zobaczyć będą mogli wspaniałe kolekcje tolkienowskie – po raz pierwszy na takiej imprezie będzie można wziąć na przykład udział w 14-godzinnym kursie języka walijskiego, którego fonologia była podstawą dla stworzenia przez Tolkiena szlachetnej mowy Elfów Szarych – sindarinu. To dlatego serwis SaySomethinginWelsh.com zaoferował miłośnikom Tolkiena niezrównaną okazję poznania języka Walijczyków.

The Festival in the Shire odbędzie się na terenie zabytkowej posiadłości Y Plas oraz na gruntach miejscowości Machynlleth od 13 do 15 sierpnia 2010 r.  Przygotowuje się na tę okazję wiele różnych imprez, np. poważną konferencję tolkienowską z udziałem takich tolkienowskich sław jak Douglas A. Anderson, Colin Duriez, Verlyn Flieger, John Garth, Tom Shippey. Prace swe wystawiać będą tacy artyści jak: Ruth Lacon, Ted Nasmith, Roger Garland i Jef Murray.

Przeczytaj resztę wpisu »

Na początku był teatr… – historia adaptacji tolkienowskich

Tekst powstał na podstawie hasła Adaptations w książce „The J.R.R. Tolkien Companion and Guide”, t. 2,  Ch. Scull i W. G. Hammonda

Gdy mówi się o adaptacjach książek Tolkiena, najczęściej ma się na myśli trylogię filmową Petera Jacksona albo powstającą w wielkich bólach adaptację Hobbita. Ewentualnie pamięta się o musicalu The Lord of the Rings, który wystawiany był kilka lat temu na deskach londyńskiego teatru Royal. My chcemy opowiedzieć o próbach adaptacyjnych, które rozpoczęły się już w latach 50., w czasie, gdy właśnie ukazał się w Anglii i USA książkowy Władca Pierścieni.

hobbitJuż w roku 1953, w czasie premier książkowego Władcy Pierścieni (książka ukazała się w latach 1954-55), pojawia się zainteresowanie adaptacją dramatyczną twórczości Tolkiena. Wtedy właśnie L. M. D. Patrick zwraca się z prośbą o zezwolenie na przygotowanie sztuki teatralnej na podstawie Hobbita. Nauczycielka (?) chce ją wystawić w Szkole Świętej Małgorzaty w Edynburgu. Tolkien i wydawca, George Allen & Unwin, tym razem godzą się na adaptację na pewnych limitowanych warunkach, ale gdy w roku 1959 inny reżyser proponuje inną adaptację Hobbita, Tolkien sprzeciwia się. Po przeczytaniu scenariusza oburza się, że z fabuły zrobiono bajeczkę „w stylu Disneya”, bardzo dowolnie traktując oryginał (informacja z listu Tolkiena do wydawcy z 30 kwietnia 1959; w archiwum wydawnictwa HarperCollins). W tamtych latach Hobbit doczekał się bardzo wielu szkolnych adaptacji – często z napisanymi specjalnie dla sztuki piosenkami. Tolkien z jednej strony wyrażał uprzedzenie do jakiejkolwiek formy „teatru dla dzieci”, ale z drugiej miał na uwadze czy sztuka ma wartość artystyczną czy nie. Zgadzał się, gdy sztuka miała mieć jedynie szkolnych odbiorców, a sprzeciwiał się projektom, które stałyby się bardziej publiczne. Nie wyrażał też zgody na publikację scenariuszy.

Przeczytaj resztę wpisu »

Kwiat wszystkich drzew

brzozaBrzoza. Iluż to poetów sławiło jej skromność, jasność, czystą biel kory… To piękne drzewo współtworzy krajobraz północnej Eurazji. Mówisz brzoza i myślisz o rosyjskich берёзах*, które sławiono w niejednej dumce czy bylinie albo w wyobraźni widzisz béržas rosnącą pośród litewskich jezior, berse w pruskich pustaciach, bjǫrk pośród gór średniowiecznej Norwegii**. Srebrne i smukłe drzewa są wdzięcznym tematem poezji. Na przykład Leopold Staff w Dziewiczych brzozach pisał tak:

Dziewicze brzozy, srebrne korą,
Liść sieją złoty w szmaragd traw.
Przez sieć gałęzi modrą morą
Prześwieca nieba skłon i staw.

Pogodą rana lśni polana.
Cisza opieszcza smukłość drew,
Dygotem liści rozszeptana.
Źdźbła trawy kłoni lekki wiew.

Tak cicho jest i słodko wszędy
I tak przedziwny wkoło świat,
Jakbyś przed chwilą przeszła tędy
Musnąwszy trawy skrajem szat.

Przeczytaj resztę wpisu »

Happy Birthday, Carl Hostetter!

Dziś swoje 45. urodziny obchodzi jeden z najsławniejszych i najbardziej zasłużonych naukowców tolkienowskich, Carl F. Hostetter (ur. 6 sierpnia 1965 r.). Z tej okazji redakcja Elendilionu składa mu najlepsze życzenia: Alla, Carl – márienna! Nai Eru tye mánata!

Carl pracuje jako programista w Goddard Space Flight Center (NASA) – pasją jego życia jest zaś lingwistyka tolkienowska. Hostetter to kluczowa postać w grupie Elvish Linguistic Fellowship (ELF). Jest autorem licznych artykułów naukowych na temat językoznawstwa, a także wydawcą dwóch czasopism – Vinyar Tengwar (drukowane – link)  i Tengwestië (internetowe – link). Hostetter współtworzył też kilka list dyskusyjnych, poświęconych lingwistyce tolkienowskiej, włączając w to Tolklang oraz Elfling. Założył też dwie inne: Lambengolmor w roku 2002 oraz Elfling-d (opozycyjną wobec Elflingu). Razem z Christopherem Gilsonem, Ardenem R. Smithem, Billem Weldenem oraz Patrickiem H. Wynne’m (nazywanymi przez jednych „Elfconnersami”, a przez innych „Zespołem Redakcyjnym” – o tej kontrowersji pisaliśmy tutaj) został on zaangażowany przez Christophera Tolkiena przy porządkowaniu, redagowaniu i wydawaniu pism Tolkiena, które związane były z językami fikcyjnego świata Ardy. Efekty ich pracy znaleźć możemy w pismach Parma Eldalamberon (numery 11-17) oraz w Vinyar Tengwar.

Razem z Verlyn Flieger nasz dzisiejszy Jubilat był redaktorem ważnego zbioru artykułów pt. Tolkien’s Legendarium: Essays on The History of Middle Earth (Greenwood Press, 2000).

Carl to bardzo skromy człowiek. Przytoczmy to znane z listy Elfling zdanie:

Nie zapoczątkowałem E.L.F.-a, nie ruszyłem z VT, nie redagowałem Parmy i nie jestem naczelnym redaktorem lingwistycznych materiałów Tolkiena. Robię po prostu swoje. Przede wszystkim to ja właśnie stałem się tym głupcem, który stał się żywą tarczą naszego zespołu, a wszystko dla dopełnienia i zrealizowania lingwistycznego dorobku Tolkiena.

Testament J.R.R. Tolkiena

Niedługo, 2 września, obchodzić będziemy kolejną rocznicę śmierci naszego ulubionego pisarza, J.R.R. Tolkiena. Ze zbliżającą się śmiercią wiąże się często sprawa testamentu i ostatniej woli. Czy widzieliście kiedyś ostatnią wolę i testament J.R.R. Tolkiena?

testamentW holenderskiej Lejdzie funkcjonuje Sklep Tolkienowski René van Rossenberga – sklep, który jest swoistym Muzeum Tolkienowskim (tu jego odnośnik). W jego zbiorach znajduje się kopie testamentu J.R.R. Tolkiena, które można nabyć za rozsądną cenę około 10 euro. Znaliśmy już z relacji internetowych fragmenty tego testamentu, zwłaszcza te zdania, które dotyczą zadań, jakie spoczęły na synu pisarza, Christopherze Tolkienie:

Upon Trust to allow my son Christopher full access to the same in order that he may act as my Literary Executor with full power to publish edit alter rewrite or complete any work of mine which may be unpublished at my death or to destroy the whole or any part or parts of any such unpublished works as he in his absolute discretion may think fit and subject thereto.

W tłumaczeniu:

Upoważniamy Zarząd Powierniczy aby zezwolić mojemu synowi Christopherowi na pełny dostęp do wyżej wymienionych [dokumentów składających się na mój dorobek pisarski] tak aby mógł on działać jako mój Literacki Wykonawca Woli o pełnej mocy do publikowania, redagowania, zmieniania, napisania na nowo i dokończenia każdej mojej pracy, której nie opublikowano jeszcze w momencie mojej śmierci albo do zniszczenia całości albo jednej lub wielu części niepublikowanych prac, które w absolutnej dyskrecji uznałby on za zasługujące na takie potraktowanie.

Przeczytaj resztę wpisu »

The Lord of the Rings: The Card Game – zapowiedź

lotr_lcg_colJuż nieraz zapowiadaliśmy różne gry komputerowe i konsolowe, osadzone w Śródziemiu. Ale nie dziś. Są wakacje, pora więc odejść od maszyn i wyjść na dwór… grać w karcianki! A okazja ku temu taka, że niedawno pojawiła się w Sieci zapowiedź najnowszej gry karcianej na podstawie Władcy Pierścieni zatytułowanej The Lord of the Rings: The Card Game. Zaraz, zaraz. Czy czegoś takiego aby już nie było? A było, przy okazji filmów pojawiła się gra mocno wzorowana na Śródziemiu PiDżeja, w której nie dość, że wszelkie obrazki pochodziły żywcem z filmu, to postacie i wydarzenia nawiązywały bardziej do tych filmowych niż książkowych (w stylu „Arwen: +5 do walki z Nazgulami” i „Tarcza: Dołącz do dowolnego Legolasa by dać mu +3/+2 do poruszania się po wszystkich kontrolowanych przez ciebie schodach”). Jak będzie z nową grą? Zobaczmy.
Przeczytaj resztę wpisu »

Karta pocztowa Artura Tolkiena

Źródło: Tolkien Library

TS_cardNiedawno, w związku z Mundialem w Republice Południowej Afryki, wspominaliśmy najwcześniejsze lata małego J.R.R. Tolkiena (patrz tutaj). Przyszły pisarz urodził się w Bloemfontein, w Republice Wolnego Państwa Oranii dnia 3 stycznia 1892 r. Niewiele wiemy o pierwszych trzech latach życia małego Ronalda. Jego ojciec, Arthur Tolkien, był wówczas menedżerem w Bank of Africa w Bloemfontein. Mama, Mabel Tolkien z domu Suffield, przeniosła się do Afryki Południowej w roku 1891. Ślub państwo Tolkienowie wzięli w Kapsztadzie dnia 16 kwietnia 1891 r. Prezentujemy Wam dziś jedyną znaną kartę pocztową wysłaną przez Artura Tolkiena do Mabel Suffield z Wolnego Państwa Oranii. Pochodzi ona z kolekcji René van Rossenberga, właściciela sklepu tolkienowskiego w holenderskiej Lejdzie (The Tolkien Shop).

Przeczytaj resztę wpisu »

„Jego ulubioną grą słowną był Constantinople…”
Wywiad z Simonem Tolkienem

Źródło: Fox4

inheritanceNowy thriller Simona Tolkiena pt. The Inheritance (‚Dziedzictwo’) przypomina nam znowu o brytyjskim pisarzu kryminałów i wnuku słynnego J.R.R. Tolkiena. Tajemnica morderstwa osadzona została w Oksfordzie lat 50. W swoim drugim kryminale Simon Tolkien opisuje desperacki pościg za skradzionym relikwiarzem Krzyża Pańskiego. Wnuk Tolkiena, dziś 51-latek, przeniósł się niedawno do Santa Barbara ze swoją amerykańską żoną Tracy i dwojgiem dzieci. Poznajmy wywiad, w którym znajdziemy nowe informacje o życiu i zamiłowaniach J.R.R. Tolkiena.

Proszę opowiedzieć o najwcześniejszych wspomnieniach dotyczących Pana słynnego dziadka.

Myślę, że pamiętam przede wszystkim czas, gdy przeniósł się on do Bournemouth. Bournemouth jest niczym maleńka angielska wersja Florydy. Są tam hotele i plaża i mnóstwo, mnóstwo starszych ludzi. Zdaje się, że nienawidził tego miejsca. Ale, jak sądzę, uważał, że jest ono dobre dla mojej babci. Miała ona dość Oksfordu, a Oksford był zwłaszcza w tamtych dniach miejscem bardzo mizoginicznym [nieprzyjaznym dla kobiet]. Inklingami byli C.S. Lewis, J.R.R. Tolkien [i inni]. Siadali oni wspólnie w pubie i czytali sobie nawzajem swoje teksty – i nie sądzę, żeby pojawiała się tam jakaś kobieta, chyba że przynosiła do stołu kolejne piwo.  Myślę, że babci było z tym trudno. I myślę, że naprawdę lubiła ona Bournemouth.

Bawiliśmy się z dziadkiem w wiele gier słownych. Jego ulubioną była Constantinople*. Pamięta się szczegóły, a one niekoniecznie muszą być tymi najbardziej interesującymi szczegółami.  Gdy ludzie pytają mnie o dziadka, oczekują zazwyczaj wspomnień, w których wyjaśnia on na przykład naturę Saurona. A ja mam tylko takie idiotyczne wspomnienia.

Przeczytaj resztę wpisu »

Tolkiena listy o słowach hobbit, ork i warg

Źródło: Johan Olin na Facebooku

listtDzięki serwisowi fotograficznemu Flickr poznać możemy wygląd listu Tolkiena do redakcji Oxford English Dictionary, adresowany do Roberta Burchfielda.  List dotyczy hasła hobbit. Został on zamieszczony w zbiorze J.R.R. Tolkien. Listy pod numerem 316 (dlatego nie podajemy tu jego treści). Obejrzyjmy wspólnie sam list w dużej rozdzielczości.

Inny, bardzo ciekawy a nieznany list Tolkiena znajdziemy we wspomnieniach znanego pisarza fanatastycznego, Gene Wolfe’a (link). Pisarz w dziesięć lat po przeczytaniu Władcy Pierścieni napisał do Tolkiena i otrzymał taką oto odpowiedź:

7th November, 1966

Dear Mr Wolfe,

Thank you very much for your letter. The etymology of words and names in my story has two sides: (1) their etymology within the story; and (2) the sources from which I, as an author, derive them. I expect you mean the latter. Orc I derived from Anglo-Saxon, a word meaning demon, usually supposed to be derived from the Latin Orcus — Hell. But I doubt this, though the matter is too involved to set out here. Warg is simple. It is an old word for wolf, which also had the sense of an outlaw or hunted criminal. This is its usual sense in surviving texts.* I adopted the word, which had a good sound for the meaning, as a name for this particular brand of demonic wolf in the story.

Yours sincerely,

J. R. R. Tolkien

*O.E. wearg
O. High German warg
O. Norse varg-r (also = „wolf”, espec. of legendary kind)

Przeczytaj resztę wpisu »

← Późniejsze wpisy