Aktualności ze świata miłośników twórczości Tolkiena

Wyzwania stojące przed Tolk Folkiem 2010

tolkfolk1Dotarły do nas niepokojące wieści z Bielawy, stolicy polskiej tolkienistyki. Latem w Bielawie odbywają słynne imprezy plenerowe. Kto nie słyszał o Tolk Folku? Na głównych forach dyskusyjnych Elek Bregalad, czyli Jarosław Florczak, spiritus movens całej inicjatywy, poinformował nas o  niepokojących posunięciach włodarzy gminy Bielawa. Bregalad napisał, że ze względów niezależnych od organizatorów, tegoroczny Tolk Folk będzie trwał tylko 2 dni i odbędzie się w dniach 2-3 lipca 2010. Jednocześnie będzie to impreza bardziej undergroundowa, bez koncertów i zaproszonych gości.

Zdaniem Elka władze Bielawy zlekceważyły wieloletnią tradycję mimo ustaleń, dogadanego terminu i  umów prawie już sfinalizowanych. Organizatorzy Tolk Folków nie zostali powiadomieni o zmianach – i to chyba ich najbardziej boli. Wszystko w związku z inną bielawską imprezą cykliczną, której termin trzeba było dostosować do terminów pewnej gwiazdy polskiej muzyki rozrywkowej, która pojawi się latem w Bielawie.

Elek i jego przyjaciele nie poddają się jednak. Tolk Folk odbędzie się, choć z mniejszym niż zwykle rozmachem. Wielu miłośników Tolkiena, którzy związani są z Tolk Folkami, wcale jednak się nie martwi. Wygląda na to, że w roku 2010 Tolk Folk wróci do swoich korzeni… A kto chce przyjechać latem do Bielawy i spotkać się z innymi miłośnikami Tolkiena, w tym roku będzie musiał to zrobić na zasadach wspólnej organizacji i wspólnego działania. Żadnych koncertów na estradach, żadnych widowisk, wielkich konkursów z wielkimi nagrodami. Kto chce ten daje coś od siebie.

Elek informuje też, że zawiesza swoją działalność strona internetowa www.tolkfolk.pl. wszelkie informacje o imprezie przekazywane będą na forach i prywatnie, pod adresem elek.tolkfolk@interia.pl. Redakcja Elendilionu również chętnie wesprze organizatorów Tolk Folku. Z radością opublikujemy ważniejsze komunikaty.

Kategorie wpisu: Fandom tolkienowski, Wydarzenia

16 Komentarzy do wpisu "Wyzwania stojące przed Tolk Folkiem 2010"

Hal, dnia 27.01.2010 o godzinie 11:22

Jestem przekonana, że tegoroczny TF będzie równie fantastyczny, jak wszystkie poprzednie, niemniej właśnie teraz wyraźnie widać, że dla tych „u góry” tolkienistyka nie znaczy nic. A może i źle się jeszcze wyraziłam – ludzkie pasje, zainteresowania i tradycje nie znaczą nic, jeżeli nie są zbieżne z ich celami.
Eh, też miałam okazję się o tym przekonać…

Galadhorn, dnia 27.01.2010 o godzinie 11:39

Jak film „Hobbit” będzie wchodził na ekrany, władze Bielawy będą pewnie błagać tamtejszych tolkienistów, żeby zechcieli coś zrobić dla miasta. Dziś nie ma koniunktury na tolkienizm. Nawet fora lekko zamarły. Ale to wszystko ma szansę się zmienić za rok, dwa lata.

Wspaniałe jest to, że ludzie Tolk Folku się nie zniechęcili i postanowili zrobić zjazd skromniejszy, ale na pewno równie fajny i ważny jak te poprzednie. W działaniach tolkienowskich stawiam na amatorskość i spontaniczność. Nie lubię w tej dziedzinie „profesjonalizacji”, która zabija radość i wzbudza rywalizację.

Świetna jest akcja prowadzona na F1 – zbieranie pieniędzy na namiot „beczkę”, który posłuży tolkfolkowiczom. Takie działania mi się bardzo podobają! W śródziemnym stylu – pospolite ruszenie to jest to.

Anya, dnia 27.01.2010 o godzinie 15:51

Coś wam powiem, drodzy Bracia i Siostry w Tolkienie. Nie samym Tolkienem człowiek żyje, toteż naturalnym zjawiskiem będzie przygaszenie entuzjazmu na forach tolkienowskich. Dodać należy, że ten entuzjazm wzbudzony został w momencie, gdy na ekrany wszedł „Władca…” Petera Jacksona. Wiele osób, tak jak ja, dopiero po tym fakcie zainteresowało się twórczością Tolkiena. Poza tym ileż można dyskutować o jednym tylko autorze – „do końca świata i jeden dzień dłużej”?? Czy wyobrażacie sobie muzyka – nie chodzi mi tu o zespoły czy piosenkarzy, bo to inny problem – który grałby utwory wyłącznie jednego kompozytora i tylko jego twórczość propagował?

Hal, dnia 27.01.2010 o godzinie 17:07

Tolkieniści nie są hermetyczni i nie samym Tolkienem żyją. Ja ostatnio na nowo odkrywam Harry’ego i SoLL :) Zresztą tutaj chyba nie rozchodzi się o nazwisko „Tolkien”, a o dążenie do czyichś chorych ambicji…
Co do forów – mam swoje teorie, ale się nimi nie podzielę 😛

Galadhorn, dnia 27.01.2010 o godzinie 21:44

Halcatro, jeżeli chodzi o fora, to mała ilość wpisów jest moim zdaniem spowodowana:

(1) sesją na uczelniach;
(2) głębokim międzyfilmiem (czyli liczba fanów jest teraz „normalna”, a nie podwyższona niedawnymi lub rychłymi premierami filmowymi);
(3) rozdrobnieniem (mamy teraz kilka aktywnych forów tolkienowskich: F1, F2, F3, F4 itd. 😉
(4) nie opadł jeszcze pył bitewny, choć konflikty między fanami zdają się być zamrożone… Zimna wojna?

Hal, dnia 28.01.2010 o godzinie 10:53

Podejrzewam, że F4 to Alqualonde, a F3 to… Lotr? Lotr jest dość nieaktywny od dość dawna…
Nie, nie zimna wojna. Raczej zniechęcenie.

Galadhorn, dnia 28.01.2010 o godzinie 10:58

Dla mnie F3 to zawsze było Librae Imperant – chyba pierwsze forum, które tworzyli ludzie z Elendilich…

Zniechęcenie minie. Potrzeba tylko czasu. Co do zimnej wojny, obawiam się, że tak właśnie jest. Wystarczy znowu iskra…

Hal, dnia 28.01.2010 o godzinie 15:40

A, Librae :) Myślałam, że o tolkienowskie tylko chodzi.
Co do zniechęcania – zależy czy przebiega na stagnacji, czy na udzielaniu się w co innego. Jak na czym innym, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że się w tym „czymś innym” zostanie.
Co do iskierki – może lepiej nie powiem, jakie skojarzenie miałam (a może powiem?).
😉

tallis, dnia 28.01.2010 o godzinie 22:48

Na Librae jest nudno i nic się nie dzieje. Ale mi się też zdawało, że Libra jest F3, a Alqualonde F4. A o forum LOTR nie słyszałam. Ciekawe, czy gdyby znów było jedno ogólne, duże forum to byłoby dość ludzi i dośc tematów? Bo na Alqualonde mam wrażenie, że ostatnio tylko ja tworzę wątki, no ale ja jako bezrobotna prawniczka mam czas :)
poz :)
tal

tallis, dnia 28.01.2010 o godzinie 22:50

Szkoda, że Strona Elronda też zdechła – tam było tak fajne :(

Galadhorn, dnia 29.01.2010 o godzinie 7:43

OPD zamarło w głupi sposób, bo przecież było wielu ochotników (jak pamiętam, również Ty, Tallis), którzy chcieli pisać newsy. Jestem jednak przekonany, że dopóki strona wisi w sieci, jeszcze może ożyć.

Może trochę przesadzamy z tym kryzysem? W końcu Hobbiton, Elendili czy Alqualonde codziennie mają sporo wpisów, i to nie nieciekawych wpisów. Po prostu liczba miłośników Tolkiena się skurczyła do naturalnych rozmiarów. Odpadli ci, których Tolkien już „nie zachwyca” :)

Hal, dnia 29.01.2010 o godzinie 13:00

Wpisy są, ale czy ja wiem, czy aż takie ciekawe… i czy można ich liczbę określić jako „sporo”… Nie wiem jak na LNDL, ale na Hobbitonie ostatnio sporo dzieje się tylko w tematach dotyczących Tolk Folku. Z kolei tematy na Alqualonde zasadniczo dotyczą kwestii jedynie powierzchownych, nie wymagają zagłębienia się w Śródziemie. Jeszcze parę tygodni temu więcej się działo, takie odnoszę wrażenie.
A mnie tam „zachwyca” na swój dziwny, pokrętny sposób. 😛 A poza tym czy aktywność na forach tolkienowskich jest jedynym przejawem „zachwytu”. Zachwycać się można po wyłączeniu tego urządzenia komputerem/laptopem zwanego 😉

Galadhorn, dnia 29.01.2010 o godzinie 14:28

Całkiem sporo jak na czas sesji i brak jakichś wielkich tolkienowskich wydarzeń. Mnie zadowala poziom dyskusji na LNDL. Pogłębiamy to, o czym dyskutowaliśmy od lat. Ja znajduję ciągle nowe myśli i nowe spojrzenie w tych wpisach.

Mnie też nieustająco „zachwyca”. Jakby policzyć, ten stan trwa już od 24 lat.

Hal, dnia 29.01.2010 o godzinie 16:45

Już liczbę mogłeś sobie podarować 😛 Zachwyca Cię dłużej, niż ja po świecie chodzę 😛

Galadhorn, dnia 30.01.2010 o godzinie 9:22

W moim wypadku nic nie wskazuje, żeby ten stan miał się skończyć. Wrażliwość tolkienowska stała się trwałą częścią mnie. Patrzę na świat przez pryzmat Śródziemia 😉 Wiem, to się leczy…

Hal, dnia 30.01.2010 o godzinie 15:11

Rozumiem, że leczy się „przywiązanie” do alkoholu czy papierosów, ale to dlatego, że wspomniane używki są szkodliwe. Nie widzę powodu, żeby leczyć przywiązanie do książek, które nikogo wokół nie krzywdzą 😛 No chyba, że chodzisz po ulicach i ludzi z wiedzy o Śródziemiu na okrągło testujesz, to faktycznie, mogą się zirytować i wysłać Cię na odwyk 😛

Zostaw komentarz