Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Trzy lata udanych wypieków doktora Torneniusza

Na dziewiętnastego marca przypada rocznica narodzin Okruszków lembasa. Trzecia, jeśli mamy być dokładni niczym elficki aptekarz. Owe specyficzne krótkie formy prozatorskie rozrosły się do całkiem godnego rozmiaru. Mam nadzieję, że włodarze serwisu zezwolą mi na małą prywatę, wydadzą bez kolejki paszport dla podróży ku wspomnieniom…
Z mojej perspektywy jest o czym rozmyślać, jest o czym pisać i przede wszystkim dyskutować. Bo od początku pisałem Okruszki dla dialogu, dyskusji o granicach i białych plamach tolkienowskiej kreacji oraz tego, co „zbyt szorstkie”, aby mogło być opisane w kronikach, postrzeganych jako księgi dogmatyczne.

Jak odnajdowałem okruszki? Na początku był Tharkûn-aglâb, człek o lasce, poczciwy stary krasnolud, który miał opowiedzieć o wartościach umiłowanych przez dzieci Aulego. O Dobru, które nie zwykło lśnić. Opowiastka miała być pierwszą częścią tryptyku, krótkich nowel pisanych dla sprawiedliwych osądów – bo skoro krytykowałem pisaninę innych chciałem nie pozostać gołosłownym. Potem zrodziły się kolejne i kolejne okruszki – a każdy niósł zapowiedź kolejnego. Tak dobrnęliśmy do ostatniego.
Czy okres trzech lat to wiele czy mało dla pisania – nie wiem. Czasem pisało się jeden po drugim, raz dwa równocześnie, innym razem przerwa była więcej niż długa. Niejeden narodził się w czarnych godzinach, inne przy uspokajającym akompaniamencie oceanu… Zawsze jednak byłem z nich zadowolony, widziałem w nich jakąś istotną wartość do przekazania każdemu, kto szuka czegoś więcej w twórczości Tolkiena niż taniej fantastyki.

Bo Okruszki to nie cycate pogromczynie smoków ani zapijaczone krasnoludy. Są one raczej mikroskopijnymi nośnikami idei Śródziemia. W tej materii nigdy nie poszedłem na ustępstwa i cieszę się, że po trzech latach wypuszczania ich w świat mogę się pod wszystkimi podpisać bez żenady.

Zapraszam do lektury zarówno niepublikowanego jeszcze okazu, jak też do zapoznania się z każdym z osobna i po kolei. Może choć jeden z nich zawiera to, czego brakowało Wam w twórczości profesora.

Chciałbym również podziękować wszystkim służącym mi mi dobrą radą i miłym słowem. To naprawdę wiele znaczy dla amatora! Sprawia, że czuje się sens przelewania myśli na papier. Jestem szczęśliwy, że moje apokryfy napotkały na godnych czytelników. Trudno mi wymieniać z imienia najbardziej wspierających, oni sami wiedzą jak się mają sprawy. Oby do następnego!

Oficjalna jadłodajnia na forum: [KLIK!]

NNa dziewiętnastego marca przypada rocznica narodzin Okruszków lembasa. Trzecia, jeśli mamy być dokładni niczym elficki aptekarz. Owe specyficzne krótkie formy prozatorskie rozrosły się do całkiem godnego rozmiaru. Mam nadzieję, że włodarze serwisu zezwolą mi na małą prywatę, wydadzą paszport dla podróży ku wspomnieniom, nie naślą rycerzy ortalionu, co mogliby ukraść bilet… Z mojej perspektywy jest o czym rozmyślać, jest o czym pisać i przede wszystkim dyskutować. Bo od początku pisałem Okruszki dla dialogu, dyskusji o granicach i białych plamach tolkienowskiej kreacji oraz tego, co „zbyt szorstkie”, aby mogło być opisane w kronikach-księgach dogmatycznych.a dziewiętnastego marca przypada rocznica narodzin Okruszków lembasa. Trzecia, jeśli mamy być dokładni niczym elficki aptekarz. Owe

specyficzne krótkie formy prozatorskie rozrosły się do całkiem godnego rozmiaru. Mam nadzieję, że włodarze serwisu zezwolą mi na małą

prywatę, wydadzą paszport dla podróży ku wspomnieniom, nie naślą rycerzy ortalionu, co mogliby ukraść bilet… Z mojej perspektywy jest o

czym rozmyślać, jest o czym pisać i przede wszystkim dyskutować. Bo od początku pisałem Okruszki dla dialogu, dyskusji o granicach i

białych plamach tolkienowskiej kreacji oraz tego, co „zbyt szorstkie”, aby mogło być opisane w kronikach-księgach dogmatycznych.

Kategorie wpisu: Fandom tolkienowski, Pliki do ściągnięcia, Twórczość fanów

4 Komentarzy do wpisu "Trzy lata udanych wypieków doktora Torneniusza"

Galadhorn, dnia 18.03.2010 o godzinie 22:00

Oby do następnego! Twoje postrzeganie Śródziemia, Torneniuszu, jest bardzo bliskie mojego. Cenię w Twoich apokryfach dbałość o szczegóły, wierność wizji Tolkiena i głębię, myśl, refleksję, do której Twoje teksty prowokują. Właśnie instaluję sobie Acrobata, żeby nowy tekst przeczytać (miałem ostatnio małe bum w laptopie i musiałem wszystko na nowo instalować) i zabiorę się niebawem do czytania. A jak przeczytam, nie omieszkam napisać tu i na Forum o moich wrażeniach.

Marzy mi się wydanie Twoich OKRUSZKÓW z ilustracjami Małgorzaty Pudlik.

Galadhorn, dnia 19.03.2010 o godzinie 7:42

UWAGA – SPOILERY!

Tornene, już przeczytałem „Robactwo” i jestem pod wrażeniem. Ale Ci się udało opublikować taki czarny okruszek w TAKĄ rocznicę! Oto moje uwagi, które znalazły się też na LNDL:

– Świetny pomysł z umieszczeniem takiego właśnie motta i takiego skojarzenia historyczno-mitologicznego.

– Númenórë nigdy nie nazywano Akallabêth ‚Upadła’ przed jego zniknięciem w odmętach Wielkiego Morza. W czasach Númenórejczyków adûnaicka nazwa wyspy brzmiała np. Yôzâyan ‚Kraj Daru’. Używając nazwy Akallabêth umieszczasz sprytnie całą opowieść w odpowiednim kontekście historycznym. Wpierw myślałem, że to opowieść o Ar-Pharazonie. A jednak coś mi tu nie gra – na początku opowieści Númenor jeszcze istnieje, a już nazywasz go Upadłym? I czy sugerujesz, że jednym z Upiorów Pierścienia był „Król Númenórë/Atalantë”?

– Nie znam się na fanfikach/apokryfach, nie czytuję prawie żadnych z wyjątkiem Twoich, TAO i Elring – ciekawe czy ktoś już opisał początki Upiorów Pierścienia.

– Świetnie wystylizowany język. Czyta się gładko, a przecież z tekstu emanuje dostojeństwo. Torneniuszu, ten apokryf znakomicie imituje styl Profesora. Świetnie Ci się udaje dopasować język do opisywanej postaci. Jak piszesz o władcy krasnoludów i o tej skale nieufności na przykład, albo jak opisujesz charakterystykę númenórejskiego władcy… Znakomitość!

– Skąd Ty tak dobrze znasz zwyczaje i powiedzenia Krasnoludów? Brzmi to wszystko bardzo autentycznie. Powiedzże, Tornene, że w czasie wizyty w Anglii znalazłeś jeszcze jakieś nieopracowane przez Tolkiena rękopisy z Dawnych Dni! Dlaczego nikt wcześniej nie powiedział mi o krasnoludzkich ikonach? Świetny orientalizm, który podkreśla krasnoludzką charakterystykę.

– „Pierwsze kroki w stronę ‚nowego’ zawsze stawia się w ciemności” – dla mnie sedno utworu. Zdanie, które wymaga dyskusji.

– „Krasnolud nigdy nie życzy mithrilu temu, co kopie na bagnach” – ale to świetne!

– Trochę dziegciu: myślisz, że Krasnolud Drugiej Ery wiedział aż tak wiele o Bogu Jedynym?

– Zapraszam przy okazji na piwo jęczmienne do Bierhalle w Katowicach!

Zenon, dnia 16.05.2013 o godzinie 13:43

Gratuluję dobrego samopoczucia autorowi. To jak wiadomo podstawa.

Zenon, dnia 22.05.2013 o godzinie 17:19

Przeczytałem sobie Robaki i mam mieszane uczucia. Szacun dla wyobraźni, szacun dla pióra, ale takie nagromadzienie błędów wynikające z nieznajomości świata przedstawionego, że nie daje się tego czytać bez irytacji.

Zostaw komentarz