Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Zginął tragicznie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

10 kwietnia 2010 roku, w drodze na uroczystości 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej zginął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, Małżonka Prezydenta Maria Kaczyńska oraz członkowie polskiej delegacji i załoga samolotu. Wieczny odpoczynek racz Im dać Panie!

Od dzisiaj przez tydzień trwa również żałoba narodowa, która obowiązuje od 10 kwietnia godz. 18.00 do 18 kwietnia 2010. Do końca trwania żałoby nasz serwis nie będzie publikował nowych newsów. Prosimy, aby uszanować ten czas i zachęcamy do wpisywania się do ksiąg kondolencyjnych wystawionych przed Pałacem Prezydenckim oraz dostępnych na portalach internetowych.

Kategorie wpisu: Wydarzenia

18 Komentarzy do wpisu "Zginął tragicznie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej"

Bogdan, dnia 10.04.2010 o godzinie 22:09

Śmierć każdego człowieka jest tragedią dla jego bliskich.

Galadhorn, dnia 10.04.2010 o godzinie 22:13

Jestem w Anglii. O tej niewyobrazalnej tragedii dowiedzialem sie przejezdzajac obok lotniska Heathrow. Wlasnie rozmawialismy, jak doskonala jest technologia, ze tyle samolotow wylatuje i laduje, a tak malo jest wypadkow. A potem posypaly sie sms-y, ktore scisnely serce. Lacze sie w bolu z rodzinami Ofiar. Zginela tam, blisko katynskiego lasu po raz kolejny – z takim trudem budowana – elita narodu polskiego. Bedzie mi bardzo brakowac Pana Prezydenta i jego Zony oraz wielu dobrych Polakow, ktorzy sluzyli Polsce w armii, urzedach, organizacjach pozarzadowych. Nie umiem znalezc wlasciwych slow wobec tej tragedii. Niech znajda droge do domu Pana!

Drzewiec, dnia 11.04.2010 o godzinie 0:20

Wciąż trudno w to wszystko uwierzyć… można się tylko pocieszać, że umarli tak jak pewnie zawsze chcieli – na służbie

Hal, dnia 12.04.2010 o godzinie 11:36

Mam nadzieję, że te wydarzenia przyniosą chociaż jeden pozytywny skutek – pojednanie narodu polskiego i rosyjskiego.
To ogromna tragedia. Nieważne, że nie byłam entuzjastką rządów Lecha Kaczyńskiego. To był bądź co bądź człowiek, dobry człowiek. W takich sytuacjach należy odłączyć politykę od tragedii.
Jednoczmy się w bólu razem z bliskimi ofiar.

Tornene, dnia 12.04.2010 o godzinie 20:36

Byłem bardzo daleko i byłem bardzo zajęty. I nagle ten okrzyk, włączone na pełny regulator radio magazyniera: „… Katastrofa… nie żyją… Smoleńsk… samolot… wielu… prezydent… małżonka…”. I im więcej nazwisk, tym większa konsternacja. Walentynowicz?! Przewoźnik? Sztab armii? Jeśli to nie jest znak, to nie jest nim nic. Świadomość tej tragedii powoli dociera i będzie docierać. Sarkastyczne pozdrowienia dla tych, co w prezydencie nas wszystkich widzieli tylko (sami wiecie co/kogo).

Petri Tikka, dnia 13.04.2010 o godzinie 13:14

My deepest condolences from Finland. Sére oialea áten anta, Héru: ar á cala vórea caluva téna.

Galadhorn, dnia 13.04.2010 o godzinie 17:34

Petri, thank you for these words. We need the signs of compassion like yours.

Jestem już w Polsce. Dlaczego w moim mieście tak mało znaków żałoby? Moja flaga biało-czerwona samotnie powiewa na sporym osiedlu. Przykre to.

Dołączam do słów Tornene. I dodatkowo przesyłam słowa upomnienia dla tych, przez których forum Elendilich musiało zamknąć do końca żałoby ShoutBox. Komentarze świadczyły tylko o poziomie (o ile to w ogóle jakiś poziom) niektórych ludzi z naszego środowiska. Przykre to.

Łączę się w bólu i poczuciu straty z osobami, które przeżywają w tych dniach żałobę. Wybieramy się z Tomem Gooldem na prezydenckie uroczystości pogrzebowe. Wiemy już, że do Krakowa. Może ktoś do nas zechce dołączyć?

:-( Nie umiem się pozbierać. Ale nie z powodu śmierci. Dla mnie śmierć jest drogą do zmartwychwstania. Boli mnie postawa niektórych ludzi, niektórych młodych ludzi, których miałem okazję poznać podczas ostatniej podróży. Głupie komentarze, brak empatii, brak szacunku.

Przykro mi, że niektórzy dobrzy ludzie muszą tragicznie zginąć, żeby przestano się z nich naigrawać, poniżać, niszczyć złym słowem. Polsko, to dla Ciebie dni napomnienia!

Anya, dnia 14.04.2010 o godzinie 0:50

Dla mnie to szok. Wielki. Do tej pory nie mogę uwierzyć, nie mogę się pogodzić z tym, co się stało. Łączę się w bólu z bliskimi ofiar. To potworna tragedia, która naprawdę spowodowała krysys państwa. Nie byłam entuzjastką rządów pana prezydenta Kaczyńskiego. W wielu sprawach za mocno się upierał, może niepotrzebnie usztywniał stanowisko. Nieraz mogło to trochę razić, być nietaktowne. W wielu jednak wypadkach prezydent miał rację i podkreślał to, co jest dla Polski najważniejsze – obrona jej interesów i racji stanu, żeby nie dać się pognębić przez niektórych. Nie mogłam zrozumieć bezpardonowych ataków na prezydenta, bo przez nie się ośmieszaliśmy jako naród (pośrednio). Wielka to dla nas strata. Także jeśli chodzi o pozostałe wybitne przecież osoby, które z prezydentem zginęły.

I druga kwestia. Wybaczcie, że powiem to tutaj. Może uznacie, że nie powinnam, że jest to niestosowne (wysoce) ale czuję, że muszę to zrobić.
Co się tyczy katastrofy w Smoleńsku mam poważne zastrzeżenia (i Aleksander Kwaśniewski też o tym mówił).
1. Dlaczego JEDNYM samolotem wyekspediowano niemal 90% przywódców najważniejszych instytucji w państwie (w tym O ZGROZO! dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych)?
2. Dlaczego wylecieli o tak późnej porze (był bardzo mały zapas czasu)?
3. Dlaczego pilot lądował mimo innych zaleceń kontroli, żeby lecieć do Mińska lub Moskwy? Dlaczego ŻYCIE LUDZKIE postawiono na szali z dylematem spóźnienia na uroczystości?
4. KTO? Jaki **** (brak mi sów) przygotował tak tą wizytę i listę pasażerów samolotu, że nie uwzględnił zasad bezpieczeństwa? TOŻ TO SARUMANOWE SZTUCZKI!!! Czyż planując taki lot naprawde nie przewiduje się ewentualnej katastrofy? Tu naprawdę nie lecieli zwykli pasażerowie tak jak np. ja czy wy, że możnaby sobie odpuścić wzięcie pod uwagę tego ryzyka (załóżmy, że lecą tylko sami przedstawiciele Rodzin Katyńskich). Ale ignorować to ryzyko względem najważniejszych osób w państwie?!
Tu tkwi moim zdaniem przyczyna całej tej tragedii.
Pytania te zadaję w oparciu o rzetelne informacje strony rosyjskiej. Wiem, co mówię, bo uczyłam się zasad protokołu dyplomatycznego i wizyty tego typu planuje się z nawet półrocznym wyprzedzeniem i z różnymi wariantami (w tym podróży).
I jeszcze jedno. Zmaterializowała się ta nasza zbiorowa nienawiść do ekipy będącej do niedawna u władzy. W taki okrutny sposób. Tak opluwało wielu z nas prezydenta. I teraz… mamy. Zaczęłam wierzyć, że nasze myśli mają moc się urealnić, zwłaszcza, jeśli tak silnie i zbiorowo są projektowane. A może pan prezydent chciałby nam teraz z zaświatów powiedzieć: „Nie płaczcie nade mną, ale nad sobą i swoimi dziećmi”. Najwyższy czas się nad sobą zastanowić i przestać być dla siebie chamskimi, obłudnymi i złośliwymi.

Galadhorn, dnia 14.04.2010 o godzinie 9:18

Anya, to jedne z najmądrzejszych i najbardziej wyważonych słów, jakie w ostatnich dniach czytałem. Dzięki Ci za nie.

Drzewiec, dnia 14.04.2010 o godzinie 16:11

Pewnie to nie czas i miejsce, no ale… Prezydent wraz z małżonką ma spocząć na Wawelu. Za miesiąc FMF w Krakowie, na którym pewnie będzie spora część Elendilich. Można by coś wspólnie zorganizować.

Galadhorn, dnia 14.04.2010 o godzinie 22:03

Myślisz o wspólnej wizycie na Wawelu i złożeniu kwiatów? Ja jestem „za”. Bardzo się cieszę, że mieszkam blisko Krakowa i będę mógł w niedzielę pożegnać Pana Prezydenta i Jego Małżonkę wspólnie z Tomem Gooldem i pewnie innymi Elendilimi.

Łączę się ze wszystkimi w bólu. Zachęcam Was, drodzy Czytelnicy naszego serwisu, do zawieszania flag z kirem na balkonach, wstążeczek na samochodach itp. Żałoba narodowa trwa do niedzieli.

Bardzo przeżywam ten czas. Bardzo mi smutno… Zapraszam na mój blog do lektury mojej wspominki z maleńkiego i nieznaczącego dla Prezydenta, ale znaczącego dla mnie spotkania z Nim: http://aldrajch.blogspot.com

Anya, dnia 14.04.2010 o godzinie 23:11

Galadhornie, ja również dziękuję. Nie popieram tylko pochówku na Wawelu, bo pan prezydent zasługiwał „jedynie” na Aleję Zasłużonych na warszawskich Powązkach. Nie był to wielki człowiek i nie wiem, czy nie tworzymy tu pewnego niedobrego (?) precedensu.

Nie jestem zorientowana, co to znaczy FMF. Jeżeli jest to inicjatywa tolkienowska, może bym się przyłączyła. Jestem z Krakowa i byłoby świetnie.

Drzewiec, dnia 15.04.2010 o godzinie 11:06

Tak, właśnie to miałem na myśli Galadhornie. „Wieniec od Elendilich”… ładnie brzmi.

FMF to Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie, na którym m.in. ma być projekcja Powrotu Króla.

Galadhorn, dnia 15.04.2010 o godzinie 11:12

Nie przeniesiemy tu żałosnej awantury „o Wawel”. Żeby zamknąć ten wątek napiszę, jak można to jeszcze widzieć:

Że Wawel jest tym właściwym miejscem dla GŁOWY PAŃSTWA, która zginęła tragicznie pełniąc swoją państwową służbę – do tego w szczególnej misji. Misja, w której Prezydent Kaczyński zginął to głoszenie prawdy o polskiej historii, o Katyniu. Wszyscy, którzy lecieli tym samolotem są dla nas bohaterami, bo chcieli oni oddać hołd żołnierzom polskim, którzy zostali bestialsko zamordowani w Katyniu przez radziecki reżim komunistyczny w 1940 r. Małżeństwo Państwa Kaczyńskich to też wielki przykład dla nas wszystkich: przykład wierności, oddania, miłości, troski.

Pochówek wawelski to decyzja rodziny, to decyzja Kościoła krakowskiego, który jest gospodarzem krypty na Wawelu, to decyzja wielkiej części narodu polskiego, który tę decyzję pochwala i w całym smutku tych dni z takiej decyzji się cieszy. Moim zdaniem nie ma godniejszego miejsca dla Prezydenta RP, który zginął tragicznie w czasie pełnienia swoich szlachetnych obowiązków.

I na tym zamykamy ten wątek. Są dwa zdania w sprawie niedzielnego pogrzebu i wystarczy. Bardzo Was o to proszę.

Mam nadzieję, że spotkamy Was w Krakowie. Choćby duchem. Zachęcam Was wszystkich do respektowania żałoby narodowej skupieniem, refleksją, symbolem flagi z kirem itp.

Almare, dnia 16.04.2010 o godzinie 11:51

Chociaż minął już prawie tydzień od tej strasznej tragedii nadal nie mogę w to uwierzyć. Nie byłam zwolenniczką Pana Kaczyńskiego, jednak serce mi się ściska do tej pory. Odrzucając stanowiska, które zajmowały ofiary, mamy zwykłych ludzi i ich rodziny. Na prawdę serce mi się ściska :(. Łączę się w bólu z rodzinami i bliskimi ofiar tej tragedii. Kwestii miejsca pochówku nie poruszam, gdyż mam na ten temat własne zdanie i nie chcę brać udziału w sporze, który podzielił teraz Polaków.

Anya, dnia 18.04.2010 o godzinie 23:31

Galadhornie: przepraszam jeśli uraziłam Ciebie czy kogokolwiek. Nie zamierzałam wywoływać wilka z lasu (czy też jako tolkienoman Balroga z czeluści Morii). Faktycznie, Elendilion to nie miejsce na tego typu refleksje jak te moje o Wawelu i przyznaję, że poszłam tu ciut za daleko, choć przecież nie jestem odosobniona w swoich poglądach. Zamykam całą sprawę ostatecznie.

Galadhorn, dnia 19.04.2010 o godzinie 0:44

A my wraz z całą Polską zakończyliśmy o północy żałobę narodową. Dziękujemy wszystkim, którzy trwali z nami w ten trudny czas.

Gdyby ktoś chciał przeczytać moją relację z uroczystości pogrzebowych w Krakowie, zapraszam na mój blog: http://aldrajch.blogspot.com

Neithan, dnia 19.04.2010 o godzinie 9:12

Poczekałem do końca żałoby i mogę teraz dodać kilka słów od siebie.

Tragedia i wielki ludzki dramat. Dramat Polski.

Szkoda mi szczególnie nie tych z pierwszych stron gazet, o których mówiono w tych dniach momentami aż za dużo (czasem najlepsza jest cisza i zaduma) ale rodzin katyńskich, borowików, członków załogi … o nich niedługo się niestety zapomni.

Galadhornie – skoro nawołujesz do nie poruszania tematu ‚Wawel’ to szkoda, że sam tak wyraźnie opowiedziałeś po jednej ze stron. Piszesz o ‚decyzji wielkiej części narodu’ – to nieprawda. Decyzję podjęła jednostka a nie naród. I o to ‚niewielka część narodu’ ma żal.

Przykro mi było w tych dniach słuchać przepychanek i opluwania tych, którzy mieli odwagę mieć inne zdanie. Nie policzę ile razy padło stwierdzenie ‚to nie są prawdziwi Polacy, to nie są patrioci, wstyd mi za nich’ …

Jest czas żałoby ale nawet wtedy emocje nie powinny brać góry nad rozumem.

„wiara i rozum są jak dwa skrzydła unoszące człowieka ku kontemplacji prawdy”

Zostaw komentarz